Jump to content
Dogomania

irenaka

Members
  • Posts

    11328
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irenaka

  1. Aga! Domek w Krakowie zrezygnował. Dzwoniłam do Reno2001 w sprawie sprawdzenia domu w Łodzi. Sprawa w toku, jak będą konkrety to napiszę.
  2. Pati! Gratuluję domu i trzymam kciuki za kolejną udaną adopcję.
  3. Rany Boskie, nie ma słów i nie ma sprawidliwości na tym świecie. Ale Madziu, On był taki SZCZĘŚLIWY u Ciebie!!! Ta mała okruszynka kochała Cię całym swoim malutkim serduszkiem. Byłaś jego najukochańszą panią.Dałaś mu dom i serce. Był szczęśliwy!!! Wiem, że musisz teraz go opłakiwać, ale jestem całym sercem z Tobą!!!
  4. Wnoszenie Bianki: [IMG]http://img246.imageshack.us/img246/7088/bianka18ge4.jpg[/IMG]
  5. Bianka w swoim bezpiecznym lasku: [IMG]http://img170.imageshack.us/img170/7563/bianka17ne7.jpg[/IMG]
  6. Bianka na smyczy a właściwie na lince: [IMG]http://img246.imageshack.us/img246/6765/bianka16sk6.jpg[/IMG]
  7. [FONT=Calibri][SIZE=3]Chciałabym opisać Wam dzisiejsze zachowanie Bianki w Niepołomicach i proszę na tym wątku o pomoc. Może ktoś ma na tyle duże doświadczenie aby nam pomóc, a jeżeli nie będzie nam w stanie nikt pomóc to w poniedziałek zadzwonię do Pana Andrzeja Kłosińskiego który pomagał mi w przypadku Cezara ( również z Orzechowców) i Czestera ( również z Orzechowców).[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Pan Andrzej uczulał mnie na to, aby w przypadku kiedy pojawiają się „ciężkie” przypadki działać i reagować natychmiast, aby te zachowania się nie utrwalały. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]W przypadku Bianki wydaje mi się, że można mówić o totalnym zamknięciu „na człowieka”.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Jest w kojcu z inną suczką i na spacerach również z nią przebywa. Od dzisiaj ma na stałe założone szelki aby przyzwyczajała się do ich. Żaden smakołyk na nią nie działa, nie chce ich jeść a więc odpada jakiekolwiek warunkowanie np. zapięcia smyczy i smakołyku. Suchego nie je, lubi gotowane podawane w misce, ale nie je go w momencie podania, ale dopiero jak człowiek znika z kojca.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Opiszę Wam jak Ona się dzisiaj zachowywała. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Wyjście z kojca tylko na rękach. Boi się wychodzić. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Zapięcie smyczy to początek jej dramatu. Idzie bardzo opornie lub staje w miejscu bez możliwości przekonania do jakiegokolwiek ruchu. Po spuszczeniu ze smyczy Bianka idzie w swoje tereny, czyli chowa się w kępie drzew wzdłuż ogrodzenia ogrodu. Tam czuje się bezpiecznie. Może obserwować co dzieje się na terenie ogrodu, jak również za ogrodzeniem. Podgryza korzonki roślin i obserwuje.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Calibri]Starałyśmy się dzisiaj (ponieważ Bianka ze swojego bezpiecznego „lasku” nas obserwowała) aby widziała, że Bronia (sunia z jej kojca) przybiega na nasze zawołanie, jest głaskana , przytulana i brana na ręce. Bianka faktycznie obserwowała nas cały czas, ale nie podeszła. Kiedy upłynęło ok. 15 min. wyszła z ukrycia i załatwiła się. Do kojca musiała być wnoszona, w żaden sposób nie chciała opuścić swojego bezpiecznego” lasku”. [/FONT][/SIZE] [FONT=Calibri][SIZE=3]W jej oczach jest tylko strach. Mimo, że siedziałyśmy z dwoma suczkami w kojcu, to Bianka nadal nie przejawiała chęci zbliżenia do człowieka. To znaczy przyjmuje pieszczoty, ale z podkulonym ogonem i pełna lęku.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nie wiem czy coś możecie doradzić, jedyne co wymyśliłam, że trzeba siedzieć w kojcu i na zasadzie obserwacji pieszczot z Bronką uczyć Biankę, że dotyk człowieka jest super. Ale co dalej?[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Wiem, że w takich przypadkach najważniejsze to cierpliwość i dużoooo czasu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Ale proszę o pomoc abyśmy nie popełniły jakiegoś błędu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Bożenko, Paulinko, jeżeli macie jakieś uwagi do mojego wpisu, to bardzo proszę. To Wy codziennie poświęcacie tyle czasu, że może chcecie coś dodać.[/SIZE][/FONT]
  8. Kaja się znalazła, szczęśliwa wróciła do rodzinki. Bardzo dziękuję wszystkim za wsparcie a w szczególności Zurdo za fachową pomoc.
