Jump to content
Dogomania

irenaka

Members
  • Posts

    11328
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irenaka

  1. Jolu! Na wątku była dyskusja na temat ulotek psiaków z Krzyczek, które chcemy za pośrednictwem Poczty Polskiej rozprowadzać na terenie Warszawy i Krakowa. Izydora nam pomoże w projekcie a Iwonka -Mysza1 zajmie się drukiem. Mam nadzieję, że ta akcja coś pomoże.
  2. Wybaczcie, że mnie tak długo na wątku nie było. Pani Kasia nadal walczy z tymi robalami. Przeżyły skubane poprzedni lek, teraz Majki ma następny. Niestety kotek nie przeżył. Odszedł za TM:-(
  3. [quote name='agata51']Dziewczyny, dobra, nie mam racji, ale ostatnią rzeczą, jakiej chcę na tym wątku jest ..... są niesnaski, że eufemizmu użyję. Po prostu od wczoraj siedzę i ryczę, i zęby zaciskam, żeby jad z pyska się nie sączył. Nie chcę źle myśleć. Zaraz sobie poczytam wątek Patosa od str.92. To chyba tam pojawiła się iskierka nadziei dla Patosa. Miki, masz rację, te "ochy i achy" powinny być dla nas ostrzeżeniem. Ale kto przypuszczał? Boże, padaczka padaczką, ale dlaczego jest przerażony i ręki dobrego człowieka się boi?[/quote] Agatko! Pomyślcie, co ja czuję. W środę dowiedziałam się o zwrocie Figla z Krzyczek. Chodziłam jak otumaniona z Jego powodu. Do soboty nie funkcjonowałam. W niedzielę w południe dowiedziałam się o padaczce Patosa. Wieczorem odwoziłam Figla z DS do hotelu a w nocy dowiedziałam się, że Patos wraca. Mam tak parszywy charakter, że jestem z tymi psami ogromnie związana. Każdy z nich jest moim psem i co mogę teraz czuć? Przytulam, głaskam, cieszę się jak dziecko z każdej radości jaką widzę na ich pyszczkach. Wczoraj doszłam do wniosku, że się do tego nie nadaje. To wszystko mnie przerasta. Staram się w tej chwili opanować dla dobra Patosa, aby nie stracić głowy, ale opornie mi to idzie. Dzwoniła do mnie Neigh. Jej wetka kazała odstawić ten lek, który ma podawany w tej chwili Patos, bo może właśnie po tym leku tak się zachowywać.
  4. Paulinko! Ja nie kwestionuję opinii Danusi. Sama wiesz, że mam największe zaufanie w Niepołomicach do Danusi. Jednak w przypadku Patosa, zrobię tak samo jak z Manią- skonsultuję z każdym polecanym mi lekarzem, żeby niczego nie zaniedbać. Bo tylko wtedy będę spać spokojnie. A może któryś z lekarzy coś zasugeruje na podstawie swoich doświadczeń z leczeniem padaczki? Wiem, że w tej chwili muszę poczekać na opinię Danusi, wyniki krwi i działanie leków. Dziewczyny! Ja jeszcze zapomniałam poprosić o zmianę tytułu. Bardzo proszę o zamieszczenie w tytule prośby o pomoc finansową i błaganie o DT. Może stanie się cud i może jakiś DT się znajdzie. Oczywiście nie myślę o zabraniu Patosa w nowe miejsce w tej chwili i w tym stanie, ale spokojny DT bardzo by się przydał.
  5. [quote name='gusia0106']Irenko, Rafał jeździ cały czas. Napisz mi szczegóły na PW - załatwię ten transport.[/quote] Dziękuję. Już wysyłam Ci pw.
