-
Posts
5561 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dzodzo
-
Tamara jest na szzcescie chetna do probowania wsytskiego:)za pierwszym razem nie zasmakowaly jej owoce kwaskowe ale za drugim juz szamala bez protestu.tylko kaszka jest be.. mamy ubaw,bo odkad zaczela probowac rozne rzeczy i zakapowala ze dorosli jedza inaczej -nie sposob przy niej nic jesc,kazdy kęs czy lyżeczkę prowadzi takim wzrokiem ze staje w gardle hihi.Albo probuje sie lapkami do kanapki dobrac albo jak widzi ze jem np.zupe czy jogurt to otwiera dziob automatycznie bo juz wie,ze lyzeczka sluzy do jedzenia
-
chyba lubi zyrafke;) ja sobie bardzo chwale ze moje dziecko je juz duzo wiecej niz mleko i ze zaczelam szybko wprowadzac szersza diete bo wiecznie wisiala przy cycu,teraz dostaje obiadek(zjada tak pol sloiczka) okolo 16 i juz nawet jak probuje jej dac cyca na uspienie to odpycha-dopiero budzi sie w na papu tak kolo 22-23.no i jakos powoli sie przekonuje do mm-zasmakowalo jej nestle pro nan2,daje od czasu do czasu i pije z butli-a przez 6 mc nie bylam w stanie zmusic jej do przelknięcia takiego sztucznego mleczka.Wiec jest szansa ze jak wroce za miesiac do pracy to jakos to bedzie:)
-
[quote name='piechcia15']wczoraj zawiozłam Tekilę do p.Ireny z Wrocławia. Wróciłam o północy, padnięta ale z ulgą, ze pies bezpieczny. Niestety sunia jest przeziębiona.Mam nadzieję że to tylko przeziębienie a nie jakaś alergia lub paskudne choróbsko. Ma gile do pasa. Mam całe auto zasmarkane:) siedziałam z chusteczkami i jej nos wycierałam....szok. Na chwilę była w kojcu, ale potem pani Irena miała ją zabrać na noc do pomieszczenia ani nie przeziębiła isę jeszcze bardziej.Miał ja dziś oglądać lekarz.Jutro dowiem się czegoś więcej. Teraz trzeba znaleźc jakieś domu dla pozostałych.:( dla małej suni Miśki to mniejszy problem, gorzej z tymi staruszkami:( nie mam pomysłu gdzie je umieścić. Najgorzej to z tym rudym owczarkiem, bo jak on jest całe życie na łańcuchu to zdziczał, życia nie zna. Ponoć ostatnio jak łaził po działce a był tam ten facet co mu budę wzmacniał to dziabnął go w rękę.[/QUOTE] pierwsza noc Tekili byla cięzka-tzn bardziej Ireny niz Tekili.Probowala rozwalic kojec,szarpala zebami-zostala przeniesiona do ogrzewanej szczeniakarni,gdzie wyszla z szybą...na szczescie to byla pleksa tylko;)walczyla do 3 rano,kiedy sie poddala ze zmeczenia i uspokoila.Latwo nie bedzie ale DT da rade.oby tylko byla zdrowa
-
Sybel,ja tez mialam problem z tym gadaniem do brzucha,nie gadalam... jakos nie moglam sie przemoc wiecej,troszke potrwalo zanim zaczelam mowic do noworodka,na poczatku jakos wcale nie bylo to naturalne,chcialam a nie umialam-za to jak juz zaczelam gadam do niej od rana do wieczora;)
-
mi sie co jakis czas tak od 4 mc wydaje ze to zęby idą jak Tamara jest nieznosna,smaruje dentinoxem albo daje camille-a potem sie okazuje ze bierze ją jakis katar albo infekcja a zębow jak nie bylo tak nie ma moj diabelek postanowil nas przecwiczyc-do tej pory kąpalismy ja okolo 18,ona w dzien praktycznie nie spi, wiec dluzej nie wytrzymywala,pociumkala po kapieli cyca i szla spac bez oporu.A od kilku dni,po kapieli nastepuje 3 godzinny maraton wesolej zabawy.Cala sennosc jej odchodzi i bawi sie zabawkami,spiewa,gada,szaleje do....21 moja godzinka na czytanie ksiązek przepadla tym samym hihi
-
[quote name='Ania+Milva i Ulver']Doszedł nasz wózek: jestem zadowolona , stan bdb, lekki i w prowadzeniu super stabilny, teraz babcia będzie po wsi z nim się wozić;) Montowany przodem i tyłem do prowadzącego, rozkłada się na płasko. Nic więcej nie potrzebowałam. Oby tylko małemu odpowiadał . Na razie jest ok [/QUOTE] no to super,ze jestescie zadowoleni:) Tamara od kilku dni potrafi lapiąc mnie za ręce podniesc się na nogi:crazyeye:jest tak silna, ze z siadu dzwignie dupkę i wstanie na nogi,wiem ze to za wczesnie ale jest w tym tak wytrwala ze szok
