irenaka
Members-
Posts
11328 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by irenaka
-
Niestety nie udało się, ale walczymy dalej.
-
Ewuniu! Nic straconego, Małgosia zapraszała. A o Tobie powiedziała, że jesteś jedyną osobą którą Colinka pokochała od razu.
-
Ciociu Beatko, czy mam się martwić tym drapaniem, czy już pod kontrolą? A koty? Mam nadzieję, że będzie OK, bo Zuzia jest aniołem i takie zachowania nie przystoją aniołkom.
-
Kajtuś nieśmiało wychodzi z kojca śladami Bianki. [IMG]http://img207.imageshack.us/img207/8215/bianka22xf1.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://img185.imageshack.us/img185/7029/kajtu5spacerts2.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://img185.imageshack.us/img185/3096/kajtu4spacerod3.jpg[/IMG]
-
Ciociu Beatko już się poprawiam i wklejam zdjęcia Kajtusia. To pierwszy jego spacer po ogrodzie i myślę, że sami ocenicie jaka różnica jest w wyglądzie Kajtusia jak był zabierany ze schroniska i teraz w hoteliku. Ale najważniejsza jest jego psychika i pewnie długo jeszcze poczekamy aż będzie "przymilaskiem". Kajtuś z Bronią: [IMG]http://img185.imageshack.us/img185/7680/kajtu6spacercm8.jpg[/IMG]
-
I teraz ostanie wiadomości od Małgosi. " [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Witamy . Carloss zachowuje się jakby całe zycie mieszkał w Łodzi. Wszystko wie , wszystko zna , tylko chce wchodzić wyżej po schodach( pamięta drugie piętro Lucynki) Na działce było takie szaleństwo, ze nie mogłam zrobić zdjęcia , nie dały "złapać" się w kadrze.Kochany przylepa ,ciągle się przymila do każdego z domowników.Na razie wszystko ok. nie martwcie się. Pozdrawiam Gosia , rodzinka , Carlooooooosek ,Colinka "[/SIZE][/FONT]
-
[IMG]http://img406.imageshack.us/img406/5496/carlosswnowymdomu4jl7.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://img263.imageshack.us/img263/3528/carlosswnowymdomu3gj9.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://img263.imageshack.us/img263/2717/carlosswnowymdomu2ob7.jpg[/IMG]
-
Carloss ze swoją dziewczyną -Colinką. [IMG]http://img266.imageshack.us/img266/7056/carlosswnowymdomu1ob8.jpg[/IMG]
-
Miło mi dołączyć do tych zachwytów nad nowym domkiem Carloska. Ale najpierw serdeczne podziękowania dla Lucynki i Marka za cudowny, ciepły dom tymczasowy dla niego. Wiem, że zdążyliście go ogromnie pokochać i wiem, jak jest teraz ciężko ale sami musicie przyznać, że Małgosia i jej rodzinka to jest to!! Wklejam pierwsze informacje, jeszcze z soboty od Małgosi a później postaram się już na bieżąco przekazywać od nich wieści: "Podróz mineła be problemów, na postoju za Kielcami dostał jedzonko. trochę pospacerował i reszte podrózy spokojnie przespał bez wspomagaczy. Z Coliną poznali sie na skewrku , jedno i drugie oszalało. W domu na razie istne szaleństwo.Jak jedno pada ze zmeczenia to drugie zaczepia. W tej chwili chwila spokoju, Carlosik ma dość. Colina chodzi koło niego ale on ma dosyć. Teraz i ona sie połozyła ale cały czas obserwuje. Piją z jednej miski , jadły osobno ale po chwili sie zamieniły miskami..."
-
Haniu! Serdecznie dziekuję, Co znaczy fachowiec!!! Piękny tekst. Z całego serca dziękuję. Teraz ryczę ale z radości.
-
Ciociu Ewuniu! Co Ty się dziwisz ludziom jak ich interesuje tylko ich czubek nosa.Potrafią biadolić i nic więcej a najlepiej jeszcze wytknąć Ci błędy i skopać. Ale najbardziej podobała mi się jedna z pań która usłyszała jakie kwoty miesięcznie wydaję na psy to była przekonana, że ktoś mi je zwraca.:evil_lol: Do dzisiaj mam wrażenie, że uznała mnie za chorą do leczenia. Bo przecież tyle dzieci..... Ja w takich sytuacją nie podejmuję tematu. Ludzie niech zajmą się sobą bo to większości wychodzi najlepiej, robić oczywiście nic. Bo po co? :loveu::loveu:Co do Zuzieńki to mam nadzieję, że sytuacja z kotami zostanie opanowana.:loveu::loveu::loveu::loveu: ROMI dziękuję jak zwykle serdecznie za to, że nie zostawiłeś nas w potrzebie. Napisz na pw ile jestem winna.
