Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19057
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. I taka jest. To maly żywioł . Wlasnie pojechala na kontrolę brzucha, bo dalej , mimo leków, jest stan zapalny i widac wewnętrzne szwy. Mam nadzieję, że nie będzie jednak potrzebny drugi zabieg.
  2. Bezsprzecznie dziecięca gwiazdą jest tez Missi. Dla mnie nie ma urody szczeniaczka, ale jest zachwycająca. Bystrzacha, chyba jeszcze wieksza, niż Marvel. Bardzo kontaktowa, zrównoważona. Sunia doskonała. Niczego się nie boi, jest bardzo ciekawa świata. Ciut mniej dzielna, ale tak samo sympatyczna jest Mona. Jest też troszkę wieksza od siostry i tez bardzo garnie się do ludzi. Masumi jest największą histeryczką. Trochę się boi, ale głównie jej rozterki słychać zdecydowanie powinna trafić do domu, gdzie nie będzie musiała być długo sama i najlepiej bez małych dzieci, żeby jej ułatwić początek samodzielnego życia. Mikuś jest najbardziej lękliwym z całego miotu. Nie jest głośny, jak Masumi, ale po prostu wycofuje się i dystansuje. Zdjecia ma fajne, bo nie ucieka z rąk i siedzi cierpliwie. Jednak luzem widać różnicę, bo sam nie podejdzie. Odbiega i przycupniety trosze dalej czeka co będzie. Tez sugerowałabym spokojny dom bez małych dzieci. Stadem oczywiście sa jak szarancza, nie do zatrzymania
  3. Zacznę od Mamusi:Marika jest bardzo proludzka, jak widać na zdjęciach, zamiast biegać czy bawić się na spacerze, jest przyklejona do mnie. Jest psem "gadajacym", cały czas wydaje cichutkie dźwięki komunikując się nimi. Jest zpokojna i zrównoważona. Bardzo kocha jeszcze swoje dzieci, nie chce bez nich wychodzić nawet na spacer. Madras jest super. Powinien nazywać się Maciuś Jest opanowany, ostrożny. Kiedy zobaczył Babucia, to od razu uciekł za nogi Andrzeja i wyglądał dopiero zza nich. Marvel jest super szczeniakiem. Jest śliczny, wielkości Madrasa. Ma budowę sznaucera, wiec wygląda jak czarny szczaucerek ; krepy, zwarty. Do tego ma idealny charakter. Jest mądry i inteligentny. Naprawdę szczenię marzeń.
  4. Starsza pani? No co Ty, żyjesz w realiach serialu Czterdziestolatek? Dopóki nas Alzheimer czy demencja nie dopadną, to jesteśmy dziewczynami! Moje córki mówią, że my jesteśmy tylko trochę starzy i tego się trzymamy :) Kiedy Miriam była mała, to zapytała jak to było, kiedy wampiry walczyły z wilkołakami. Andrzej śmiał się,że mam jej opowiedzieć, jak było za czasów mojej młodości. Do dziś to jest anegdotką rodzinną.
  5. Mela to napradę fajna sunia, a Marta robi i tak więcej,niż jedna osoba da radę. Pierwotnie zakładałam,że Mela zostanie u nas po śmierci naszego psa, ale sytuacja nam się pogorszyła i nie jestem w stanie zaopiekować się kolejnym psem na lata. To chociaż ile dam radę, odciąże Martę. I niezmiennie mam nadzieję, że skoro Gaja znalazła swój dom, to i na Melcię też może ktoś gdzieś czeka. Na razie jest bezpieczna i chyba szczesliwa u nas.
  6. Drugi w zeszłym tygodniu w ciągu jednej nocy wymamlał na obu udach okrągłe łyse placki. Obawiałam się czy to nie z bólu, ale w trakcie dwóch wizyt dostał leki przeciwuczuleniowe i przeciwzapalne, miał zrobione USG pęcherza, które nie wykazalo zmian na gorsze. Niestety,nie dało się pobrać moczu do kontrolnego badania, bo pęcherz był pusty. Drugiemu w czasie snu mocz wysącza się na posłanie. Na razie leki i antybiotyk działają, ma wziętą próbkę zeskrobin do badania i dodatkowo na badanie mykologiczne. Paragony wstawię z telefonu.
  7. W związku z tym, że w najbliżym czasie nie przyjedzie żaden dorosły pies do nas, to pieniądze spadkowe po Borysie ,które przekazałam Rudemu (*) w kwocie 429,65 zł chciałabym przeznać na pomoc w opłaceniu pobytu dzikiej Meli. Odliczałabym po100 zł miesięcznie w kolejnych miesiącach i w ostatnim resztę.
  8. W związku z tym, że w najbliżym czasie nie przyjedzie żaden dorosły pies do nas, to pieniądze spadkowe po Borysie ,które przekazałam Rudemu (*) w kwocie 429,65 zł chciałabym przeznać na pomoc w opłaceniu pobytu dzikiej Meli.
  9. W związku z tym, że w najbliżym czasie nie przyjedzie żaden dorosły pies do nas, to pieniądze spadkowe po Borysie ,które przekazałam Rudemu (*) w kwocie 429,65 zł chciałabym przeznać na pomoc w opłaceniu pobytu dzikiej Meli.
  10. Nikt się nie czepnął, po prostu dała znać, że jest artykuł. Dla mnie nic nie wnoszący,bo wszystkiego ,co istotne dowiedzielismy się już wczesniej. teraz to tylko szukanie sensacji. Ten, na kogo byłaby sporządzona umowa. Nie pomagasz, nie jesteś nawet deklarowiczką żadnego z nich, tylko jak zwykle mącisz. Zajmij się w końcu sobą i swoimi psami. Większość forumowiczek zastanawia się, co z Tobą nie tak . Nawet, jeśli uważasz,że te psy powinny gnić i dogorywać w schronisku, to odpuść sobie. Bo już tam nie są. Poza dogo ludzie mają swoje życie: wakacje, wycieczki,spotkania ze znajmymi i rodziną,wypady z ukochaną osobą, hobby czy zwykły relaks. Bierz przykład -od razu nabierzesz odpowiednij perspektywy i stwierdzisz, że życie jest jednak fajne i nie trzeba go innym pier...ć.
  11. Oby coś z tego wyniknęło, bo nawet blisko. Taki śiczny pies. Mela, która była w tamtym hoteliku nie miala też zdjęć do ogłoszeń, wiec na pewno domowy DT da większą szansę na szybkie znalezienie domu. No i jest krótkowłosa, a miała cale łapki w grzybicy, kiedy do nas przyjechała. Pierwsze dni śmierdział cały pokoj z jej stópek Trzymam kciuki za powodzenie w szukaniu lokum Amberkowi.
  12. Zaśmiałam się aż na widok jej zainteresowania tym, co widzi w telewizji, taka skupiona całą sobą. My nie mamy telewizora, wiec pierwszy raz zobaczyła.
  13. To samo miałam napisać. Ona nie może dostać ani kości, ani paszteciku czy gryzaków ze względu na stan, ale feromony u nas zawsze w jakimś stopniu się sprawdzają.
  14. Skarżę na Szymona. Pojechal na zdjęcie szwów i wrocil z nimi. Chcial gryźć i "na żywca " się nie dało. Ze względu na upały nie zdecydowaliśmy się na usypiacza. Wrocil z nożyczkami, w nadziei że mi się uda. Udało mi się wyjąć jeden. Zostały trzy. Wieczorem, kiedy mąż wroci walczymy dalej.
  15. Maluszki raczej dłużej miejsca nie zagrzeją. Moje akurat wyjada, te przyjadą i pewnie też szybciutko porozjeżdzaja się do nowych domów. Dzis sa w przychodni na szczepieniu, Tola będzie robiła zdjęcia. Na razie nic się nie szykuje oprócz tych szczeniaczków, wiec tez będziemy mieć w pewnym sensie wakacje
  16. Przy okazji rozmów dotyczących adopcji Gajki rozmawialysmy z p. Magda o schronisku. Powiedziala, ze jest koszmarna ilość psów i nie wie, co dalej będzie. Nie ma ich juz gdzie umieszczać. Smutne to bardzo, bo teraz jest lato i ciepło, a co będzie zimą ? Ponoc dużo jest małych psów.
  17. Poprzednia wizyta byka bezplatna, to była wizyta kontrolna. Wczoraj zdjęłam mu kołnierz, dzis jedzie na zdjęcie szwów.
×
×
  • Create New...