-
wiecie,rozmiarowką ubranek już dawno przestalam sie sugerowac-zakladam malej od 62 do 80 z metek,np body powyciagalam juz niektore na 74/80 i wcale za duze nie sa.A jednoczesnie nosi np H&M jeszcze w rozmiarowce 62. co firma to inne oznaczenia agaga-ja mam podobnie bo Tamaraa zadnego sztucznego mleka ani smoczka nie chciala,mam kolekcje butelek i smoczkow chyba z kazdej firmy.I dupa,nawet mojego mleka z smoka nie pociągnęla... kazde moje wyjscie z domu to byl stres ze bedzie glodna i bedzie wyc albo telefon i powrot na sygnale bo wyje,wychodzilam tylko jak spala ale jak sie obudzila to dopiero byl cyrk ale od 4 m zaczelam sloiczki z zupkami i obiadkami,ktore je chetnie-zasuwa z łyzeczki pięknie!!! i podaje herbatke i powoli, powoli zaczela z butelki ta herbatkę pic wiec dzis podalam jej mleko nestle pro nan i o dziwo,wypila z butli troche,co natchnęlo mnie nadzieja ze dorosla juz do przejscia na mm-ja juz bym chetnie skonczyla z cycem,bo cwiczy sobie na mnie szczeki co wcale mile nie jest.Ostatnio znow mi zmasakrowala brodawki jak na poczatku karmienia. A jak wyjdą ząbki to ją juz wogole dziekuję za taką przyjemnosc
-
my dzis po szczepieniu,wazeniu i mierzeniu.dzis podalam tez pierwszą dawkę na pneumokoki-mala byla spiąca i glodna i darla sie jak opętana,jaka siara w tej przychodni hihi 6 mc,7800 i 68 cm
-
[quote name='Ania+Milva i Ulver']dzodzo-dajesz nadzieję:) wygrałam wózek za 170zł, pochwalę się jak dojdzie, myślę , że będzie ok na te moje drogi[/QUOTE] pochwal sie,pochwal,ciekawa jestem ktory;)
-
ja w sumie nie wiem czy te skoki rozwojowe sie sprawdzaja,moze dzieci po prostu tak maja ze czasem musza dac czadu? Tamarka tez tak ma,normalnie jest smieszkiem i bardzo pogodnym dzieckiem,lubi wszytskich ludzi a sa etapy kiedy nie dosc ze cale noce marudzi to i dnie nie lepsze,placze,zlości sie na wszytsko,wije na kolanach,miota sie na leżaco,trzeba nosic ją 24 na dobe,bo inaczej wkurw.Caly czas zrzucam to na idące ząbki, tyle że jak dotąd ani jeden sie nie wyklul;) ale musze powiedziec, ze odkąd zaczela lepiej siedziec to odzyskalam trochę czasu dla siebie-wreszcie zajmuje sie zabawkami dluzej,bo siedzi sobie w kole albo wozku i bawi sie sama.
-
jutro Tamarka konczy pol roczku:multi: moja jasnowłosa już spi a mama upiekla córeczce torcik z tej okazji;) [IMG]http://img707.imageshack.us/img707/6702/dscf7831t.jpg[/IMG][IMG]http://img856.imageshack.us/img856/3476/dscf7651.jpg[/IMG][IMG]http://img201.imageshack.us/img201/9721/dscf7899i.jpg[/IMG][IMG]http://img560.imageshack.us/img560/3382/dscf8032.jpg[/IMG][IMG]http://img703.imageshack.us/img703/5327/dscf8059h.jpg[/IMG]
-
pozdrawiamy z (wreszcie!!!!)wiosennego spacerku:) [IMG]http://img51.imageshack.us/img51/5141/dscf8063ji.jpg[/IMG]
-
[quote name='Ania+Milva i Ulver'] Co zrobić aby dzieciak nie wstawał o 5 rano!!!????????:diabloti: [/QUOTE] hehe zmagam sie z tym samym problemem....dzis walczymy od 5:30 a po przestawieniu czasu na letni chyba wogole przestanę sypiac bo po co sie klasc skoro zaraz i tak dziecko stwierdza że juz czas wstac:)
-
[quote name='piechcia15']no i tego się najbardziej boję i wtedy telefon do nas aby psa zabierać...do szopy??:( nie znam psychiki dobków, czy jak małego psa nie atakuje to dużego też zaakceptuje?[/QUOTE] to pewnie cecha osobnicza,wiec nie generalizujmy dla calej rasy moja jest akurat wredna jedza-akceptuje tylko psy i suki ulegle,jak ktorys jest dominantem jak ona to się żżrą bez wzgledu na plec i wzrost:evil_lol:
