limonka80
Members-
Posts
4433 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
22
Everything posted by limonka80
-
Ukochana Tapinka w Niebie - Fredzio i Kropeczka z nami...
limonka80 replied to Charly's topic in Już w nowym domu
Tak smutno czytać o utracie psa .... Bardzo mi przykro, choć wiem że żadne słowa nie pocieszą.... -
Ten post mi uświadomił, że ja na dogo wszystkie decyzje tak podejmuję.... Powtarzam sobie - mam za dużo deklaracji, po czym wchodzę na dogo, czytam, oglądam zdjęcia i co robię ? deklaruję pomoc dla kolejnego, a potem dopiero myślę co zrobiłam. Ostatnio trochę rozmawiałyśmy, może to zaraźliwe .... :-))
-
Miniaturowa sunia na stałe w DT. 27.12.2021 [*]
limonka80 replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Ale radosne wieści !!! To pewnie dlatego że mój Dżekuś cały czas trzyma za Zulcię łapki :-)) Zulka prezentuje się całkiem dziarsko, pewnie uznała że nie ma co tak leżeć, życie na łapach ciekawsze :-)) Oby ten stan trwał i trwał .... -
Ja rozumiem, i jestem pewna że jeszcze wiele innych osób tutaj też rozumie i boli ich ta sytuacja, ale nie piszą żeby nie przedłużać i nie pogłębiać konfliktu. Najważniejsze, że Promyk nawet nie wie co tu się działo i jak ważył się jego los..... Najważniejsze że szczęśliwy. Ja też proszę o info gdyby brakowało na leczenie lub cokolwiek.
-
Mam nadzieję że mimo bólu jakoś się trzymasz ....
-
W takiej chwili żadne słowa nie pocieszą, ale jak napisałaś - już nic Nesi nie dolega ani nie przeszkadza. Bardzo to niesprawiedliwe, ale zdążyła mieć cudowny dom i własną rodzinę. Choroba dopadłaby ją tak czy tak, a dzięki Tobie nie umierała w samotności, ale w swoim domu, dane było jej poznać i mieć wokół siebie dobrych ludzi, zwłaszcza kiedy najbardziej tego potrzebowała. Bardzo mi przykro, żegnaj Nesiu...
-
Nawet nie wiem co napisać..... Wiem co czujesz, bo my też usłyszeliśmy to samo - "proszę się przygotować na najgorsze" . Miesiąc temu mówili to samo, a Dżeki żyje, więc może i Was się uda, może jeszcze narządy wznowią pracę .... Bardzo mocno Wam tego życzę, żebyście dostali jeszcze jak najwiecej dobrego czasu.
-
Zaglądałam na wątek Promyka od dawna, to było takie pozytywne miejsce, odskocznia od ogromu psiego nieszczęścia -Promyk przeszczęśliwy a to przecież najważniejsze. Ostatnie strony wątku - nie wierzę własnym oczom. Jesteśmy różni, lubimy się lub nie ale jakie to ma znaczenie? Nie jesteśmy tu dla siebie, tylko dla NICH. Nie wiem czemu wytworzył się tu taki konflikt, i nawet nie chcę wiedzieć, ale myślę że psiak zmarnieje w bloku bez przestrzeni i swoich psich przyjaciół. Bardzo proszę, Promyk to starszy, niewidomy piesek, wyrwanie go ze środowiska w którym jest mu dobrze i które traktuje jak dom to barbarzyństwo. Wszystkie osoby zaangażowane w tę sytuację znam z innych wątków, z ich ogromnej pomocy dla zwierząt i bardzo szanuję, ale najwięcej szacunku mam dla Wiosnaa, za to że odpuściła, że los Promyka jest dla Niej najważniejszy.
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
limonka80 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Wszystko o czym piszesz, problemy Twoich psiaków, ich choroby, smutki i lęki to dla nich ciężkie doświadczenia, ale najgorsze już za nimi. Są bezpieczne z Tobą. Bardzo martwisz się psiakami, tym że tęsknią, tym czego im brak, boli Cię ich krzywda, to co przeżyły i cierpisz tak jak one. Proszę spójrz na to tak jak ja (i pewnie inni też) to widzą - co spotkałoby Bezika, Morellkę, Bigielka i inne psiaki gdyby nie spotkały Ciebie? Chyba nie doceniasz samej siebie, ile te psy dostały, i wciąż od Ciebie dostają, ile troski, opieki, miłości. Ich strasznych przeżyć nikt nie cofnie, ale ważne jest to co teraz, a teraz są bezpieczne. Bardzo lubię Twój wątek, ale ostatnio w Twoich wpisach jest dużo smutku..... proszę nie bądż smutna, wiem że ogrom psiego nieszczęścia przytłacza, ale pomyśl jakiej ogromnej ilości psiego szczęścia jesteś sprawczynią :-)) -
Babuleńka ze schronu po operacji guzów pojedzie do kikou
limonka80 replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Dziś na spacerze widziałam taką Agusię jak nasza,praktycznie identyczną , też żwawa, do tego pyskata, obszczekała mojego Dżekusia :-)) Zapytałam pana ile sunia ma lat - 18. A druga jamnisia, która zmarła im rok temu dożyła prawie 20 lat !!! Czyli przed naszą Agusią jeszcze sporo czasu. Pamiętaj dziewczyno, trzeba pobić te rekordy :-))