  6. [quote name='gibon301']:shake::shake::shake: może w zaistniałej sytuacji powrócić do pomysłu 'ulotek'?[/quote] Madziu! Ja z tego pomysłu nie zrezygnowałam. Jestem w kontakcie z Izydorą. Była bezradna w obliczu odmowy współpracy maszynerii zwanej komputerem. Musimy tylko poczekać jak Izydora trochę się odkopie z zaległości.
  7. Widzę, że Paulinka już Wam wszystko napisała. Patos to już nie ten sam psiak co był. Chciałam jechać do Niepołomic, ale Bożenka mi odradza. Bucząca baba ani Jej ani Patosowi nie jest potrzebna. Musimy czekać na wyniki. Może będzie w nich coś czego można będzie się czepić i leczyć. Na pewno będą mi potrzebne namiary na lekarzy których możecie polecić przy leczeniu padaczki. W Krakowie mam ogromne zaufanie do dr Ani Kułyk, podjadę na konsultację, może coś pomoże.Może uda mi się poprosić o wizytę w Niepołomicach. Paulinko! Proszę Cię o konsultację we Wrocławiu. Boję się, że na odległość nic nie pomogą, ale Patos nie może być teraz [COLOR=black][FONT=Verdana]przewożony[/FONT][/COLOR]. Myślałam, żeby może jakoś zabezpieczyć kojec, żeby się nie uderzył podczas ataku. Sama nie wiem, czy coś to da. Najlepiej by było mieć jakiś spokojny DT, ale to chyba nierealne. Napiszcie mi czy pies powinien dostać jakieś witaminy, wzmocnienie w takim stanie i po takich atakach. Może coś trzeba zasugerować naszej Danusi jak będzie u Patosa. Ogromnie się martwię. Dlaczego jest znowu taki przerażony?
  8. Patos miał atak w Niepołomicach. Jest sam w kojcu i jest ogromnie osłabiony. Raz, że ataki się powtarzają, dwa przejechał w tym stanie kawał drogi. Asia podała mu Relanium na drogę. W tej chwili ma zalecane przez weta dwa leki do podawania w tym jeden podczas ataku doodbytniczo. Nie przypomnę sobie nazw, nie mam w tej chwili głowy to tego. Bożenka jest w tej chwili z Patosem cały czas. Badania krwi będą jutro, wyniki też. Napiszę jeszcze jak coś będę wiedziała. W tej chwili Patos śpi i odpoczywa.
  9. Ja nie wiem, czy jasno to napisałam, ale ten post który cytujesz, to stanowisko schroniska. Majka dzisiaj rozmawiała z UM. Oznacza to, że UM nie podziela zdanie schroniska w tej sprawie. I całe szczęście.
  10. [quote name='diuna_wro']Popieram! A zatajanie prawdy o jego stanie zdrowia to poważny błąd.[/quote] Przepraszam, ale obrażać się nie pozwolę. Odkąd Patos był w Niepołomicach nie było żadnego ataku padaczki. Ja mam nadzieję, że doczytałaś iż Patos przebywał we Wrocławiu równe dwa tygodnie i też ataków nie miał. Więc skąd takie wnioski? Czy uważasz, że zataiłam jakąkolwiek informację aby w ten sposób pomóc psu w adopcji? Jak komuś może to przyjść do głowy, że wydałam psa bez informacji o [COLOR=black][FONT=Verdana]jakiejkolwiek [/FONT][/COLOR]chorobie zdiagnozowanej w hotelu? Przecież w ten sposób tylko bym zaszkodziła a nie pomogła. W tej chwili Patos ma regularne ataki co cztery godziny. Nawet w hotelu jest w stanie opiekun to stwierdzić a co dopiero DS w ciągu dwóch tygodni. Przestało mi się podobać wchodzenie na wątek, gdzie bez podstaw takie wnioski się wyciąga. Przykre jest dla mnie w tej chwili, że żadna z Was nawet nie zada pytania jak czuje się Patos a snuje domysły.
  11. Strasznie się cieszę:multi:. Jakbyś chciała, żeby Ci jeszcze ktoś pupę kiedyś obił, to dzwoń śmiało:evil_lol:. Widzę, że Pani Inspektor rozsądna kobieta i super wszystko się udało. Teraz masz jeszcze jedno zadanie - transport. Dzwoń do Gosi.
  12. Ja również nie mam do dziś odpowiedzi, na parę pytań. Po pierwsze kolejny raz pytam o diagnozę weta w sprawie Rudzika. Skoro dostaje Royal Canin intestinal veterinary diet, to znaczy, że są problemy żołądkowo- jelitowe. Jakie są wyniki badań i jakie leczenie zastosowane w przypadku tego psa? [quote name='Kostek']Ra dunia moje obawy nt leczenia tyczyly sie innych hotelikow bo jesli chodzi o leczenie u Murki problemow nie widze...i tu takze nie chodzi o kase tylko o dobrych specjalistow Hotel u Murki - piękna rzecz. Proszę o informację, kiedy Fundacja zarezerowała miejsce u Murki dla Rudzika. Skoro w rozmowie Pani Agnieszka sama zadeklarowała, że Fundacja się tym zajmie, to kiedy ten radosny moment nastąpił? Skoro tylko tam, to kiedy nastąpiła rezerwacja miejsca? I jeszcze jedno. Dzisiaj zadzwoniła do mnie dziewczyna z Warszawy o pomoc dla psa, bo Psi Anioł odmówił. Jaka jest tego przyczyna? Ja wiem, ale może warto aby inni na wątku przeczytali jaka jest odpowiedź schroniska w tej sprawie.
  13. Mam niecodzienne ogłoszenie: [FONT=Calibri]"Szukam psiaka - "aktora" do występu w krótkometrażowym filmie niezależnym. Piesek musi być mały (do 5 kg) i zabawny - z lekką nadwagą na cienkich łapkach, ze śmiesznym wyrazem pyszczka itp. Musi umieć chodzić na smyczy i nie powinien wykazywać agresji w stosunku do obcych ludzi. Sceny, w których pies zagra to spacer ze swą ekranową panią oraz "rozmowa" z nią - kobieta mówi a pies szczeka"[/FONT] [FONT=Calibri][FONT=Verdana]Gdyby ktoś chciał, to mam kontakt do tego pana.[/FONT] [/FONT]
  14. Figiel już w Niepołomicach. Nie spodziewałam się tego, ale było w miarę dobrze. Może dlatego, że wracał z osobami które znał? To nie żart co teraz napiszę: Patos też wraca do Niepołomic. Mam zapytanie w sprawie adopcji Bryzy. Komu ten kontakt przekazać?
  15. Wczoraj wieczorem Patos miał kolejny atak. Dzisiaj niestety wraca do Niepołomic:-(. Jak tylko dojadą wzywam weta do hotelu. Napiszcie mi czy oprócz badań krwi robić mu jeszcze jakieś? Czuję się dzisiaj jak bezmózgowiec, musi mi ktoś pomóc z tą diagnozą padaczki:shake:.
  16. Patos miał w nocy atak padaczki który powtórzył się w tej chwili. Asia jest załamana. Ja nie mam sił znosić kolejnych złych wiadomości:-(. Mają jechać jutro, ale nie wiem, jak to się skończy. Szukam we Wrocławiu dyżurnego weta.
  17. Mnie w tej chwili przerosła kolejna zła wiadomość. Patos miał w nocy atak padaczki a w tej chwili dzwoniła Asia, że miał kolejny. Chyba to jednak za dużo jak dla mnie:-(:-(.
  18. Majka widzę, że plany ciągle się zmieniają. Czy w tej chwili idziecie w kierunku przytuliska u Pani Wandy? Czy tam jest dobra opieka weterynaryjna? Sama nie wiem, co lepsze dla Alberta. Chyba jednak ten hotel u wetów. Drogi, ale z całodobową opieką weterynaryjną. Jeżeli jesteś zdecydowana na telefon, to dzwoń najpierw do schroniska. Jeżeli to nie pomoże, to wówczas UM. Trzymam kciuki. Jak będzie zgoda, to trzeba szybka zabierać Albercika, żeby coś komuś nie wpadło do głowy głupiego.
  19. Mam w końcu dobre wiadomości dla wszystkich którzy śledzą losy Prinsa. Prinsik od czwartkowego wieczoru jest już w swoim domku. Wiem, że to długo trwało, ale czekałam na akceptację domu przez Iwonkę. Nie mogła być na spotkaniu w ubiegłą sobotę z Panią Ewą która przyjechała do Niepołomic i miałam obawy, czy Iwonce ten dom spodoba się tak jak mnie. Na szczęście tak, Iwonka zachwycona i Prins jeszcze bardziej. Pani Ewa ma starszego psa i kotki i już wiadomo, że od pierwszego dnia między zwierzakami panuje zgoda. Prins czuje się rewelacyjnie więc myślę, że możemy tylko się cieszyć. Kolejny staruszek znalazł swoje miejsce na ziemi.
  20. Mam jeszcze prośbę. Jeżeli ktoś będzie jechał na trasie Warszawa - Kraków potrzebuję przewieźć duże pudło czyli komputer. Sprawa nie jest pilna, ale proszę o pamięć, gdyby ktoś podróżował na tej trasie.
  21. [quote name='Neigh']Do ogłoszeń w Moim Psie proponuję z warszawskich "Hektora" - reszta to znaczy Kair, Bryza, Pręgusia, Lisia i Burka - są mniej lub zdecydowanie mniej "na już". W sensie Hektor to jest super i całkowicie bezproblemowy pies. Ja nie wiem czemu on jeszcze nie w domu. Naprawdę nie ma ku temu żadnych powodów.[/quote] Zdecydowanie powinien Aga iść do ogłoszeń Hektor (jeżeli jest najbardziej kontaktowym psem z psów warszawskich). Jeżeli tylko zwolni się miejsce po Hektorze to zabieramy Kaira od Neris, bo w tej chwili nie mamy gdzie przenieść tego psiaka. Oczywiście decydujące zdanie ma darczyńca, bo to Jego decyzja i Jego pieniądze. My możemy tylko prosić. Mam nadzieję Aga, że Pw. wysłałaś do dziewczyny, bo może nie wchodzić na wątek i nie przeczytać naszych opinii.
  22. Dzisiaj wieczorem Figielek wraca do Niepołomic. Romek uratował mnie znowu z transportem. Co do programu, to nawet mój mąż mnie nie poznał jak to zobaczył. Po przepłakanej nocy i niezliczonej ilości tabletek na uspokojenie trudno mi było skleić choć jedno sensowne zdanie , choć na co dzień nie cierpię na brak elokwencji. Nikt oczywiście nie zadzwonił. Długo się nie pozbieram po powrocie Figla i On też:-(.
  23. [quote name='moana']No to czeekam na wieści, choć cierpliwość nie jest moją najmocniejszą cechą... :evil_lol:[/quote] Moją też. Czekam na potwierdzenie od Iwonki.
  24. Justynko! Nie denerwuj się. Przecież ja nie mam najmniejszej nawet wątpliwości, że nie dało się tego przewidzieć. Na pewno macie wsparcie we mnie. Choć trudno to nazwać wsparciem, skoro ja siedzę i wyję i Ty też. Kochasz Figielka tak jak ja, więc tak naprawdę, to nasz wspólny dramat.
  25. Przepraszam dziewczyny, ale nie pomogę pomóc. Od wczoraj zupełnie nie funkcjonuję. Mój Figiel wraca z adopcji do kojca. Z trudem udało mi się dzisiaj wstać a co dopiero zacząć myśleć:-(.
×
×
  • Create New...