-
Ania-to jest Bartus bardzo duzy jak na 3 mc-naprawde,moja na ostatnim szczepieniu w 5 mc miala 65 cm,ide we wtorek na kolejne zobaczymy ile laska urosla:)
-
zaciązona chyba nie-wydaje mi sie ze raczej zapasiona brakiem ruchu i kiepskim jedzeniem co do jej do dobermanowatosci-fatalne uszy w kazda strone,poza tym taki typowy "dobek"z pseudohodowli hotelik nadal aktualny-ale mamy prosbe o w miare szybka decyzje bo jest druga suka dobermanka w pilnej potrzebie,w schronisku gdzie panuje nosowka,Tekila byla pierwsza wiec miejsce poki co jest dla niej ale musimy wiedziec czy przyjedzie;)
-
coś mi sie porąbalo-sprawdzilam w ksiazeczce-ja szczepilam jednak Pentaximem nie Hexa-czyli 5-skladnikowym wspolczuje ze maly Wam choruje,nic gorszego niz chore dziecko
-
Rodzice,szczepilam juz dwukrotnie Hexa-o ile Ci chodzi o ta pięcioskładnikowa? Tamara nie miala po niej nawet gorączki,zero jakichkolwiek ubocznych skutkow
-
kup spacerowke na pompowanych kolach:) moja ma kola jeszcze raz takie jak wielofunkcyjny i pokona kazdy wertep ja kupilam dokladnie identyczny jak ten z linka od tego wlasnie sprzedawcy,on przywozi z niemiec rozne wozki, nie tylko trojkolowe i stan wozka jest taki ze wyglada jak nowy,czysty, niesplowialyblyszczace alufelgi,w pelni sprawny.Nasz rozklada sie prawie do lezaka-nie do calkowitego,ale to w kazdym modelu bywa inaczej,rozkladasz za pomoca paska z tylu. moj wylicytowalam za 205 pln -pcha sie leciutko,stoi sobie na parterze i wreszcie nie musze nosic wozka po schodach wte i wewte [URL]http://allegro.pl/wozek-tcm-3-kolowy-okazja-od-1-zl-i2197108511.html[/URL]
-
[quote name='Ania+Milva i Ulver'][IMG]http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/426911_365839520103375_100000319912434_1161452_1887817279_n.jpg[/IMG] hahaha nr 3 i 9 wyjęte mi z ust jeszcze nr 8 muszę się nauczyć:)[/QUOTE] jakbym czytala o sobie-zwlaszcza "nic" i "pięć minut" hihi
-
[quote name='gameta']no patrz, a ja miałam zaległego urlopu 58 dni, a u mnie nie było rozróżnienia na prowizja/podstawa - nigdy nie było dobrego momentu, żebym mogła iść na urlop, bo zawsze było COŚ. A po urodzeniu dziecka nikt nawet nie zadzwonił pogratulować. Myślisz, że w Gdańsku jest inaczej? Poczytaj o pokoleniu "y" - ja na rekrutacjach dostawałam olbrzymich oczu słysząc oczekiwania względem umiejętności. I wiesz, z perspektywy czasu nie jestem przekonana, czy oni nie mają racji, chcąc zachować normalność - czyli 8 godzin pracy za godziwe pieniądze i 16 godzin na ich wykorzystanie. Póki co szukam pracy ;)[/QUOTE] ja mam 67 dni zaleglego;)tez nigdy nie bylo dobrego momentu bo zawsze wolalam dopilnowac i zrobic sama niz poprawiac,mam syndrom Zosi-Samosi niestety pokolenie"y"jest mi (niestety)dobrze znane z pracy od jak najgorszej strony,ja sie zgadzam ze godziwe pieniadze ale za godziwa prace a nie za maniane:)))
-
no widzicie-sa ludzie i ludzie...sa firmy i firmy wlasciciel mojej firmy zawsze sie mnie pytal pytal w zartach,zwlaszca od kiedy sam zostal calkiem niedawno tatą- kiedy na mnie kolej?i w zartach powtarzal ze mam go rok wczesniej uprzedzic zeby znalazl kogoś na moje miejsce.Zawsze interesuje sie urodzonymi w fimie dziećmi i jest bardzo pro-jesli chodzi o pracujące matki jesli tylko ktoś sie sprawdza jako pracownik. poniewaz jednak zaszlam w ciąze zupelnie nieplanowo,jak poszlam mu powiedziec to pogratulowal,poprosil żebym okreslila do kiedy moze na mnie liczyć i żebym pomyslala kto moze mnie zastąpic,bo najlepiej by bylo gdybym kogoś sama polecila bo ma to być kto zaufany.Od razu zaznaczyl,ze bedzie to osoba na