Ona traci na wadze, jest nadpobudliwa i cały czas w ruchu. Do tego jest zima. Wg mnie powinna mieszkać w domu czy ocieplanym budynku chociaż przez zimne miesiace, ale u nas nie ma takiej możliwości. W mrozy, jakie były dosłownie chudła w oczach, aż zaniepokojona zgłasiłam problem opiekunce. Karma wysokoenergetyczna dotąd u nas dobrze się sprawdziła. Co prawda z innej firmy.
Najlepiej sprawdziła się u niej karma RC z wieprzowiną. Jednak jest dostępna tylko w klubie dla hodowców, więc nie mozna jej kupić na fakturę na fundację. Na niej najładniej przybrała, sierść była w najlepszej kondycji. Rodzaj karmy widać po niej po tygodniu. Niestety, kupowany ostatnio Festival na którym utrzymywała wagę, jest już w nowych mniejszych opakowaniach. Dieta wątrobowa nie jest dla niej, nie mowiąc o cenie. Koda jest stale głodna i mimo podawania dużych porcji, z ledwością udaje się utrzymać w miarę jej wagę. Przy małym piesku można sobie pozwolić na specjalną dietę wet, ale jak widze z zestawienia Toli, zakup karmy już znacznie przekroczył uzyskaną na zbiórce kwotę Jo37 sama utrzymuje i opłaca Kodę. Do tego dochodzi koszt leków na tarczycę i badań.
Koda to trudny przypadek- po tylu operacjach, na leku tarczycowym, nie najmłodsza, nadaktywna, agresywna do innych psów i ogólnie zwierząt.
Po kontroli tarczycy chciałabym ją w końcu zacząć ogłaszać.