-
Posts
5887 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lidan
-
Mam wrażenie, że to co chciałam przekazać jako pocieszenie i podniesienie na duchu, jako złagodzenie przeżyć jakie jeszcze są przed brygiga999 i przed Juraskiem zostało odebrane zupełnie inaczej :niewiem: Pewnie dlatego, że zgodnie z naszą wiarą (chyba każdą wiarą) tylko Bóg ma prawo decydować o naszym życiu i śmierci... Nasze prawo nie zezwala na to nawet gdy umierający powoli, cierpiąc okropnie błaga o to, żeby go dobić...Dlatego, że niewielu ludzi byłoby w stanie unieść ciężar życia ze świadomością, że odebrali życie innej osobie... Nie wiem... Może będziesz miała to szczęście (i Jurasek też), że odejdzie sam. Zresztą możesz czekać aż nadejdzie koniec. Nikt Cię nie może zmusić do postępowania wbrew sobie. Może akurat Jurasek nie będzie cierpiał, ani nie będzie się dusił... Wiem,że fusse chciała, żeby ten ostatni dzień życia Tuni był przyjemny i wyjątkowy. Chciała wynieść ją na słoneczko, karmić tym na co tylko Tunia będzie miała ochotę...Chyba nie do końca to się udało bo Tunia kilka dni przed śmiercią przestała jeść i już prawie nie chodziła. fusse tak ładnie i delikatnie o tym wszystkim pisała, że mimo smutku i łez byłam wzruszona jej postawą, ciepłem i miłością jaką otoczyła Tunię. fusse np pisała tak: Nie oszukujmy się: dla każdego z nas uśpienie swojego psa i podjęcie takiej decyzji było najokropniejszym przeżyciem i każdy z nas na swój sposób cierpiał i radził sobie z cierpieniem, z wątpliwościami i wyrzutami sumienia. Po prostu niektórzy potrafią ubrać to we właściwe słowa i dzięki temu może innym jest nieco łatwiej... Tzn. miałam taka nadzieję, ale najwidoczniej myliłam się. Przepraszam...
-
Chciałam wczoraj coś tu napisać ale dogomania mi nie pozwoliła :angryy: Skoro Lusia już chodzo na spacerki nad Wisłę to chyba nie jest obolała i czuje się lepiej. Taką mam nadzieję i tego jej życzę :loveu: Sugarr, przeprowadziłaś się już całkiem razem z Lusią?
-
Czy są jakieś nowe wiadomości o Lusi? Czy jest jakaś poprawa?
-
Niedawno śledziłam wątek umierającej na raka Tuni,(wątek Tuni) która też została przygarnięta chyba na tymczas ale szybko stało się jasne, że w takim stanie i z taką chorobą nie nadaje się do dalszej adopcji. W poniedziałek Tunia została uśpiona. Fusse która miała Tunię u siebie i która podjęła decyzję o zakończeniu cierpienia walczącej już o każdy oddech Tuni napisała, że Tunia jej powiedziała, że to już jest ten moment. W niedzielę Fusse urządziła Tuni najpiękniejszy dzień jej życia a w poniedziałek wieczorem Tunia odeszła spokojnie w ramionach wspaniałej i kochającej Fusse.Nie ma nic gorszego od bezsilnego patrzenia na cierpiącego psa. Jeśli uznasz, że życie Juraska to jedno wielkie pasmo cierpienia to nie zastanawiaj się zbyt długi nad podjęciem tej ostatecznej decyzji. Czasem psy odchodzą same, ale nie zawsze tak jest. Trzymam kciuki za Juraska, podziwiam Cię za odwagę i wielkie serce. Myślami jestem cały czas z Wami.
-
No proszę...Jednak ktoś czasem czyta te ogłoszenia i nawet zadaje pytania :happy1:
-
Zefir po babeszjozie -potrzebne ogłoszenia i domek.Pomóżcie!