zastępstwo bo liczy na moj powrot.Pracowalam do polowy 7 mc,w miedzyczasie wyszkolilam osobę na zastępstwo,caly czas bylam pod mailem i telefonem jesli po moim odejsciu na L4 czegoś było potzreba.Miło mi bylo więc kiedy zaproszono mnie na firmową Wigilię dla kadry zarzadzającej- bo sugerowalo ze nie skreślono mnie jako pracownika;) i żeby nie bylo moja firma wcale nie jest jakas super extra;),tez nie lubią wypłacać nadgodzin,urlopy zalegle po kilka lat wynikaja z tego że nie ma cię w pracy -zarabiasz tylko podstawe,pracujesz-zarabiasz dodatkowo ile umiesz na prowizji,wiec czasem tudno wygnac pracownikow na urlop mimo ze kadrowa bardzo ciśnie zeby te urlopy wybierac malo kto chce.Oczywiscie z tych,którym wogole na pracy i kasie zalezy. ale u nas akurat jest ten problem że nie ma komu pracowac-przychodza coraz młodsi ludzie, coraz bardziej roszczeniowi, żadają płacy zupelnie nierealnej nic nie dając od siebie,ich umiejętnosci nie idą w parze z żadaniami niestety ja jestem z innego pokolenia i mam dużo pokory i szacunku jesli idzie o pracę, bo wchodzilam na rynek pracy w momencie najwiekszego bezrobocia z dyplomem magistra etnologii o specjalności antropologii społecznej hihi,którym mogła sobie tylek podetrzec bo na ekspedientkę mialam za wysokie wyksztalcenie a na innego stanowiska brak doświadczenia.Moze dlatego mam takie radykalne poglady;)
-
[quote name='agnieszka32']Trochę mnie to przeraża, szczerze mówiąc, takie kombinowanie jak tu najpóźniej wrócić do pracy i jeszcze pracodawcę wydoić ile trzeba :roll: - zapewne przez to, że jestem pracodawcą, a nie pracownikiem, a do pracy wróciłam 6 tygodni po porodzie i żyję i moje dziecko też ma się całkiem dobrze.;) [/QUOTE] przyznam ze i mnie to przeraza:)no ale punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia,sama pracuje jako menadżer i m.in.rekrutuje ludzi i szczerze mowiąc wcale mnie nie dziwi zdanie pracodawcow o zatrudnianiu kobiet w wieku rozrodczym-w moje firmie doszlo do tego ze o ile byl wczesnie dobry socjal i zatrudnianie na normalne umowy po kilku jazdach z dziewczynami ktore po 2,3 mc pracy zachodzily w ciąże i od testu ciązowego siedzilay na L4,rozwalając totalnie grafiki i system pracy-nie mowie o zgrożonych ciązach oczywiscie-teraz poczatkowo sa umowy krotkoterminowe.Własnie po to żeby uniknąc tego kombinowania,przeciagania,zwolnien etc i co tu duzo mówić -blokowania etatu. za to dziewczyny, ktore zaszly w ciązy,pracowaly ile im zdrowie pozwolilo,poinformowaly ze chca wrocic po macierzynskim-mogly liczyc na przywileje typu,zmiana umowy z okreslonego na nieokreslony bo np.potzrebowaly wziąźć kredyt na mieszkanie-czyli lojalnosc za lojanosc powiem wiecej,chetniej zatrudniamy mamy z dziecmi i facetow z rodzinami niz wolnych ,bo bardziej angazują sie w prace i zalezy im na utzrymaniu jej i dobrych zarobkach;) moj macierzynski juz sie skonczyl,wykorzystuje teraz wypoczynkowy ktory mam zalegly z trzech lat,bo jak kazdy pracoholik nie chodzilam za czesto na urlopy,po czym wracam na pelny etat bo fajnie jest byc mama ale fajnie tez spelniac sie zawodowo:)
-
:eviltong:ubranka malutkie przerazaja ale i tak łatwiej ubrać noworodka w te tyci tyci rzeczy niż takiego wierzgającego starszego niemowlaka ktory juz umie wyrazić swoją wole...:cool3: zanim wloze spodnie to już wyjdzie z rajtuz ba! zanim zmienie pampersa to już sie zdązy pozbyc rajtek i spodni,jak dochodzimy do wkladania rękawow to jest awantura i placz,moje malpiątko nauczylo sie już sciągac nawet skarpetki ciągnąc za nie a buty zdejmuje szybciutko pocierając jednym o drugi a nawet pol roku jeszcze nie ma.Strach pomyslec co bedzie dalej:loveu: