Jump to content
Dogomania

limonka80

Members
  • Posts

    4433
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    22

Everything posted by limonka80

  1. To niby jest ten "stary" pies ? Hmm...
  2. Przepiękne zdjęcia, zwłaszcza to gdzie "maleństwo" siedzi na kolanach :-))
  3. Tak, to dla Chomika naszego :-)) Napisałaś wcześniej że on już wyczerpał pieniądze ze zbiórki, więc parę złotych mu się przyda. Byłam przekonana że deklarację na sa sunie wpłacałam już wcześniej, ale jeszcze sprawdzę, jak nie wpłaciłam to wpłacę.
  4. Jako gatunek intelektualnie i emocjonalnie podupadliśmy i ten proces wciąż postępuje niestety. Oczywiście nie tylko tam, ale świetnie to widać właśnie na FB, tak że chyba po prostu trzeba przywyknąć do takiej retoryki i takich fochów. :-) Szkoda nerwów na takie ....homo nie sapiens :-)) Za dzieciaka trzymam kciuki. A gdzie ta zbiórka ? Wpłaciłabym coś dla suni....
  5. A ja się ucieszyłam że nie ma operacji, bo myslałam że mu się poprawiło i to już na dobre. No to może szkoda że nie pojechał, już by było po..... Ooo... dzielny psiak ale szkoda go, no i żeby sobie nie pogorszył...
  6. Chomiczkowi mina zrzedła, jakby chciał powiedzieć - "co mi zrobili, i jeszcze taką czapę dali" :-)) Szybkiego gojenia ciotka życzy.
  7. Super "dzieciak" Są powody do dumy :-)) Jak cudownie czyta się takie wpisy. Nikt się chyba nie spodziewał aż takiej przemiany Borysa, ( bałam się nawet że nie dojedzie do Ciebie żywy przez te mrozy i długą trasę), ale jak widać on ma raczej inne plany niż "krótkie dożycie" :-))
  8. Bardzo się cieszę ze szczęścia Amberka. Takie zakończenia dodają człowiekowi sił, zwszcza że początki nie były łatwe....
  9. To połączenie Szamana i Pongo - Pyszczek Szamana i nakrapiane łapki Pongo :-) Wszystkich tak strasznie żal....
  10. To w sumie chyba dobre wieści, trochę się bałam o Kubę, zawsze to poważna operacja.... Nie "świecisz oczami", to opiekun decyduje o sposobie leczenia psa, i myślę że darczyńcy też tak uważają, a pieniądze zawsze są w razie potrzeby, tym bardziej że pojawiła się szansa na nowy sposób leczenia - może lepszy dla Kubusia. A skoro Kubuś będzie konsultowany u innego lekarza to może jednak dr Cymbryłowicz w Gliwicach :-)) ? Żal Pikusia, często o nim myślę, wierzę że jest w dobrym miejscu.... A Joszko też cudny :-))
  11. Smutne, ale niestety prawdziwe. Mam nadzieję, że i Sarcia i Aruś jeszcze długo bez bólu bedą mogły powolutku sobie człapać, wylegiwać się w wiosennym a potem letnim słońcu i w spokoju cieszyć się czasem jaki im pozostał. Bardzo im tego życzę.
  12. Razem Elu wpadamy:( Też wierzyłam że staruszki sunia i śleputek wrócą do zdrowia i choć trochę nacieszą się dobrym życiem, cóż widać nie każdemu psiakowi pisane niestety..... Ale na koniec życia nie były opuszczone, niczyje ktoś o nie walczył, ktoś po nich płacze, uważam że to ma znaczenie. No i jest nie tylko czarna dziura - są też uratowane psie życia - mój ulubieniec Dunaj :-)) Timuś, Tuliś .... i wiele innych którym było pisane psie szczęście i dzięki Wam się tym szczęściem cieszą.
  13. Jutro ważny dzień. Będę mocno trzymać kciuki od rana. Kubuś wyczerpał już swój limit pecha, tym razem wszystko musi pójść dobrze.
  14. Czasem trzeba odpocząć, odpuścić na jakiś czas i nabrać nowych sił . Walka o sunie chyba mocno Cię wyczerpała. Ja tylko czytam, a ogarnia mnie na przemian złość albo przygnębienie na myśl o losie tych biedków na których cierpieniu ktoś zarabia, więc nawet nie próbuję sobie wyobrazić jak Ty się czujesz wciąż waląc głową w mur złej woli i bezduszności. Świat jest dla wielu zwierząt tak straszny że aż chce się czasem płakać, ale tak wielu z nich uratowałaś życie, to ma znaczenie, nawet jeśli tych uratowanych wciąż za mało, a cierpiących za dużo, to każdy uśmiechnięty psiak przywraca wiarę i siły. Nie bądz smutna, tak lubię czytać Twoje wątki, jest w nich tyle determinacji i optymizmu mimo przeciwności. Mam nadzieję że nowa sunia przyjedzie szybko, niech cieszy się życiem, choć jedna.... Pamiętam że Kubuś jutro ma operację, nie będę jutro pracować tylko od rana trzymać kciuki :-))
  15. Jaki to cudny, domowy psiak !!! To zupełnie inny pies niż ten siedzący na śniegu biedak ze smutną miną z pierwszej strony wątku. No tak, to inny pies, tamten to bezimienny, niczyj biedak, a ten tu ze zdjęć powyżej to nasz Gucio :-))
  16. Rozumiem że masz dość, za dużo jest ludzi złej woli. Ale jeśli choć jednej się uda - to i tak sukces. No to czekamy na czarnulkę :-)
  17. Przygnębiające to wszystko. Ktoś chce pomóc, angażuje się a tu kłody pod nogi. Przykro mi Kiyohi, domyślam się jak jak Ci źle że się nie udało pomóc. Bezsilność jest najgorsza.
  18. Wydaje mi się że to dwa psy, choć bardzo podobne. Mogę się mylić, bo drugie zdjęcie z daleka ale pies na zdjęciu u góry na czarne na wierzchu pyszczka, prawie do oczu i nad samymi oczami brązową sierść, a drugi piesek ma cały siwy pyszczek - tylko czarny nosek widać -i siwe brewki i nad oczami też jest siwy.
  19. Zmieni się. Jest czas smutku i żałoby, a potem .... powoli wracamy do życia. Na szczęście tak to natura wymyśliła, inaczej byśmy powariowali wciąż rozpamiętując straty. Dużo siły życzę, i spokoju ducha.
  20. Bo to jest inny pies. Tamten biedak ze zdjęć ze schroniska to chodzący trup, fizycznie i psychiczne. Bałam się, że nie przetrwa transportu. Borynio ze zdjęć z Waszego domu to szczęśliwy pies który chce żyć. Wróciła nadzieja, wróciło życie.
×
×
  • Create New...