Jump to content
Dogomania

dzodzo

Members
  • Posts

    5561
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dzodzo

  1. mojemu TZ-towi mozna strzelac z kapiszonow nad uchem,byl najemnym zolnierzem na wojnie w Jugoslawii i nauczyl sie spac w kazdych warunkach, wiec problemu nie ma,dziecko go nie budzi;) mamy kolyske kolo łozka w sypialni postawiona, wystarczy siegnąc i wyjac dziecko do karmienia-poszlam na łatwizne-co 3 godziny praktycznie jest pobudka wiec nie chcialoby mi sie latac do drugiego pokoju do dziecka bo czasem zasypiam karmiac na siedząco chociaz Tamarka jest raczej grzeczna w nocy o ile nie ma kolki. Rano jak TZ wyjedza do firmy biore sobie małą do łozka i spimy sobie dalej mniej wiecej do 9-tej w trojeczke z piesem-pies na swojej kanapie oczywiscie:)
  2. [quote name='pusia2405']Moja mała też miała straszne kolki. Sab simplex w części pomagał, poza tym przed każdym karmieniem masowałam jej brzuszek około 15 minut, a jak była straszna kolka używałam patyczków, które wkłada się do odbytu i dzięki nim powietrze łatwiej schodzi. Takie specjalne patyczki kupiłam w sklepei mamma i ja. Mają też sprzedaż internetową. ostrzegam tylko, żeby za często ich nie używać, tylko przy najgorszym bólu. Mój wyćwiczony masaż na Justynce, to po 10 razy ruchami okrężnymi najpierw lewą stronę brzuszka, potem 10 razy prawą, pote, 10 razy cały brzuszek a na koniec trzy razy delikatnie całą dłonią przejechać od żoładka w dół. Powtarzałam te serię po parę razy i na prawdę gazy ładnie schodziły:)[/QUOTE] moja mama mowila mi, ze za czasow mojego dziecinstwa na kolki zalecano czopki glicerynowe, polozna z kolei jak bylana patronazu mowila mi o innych czopkach Viborcol czy jakos tak,ewentualnie wlasnie te patyczki do odbytu ale wole poki co mniej radykalne srodki,długi masaz dziala dosc dobrze,faktycznie az czuc jak schodza gazy i jelita sie rozluźniaja
  3. [quote name='jukutek']dzodzo, a wyeliminowałaś inne przyczyny płaczu? Bo kolki podobnie jak zęby to dobry kozioł ofiarny ;) nam się wydawało na początku, że M. ma kolki, a była po prostu... głodna. "Kolki" ustały jak zaczęłam dokarmiać. To przykład oczywiście.[/QUOTE] no wlasnie myslalam poczatkowo,ze glodna bo ona wiecznie glodna:)ale przy takim ataku nie jest w stanie jesc, wypluwa cycka, odpycha i brzuszek ma twardy jak kamien.A dokarmialas sztucznym mlekiem?
  4. i bądz tu madry... o tych kropelkach niemieckich slyszlam i czytalam wlasnie ale moja kolezanka uzywala, sprowadzila i lipa, jej synek ma 6 miesiecy i nie przespali ani jednej nocy do tej pory z powodu kolek, czyli na jednych dziala na innych nie, na razie podaje esputicon, dzisiaj TZ ma zakupic tą Grip Water i zobaczymy, jak nie pomoze to skusze sie na te krople bo nie wyobrazam sobie nie sprobowac wszystkiego co mogloby ulzyc takiej kruszynce wczoraj to cholerstwo wieczorem odpuscilo,tylko w nocy Tamara sie obudzila dwa razy z krzykiem ale masowalam uparcie brzuszek az poszly gazy i sie uspila, za to ja chodze na rzesach;)
  5. [quote name='gameta']Rodzice Maciusia, koleżanki chyba zazdroszczą, że kupiłaś okazyjnie, bo te bujaczki sprawdzają się genialnie! Dzodzo - na kolki Grip Water (czyli woda koperkowa) kup szybko w aptece ok 20zł oraz właśnie bujak z wibracjami pod pupą. Ignac miał meeeeega kolki i tylko właśnie te dwie rzeczy pomagały na ciut dłużej... Pozytywne w innych środkach (tych na bazie esputiconu) jest to, że mozesz lać i lać i lać i nie przedawkujesz, a grip water bodajże tylko 4 razy dziennie można podać...[/QUOTE] jutro lece do apteki, dzieki!!!
