Jump to content
Dogomania

b-d

Members
  • Posts

    663
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by b-d

  1. O rany, jak ja też nienawidzę fejsbuka... dła mnie to jest zupełnie nieczytelne, jakby jakis zbiór fotek i obrazków, na którym funkcjonuje towarzystwo wzajemnej adoracji i jest to dla mnie chyba jedynie jakaś formą czyjejś reklamy, bo na prawdę ciężko wyciągnąć niekiedy informację. Co do tego hotelu to żeby byc dobrze zrozumianym - nie krytykuję, tylko nie za bardzo z tego fejsbuka czegokolwiek się dowiedziałem (przynajmniej na smartfonie dla mnie męczarnia - może na komputerze jest to bardziej czytelne).
  2. Ale Ok, czemu nie podać mu czegoś- akurat Moli@ podała przykład, ale czemu nie chcecie spróbować podawać mu tego czy innego leku? Czy dobrze zrozumiałem, że miał mieć podawany lek, a nie był podawany?
  3. Dzięki No ale czemu nie można spróbować tego kalmvetu, skoro - jeśli dobrze zrozumiałem- (?) miał być, a nie był podawany? Czemu nie można z założenia, czy się zachowuje dobrze, czy źle - podawać cały czas?
  4. Czy może ktoś wie, czy jest jakiś lek, który mógłby Tofika uspokoić, trochę "wykastrować' z nadpobudliwości, czy nawet go trochę otumanić? Chyba lepsze to niż eutanazja . :-(
  5. Niestety nie widziałem całej sytuacji, ale faktycznie - też od dłuższego czasu się zastanawiam- czy jakimś "wyzwalaczem" nie jest jakiś przedmiot, kij, miotła, mop. Albo jakiś gest. Inna sprawa, że powtarza się to dopiero jak pies "okrzepnie" - poczuje się pewnie w kolejnym miejscu. Mimo wszystko tak jak napisała Sowa - dziwne jednak są ataki na suczki. Aj, przepraszam - bo tak długo pisałem, że w międzyczasie pojawpojawiły się nowe informacje. Proszę o informację, czy przelać na konto EdiAbija czy jakieś inne?
  6. Ja też wspomogę jakimś przelewem.
  7. Przepraszam! Sowo i Poker, z całym szacunkiem... Przeciez to forum nazywa się "dogomania.", więc dlaczego mielibyśmy nie martwić się losem choćby jednego psa?
  8. Przepraszam bardzo, ale nie widzę tutaj wzorca do naśladowania. Czym niby się tu zachwycać?
  9. Dokladnie, dzieci naciskają, że chcą psa, w oko wpadl im Trevor, ale żaden pies , a już na pewno taki pies jak Trevor nie jest zabawką. A co będzie po miesiącu, jak pies nie będzie już nowością w domu, a trzeba będzie po nim sprzątać, w dodatku nie będzie w stanie bawić się ze względu na stan zdrowia? Nawet jeśli jest to przerysowana obawa, to czy będą się opiekować Trevorem jak jego stan się pogorszy, czy też oddadzą go komuś- jeśli (oby) kogoś znajdą (a co jeśli nie znajdą?). I niekoniecznie decyzję co do tych Państwa wiazalbym z ich sytuacją materialną. Moze się teraz ze mna nie zgodzicie - cóź...Moim zdaniem dla Trevora najlepsi byliby jednak nieco starsi - spokojni ludzie z własnym ogrodem, którzy byliby cały czas w domu - po prostu emeryci, a nie taka wielodzietna rodzina. Choć oczywiscieoczywiście może się mylę, bo przecież nie znam Trevora.
