irenaka
Members-
Posts
11328 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by irenaka
-
Ja spróbuję się dodzwonić do Gosi, zapytam o ludzi, bo mam nazwisko.
-
Ja spróbuję się dodzwonić do Gosi, zapytam o ludzi, bo mam nazwisko.
-
Jest dom w Michałowicach chętny do adopcji psa dużego. Ale niestety na zewnątrz. Nie znam ani tej osoby ani nie sprawdzałam warunków. Jeżeli będzie ktoś chciał telefony są u mnie.
-
Mam propozycję, jedyną chyba rozsądną. Trzeba koniecznie zrobić kompleksowe badania krwi +mocz+ ekg. Po pierwsze padaczka to nie choroba tylko jej objaw, a przyczyny mogą być różne ( np. wątroba lub silny stres). Była w hotelu w Niepołomicach Bronia z padaczką która ma również cudowny dom i ataki zupełnie ustały. Ale diagnoza to podstawa. Ludzie robią błąd lecząc same objawy bez szukania przyczyn. Może się oczywiście okazać, że nie będziesz nigdy wiedzieć dlaczego ma padaczkę ale warto zacząć od badań, bo po takim okresie w schronie z całą pewnością muszą być zrobione. Sama mam starszego psiaka( 15lat) Marcepanka który jak trafił do mnie też się lekko zataczał i miał ataki. Na początek dostawał Luminal, ale okazało się, że ma fatalne wyniki prób wątrobowych. Do dzisiaj podaję na wątrobę Heparegen i Karsivan na zaburzenia w krążeniu krwi dla starszych psów( ale już bez luminalu który niszczy wątrobę). A na kupki polecam z kolei olej lniany ( 1łyżeczka do porcji jedzenia dla małego psa). Daję go również mojej Diance z którą zawsze miałam problemy z przewodem pokarmowym. Gdybyś miała problemy z weterynarzem w Krakowie to polecam Ci dr. Anię Kułyk ul. Orlich Gniazd 22( Tonie). Leczyła mi Marcepanka a jak miałam wątpliwości czy mamy dobrze leczonego psa schroniskowego to też z Nią konsultowałam.
-
[FONT=Calibri][SIZE=3]Czytam o Korze jakbym czytała o mojej Dianie. Właśnie w czwartek pisałam do Karolinki ( karusiap), że jak ma obronę magisterki to mogę pożyczyć Dianki. Atakuje tylko męskie klejnoty :-x:-x( może się komisja przestraszy). Od małego były z nią kłopoty bo bała się ludzi i jeden mądry szkoleniowiec kazał mi ruszyć du… i jeździć tramwajami i autobusami a nie wozić się z nią samochodzikiem. Lęki Jej przeszły ale ataki na klejoty zostały. Inna interpretacja zachowań mojej Dianki to taka, że pies to wypisz wymaluj właściciel, więc skoro mam taki stosunek do mężczyzn moja Dianka nie może mieć innego:evil_lol::evil_lol:. Strasznie się cieszę, że Kora już w hoteliku i to ważne, że jest Pan Tomek bo dzięki Niemu z całą pewnością będzie się mogła z facetami oswajać. Śliczna jest ale będę się martwić jak sobie radzi, bo taki szkrabek lękliwy. Może znajdzie się domek z drugim psiakiem, mniej lękliwym i wtedy Kora mogłaby się czuć pewnie i dużo nauczyć od niego? Będę tu zaglądać. Wycałujcie Korę od ciotki Ireny, bardzo, bardzo proszę:loveu::loveu::loveu:[/SIZE][/FONT]
-
[IMG]http://img233.imageshack.us/img233/4742/gucio7gl4.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://img233.imageshack.us/img233/5973/gucio6ey5.jpg[/IMG]
-
A to dziewczyna Biszkopta, uwielbia ją. [IMG]http://img145.imageshack.us/img145/1553/gucio2zj2.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://img233.imageshack.us/img233/3029/gucio5zc4.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://img148.imageshack.us/img148/4086/gucio3wj0.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://img148.imageshack.us/img148/1769/gucio1lc7.jpg[/IMG]
-
Bardzo cichutko na tym wątku. Ktoś chyba czeka na zdjecia Biszkopta? Oto przystojniaczek ja żywy ze swoją koleżanką. [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/315/gucio9es9.jpg[/IMG]
-
Pani Marzenko! Proszę napisać chociaż dwa słowa jak Cezarek z brzuszkiem?
-
[SIZE=3][FONT=Calibri]Co kolaczki potrafią to ja wiem, bo przecież „specjalistą” był Mawi. Nawet kiedyś mało się nie zabiłam jak przyjechałam do Niepołomic i wpadłam do dziury którą Mawiątko wykopało przy wejściu na taras, ale Cezar był wzorcowy. Nigdy nie było ze strony Bożenki słowa skargi. Natomiast zawsze Bożenka pilnowała aby miał dużo ruchu bo uwielbia „wędrować”. Od Cezara zawsze zaczynała się kolejka spacerków później reszta psiaków i znowu Cezar . [/FONT][/SIZE] [FONT=Calibri][SIZE=3]A co do biegunek to moja Diana chyba też „kolaczkowata”:evil_lol::evil_lol: pod tym względem bo przeszłam z nią drogę przez mękę zanim opanowałam sytuację ale musiałam przejść na dietę hills i/d i teraz mam spokój a Ona się nie męczy bólami. Żal mi Cezara, że już w hotelu miał biegunkę a Pan Maciek ani Beaty ( bo pewnie by mi powiedziała) ani mnie nie dał znać. Ale tego tematu nie odpuszczę. Nawet podchodząc tylko z punktu widzenia biznesu –hotel to miejsce gdzie płacąc mam prawo wymagać opieki nad psem na odpowiednim poziomie . Już pomijam fakt, że jestem świrus na punkcie psów i przeprowadziłam z Panem Maćkiem rozmowę wstępną aby było jasne jakie mam oczekiwania. A tu taki numer! Poniedziałek będzie czarnym poniedziałkiem. Wściekła jestem od wczoraj:diabloti::diabloti::diabloti:[/SIZE][/FONT]
-
Dostałam odpowiedź od dr. Steafanowicza, myślę, że nie trzeba się umawiać na godzinę ale bardzo proszę, jeżeli Pan Kierownik będzie jechał to dajdzie znać a ja zadzwonię do Arki i uprzedzę dr. Stefanowicza, że będzie. Odpowiedź wklejam w całości: Witam! Będę w Arce w pon, śr po południu 9-16, wt, pt 14-19. Na pewno znajdę czas dla tego pieska. Na zdjęciu wygląda to kiepsko. Prawe oko jest powiększone i prawdopodobnie stało się tak wtórnie do jaskry, co może być bolesne i raczej mogłoby spowodować utratę wzroku w tym oku. Opis drugiego oka też nie brzmi dobrze. kiedy wreszcie podeśle mi Pani jakiś łatwy przypadek? Trzeba koniecznie obejrzec tego pieska. Koszt wizyty to 60 zł; \Nie wiem jakich leków bedzie wymagał piesek ale zawsze mogę wypisać receptę\Pozdrawiam Paweł S PS. cieszę się że Cezar wylądował na 4 łapach"
-
[FONT=Calibri][SIZE=3]Pani Marzenko![/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Po pierwsze bardzo mnie niepokoi to, że biegunka była już w hotelu! Gdybym wiedziała, że coś się dzieje to moja reakcja byłaby natychmiastowa. Nie może hotel nie reagować na biegunkę u psa pod opieką bo może dojść nawet do odwodnienia organizmu. Jeżeli ma Pani po kilku wizytach w hotelu jakieś uwagi to proszę o pw. Natomiast co do stanu w tej chwili. Zadzwoniłam do weta który zalecił to co można dać bez konsultacji lekarskiej. Po pierwsze smecta ( do dostania w aptece) : dwie saszetki rozpuścić w małej ilości przegotowanej wody. Po kilku godzinach podać jeszcze raz taką samą ilość smecty. Nie mam pojęcia jak uda się Pani ją podać po jest wstrętna w smaku ( może nie rozpuszczać w wodzie tylko podać w ugotowanych ryżu ( bez przypraw i wręcz papkowaty) .Po drugie pokrzywa. Zaparzyć dwa listki np. świeżej pokrzywy na 0,5l wody lub 0,5 łyżeczki suchej pokrzywy na taką samą ilość wody ( musi to być super słomkowy napar). Musi dużo pić. Jeżeli nie będzie chciał pić tej pokrzywy to z niej zrezygnować ale musi dużo pić wody aby się nie odwodnił. Po trzecie głodówka-24 godziny. Potem wprowadzać ryż z kurczakiem. Zacząć od bardzo minimalnych porcji odczekać dwie godziny i jeżeli mu nic nie będzie znowu minimalną porcję. Wszystko gotować bez przypraw i raczej śladowe ilości kurczaka. Przez parę dni trzymać go tylko na tym, ale jak nic się nie będzie działo zwiększać porcje ryżu z kurczakiem a później dodawać inne mięso zamiast kurczaka (ale chude). Nie dawać mu kaszy i wątróbki. Niektóre psy zupełnie nie tolerują tych pokarmów więc lepiej ich unikać. Natomiast gdyby to nie pomogło i np. po pierwszej minimalnej dawce jedzenia Cezarek będzie miał nadal biegunkę konieczna jest wizyta u weta. Gdyby Pani potrzebowała proszę o telefon i wówczas podam namiary. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]A teraz Kochany Bursztynku zdradź mi tajemnicę co Ty posadziłaś na tym kwietniku, że Cezar uznał , że należy to wykopać?:mad: Skoro nie widzi, to znaczy, że rosło tam jakieś „zielsko o obrzydliwym zapachu” ;););)i uznał, że jego interwencja jest konieczna. Będę czekać na wiadomości od Was z niecierpliwością.[/SIZE][/FONT]
-
Aga! Już napisałam: [FONT=Calibri][SIZE=3]"Panie Doktorze![/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nawet nie spodziewałam się, że będę tak szybko do Pana pisać w sprawie pomocy dla niewidomego pieska.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Ten piesek jest w schronisku w Mielcu. Wklejam jego zdjęcie ( tylko takim dysponuję) oraz wstępną ocenę jego oczu zrobioną w Mielcu. Kierownik ze schroniska chciałby się umówić z Panem na wizytę w Arce ( wtorek, środa, czwartek lub piątek) ale martwię się, że przy tak długiej trasie Mielec –Kraków ścisłe dojechanie na godzinę wyznaczoną w rejestracji może zakończyć się niepowodzeniem ( a strasznie nie lubię pyskówek w poczekalni). Może znajdzie Pan jakieś rozwiązanie? I bardzo proszę jeszcze o informację jakie będą koszty, bo dziewczyny z Mielca muszą zebrać kasę na jego wizytę i leczenie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Pełna nadziei, że może tym razem uda się uratować oczka tego psiaka przesyłam całuski..."[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Pomyślałam, że może dr. Stefanowicz coś wymyśli aby Wasz cudny kierownik nie musiał przy tak długiej trasie umawiać się na godzinę. Jak znam faceta, to zaraz coś wymyśli. Jestem przy kompie tylko do 15. Jak coś napisze to zaraz wkleję a jeżeli po 15 to będzie musiały poczekać do jutra. Jadę po Manię do kliniki i zabieram do domku.[/SIZE][/FONT]
-
Aga! Dziękuję za podesłanie wątku. Rozumiem, że mam rozmawiać z dr. Steafanowiczem na temat Amika? Jak poczytacie jak skończyła się historia Cezara to wstąpią w Was nowe siły i energia. Warto walczyć o psiaki. Cezar długo czekał ale teraz mam wrażenie, że Pani Marzenka i Cezar to dwie połówki jednego jabłka. Wystarczy jak przeczytacie ostatnią stronę: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=77882&page=38[/URL]
-
Asiu! Od soboty mam niekończący się ciąg wspaniałych,rewelacyjnych wiadomości. I bardzo Ci dziękuję, że dołączyłaś jeszcze garść przyjemnych wiadomości od Kajtusia. A tak w tajemnicy to Ci napiszę, że Beacia zazdrosna o Kajtusia nieziemsko;). Ale Jej konkurecje zrobiłaś. A tak naprawdę to super, że jesteś.:loveu::loveu::loveu:
-
Jeszcze ważna informacja dla wszystkich którzy wpłacali na moje konto pieniążki. Własnie otrzymałam w tej sprawie pw i postanowiałam napisać na wątku. To, że pokrywam pozostałą część za Cezara wynikającą z różnicy wpłat i kosztów jest oczywiste. Bardzo proszę aby nie wpłacać już na moje konto pieniążków na Cezara. Naprawdę Cezar nie ma żadnych długów.
-
"Tylko ludzie chca i powinni wiedziec na jakie psy tak na prawde ida pieniadze ze skarpety krk... i że tak na prawde nie ida na wszystkie psy tutaj umieszczone" Niestety z bólem serca to obserwuję, że faktycznie nie wszystkie psy są brane pod uwagę z tego wątku. Być może wynika to z tego, że faktycznie zawsze tej kaski jest mało. Ale boję się, że przez brak informacji darczyńca który wpłacił na psa z tego wątku, żyje w świadomości, że pomógł a niestety trafiła kasa gdzie indziej.
-
[FONT=Calibri][SIZE=3]Strasznie się Pani Marzenko popłakałam. :multi:Oczywiście ze szczęścia.:multi: Po pierwsze szalenie się cieszę, że udało się Pani zarejestrować. Cieszę się, że post jest taki długi ( tylko proszę uważać bo niekiedy człowiek się wypisze a to wszystko wylatuje w powietrze:diabloti:) i że są to tak niewiarygodne dobre, cudowne wiadomości. Przykro mi też, że pewnie Pani musiała przeczytać te wszystkie przykre rzeczy jakie niektórzy ludzie wypisywali o Cezarze. Cezar otwierał się na człowieka powoli ale pewnie jego dotychczasowe doświadczenia z ludźmi nie były dobre ( delikatnie mówiąc). Cieszę się, że Pani poświęciła tyle czasu, że przyjeżdżała Pani do Cezarka, bo bałam się, że może moje „wymagania” Panią zrażą, ale tak bardzo chciałam aby Cezar Panią zaakceptował wcześniej, zanim dojdzie do adopcji, aby się nie bał nowej sytuacji i miejsca. A teraz to ja chyba będę po Pani wpisie fruwać pod sufitem. :lilangel::lilangel:Z każdego słowa czuć miłość i szczęście. Będę czekać na każde Pani słowo wpisane na tym wątku. Warto było na Panią i taki dom czekać. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Ps. Bursztynek bardzo mi się podoba!!:calus:[/SIZE][/FONT]
-
A teraz konkrety dotyczące rozliczenia Cezara w okresie 03-.05.-10.05.2008 czyli do wyjazdu do domku: Wpłaty: 1. Krzysztof Z. 50,00 2. Danuta Cz.( dudotrop) 20,00 Razem wpłaty : 70,00 Pobyt Cezara 3-10.05.2008 -105,00 Fryzjer ( czyli kąpanko) -30,00 Razem wydatki :135,00 Bardzo dziękuję jeszcze raz wszystkim za pomoc. Tak jak pisałam w poprzednim poście Wasza pomoc dla mnie i Cezara to jedno z najmilszych moich doświadczeń. Teraz zostaje nam tylko czekać aż Pani Marzence uda się zarejestrować na dogo.
-
Obiecałam Beatce odpowiedź na wątku w sprawie zwrotu kosztów za Manię. Zawsze jak wiesz stosuję zasadę :licz na siebie.Właśnie wątek Cezara jest najlepszym dowodem, że nie ma co bawić się w fundacje. Druga zasada która się sprawdziła : przyjaciół poznaje się w biedzie. I dotyczy również tego wątku- nigdy się nie spodziewałam, że mogę liczyć na taką pomoc od ludzi na dogo. Jest to dla mnie jedno z najmilszych doświadczeń życiowych dotyczących ludzi.