Lidan replied to kobix's topic in Już w nowym domu
Widocznie ludzie nie czytają właściwych stron z ogłoszeniami ;-) Postaram się w najbliższym czasie zająć tymi ogłoszeniami. Tekst ten sam? -
[quote]Sunia ma zapalenie nerek- więc najlepsza opcja z najgorszych. Jest podobno bardzo obolala, nie dawala się dotknąc i wyginala w pałąk...dostala antybiotyki oraz silny srodek przeciwbolowy...;([/quote] Biedactwo kochane :( W niedzielę nic nie wskazywało na to, że Lusia cierpi :niewiem: Tak strasznie mi przykro :(
-
Utrzymanie dużego zdrowego psa trochę kosztuje, a Lusia jest psem specjalnej troski i mogą z nią być niestety jeszcze różne problemy co pociągnie za sobą dodatkowe koszty. Martwię się o Lusię. Biafro, napisz proszę jak tylko coś będziesz wiedziała o suni.
-
Nie wiem jak to dokładnie jest z tym laboratorium na Brodowicza :niewiem: W tym drugim budynku, za główną lecznicą przyjmują materiał do badania od 8-ej do 15-ej ale to dotyczy np. koopki do badania. Wiele lat temu faktycznie krew pobierano popołudniu. Zadzwoń tam rano i zapytaj. Taki nr znalazłam do lecznicy (012) 411 28 67
-
Jejku ... Czyli to wczorajsze częste sikanie jednak nie było bez powodu. Ileż ten pies jeszcze będzie chorować? A wydawało się, że już jest tak dobrze. Lusieńko trzymam kciuki za Ciebie :kciuki:
-
O kurcze... Czy weterynarz powiedział czym to krwawienie może być spowodowane? Są już wyniki badań Lusi?
-
Większość z nas ma już za sobą podobne przeżycia i pewnie większość zastanawia się później czy podjęła właściwą decyzję. Ja też miałam wiele rozterek i wątpliwości po wszystkim. Jednak wtedy gdy moja sunia cierpiała i to coraz bardziej, gdy nagle przestała chodzić i już nawet nie miała siły wstać, żeby się załatwić nie miałam wątpliwości, że postępuje słusznie. 9 lat temu przez kilka miesięcy patrzyłam na cierpienie i śmierć kogoś bardzo mi bliskiego i wiem, że nie jeden człowiek dużo by oddał, za to, żeby móc odejść gdy ból jest już tak silny, że nie ma nic poza bólem. Zwierzętom w tym cierpieniu można na szczęście ulżyć i nie uważam, żeby używanie określenia "zabiłam swojego psa" było tutaj właściwe. I nie jestem pewna czy gorsze jest poddanie chorego psa eutanazji czy patrzenie jak walczy z przerażeniem i smutkiem w oczach o każdy oddech. Fusse przebywa z Tunią i to ona patrzy na cierpienie tej ślicznej sunieczki, podjęła już decyzję i należy to uszanować nawet jeśli komuś się ona nie podoba. Jest mi bardzo smutno i strasznie mi Was żal dziewczyny...
-
Zaglądam tu często choć nie odzywam się. Przykro mi, że czas Tuni na tym świecie dobiega tak szybko końca. Jednocześnie jest mi lżej gdy pomyśle, że ostatnie dni spędza we własnym domku. Trzymam za Was kciuki dziewczyny i myślę o Was cały czas.