  9. Pani Aniu!:multi::multi::multi: Pani deklaracja rozmów z potencjalnymi właścicielami straszych psiaków zostaje przyjęta. Ale ostrzegam aby nie skończyło się tak jak ze mną. Najpierw podjełam decyzję, że każdy psiak który błąka się po moim osiedlu zostanie uratowany. Później poznałam AgęG. która systematycznie "otwierała mi oczy" na to co ludzie wyprawiają ze zwierzętami w Polsce ( i nie chodziło o miłość). Później zaczełam sama już ( ale pod okiem Beatki) wyciągać psiaki ze schroniska, utrzymywać je w hoteliku i szukać im domów). Może i Pani wpadnie w wir:diabloti:
  10. Możemy "oświecić". Niepołomice są pod Krakowem. Buziaki!!!
  11. Dostałam od SDS mail w którym wyraźnie pisze, że nie szuka tymczasu tylko domu docelowego w Warszawie lub okolicy (i tylko tam). Może odezwie się ktoś z Warszawy? Ciężko mi pomóc jeżeli jestem z Krakowa. No i oczywista oczywistość, że trzeba najpierw szukać właściciela. Jeszcze nie mam odpowiedzi czy SDS go szukała.
  12. Nie wyobrażam sobie lepszego domu niż Wasz, ale może Lolusiowi nr2 też się poszczęści?
  13. Iwonko! Dziękuję za pamięć (hi,hi!!), nie wiem dlaczego wszyscy przypisują mi kolaczki? Ale fakt jest faktem, chyba już nie będę mogła się wymigiwać i tłumaczyć, że zawsze na pierwszym miejscu są kundelki i to "najlepiej" stare. Biorę się za robotę, napisałam już do Ewelinki mail z pytaniami. Proszę tylko aby ktoś z tego wątku sprawdził ogłoszenia czy czasem ktoś tego przystojniaka nie szuka. Bardzo Was proszę o pomoc, bo przy nawale mojej pracy zawodowej nie dam rady sama. Chyba, że Ewlinka już sprawdziła i faktycznie nikt go nie szuka.
  14. [IMG]http://img131.imageshack.us/img131/6065/diwa9cc4.jpg[/IMG]
  15. [IMG]http://img131.imageshack.us/img131/3783/diwa8ow0.jpg[/IMG]
  16. [IMG]http://img236.imageshack.us/img236/8061/diwa6ay6.jpg[/IMG]
  17. [IMG]http://img148.imageshack.us/img148/4747/diwa5ki0.jpg[/IMG]
  18. [IMG]http://img148.imageshack.us/img148/3651/diwa4er3.jpg[/IMG]
  19. Pani Aniu! Gdzieś tam na górze, ktoś miał taki plan. Nasza kochana Diva cierpiąca w schronisku zwracana z kolejnego domu i Pani z Warszawy która z pewnie z przyjaciółką zrobiła sobie wypad na narty i cóż dodać ( tylko ogłoszenie) i wypad do Zakopanego zmienia się w akcję ratowania staruszki Divy. Cudny scenariusz który napisało samo życie. Ktoś nazwie to przypadkiem ja nazywam przeznaczniem. Proszę wycałować kochaną przyjaciółkę Zuzię od Krakowianek i nie tylko. Okazała się nie tylko Pani przyjaciółką ale też przyjaciółką naszych zwierzaków. Jak ma Pani więcej takich przyjaciół to pewnie łatwiej żyć na tym świecie. Z największą przyjemnością wklejam (mam nadzieję że bez problemów) przesłane zdjęcia Divy.