  6. [quote name='kacha_wawa'][B]Dzodzo[/B] u nas na kolki rewelacyjnie sprawdza się woda koperkowa. Laura nie chciała jej za nic przełknąć, ale udaje mi się ją przemycić w herbatce koperkowej. Miałam problem, żeby Ją do butli przekonać, ale w końcu zaczęła pić z tej butli Tomee Tippee. Co do staników do karmienia to ja teraz tylko takowych używam, zwykłe bawełniane do karmienia, plus obowiązkowo wkładki laktacyjne, bo mnie zalewa ;-) Ale co do rozmiaru to ciężko doradzić, bo nie przewidzisz jak bardzo powiększy Ci się biust po porodzie. U mnie z miseczki DD doszło do rozmiaru G :roll:[/QUOTE] o dzieki, czyli jednak koperek dziala, musze sprobowac, moze i nam pomoze tez uzywam butelek Tomme Tippee, Tamarka srednio lubi pic z butelki a te maja dosc twardy smoczek i leniuchowi sie nie chce ciągnąc ale jak jest głodna to jakos idzie;)
  7. dziewczyny, co stosowalyscie na kolke?od paru dni meczy nas kolka wieczorna, to jakas masakra, patrzysz jak twoje dziecko cierpi kilka godzin i jestes bezradnym:( kropelki esputicon raczej nie dzialaja,ponoc te inne srodki tez niespecjalnie, moze macie jakis skuteczny patent jak ulzyc malenstwu? ja tez dolaczal do grupy NIESPIACYCH Z PSEM W ŁÓZKU-moj pies ma wlasna sofe w naszej sypialni i nie wolno mu łapy postawic na naszym zaslanym łozku:)wolno mu spac w pozostalych pokojach na kanapach czy fotelach ale łozko jest poza jego zasiegiem
  8. ja moge napisac z swojego doswiadczenia sprzed 2 tygodni jako wlascicil psa-mordercy (dobermana)nasluchalam sie wiele przed powrotem z dzidziusiem ze szpitala, o dziwo na oddziale byla jedna polozna-psiara i do tego dobermaniara i byla chyba jedyna osoba, ktora nie dziwila sie ,ze nie pozbylam sie psa:)jeszcze dostalam od niej wiele cennych rad.Nie ukrywam, ze sama balam sie reakcji mojej suki bo jest ze mna bardzo zwiazana a dobki to mega zaborcze psy.Do tego ogromna sila fizyczna i impulsywnosc,moja suka to taki zywy 40-kg taran. Pojechalismy do domu, najpierw drugim wejsciem TZ wniosl nosidelko z dzieckiem do domu i "schowal"tak zeby pies nie widzial a potem wypuscil Zare do mnie, zeby sie mogla nacieszyc i przywitac, poskakac, wzielam ja na krotki spacer, nie widziala mnie kilka dni, wiec szalala ze szczescia.Jak spuscila troche energii wrocilysmy do domu. w tym czasie dziecko zostalo przeniesione do salonu i jak wrocilysmy z spaceru pozwolilam obwachac i polizac mala, oczywiscie kontrolujac psa. Pierwszy dzien i noc byly masakryczne, bo na kazde pisniecie i zakwilenie stala na bacznosc przy łozku a pozwolilam psu spac w sypialni jak zawsze, zeby nie czula sie odrzucona i zazdrosna.I spi z nami caly czas, jednak zastawiamy jej bezposredni dostep do kolyski bo nigdy nie ufam żadnemu psu w 100%. Powoli sie wyciszyla, obecnie nadal jest bardzo zainteresowana dzidzia, asystuje przy przewijaniu, karmieniu,abosolutnie nie jest izolowana,sprawdza gdzie jest malenstwo po powrocie ze spaceru. Musialam ja troche ustawic, żeby zrozumiala ze dziecko to rzecz swieta (kiedy byla zbyt nachalna dostawala z lokcia albo byla odsylana na miejsce)ale jednoczesnie celowo to ja chodze z nia na spacery, to jest chwila tylko dla nas, zeby wiedziala ze nadal jest bardzo wazna. Widze, ze nadmierna ekscytacja juz jej minela,wyluzowala sie i zachowuje sie jak przed przybyciem dziecka do domu. Pewnie za chwile bedzie miala urojona ciąze bo nosi swoja pilkę-dziecko i duźda:) zobaczymy jak bedzie dalej na razie jest dobrze