-
[FONT=Calibri][SIZE=3]Aga-Czarka z ” przykrością” podpisuję się rękami i nogami pod Twoim wpisem.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Ja też uważam, że zatajanie istotnych informacji, znanym opiekunom psa jest nie do przyjęcia. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nie można tego robić i nie zrobimy tego. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nie jestem formalnie opiekunką Bianki, nie śmiem nawet nazywać siebie wolontariuszem ani tym bardziej znawcą psich zachowań. Jestem osobą która w Niepołomicach opłaca hotel psom w potrzebie i uczę się od bardziej doświadczonych osób jak szukać domów i jak je sprawdzać.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Niektórzy mówią, że oprócz tego mam intuicję , kiedy potencjalny chętny przyszły właściciel wypowie chociaż jedno zdanie które mi się nie spodoba zaraz się „czepiam”. Nigdy nie wydałam psa jeżeli nie miałam pełnego przekonania, że to będzie to. Ale jak wiesz nigdy do końca nie da się zajrzeć w duszę człowieka i zwroty psa też miałam. Nigdy, przenigdy nie wydałam psa aby „pozbyć się problemu”.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Piszę to wszystko po to, abyś wiedziała, że nie jestem wprawdzie formalnie opiekunką Bianki, ale poproszono mnie aby kontakt w ogłoszeniach był na mnie. Nie zamierzam się z nimi spieszyć, Bianka musi mieć dużOOOO czasu. To ona dyktuje warunki. Tak jak zawsze zresztą. Jeden pies potrzebuje go więcej inny mniej . Wiem też, że w przypadku kiedy źle wybiorę dom na tym wątku zostanę zlinczowana. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Skąd moje zainteresowanie Bianką?[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Jak napisałam powyżej jeżdżę do Niepołomic i w hoteliku Bożenki jest tak, że nie ma podziału na psy moje, twoje, ich. Tam są psy nasze. Mój wpis dotyczący opisu zachowania Bianki był właśnie tym spowodowany, że ją obserwowałam i miałam wątpliwości czy nasze postępowanie, a zwłaszcza Bożenki która jest od rana do wieczora z psami jest prawidłowe. I zgadzam się również z Twoimi wątpliwościami czy faktycznie Bianka była bita. Ale to już naprawdę tylko moja intuicja a nie jak podkreślam doświadczenie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Dlatego tak gorąca moja prośba o fachową pomoc .[/SIZE][/FONT]
-
Aga-Czarka dziękuję pięknie za wpis. Wczoraj właśnie po przemyśleniu tematu też doszłam do takich samych wniosków: jak najmniej na początek kontaktu z człowiekiem. Napisałam wczoraj do Xeni mail i cytuję jego fragment: " [COLOR=#1f497d]Rozmawiałam dzisiaj z Bożenką i ustaliłyśmy, że jutro otworzy kojec Bianki i Bronki a sama wejdzie do domu. Nie będzie jej nosić na rękach i zmuszać do wyjścia. Drzwi będą tak długo otwarte aż Bianka sama odważy się wyjść[/COLOR] [COLOR=#1f497d]Z całą pewnością pomoże Bronka która lubi trochę pobiegać po ogrodzie, wrócić do kojca i znów pobiegać. Bianka będzie mogła ja obserwować[/COLOR] [COLOR=#1f497d]Bożenka ma tylko obserwować z okna domu i czuwać"[/COLOR] [COLOR=#1f497d]Jeżeli masz jakieś uwagi co do tego co wymyśliłam to bardzo proszę. Będę wdzięczna za każdą uwagę i kolejne wskazówki. Co do behawiorysty to bardzo proszę o podanie nazwisk na pw, będę wiedziała do kogo zwracać się w przyszłości.[/COLOR] [COLOR=#1f497d]I jeszcze na koniec bardzo istotne pytanie od Bożenki:[/COLOR] [COLOR=#1f497d][B]Czy jest podejrzenie ciąży u Bianki?[/B][/COLOR] [COLOR=#1f497d]Bardzo proszę o przekazanie informacji do hoteliku.[/COLOR]
-
Kraków -Saba i Tusia nie rozdzielono ich -mają nowy dom !!
irenaka replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
To ja też poproszę, bo się męczę ([EMAIL="irenaka7@wp.pl"]irenaka7@wp.pl[/EMAIL]) A zdjęcia CUD!!! -
Kasiu! W takiej sytuacji moja propozycja aby ją ogłaszać w Krakowie wydaje mi się rozsądna. Porozmawiam z Beatką wieczorem i "ustawimy" Biankę w kolejce do prasy. Mam nadzieję, że nie obrazisz się za wykorzystanie wiersza o niej? Co do opinii Twojego znajomego to zgadzam się całkowiecie, potrzeba mega czasu. I tego jesteśmy świadome, chodzi tylko o to aby nie popełnić błędu w naszym postępowaniu. Natomisat ja zrobiłam błąd ponieważ nie napisałam, że Pan Andrzej Kłosiński też jest behawiorystą i stąd moja znajomość z nim. W żadnym razie nie mogłam rozwiązywać problemów Cezara czy Czestera bez jego pomocy. Dlatego jeżeli będzie taka Wasza decyzja to poproszę o przyjazd Pana Andrzeja do Niepołomic. Ja płaciłam 120 za wizytę. A jeżeli nie to załatwię kamerę i prześlę kasetę do Twojego znajomego. Tylko to pewnie znowu tydzień w plecy.
-
Pati! Ty to potrafisz "podgrzać" wątek, ja na zawał zejdę!!! Pisz jak coś będzisz wiedziała.
-
Madziu! Nie musisz tego pisać- ja wiem!!! Jak go szukałyśmy w Krakowie to opowiadałam Ci o moim Marcepanku i widziałam takie same uczucia na Twojej twarzy jak mówiłaś o Misiu. Widziałam, że jak się znajdzie to nie oddasz go tak samo jak ja nikomu nie oddałam Marcepanka. Pomyśl jaki był u Ciebie szczęśliwy, uratowłaś go aby dać mu szczęście!! I nikt nigdy tych dni spędzonych z nim Ci nie odbierze.