  10. Agat21, przepraszam, źe się wtrącę - juz tu dziewczyny wlasciwie wszystko napisaly, ale nie zauważyłem jednej informacji - jak do tej adopcji odnosi się Pani tego domu? Tak jak tu powiedziano - chyba Pani jest w tej sytuacji najbardziej istotna. Bo napisałaś, że dzieci ustaliły już grafik spacerów itd , ale czy dzieci są świadome, że Trevor może nie będzie mógł biegać i bawic się jak mlody pies, tylko wyłącznie spacerować, a nawet tego nie można zagwarantować? Jeśli chodzi o dzieci to trzeba podchodzić do ich zapewnień z rezerwą, tym bardziej, że Trevor będzie wymagał opieki i nie będzie tylko towarzyszem zabawy jak młody, zdrowy pies. Nie mozna przeciez Trevora męczyc. Czego oczekują dzieci od psa? Bo to chyba dzieci "cisną" rodziców o psa. Czy Państwo mieszkają w domu z ogrodem i Trevor byłby na parterze czy musiałby chodzić po schodach? itd... Kurczę. Jakbyś jednak może mogła do nich pojechać.. . I może jeśli nie Trevor , to moźe jakiś inny biedak... Może warto "wciągnąć państwa do bazy"? Sceptycznie ta moja wypowiedź zabrzmiała.. A może jednak są to tak wspaniali, mądrzy ludzie i wyjątkowe dzieci...
  11. No właśnie - niestety... A co tam u Lakusia słychać ? A tej wizyty PA u tego Pana nie udało się jeszcze przeprowadzić albo czegoś dowiedzieć?
  12. Jakby był jakiś inny dom dla psiny, to tak naleźaloby tego ... "Pana" - mówiąc delikatnie - objechac, żeby poczuł trochę na własnej skórze, bo chyba typ innego języka nie jest w stanie zrozumiec - jak ktoś grzecznie prosi. :-(
  13. No tak, ale proszę powiedz jak to bezpiecznie i skutecznie pokazać?
  14. No tak, masz rację. Oby już było dobrze!
  15. :-( Ja przepraszam, że się wtrącę - po swoich doświadczeniach uważam, że dobrze byłoby zrobić badanie na profil jelitowo-trzustkowy i moim zdaniem nie ma co z tym zwlekać. Ja, niestety ż powodu swojej niewiedzy i braku podpowiedzi ze strony weterynarza zbyt długo zwlekałem. :-( Wet pobiera krew i wysyła do badania - niestety koszt ok 250zl. Dlatego teraz Wam podpowiadam, bo u mnie też wet przez wiele miesięcy "strzelal", a to metronidazol, a to coś innego itd. W diagnozowaniu pomogłoby też zrobienie usg. Jogusiowi przydałaby się dieta przynajmniej przez jakiś czas, choćby jakieś delikatne jedzonko, moze jakieś gotowane chude mięsko z kurczaka lub indyka w małych ilościach i dużo płynów? Sorka, że się wtrącam, bo pewnie tak robicie. Ale tak na wszelki wypadek.
  16. Dopiero teraz przeczytałem, źe Kazanek odszedł :-( Bardzo smutno :-(
  17. Czekamy... :-)
  18. Z tą utratą domu to moje domysły- co najgorszego mogłoby się stać w wyniku takiej sytuacji - chyba to byłby hipotetycznie jeden z najgorszych scenariuszy. Masz bardzo fajny pomysł na przeprowadzanie wizyt PA. Jeśli Ty się wycofujesz to tym bardziej ja powinienem to zrobić. anica, przepraszam za moje domysły. :-(
  19. Kiyoshi, ja nie mam zaufania - nawet do siebie w 100%, bo moje zmysły mogą być zawodne . Poważnie mówiąc: domniemuję: niezapowiedziana wizyta może spowoduje np. utratę domu przez psa (? Nie wiem ?), z drugiej strony : kontrola najwyższa formą zaufania. Ja uważam, że naleźy przeciąć wątpliwości . A jak mnie ktoś "opitala", a nie podaje uzasadnienia , to jeszcze bardziej wzbudza wątpliwości i należałoby się tym bardziej upewnić.
  20. Pełna zgoda. No, ale jednak anica pisała, że MA zaufanie do tej koleźanki. Natomiast ja tylko rozwazalem warianty - nie znam do końca sytuacji - znamy się tylko z forum, mieszkam kilkaset km od Wroclawia. No i dobrze, że tutaj zajrzałaś - moim zdaniem rozwiałas wątpliwości. Najlepiej wyjaśnić sytuację niezapowiedzianą wizyta, skoro nie można inaczej.
×
×
  • Create New...