  9. [quote name='Ania+Milva i Ulver']no to rzeczywiście wtopa...a cena tej niani wcale nie niska ja tez coś zamierzam kupić, ale bardziej o ten monitor oddechu mi chodzi Byłam dziś z wizytą w szpitalu na położnictwie ze szkoły rodzenia...optymizm mnie opuścił z lekka. Sala porodowa okropna-czysto, ale wszystko z przed 20 lat, zero intymności brrr . Potem na tych salach 4 osobowych -jeny byle przetrwac te 2doby i do domu . Po cc mają osobne pokoje, a po sn leżą te kobity z cycami na wierzchu przy innych...to zupełnie nie dla mnie...[/QUOTE] ja dostalam po porodzie przestronna jedyneczke z lazienką i bardzo sobie chwalilam;) nikt mi nie łazil, nie przychodzili goscie i pelna intymnosc.Powiedzmy sobie szczerze, ze czlowiek jest malo wyjsciowy po porodzie, krwawi, jest obolaly i niekoniecznie musza go ogladac obcy.A rodzilam w kombinacie Centrum Zdrowia Matki Polki gdzie sa trzy porodowki i trzy oddzialy poporodowe i kobiety z calej Polski, wiec nie wiem czemu zawdzieczam tego fuksa:razz: tym bardziej, ze w zaleznosci o ktorej godzinie urodzisz lezysz dluzej lub krocej, ja urodzilam wieczorem i musialam byc 3 dni bo po ukonczonych 2 dobach zycia dziecka pobieraja probkę krwi z pietki na 3 choroby genetyczne, oczywiscie jesli sie zgodzisz.U mnie to wypadlo wieczorem wiec musialam jeszcze odczekac do nastepnych wypisow. a moje szczescie ma juz 11 dni i robi sie podobne do czlowieka: [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/3972/dscf5950p.jpg[/IMG] nefesza, gratuluje Filipkowi:))to krok milowy w rozwoju takiego maluszka ja tez nie uzywam poscieli, nie kupilam wogole i to sie sprawdza,mala spi w rozku w nocy nakryta kocykiem, w dzien walcuje sie w kocykach, poduszki nie mam wcale,tylko przescieradelka z gumka mam frotte do łozeczka, kołyski i wozka i te sie swietnie uzytkuja.
  10. [quote name='agaga21']a co tu taka cisza zapadła? jak tam młode mamy sobie radzicie?[/QUOTE] nie jest jak w reklamie ale generalnie fajnie jest byc mama;) moge sobie podsumowac pierwszy tydzien zycia w nowej roli, powoli sie ogarniam chociaz swiat wywrocony do gory nogami, wszystko nagle robisz pod dyktando takiego malego ssaka, kąpiesz sie w biegu,zmieniasz plany w ostatniej chwili bo dzidzia nie spi a do tej pory bylam zupelnie niezalezna...dzisiaj udalo mi sie wyskoczyc na zakupy do marketu,maluch zostal z babcią-akurat wstrzelilam sie w drzemke,mimo, ze dupsko jeszcze boli to wsiadlam w samochod i mialam chwile tylko dla siebie:) nocki nie sa najgorsze-dwie, trzy pobudki na karmienie, rano jak juz zostajemy same w domku to biorę malą do łozka i dosypiamy do 9-ej.Oczywiscie spanie w naszym łozku pasuje jej najbardziej, jednak ja mam iracjonalny lek ze ja zgnieciemy czy przydusimy w nocy i nie pozwalam sobie zasnąc dopoki nie odloze jej do kolyski.Rano juz spie czujnie wiec sie odwazam i tniemy komara:) moja dobka jest zafascynowana dzidzia, pilnuje jej strasznie, na szczescie juz przestala reagowac na kazde kwękniecie malej, ale jak tylko wchodzi do domu ze spaceru musi natychmiast zlokalizowac dziecko..i polizac!!!!!!asystuje przy przewijaniu, kapieli, karmieniu a jej zycoiwym celem jest wylizac dziecko od stop do głow a najfajniejsze jest to ze 7 dni po porodzie mam 10 kg mniej, jeszcze 5 i wroce do wagi sprzed,skora na brzuchu nie jest tak elastyczna jak przed ale brzuch zniknal, po porstu go nie ma, wcisnelam sie dzis w luznijesze portki sprzed ciązy, super dieta odchudzajaca taki maly czlowiek
  11. [quote name='agaga21']no nie tak do końca. nacięte krocze długo boli, długo się czuje szwy, długo też nie można wygodnie usiąść, położyć się ani normalnie chodzić bez bólu czy później jakiegoś dyskomfortu. [url]http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/318875_10150308663639054_576799053_7774912_4800198_n.jpg[/url] taki uśmiech wynagradza jednak wszytsko ;)[/QUOTE] dokladnie, ja poki co chodze jak gejsza;) kazdy ruch czy zmiana pozycji to wyzwanie, siedze na poduszkach, sikam na stojąco:))) samo naciecie jako robione w szczycie skurczu nie boli ale ja czulam jak mi ktoś nozycami operuje, malo przyjemne uczucie szycie niby w znieczuleniu, wiec nie boli ale samo znieczulenie mijescowe to kilka nakluc iglą w hmmmm....dosc wrazliwe miejsce
  12. ja mialam cala ciąze fajną, poza 9-ty miesiacem, ten mnie bardzo zmęczyl i to ze jestem juz po porodzie to dla mnie wielka ulga:))) gameta , dzieki ze to napisalas o tych ruchach dziecka-dla mnie to tez nie bylo przyjemne jak czytalam na forach zachwyty kobiet jakie to cudowne uczucie to myslalam, ze jestem nienormalna.Ja sie czulam jakby jakis alien mi w brzuchu zamieszkal, a w koncowce wrecz bardzo mnie bolalo jak kopala w pecherz,nic fajnego. minęlo zaledwie 5 dni a brzuch bardzo sie obkurczyl,mam taki jak mniej wiecej w 5 mc,za to moja mleczarnia mnie przeraza.Ohydne, wielkie, nabrzmiale cyce, brrrrr... nie ma sensu stresowac sie porodem, bo i tak trzeba przez niego przejsc,jak lezalam na bloku porodowym i sluchalam rodzacych to mialam coraz wiekszego stracha, a przy mnie urodzilo 7 kobiet wiec mialam co wysluchiwac.Jak przyszlo na mnie to myslalam, ze umre i nie dam rady a za chwile polozyli mi na brzuchu umazanego mazią,skrzeczącego,pomarszczonego bąbla i jedyną moją myslą bylo to czy jest zdrowa, wszystko inne przestalo byc ważne, to ze jest pelno krwi dookola, ze mam zmasakrowane cialo. Tamara z dnia na dzien sie zmienia,dzis jest moim misiem polarnym:)))) [IMG]http://img694.imageshack.us/img694/3360/dscf5906n.jpg[/IMG]
  13. [quote name='gameta']no to ja zostałam, więc: DZODZO GRATULACJE !!!!!!!!!!!! To kiedy drugie? ;)[/QUOTE] haha, never ever:))))
  14. [quote name='agaga21']dzięki za przypomnienie jak to było:eek2:....miałaś fuksa, że tak szybko przy partych urodziłaś. ja jednak rezygnuję. nie rodzę:scared:[/QUOTE] dasz rade:)))) a to moja Tamarka w kilka godzin po narodzinach jeszcze opuchnieta: [IMG]http://img718.imageshack.us/img718/5462/zdjcie0173ah.jpg[/IMG] [IMG]http://img690.imageshack.us/img690/6452/zdjcie0159z.jpg[/IMG] a tu już w domu : [IMG]http://img560.imageshack.us/img560/9083/201103180271.jpg[/IMG] okazalo sie ze jest strasznym blondasem;) [IMG]http://img27.imageshack.us/img27/2618/201103180242.jpg[/IMG] [IMG]http://img69.imageshack.us/img69/156/201103180248.jpg[/IMG]