-
Wróciłam niedawno ze spotkania z sugarr i oczywiście z Lusią :-) Po namyślę chyba nie przesadzę pisząc, że czuję się zaszczycona bo nikt inny z dogomani Lusi nie widział odkąd zamieszkała u sugarr :p Pospacerowałyśmy trochę w okolicy Lusiowego domku i tuż przed tym jak zaczął padać deszcz rozeszłyśmy się. Lusia ładnie chodzi na smyczy, spuszczona całkiem ładnie przychodzi na zawołanie (zresztą sugarr miała kieszenie wypchane smakołykami więc nie ma się co dziwić :-) ) W stosunku do mijanych psów i suczek nie wykazywała agresji, ze wszystkim się witała. Nie przesadzę wcale pisząc, że to świetny psiak choć wcale nie miała ochoty przytulać się do mnie :niewiem: Zapomniałam że chciałam zrobić suczce kilka zdjęć i niemal w ostatniej chwili pstryknęłam jedno. Oto Lusi dzisiaj :-) [CENTER][img]http://img214.imageshack.us/img214/7048/lusia.jpg[/img] [/CENTER] Z tego co mówiła sugarr jutro wybiera się z Lusią do weterynarza, żeby zaszczepić ją przeciwko wściekliźnie. Mam nadzieję, że ją wcześniej wet zbada bo chociaż Lusia wygląda ładnie (żywa, wesoła, ładna sierść) to wydaje mi się, że ma troszkę zapadnięte boczki. Nie widziałam Lusi wcześniej więc nie mam porównania, a zdjęcia wszystkiego nie oddają. Być może taka jej uroda, ale lepiej to sprawdzić. Poza tym dosyć często Lusia sika a podobno nie pije dużo. Wprawdzie moja suczka też często podsikuje ale ona to robi na zasadzie zanczenia terenu (nawet łapę podnosi) ale u Lusi wygląda to inaczej. Sugarr pokazała mi książeczkę Lusi także potwierdzam, że suczka została zaszczepiona na choroby wirusowe :-) Dziękuję za miły spacerek i za to, że mogłam poznać Lusi :-)
-
Ja kiltixa stosowałam i też uważam, że jest bardzo skuteczny bo przez cały ubiegły sezon Gapa nie miała ani jednego kleszcza, a wcześniej gdy zakrapiałam jej frontlina lub fripexa to kleszcze znosiła. Moją wątpliwość tylko cena u tego pana z allegro wzbudziła ;-)
-
Kupiłam u tego faceta inną obrożę (teraz jej nie widzę) chyba Preventic ale jeszcze jej nie założyłam psu. Wcześniej kupowałam Kiltiksa tylko, że moja Gapa ciągle się drapie jak ją ma na sobie i dlatego chciałam spróbować czy inna też tak na nią będzie działała. Cena jest tak niska w porównaniu z innymi sklepami nieinternetowymi, że aż się zastanawiałam czy to nie jakieś podróbki. Jednak skoro megii1 kupuje od lat to chyba obroże są skuteczne ;-)
-
*ŁATEK* po 1,5 roku w DT stracił deklaracje!!POMOCY!
Lidan replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Dobrze, że zrobiło się już ciepło i piesek pobiega, powęszy, przewietrzy futerko :-) -
Lidan dała się namówić :p i jeśli nic nie stanie na przeszkodzie to spotkamy się o 14.
-
*ŁATEK* po 1,5 roku w DT stracił deklaracje!!POMOCY!
Lidan replied to fizia's topic in Już w nowym domu
[SIZE=4][COLOR=#b10047][B][I][COLOR=Black]Jest np.taki:[/COLOR] Łatek to pies... Pies miły i spokojny. Pies całkiem niczego sobie. [/I][/B][/COLOR][/SIZE][SIZE=4][COLOR=#b10047][B][I] Pies łaciaty, wesoły o wspaniałym charakterze...[/I][/B][/COLOR] [/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#b10047][B][I]Pies podobny do Reksia ze znanej dobranocki...[/I][/B][/COLOR][/SIZE][SIZE=4] [/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#b10047][B][I] I tylko mu domu brak...i pana swojego też brak... [/I][/B][/COLOR] [/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#4700b1]Jego historia prawdopodobnie podobna jest do innych: kiedyś miał dom, swojego ludzia, chodził na smyczy na spacery, było głaskanie, zabawa, pełna micha...[/COLOR] [COLOR=#4700b1] Kiedyś...[/COLOR] [/SIZE] [SIZE=4]Później wszystko się skończyło... Później była tułaczka, chłód i głód. Później był nieprzytulny i zimny boks w schronisku. [COLOR=#00b147]SAMOTNOŚĆ BEZDOMNOŚĆ SMUTEK I STRACH[/COLOR] [/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#b10047]Są jednak na tym świecie ludzie o wielkim sercu, którzy bezinteresownie poświęcają swój czas na pomoc bezdomnym zwierzętom. Wolontariuszki odwiedzające schronisko zainteresowały się sympatycznym podobnym do Reksia pieskiem i postanowiły pomóc mu znaleźć swój nowy dom. Dzięki zaangażowaniu wielu osób udało się przenieść Łatka do psiego hoteliku pod Warszawą, w którym na nowo poznaje uroki życia rodzinnego.[/COLOR] [/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#0000b1]"Reksio" bardzo tęskni za prawdziwym domowym życiem i za człowiekiem, który poświęci mu swój czas, wyprowadzi na spacer, pogłaska, nakarmi, rzuci zabawkę.[/COLOR] [/SIZE] [SIZE=4][I][COLOR=#b10047]Łatek jest średniej wielkości łagodnym psem. Potrafi [B]ładnie chodzić na smyczy, zachowuje czystość w domu[/B], jest przyjacielski w stosunku do większość psów.[/COLOR][/I] [/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#4700b1]Im dłużej piesek przebywa w obecnym miejscu tym bardziej przywiązuje się do swoich tymczasowych opiekunów. Dlatego [U]pilnie szukamy odpowiedzialnego człowieka, który pokocha reksiopodobnego Łatka i zabierze go do siebie.[/U][/COLOR] [/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#0000b1][B][U]Dokładnych informacji o sposobie adopcji pieska można zasięgnąć [/U][/B][/COLOR] [/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#0000b1]dzwoniąc:[/COLOR] [/SIZE][SIZE=4][COLOR=#00b147][B]509173446[/B][/COLOR] [/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#0000b1]lub pisząc[/COLOR][/SIZE][SIZE=4][COLOR=#0000b1]:[/COLOR][/SIZE][SIZE=4][COLOR=#16ff16][B]upendo@op.pl[/B][/COLOR][/SIZE] -
*ŁATEK* po 1,5 roku w DT stracił deklaracje!!POMOCY!
Lidan replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Coraz tu bardziej pusto :niewiem: Łatku co tam u ciebie :???: -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
Lidan replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
I znowu nadrabiam zaległości w czytaniu. Niby dni coraz dłuższe a ja mam coraz mniej czasu :hmmmm: Spajkusiu, widzę, że szykuje się jakieś niepospolite ruszenie w twojej sprawie ;-) -
Znowu nadrabiam zaległości w czytaniu. Film wspaniale pokazuje, że Punto biega co najmniej tak dobrze jak pies z 4 łapkami. Z lewej strony patrząc w ogóle nie widać, że nie ma łapki. A "pocztówka" do pana "doktora" jest cudowna i wymowna. Trzymam kciuki za jutrzejszą wizytę przed-adopcyjną :kciuki:
-
Myślę od wczoraj nad tym ewentualnym spacerkiem tylko nie wiem czy się wyrobię z czasem. Wprawdzie mam wyjątkowo wolny od pracy weekend ale muszę też nadrobić trochę zaległości domowych i zająć się zwierzakami tym bardziej, że TZ na działce pomaga swojej teściowej ;-) doprowadzić popękane przez mrozy krany i rury. Sobota na pewno odpada ale może w niedzielę koło południa, jeśliby nie padało :hmmmm: Z tym, że lojalnie uprzedzam iż posłanka już nie mam bo zajmowało zbyt dużo miejsca w naszej kawalerce i ostatnio przekazałam je Biafrze bo u niej na pewno nie brakuje dużych psów :p