Jump to content
Dogomania

limonka80

Members
  • Posts

    4433
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    22

Everything posted by limonka80

  1. Zapłaciłam, 270zł hotelowanie + 137 zł karma+ szczepienie. A grzeczny ten mój Szymcio ?
  2. Zapomniałam napisać, że wykupiłam małej bioxetin, dostaje od środy. Trochę już się znudziła renalem, i suchym i puszką, lekko grymasi, wącha, zastanawia się czy warto jeść, ugotowałam jej więc dwa posiłki wg diety od Toli, ale też szału nie było, zjadła z łaską Za to z jakim apetytem zajada rocco renal puszki ... wyczytałam, że to też dobra karma i kupiłam na próbę 6 szt - o mało miski nie połknęła smakują jej bardziej, a są sporo tańsze, za 6 szt zapłaciłam 42,90 zł
  3. Została nienaruszona kratka-zamknięcie, która wypadła mi w samochodzie i o niej zapomniałam, dzięki temu ocalała, może komuś się zgubiła, czy połamała i ta się przyda - wymiary to wys. 27 cm, szerokość 25 cm mogę wysłać.
  4. A tyle zostało z kontenerka w którym maleńka do mnie przyjechała - najpierw wygryzła okienko wielkości kartki A4, a kiedy byłam z Dżekuniem w przychodni na zastrzyku, tak sobie z nudów powiększyła ten otwór
  5. Nie udało się wcześniej, ale jestem z wieściami o Nuukci - nie wiem czy to dobrze zwiastuje, ale dziś rano Nuuka weszła do klatki. Od wczoraj zachęcałam ją na różne sposoby, siadałam przy klatce, wkładałam tam nogi, wchodziłam do połowy, dawałam jedzenie ... i nic, obchodziła z daleka. Dziś ni stąd ni z owąd weszła i usiadła. Chybko pochwaliłam, głaskałam w klatce, ale Nuuka po kilku chwilach wyszła. wchodzi bez problemu, ale myślę że jak tylko zamknę klatkę, będzie chciała się wydostać. Tak jak napisałam na początku - nie wiem czy jest z czego się cieszyć, wydaje mi się, że Nuukcia nie przejmuje się klatką, bo uważa, że wyjdzie z niej jak tylko zechce, tak jak z pokoju odkąd nauczyła się go opuszczać. Pozapinałam wszystkie boki opaskami zaciskowymi, zużyłam prawie 100 szt, klatka wygląda jak jeżozwierz, ale i tak mam obawy .... przykryłam ją kocem, żeby Nuukcia miała zacisznie, ale nie wiem czy jutro ją w niej zamknąć, czy jednak lepiej zawieźć do lecznicy ...
  6. Mam, kupiłam i pozapinałam, ale boję się raczej że będzie napierać tyłkiem i powygina i porozszerza przestrzeń między prętami - tak próbuje robić w lecznicy, tam klatki mocne, a mała i tak próbuje ...
  7. Pierwsza reakcja Nuukci na klatkę nie była zbyt entuzjastyczna. Postawiłam, Nuuka spojrzała i .... schowała się do kontenerka w którym przyjechała. Sama położyłam się w klatce, co prawda do połowy, nogi mi wystawały (klatka nie jest jednak aż tak duża jak mi się zdawało na myjni), włożyłam kołderkę, zabawki, lick matę, smakołyki, a Nuuka dalej siedziała w kontenerku, nawet nie podeszła do klatki. Po około 30 minutach wyszłam z pokoju licząc że zainteresuje się klatką pod moją nieobecność, ale dalej siedziała w kontenerku, co jest dziwne, bo wcześniej w ogóle na niego nie zwracała uwagi ( tylko raz się w nim położyła kiedy źle się czuła po aniprazolu). W końcu wyszła, ale nie podeszła do klatki. Za to jak pojechałam z mamą do lekarza (nie było mnie godzinę) wygryzła dziurę w bocznej ściance kontenerka - taką konkretną .... i wyglądała sobie przez ten otwór jak panienka z okienka. Zobaczymy, może jutro będzie lepiej.
  8. Przepraszam za nieobecność, wczoraj miałam trudny i zabiegany dzień, (nie z winy Nuukci) dziś też, ale żyjemy Dżekcio po serii różnych zastrzyków czuje się już całkiem dobrze, humor i apetyt mu dopisuje. Chodzi prawie normalnie, czasem minimalnie utyka, ale idealnie już niestety nie będzie Pożyczyłam dziś klatkę, dosycha na balkonie - byłam z nią na myjni samochodowej, porządnie ją zdezynfekowałam a potem wymyłam, nie znam zwierząt które w niej przebywały, lepiej dmuchać na zimne. Na myjni wzbudziłam spore zainteresowanie, jakby nie wiedzieli że na myjni oprócz aut można myć też klatkę dla psa jeden pan bardzo chciał mi pomagać, drugi zażartował, (mam nadzieję) że też tak robi, tylko z psem w środku żeby zaoszczędzić czas. Spojrzenie które mu rzuciłam, zniechęciło go do dalszych prób nawiązania rozmowy. Klatka jest spora, Nuukcia będzie mogła swobodnie się w niej poruszać, jedyne o co się obawiam, to o jej trwałość ... jest zrobiona z cienkich prętów, a znając możliwości tych malutkich ząbków i silnych łapek oraz pomysłowość Nuukusi trochę się martwię .... Mam nadzieję, że niepotrzebnie. Od jutra zaczynamy naukę pozostawania w klatce. Trzymajcie proszę kciuki za uczennicę, ale bardziej za nauczycielkę Trzeba próbować wszystkiego, napisałam maila do pani doktor, odpisała, że może skonsultować Nuukcię, koszt to 280 zł. Potrzebne są wszystkie wyniki badań. Każda kolejna analiza wyników to 100 zł. Niemało za samą ocenę gotowych badań, ale może akutat pomoże małej. Jutro nie dam rady, ale w przyszłym tygodniu zrobię badanie o którym pisałaś ostatnio i razem z pozostałymi wynikami prześlę dr Klimczak. Na odpowiedź czeka się od tygodnia do kilkunastu dni. Dziękuję za podsunięcie pomysłu :-)
  9. Mówienie wprost, to najlepsza forma komunikacji, więc nie będę się czuć urażona. Nie wiem czy skupiłam się za bardzo, ale Nuukcia to jest w tej chwili pod moją opieką i to moja odpowiedzialność żeby znaleźć jej dobre miejsce, a nie jakieś miejsce, lub dobrego opiekuna, a to nie jest łatwe. Szukałam na kilku stronach, na tej którą podałaś również - z mojego miasta jest tylko jedna osoba i nie odpowiada mi. Przeglądałam też inne strony, ale póki co nie trafiłam na kogoś komu powierzyłabym Nuukę.
  10. Nuuka bierze drugi miesiąc, więc może jeszcze za krótko by były efekty. Kupię jej kolejne opakowanie, może zadziała ... Nuuka nie dostaje węglanu wapnia ani lantanu. Podczas najbliższej wizyty zapytam o to lekarkę, zapytam też o badanie stosunku białka do kreatyniny. Uważasz że Nuuka powinna mieć je zrobione ?
  11. Jeszcze jak pamiętam ... I jestem taka szczęśliwa że jednak nie jest po nim, że najlepsze przed nim Ale Agata, herr Grafowi króliczka dali ? Coś bardziej hrabiowskiego by się zdało ....
×
×
  • Create New...