  20. Aga! Nie wiem, czy to nie jest Pan który do mnie wczoraj dzwonił ale jeszcze się miał zastanowiać. Dom w Krakowie milczy, poczekajmy.
  21. I tym sposobem bęczę i ja Pani Aniu! I chyba jeszcze to: DZIĘKUJĘ!!
  22. Oto co przeczytałam właśnie w swojej prywatnej poczcie i co z przyjemnością wklejam: "Pani Ireno- to ja wzięłam divę i pomimo,że jestem zarejestrowana, ukazuje mi się komunikat,że nie mogę pisać na forum. Szkoda!! Widze jednak,że mopgę wysyłać priva :smile: w wolniejszej chwili spróbuję zalogować się ponownie, może uda mi się wskoczyć na forum i oficjalnie poinformować, że Divy nie mam zamiaru oddawać ani zwracać gdziekolwiek i komukolwiek! Powiem więcej- byłam przygotowana (znająć życie i psy) na wiele więcej kłopotów, których w zasadzie w ogóle z nią nie ma! tak, znów siedze przy komputerze a na moich kolanach leży Diva (ach, to jest księżniczka!! :smile: ) i śpi. Wychodzę z nią na dość krótkie spacery, bo marznie biedulka- i to łapki jej marzną, więc chyba nie ubranko, a raczej buciki by się zdały :smile: Nie wierzę w ŻADNE pogryzienia szczeniąt przez Divę- mam pieska w jej "rozmiarze" i jak to piesek- taki chodzi kogucik wokół niej a ona nawet nie warknie- prosze podziękować pani Beacie za "oswojenie" suczki- dzięki temu, że nie boi sie ludzi, kontakt z nia jest natychmiastowy i jest taką słodką przylepą! Lekarza wet,u ktorego dziś byłam z suczką zaniepokoił nieco inny wynik w badaniu krwi- wskazujący na jakiś stan zapalny- powiedział, że może być to coś nowotworowego lub ropomacicze- za parę dni mam powtórzyć badanie krwi i wówczas będzie coś więcej wiadomo. Póki co- to naprawdę, taka pocieszna i dzielna sunia! Na razie mój psiak jest trochę "roztrajkotany" (do tej pory on niepodzielnie królował w domu) ale ona jest kochana niesamowicie!! Wczoraj, świeżo po przyjsciu do domu zrobiłam jej kilka fotek, ale na wszystkich wygląda jak bidulka... Tego posta może Pani zamiescić na swoim adresie na forum, naprawdę, tak się cieszę ,że zdecydowałam się na taką starszą "lady"- kochaną i ciepłą! Mam nadzieję,że będzie jej u mnie dobrze- niezaleznie, czy będzie żyła jeszcze tydzień, miesiąc, czy wiele lat- oby był to dla niej czas szczęśliwy, bo ja jestem szczęsliwa, że ją mam :smile: Serdecznie pozdrawiam- Anna ..... z Wawy"
  23. Bardzo poważny, koresponduję z Panią od poniedziałku. Tylko rodzice rozpaczają po poprzednim piesku i od nich zależy co dalej.
  24. Lucynko! Zdjęcie cudo!! Tylko nie wiem, czy to Mareczek w objęciach Carlossa czy odwrotnie. Do "reszty świata" (cóż ja bym bez Was zrobiła!!!) kciuki potrzebne!!
  25. [FONT=Calibri][SIZE=3]Pani Aniu![/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Wpisuję się w imieniu Beatki która siedzi teraz w pracy i płacze. To są jak się Pani domyśla łzy szczęścia. Tej dziewczynie brakuje takich łez, najczęściej płacze z rozpaczy i bezsilności nad losem psiaków. Dziękuję, że tym razem dzięki Pani są to łzy radości. Dziękuję Pani w Jej imieniu oraz oczywiście swoim za wszystkie SMS przesłane w sprawie Diwy. Niestety Beatka ma w tej chwili swoich szefów na głowie i nie może Pani podziękować osobiście, stąd mój wpis.[/SIZE][/FONT] Wiem, że śledzi Pani ten wątek dlatego z największą przyjemnością całuję Panią, Diwę i czekamy na nowe wiadomości abyśmy mogły śledzić dalsze losy teraz już szczęśliwej Diwy.
×
×
  • Create New...