Jump to content
Dogomania

limonka80

Members
  • Posts

    4433
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    22

Everything posted by limonka80

  1. Bardzo dziękuję leczenie i utrzymywanie Nuukuni w dobrej formie okazało się kosztowne - za sam Azodyl zapłaciłam 480 zł, ( a to podobno niewygórowana cena) a miesięczny koszt Lypexu to 355zł ( dzięki niemu przyswaja pokarm i nie jest już tak dramatycznie chuda). Do tego dochodzą koszty wizyt w przychodni i badań oraz innych leków, nie mówiąc o karmie ... Opakowanie Azodylu starczy jej na 45 dni, ten lek podobno działa cuda, mam nadzieję że i u Nuukci zadziała, jeśli tak, będę jej go kupowała i tego nie będę tego wpisywać w wydatki, już postanowiłam.
  2. Jagna nie ma w tej chwili możliwości potwierdzenia na wątku, ale prosi o przekazanie, że spódniczka dotarła
  3. Bardzo Wam dziękuję, staram się jak mogę, choć czasem miewam chwile załamania. Myślałam że jestem silniejsza, ale dwa tak chore psy, o tak skrajnie różnych potrzebach trochę mnie pokonały ... Czytałam dietę nerkową którą dostałam od Toli, nie jest jakaś skomplikowana, w przyszłym tygodniu zapytam o zdanie lekarkę prowadzącą Nuukusię (wraca z urlopu) kupię produkty i zacznę małej gotować. Na razie dokupiłam Nuukusi puszki renala, lypex na kolejny miesiąc i podkłady. Nie wpisuje tych wydatków w koszty, bo Nuukusia i tak nie ma pieniędzy, a te kwoty mnie dołują, lepiej się czuję jak ich nie widzę ....
  4. Wczoraj byłam z Nuukusią na kroplówce, kolejna w piątek. Nuukcia już chyba uznała, że za dużo tego leczenia, bo dziabnęła lekarkę Zdecydowałyśmy, że z badaniem krwi poczekamy. Ogólnie Nuukusia zachowuje się i wygląda jak zdrowy pies, boczki zaokrąglone, stale uśmiech na pyszczku i ochota do zabawy i jak powiedziała pani doktor tym należy się cieszyć i nie martwić się przyszłością. Zapłaciłam 43 zł.
  5. Bardzo mi na niej zależy, to taka dobra, kochana sunia, i mam nadzieję że jest z nami szczęśliwa, choć nie poświęcam jej tyle uwagi ile by chciała, bo mój Dżekunio potrzebuje tej uwagi i troski jeszcze bardziej ...
  6. Wiem, lekarka mówiła o tym od początku, ale Nuukusia jest taka pełna życia i szczenięcej radości, że jakoś do mnie nie dociera, że jest aż tak źle. Dziś po nocy podkład znów całkiem mokry, aż dziw skąd to się bierze, bo nie piła zbyt dużo, ponad pół miseczki wody zostało. Dziś jedziemy na kroplówkę, Nuukcia miała mieć też powtórzone badania krwi, ale lekarka zastanawiała się czy ma to sens skoro ma dwa rodzaje pasożytów i może to mocno zaburzać wyniki. Zobaczymy co powie dzisiaj. Ja wolałabym poczekać, z powtórzeniem badań, skoro wyniki mogą być niepewne.
  7. Na początku bardzo dużo sikała i mówiłam o tym lekarce, jak Nuukusia zaczęła brać różne leki, był moment że sikała w domu mniej, potem wcale, ale leki wciąż bierze, a sikanie się znów się wzmogło. Muszę o to dopytać, bo ten temat jakoś zszedł na bok wobec pozytywnych testów na giardię a potem capilarie... Nuukunia zdecydowanie nabrała pewności siebie, a im dłużej z nami mieszka, tym bardziej ja nabieram pewności, że całkiem dobrze zna też techniki manipulacji które z powodzeniem stosuje na mnie
  8. Właśnie nie. Na początku piła bardzo łapczywie, często i dużo naraz, ale teraz pije co jakiś czas i dużo mniejsze ilości, a mimo to nie wytrzymuje kilku godzin między spacerami.
