-
Posts
294 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by witchpati
-
Swinka ciociu Świnka.Dawciu dla innych cioc tez cos namaluje. .A ja maluje słoiki butelki szklanki co sie da żeby ładnie wyglądało.Wazony i takie tam.Męcze znajomych jak maja jakies ciekawe szkło.Ale zaczełam dopiero w styczniu i jeszcze sie ucze. Dawciu powiedział że też chce takiego Arniego:loveu: Ciotki teraz do was pisze sam artysta [B]kocham ciocie[/B] [B]wszystkie oiu/atm :loveu: upqa ynmzx1 No to matka teraz tłumaczy [/B]:pierwszy człon to mama pomagała oprócz kocham bo to dawciu umie sam a reszta to juz osobiście.Napisał do cioc że bardzo lubi jak ciocie do niego pisza i też mu obrazki przesyłaja.No i oczywiscie że ciocie mocno całuje:buzi: Ciociu Ewatr suchaj cioci Mimis bo moze faktycznie bedzie to kiedys jakas słynna świnka:p
-
"ten wstrętny bury kundel" :angryy: dorwał sie dzisiaj do pudełka z zabawkami Dawcia wygryzła dziure i zeżarła pare.Dawciu tak płakał ze nie mozna go było uspokoic.Pomijam fakt że pudło nie stoi na ziemi.Oj dzisiaj to naprawde jestem zła na nią.Pal licho soczki warzywne które ostatnio rozpracowała.Co do kota to albo go przeciaga po przedpokoju za obroże albo właśnie ......:evil_lol:
-
Nie gniewamy sie cioiu Pucko.Szkoda że Inusia [*] odeszła ale reszta kochana jest bardzo. Dawciu razem z Wenulcem rosna tak samo wzdłuz.Obydwoje są chudzielce.Dawciu w każdych spodniach albo ma pasek albo zwęzone.Dawciu wogóle to bardzo lubi jesc a nic po nim nie widac.A Wenulec to wogóle lubi lodóweczke:evil_lol: Wenulcowatosc poznała kolege buldożka LOLKA.Bardzo sympatyczny kawaler:loveu: dostała po spacerze takiego fioła ze nie szło z nia wytrzymac.ganiała p całej chałupie i ciagneła kota za obroże albo za j.......:eviltong:
-
[B]A owszem zlała całe trzecie i drugie piętro pomijam fakt że posiadam psa który jak sika to idzie bo nie ma czasu skończyc.[/B] Kochane cioteczki noc była cięzka Dawcia bolały nóżki i brzuszek do tego śniły mu sie jakies koszmary i strasznie sie rzucał. :-( To że na 80%ma eds to wiem od dawna (dlatego bolą nóżki a wczoraj pobawili sie z Wenulcem) cały czas miałam nadzieje że jednak okaże sie przy innych badaniach że nie(wtedy jak bylismy u tej cholernej pani genetyk) Tym bardziej że jeden lekarz mówił tak inny że nie.Rozmawiałam z jego pania doktor i chyba jednak będziemy musiali pojechac do Poznania.Nie wiem kiedy bo mnie na razie nie wolno jeżdzic powyżej 50km ani pociągiem ani autem:shake: .Kaszel puścic nie chce i gorączka w nocy.Już nie wysoka ale jest czyli organizm walczy z czymś.Ale za to zaśmiewał się wczoraj ze świnki :loveu: i pytał ile ciocia już ma swinek.Ciotki kochane ja wiem że obiecałam zdjecia ale ciagle cos się działo i juz obiecuje poprawe i wkleje.
-
Ciotka Ty mi tu nie wyjeżdzaj ze Ty cos zrobiłas źle dzięki Tobie chociaz jeden ma szanse przeżycia.Nie wiemy skad te kociaki matka na pewno przeszła cos strasznego.W kazdym bądź razie nie była to kotka chora tylko albo pobita albo poszarpana.Może po prostu nie miała siły karmic małych .Ona była przeraźliwie chuda.Widywałam ją juz jakis czas.Pomijam fakt że maluchy to pewnie z bratem miała.Na razie trzymajmy kciuki za białaska.A Ty jestes wspaniała osoba!!!!!!!!
-
Gromadka przecudowna:loveu: !Co do kociaczków to wogóle wydaje mi sie że trójka to mało,żeby chociaz było wiadomo skąd je przyniosła.W sobote to tylko ta bidulka co odeszła prawie wogóle się nie ruszała.Ten czarny tak samo łobuzował co białasek tylko nie próbował wiac.No i pierwszy zaczął mruczec jak go Aga nakarmiła w nocy.A darły sie w niebogłosy jak zgłodniały.
-
U nas to juz wszyscy trzymaja za białaska kciuki.Jak je z Aga karmiłysmy to tez mruczały.Mame jak znalazłysmy to jeszcze chodziła nawet te kociatka z kąds przeniosła bo napewno nie urodziła ich w piwnicy sasiadki.Dwa dni póżniej Aga znalazła mame martwą miała cały tył jakby poszarpany tak jakby ktos albo ja skopał albo szczur ja dorwał.Jeszcze w ten ostatni dzień zjadła z miseczki jedzonko i napiła sie mleczka.A później :placz: Trzecie maleństwo wogóle było słabiutkie ani nie płakało ani nie próbowało uciekac z koszyka jak białasek.Odeszło w poniedziałek w południe bo w nocy jeszcze Aga je karmiła.
-
SZCZENIACZKI SKAZANE NA ŚMIERĆ - dostały od losu drugą szansę
witchpati replied to Yolka's topic in Już w nowym domu
To my też "hopamy" jak to Dawciu stwierdził Kochane maleństwa!!!!!:loveu: -
Śliczne ciociu Karolino.Sama chciałabym kiedyś takim popłynąc.Ciociu Ewatr nie moge sie do Ciebie dobic bo cos gg mi szwankuje :-( albo ciotka nie odpisuje Ale za to mamy inny problem!!!!!!!W piwnicy naszej sąsiadki urodziy sie trzy kociątka (maja jakies trzy dni) ,niestety mame znalazłyśmy dzisiaj martwą:placz: .Dawciu chciał wziąsc je do domku i karmic ale niestety my nie możemy:shake: .Trzymajcie ciotki kciuki żeby ciocia Ulv znalazła dla nich domek. No to ten słonik to jak znalazł ciociu Ewatr!!!!
-
A no w pokoju mamy jakieś 40 stopni.W kuchni 47.Nie idzie spac ani oddychac.Wczoraj Dawcia tak użarł komar w łydke że cały dzień miał spuchnięta nóżke.Do tego od kilku dni ma bardzo duża przetoke na dziąsle i przez to źle sie czuje:-( .Zdjęcie oczywiście będzie .A świnki ciotka ta masz cudowne.:loveu: Wenulec znowu dzisiaj narozrabiała a do tego znowu zaczyna kulec na łapke.Próbowalismy nawet mu dac łapke na muchy ale ....:shake: Może powoli?