  15. dziekuje kobiety za gratulacje:) uffff czuję sie jakbym biegla w maratonie!!!! moja malutka ma 4 dobę i co dzien sie bardziej w niej zakochuje, taka mala pijawka a tak kradnie serce;) po urodzeniu wazyla 3200 i miala 56 cm, dostala 10 punktow, a na usg przed samym porodem wmawiali mi ze ma 3800 a okazala sie szczuplutkim kurczaczkiem historia mojego porodu jest dosc zabawna, bo lezalam na bloku porodowym 19 godzin a potem poszlo błyskawiczni, nawet na fotel nie doszlam akcje "jedziemy do szpitala" zarzadzilam w sobote o 23, bo bardzo bolal mnie brzuch, nie pomogla kapiel,wiec w auto i do szpitala.Na izbie przyjec badajacy lekarz stwierdzil ze szyjka bardzo nisko i od razu na porodowke.Taaaaaa i na tejze porodowce o ile na poczatku na ktg rejestrowaly sie skurcze, tak potem wszytsko sie zastopowalo i nastepne kilkanascie godzin spędzilam słuchajac jak obok mnie rodza kolejne dziewczyny i jak bardzo wrzeszcza;) mialam bole i skurcze ale takie ktore byly niewystarczajace, rozwarcie przez caly czas na poziomie 3-4 cm,nie pozwolili mi jesc, bo nie wiadomo bylo jak to sie skonczy. Na dodatek zaczela sie niedziela i moj wujek profesor, ktory mial byc przy porodzie i bardzo na to liczylam, wyjechal na weekend i mogl przyjechac dopiero po poludniu, ale zadzwonil na porodowke i zabronil cokolwiek robic bez jego decyzji bo chcieli mi przebijac pęcherz płodowy etc.Wiec tak lezalam do 18-ej kiedy wreszcie dojechal i zarzadzil kroplowke z oksytocyny.No i nadal nic sie nie dzialo, wiec zwiekszyli dawke, wtedy juz bol byl taki ze myslalam ze zjem porecz od łozka, ale rozwarcie nie postepowalo.Moglam wtedy dostac znieczulenie ale skutkiem tego moglo byc dalsze spowolnienie akcji porodowej, wiec nie chcialam bo mialam juz dosc.Wujek powiedzial mi, ze czekamy jeszcze pol godziny-jesli nic sie nie zadzieje, to mnie zoperuje bo nie ma sensu tego przedluzac. Akurat zaczela rodzic dziewczyna z łozka obok, wszyscy pobiegli z nią na fotel do sasiedniego pomieszczenia a ja nagle poczulam to słynne parcie jak na qupe!!!!!zaczelam sie tak drzec, ze przylecieli wszyscy lekarze i polozne,fotel byl zajety, zreszta i tak nie zdazylabym juz zejsc z łozka, przy trzecim partym urodzilam głowke, ledwo zdązyli mnie naciąc, przy czwartym cale dziecko.Cala ekipa lekarzy byla w w szoku hihi, ponoc darlam sie najkrocej i najglosniej:) skurcze bolą hardcorowo, mnie lzy same lecialy ale dalam rade wytrzymac,natomiast o bolu partych na ktore nie dziala zzo moge napisac tyle, kto nie przezył-nie jest w stanie sobie tego rodzaju bolu wyobrazic, nie bez powodu natura spowodowala, ze zapominasz natychmiast o tym , bo gatunek ludzki by wyginal na pewno;)juz teraz wiem skad na porodowce zawsze slychac zwierzece krzyki!!!! ogolnie opieka na porodowce ICZMP super, same bardzo pomocne polozne, mile i przyjacielskie, fajna atmosfera,zzo na zyczenie, sami proponuja jak widza ze nie wyrabiasz. ogarniam fotki ale wlasnie pirania mnie gryzie w cycka, wiec potem wkleje:)
  16. a ja 25-ego w niedziele o godzinie 19 35 urodzilam moja coreczkę;)))) dzis wrocilysmy do domku, jestesmy po pierwszej kapieli, nie wiem jak sie nazywam i w co mam wsadzic rece, boli mnie d.....po nacieciu, nie moge chodzic, lezec ani siedziec, mam nawal pokarmu i generalnie jest wszytsko bardzo trudne na poczatku ale moj maly, slodki brzydal jest cudowny!!!!!!!
  17. dretwienie nog moze byc zwiazane z uciskiem na nerwy przez macice, ja mam ostatnio tak, ze mi raz w lewej raz w prawej odejmuje wladze na chwile, masakra... ja sie obylam bez rogala i nie narzekalam do koncowki-nic mi dotychczas nie dolegalo, ale ostatnie dni jesli idzie o spanie mnie wykonczyly, jedyna "sluszna pozycja " czyli lewy bok powoduje ze moje dziecko szaleje i lutuje mi glowa w pęcherz tak ze mam lzy w oczach z bolu a nie mam zwyczaju sie rozczulac nad soba....oczywiscie szaleje tylko w nocy, w dzien jest spokojniutka i malo ruchliwa, oj czuje ze lekko z nią nie bedzie;)
  18. sliczne malenstwo -jeszcze raz wielkie gratulacje a porod wymarzony ;)
  19. mialam okazje poznac Zuzkę, tak się zlożylo że mieszkala kilka metrow od mojego biura i spotkalysmy sie raz czy dwa z okazji przekazywania pieniedzy, bardzo sympatyczna osoba z wielkim sercem dla zwierząt tym bardziej wstrzasnęla mna wiadomosc,ze nie ma juz jej wsrod nas:-( Odpoczywaj w spokoju Zuzka[']
  20. och Ty szczesciaro!!!!! [B]kacha_wawa[/B]-wielkie gratulacje i czekamy na fotki malutkiej!!!!!!
  21. niestety pozniej zgaga raczej sie nasila niz zanika:(((( mnie zlapalo w 8 miesiacu, teraz to juz cokolwiek zjem pali, biorę Rennie ale to tez malo pomaga, trzeba sie chyba pomęczyc i wytrwac
  22. [quote name='kacha_wawa'][B]Dzodzo[/B] dalej jesteś w dwupaku? Daj znać co tam u Ciebie :) U mnie bez zmian, zaraz będę tydzień po terminie, w poniedziałek zacznie się 42 tydzień, a ja się dalej toczę :roll: Uparta córa mi się trafiła ;)[/QUOTE] no ja dalej w pakiecie tak jak Ty hihi juz stracilam nadzieje na rychły porod , wiec wczoraj sobie pojechalam z psem do lasu poganiac, niech ma jeszcze, dopoki jest moim ukochanym rodzyneczkiem:) 9 mc jest dla mnie okropny,boli mnie spojenie łonowe jak cholera,chyba mala ma głowe tam wsadzoną, chodze jak kaczka a jak mnie ciśnie w pecherz to normalnie sycze z bolu, puchnę jak balon, juz siebie w lustrze nie poznaje, mam wrazenie ze mi sie rysy zrobily murzynskie [B]kacha_wawa[/B]-pocieszam sie tym, ze zadna ciąza nie trwa wiecznie wiec kiedys w koncu muszą wylezc na druga stronę te nasze dzieciaki!!!!!a Twoja faktycznie uparta kobieta:)
  23. ja mam ten fotelik [B]maxi cosi citi[/B] oraz fotelik [B]Deltim Grillo[/B] z kompletu od wozka,ale poniewaz ten drugi ma tylko certyfikat ECE, wiec pewnie skonczy sie na tym ze bede wozic dziecko w maxi cosi w aucie a ten drugi jako wpinany w stelaz wozka bedzie jeździl w bagazniku żeby nie wozic calego wozka w razie potzreby zakupow czy cos ja takze mialam wypadek w drodze do pracy i zdaje sobie sprawe jaka sila dziala wtedy na osoby wewnatrz auta nawet przy nieduzych predkosciach,wydaje mi sie ze akurat tutaj nie ma co przeliczac bezpieczenstwa malucha na pieniadze, zawsze mozna fotelik potem odsprzedac lub oddac do komisu kiedy dziecko z niego wyrosnie
  24. [quote name='kacha_wawa'][B]Nefesza [/B]cudne zdjęcie, ślicznie razem wyglądacie, a Synek to skóra zdjęta z Ciebie :) U mnie cały czas cisza, jutro będzie czwarty dzień po terminie, a Młoda ma mnie w głębokim poważaniu ;)[/QUOTE] Nefesza, faktycznie przepiękne foty, maly Filip jest slicznym dzieckiem;) ja dzis bylam w szpitalu i tez lippppaaaaa,raczej szybko nie urodze, mimo boli, skurczy etc, szyjka zamknięta,dostalam juz skierowanie od mojego profesorka-mam tam wpisane ze jesli nic do tego czasu nie zacznie sie akcja porodowa to mam sie zglosic w polowie 41 tygodnia, żeby uniknąc bezsensownego lezenia i czekania w szpitalu.Wtedy zdecyduje czy wywolanie czy cesarka,ale to jeszcze kupa czasu.
×
×
  • Create New...