  9. Doszła do siebie aż nadto - wczoraj wyskoczyła z zębami do psa który jej się nie spodobał i jak go obszczekała ... Myślałam że jest niemową jeśli chodzi o szczekanie, bo do tej pory nigdy nawet nie szczeknęła, a tu nagle obszczekała spaniela serią szczeków i jeszcze zęby pokazała .... Robi się coraz pewniejsza siebie, choć wciąż ma swoje lęki - boi się wysokich szczupłych mężczyzn i większości dzieci ( niektórych się nie boi, ale nie rozgryzłam jeszcze klucza, bo to i jedni i drudzy to zarówno dziewczynki jak i chłopcy w różnym wieku). Poza tym, kiedy mówiłam do niej bardziej stanowczym głosem, natychmiast sie kuliła. Widzę też, że zdecydowanie bardziej odpowiadałby jej dom z ogrodem - kiedy idziemy w miejsca bardziej zadrzewione i odludne czuje się swobodniej, nie zwraca na mnie uwagi, wciąż węszy i tęsknie patrzy w dal. Co do kąpieli, to słowo ,,pozwoliła'' to duże nadużycie - straciłam dwa kilo i dostałam z główki Martwię się też, bo często robi siku w domu. Na początku myślałam, że to minie, że to ze stresu, albo że że ma jakieś problemy z pęcherzem, ale stresu po niej nie widać, bierze leki więc powinno minąć a nie ma dnia żeby nie było kałuży .... rozkładam podkłady, i w większości sika na nie, ale nie rozumiem czemu.
  10. Myślę, że ktokolwiek zajrzy i spojrzy na Nuukusię, kupi cokolwiek. Wiem z doświadczenia, że jak ona spojrzy to człowiek nie ma szans
  11. Tusia mieszka już we własnym domu, a zostało na jej koncie 69 zł. jeśli deklarowicze nie mają nic przeciwko, przekażę je Szymusiowi który zbiedniał ostatnio ...
  12. Razem z Nuukusią pięknie dziękujemy Elik za ujęcie małej z bazarkowych zyskach Bardzo dziękujemy kupującym i odwiedzającym bazarek Nuuka pyta ,,naprawdę już nikt nic nie kupi ... ? ""
  13. Podałam dziś małej advocate. Pisałam wczoraj z lekarką prowadzącą (jest na urlopie) odnośnie podania advocata na capilrie - zaleciła podać. Stwierdziła że pomimo że fenbendazol również je zabija, jednak zdarza się, że są oporne na jego działanie i część może przetrwać. Uważa że kuracja łączona jest skuteczniejsza i lepiej podać od razu drugi preparat niż po jakimś czasie zaczynać kurację od nowa. Nuukusi doszła już do siebie po aniprazolu, wrócił jej apetyt, znów jest wesoła, łobuzuje, kocha mnie jak zawsze. Wybaczyła mi nawet kąpiel Miałam nadzieję, że obejdzie się bez drugiego leku, ale skoro trzeba ...
  14. Tak, czytałam już po edycji. Bardzo liczę, że uda się uniknąć kolejnego leku, a bedzie efekt, w przypadku Nuuki to ma ogromne znaczenie. Będę rozmawiać z wetką. Jeszcze raz dziekuję.
  15. Czasem sytuacja nas zaskakuje ... mam podobnie z Nuuką, nie spodziewałam się, że jest taka chora i że nie znajdzie domu. Nie planowałam drugiego psa, a już na pewno nie tak młodego, moje serce to staruszki ... Ani Odiś, ani Nuuka nie za bardzo mają się gdzie podziać, tym bardziej Ci dziękuję że pozwalasz Odisiowi mieszkać z Wami . Ja też próbuję coś mu znaleźć, ale raczej wśród znajomych, by mieć go na oku, ale ci którym bym go powierzyła zapsieni po dach, ale może zdarzy się jakiś cud ... Co do dalszej diagnostyki Odisia, też jestem zdania, żeby jej nie przeprowadzać, nie z powodu kosztów, ale ze względu na fakt, że raczej nic nie wniesie.
×
×
  • Create New...