Jump to content
Dogomania

Koszmaria

Members
  • Posts

    1084
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Koszmaria

  1. ale co jest znęcaniem się? rozmnażanie zwierząt nie jest w majestacie prawa znęcaniem się. jedyne co można robić,to uświadamiać przyszłych nabywców,im mniej popytu,tym mniej podaży,tak? za znęcanie się lecą kary ludziom którzy w małych kojcach trzymają suki na warstwie odchodów,niedożywione,mające miot co pół roku.a i to nie zawsze,bo w Polsce za bycie okrutnym wobec niewinnej istoty to mała szkodliwość czynu społecznego.
  2. kup gaz pieprzowy na psy. zamiast nim straszyć-psikaj,może jak ci ******* właściciele tych psów zobaczą że ich burkom się dzieje krzywda,to będą w końcu zamykać bramy swoich ogródków.
  3. [quote name='Sylwia K']mi się wydaje, ze coś 'ala barf' czyli surowe kości... uważam, że lepsze to niż pufi z biedronki...[/QUOTE] tylko ze w barfie kości się mieli,no i dalej podstawą diety jest MIĘSO a nie kupa kości :]
  4. sami ogłaszający też się nie popisują-nie tylko ohydne pseuduchy reklamują swoje szczeniaki jako idealny prezent,ale także hodowcy...tzn.pseuduchy sprzedające szczeniaki z metrykami,bo w sumie tylko tym się różnią od zwykłych pseudohodowli...;/
  5. czyli poza wykupieniem psów nie ma co zrobić? te psy z jednej pseudo pójdą do innej..?
  6. [quote name='atha_maris']I koty i psiaki uwielbiam tak samo, z tym, że koty raczej z daleka. Ostatni, którego wzięłam z ulicy miał rozdwojenie jaźni i nagle ni z tego ni z owego atakował ludzi. Taka oferma niby, obgryziona z obu stron, a dawała popalić. Nie wiem, jak inne, ale ten atakował bez powodu- człowiek sobie siedzi spokojnie na leżaku, nie rusza się a tu nagle coś mu sie rzuca na nogę. Bracia moi młodsi stwierdzili, że jest nawiedzony i bali się z nim przebywać w nocy... Fajny był, uciekł, jak juz go odkarmilismy i odleczylismy. Albo ktos ukradł (z satysfakcją o tym myślę...) A psinka ma tylko ADHD :P[/QUOTE] ja widziałam kota,który na codzień,łagodny i kochający wobec swej miłości jedynej,czyli swojej pani,a mojej znajomej nagle zmienił się nie do poznania.polował na nas obie.wył z wściekłością,patrzył wilkiem,zwieńczeniem tego było włożenie kłów na całą długość,z całej siły dwa razy. po nocy leciałyśmy na złamanie karku na usg.gdybyśmy tego nie zrobiły i gdyby pani weterynarz wtedy kotu nie dała solidnej porcji zastrzyków rozkurczających i przeciw bólowych to kot do rana by nie żył.prawie miał skręt jelita[ponoć] i bolało go sakramencko. taką sama reakcję miał ten sam kot na to,że miał początek zapalenia pęcherza. na podstawie tych doświadczeń podejrzewam że ten kot z 'z rozdwojeniem jaźni' był po prostu chory. koty poza zmianą miejsca załatwiania się czy zmianą nastroju nie mają jak pokazać że coś je boli.
  7. w Szwecji jest zakaz trzymania pojedynczo zwierząt stadnych[konie,szczury],w Szwajcarii przyszły właściciel zwierzęcia musi przejść państwowy test psychologiczny,w Rumunii sportem narodowym[ironia] jest przejeżdżanie bezdomnych psów autem,w Chinach za najsmaczniejsze psie mięso uważa się mięso z psa żywcem obdartego ze skóry. uściślij o jakie kraje Ci chodzi.bo to jest tak zróżnicowane,że ciężko udzielić Ci konkretnej odpowiedzi. mniej konkretna brzmi: im bardziej kraj cywilizowany,tym z prawami zwierząt jest lepiej.prawa zwierząt są respektowane,a same zwierzęta szanowane.człowiek maltretujący zwierzę w takim kraju skazuje się na społeczny ostracyzm. w Europie im dalej na południowy wschód,tym gorzej. w Ameryce n to pewnie zależy od stanu,w Ameryce s ogniska pomocy zwierzętom są pewnie bardziej skupione wokół większych miast. proszę o uściślenie mojej wypowiedzi,bądź poprawienie mnie jeśli się mylę.
  8. [url]http://allegro.pl/likwidacja-hodowli-i1372812326.html[/url] pseudohodowca wyprzedaje swoje psy. jak pomóc tym psom? osaczyć człowieka fundacjami,przekonać żeby oddał za darmo do adopcji i kastracji? wykastrowane psy w typie danej rasy chyba szybko 'pójdą' w adopcjach[?] kopiuję treść ogłoszenia[w razie jakby człowieczek skasował]: "Witam ..jestem hodowcą psów posiadam owczarki niemieckie,labradory,nowofundlandy oraz berneńczyki z rodowodem i bez w różnym wieku ,psy oraz suki...więcej informacji pod nr 507 ) *%@ " [pod znaczki podstawiamy odpowiadające cyferki,pseudohodowla mieści się w Wieliczce] jeśli napisałam w złym dziale,to proszę o przeniesienie.
  9. hej,miło was tu widzieć:) dobrze jest naprostować swoje informacje. wilczaki cudowne piesy,ale nie dla mnie[chyba]:D lubię na nie patrzeć,nie tylko na żywo,na wolfdogu Calisto z Peronówki ma piękną galerię,niektóre z jej zdjęć goszczą często u mnie na tapecie[mam nadzieję że autor zdjęć się nie oburzy...]:) pamiętam też swoje pierwsze spotkanie z Lorelei,jak była szczeniakiem i podgryzała mi ręce:) pozdrawiam ja i koty.
  10. wysterylizuj sukę,koniecznie,żeby za pół roku nie było tu kolejnego Twojego posta że nie masz warunków na więcej psów...
  11. nie uważam by koty były lepsze od psów,czy na odwrót. przeciwnie,uważam że charakter psi i koci się dopełniają i dopiero razem pies i kot to siła:) niestety się tak ułożyło,że jak zamieszkałam sama to nie miałam warunków na psa. mam koty. a raczej mój kot ma kota,bo Paprotek to moja miłość,a Szprotek został przygarnięty bo Paprotek cierpiał na mocny lęk separacyjny. innych kotów raczej nie lubię. i uważam ze o ile psów nie ma brzydkich,to koty się zdarzają.np.persy,egzotyki.paskudztwa o chorobliwym wyglądzie na czterech łapach.
  12. ja podpisałam. sędzia też może brać pod uwagę to jak społeczeństwo na dane przestępstwo zareagowało,prawda? alkoholizm przez państwo jest poniekąd popierany,a o okrucieństwie ludzi wobec zwierząt się nie mówi. sie pewien jeden z drugim przechwala jaki to nie jest kozak i gieroj bo zabił zwierzę które sie bronić nie mogło,a trzeci podbije stawkę,bo pobił swoje dziecko do nieprzytomności...
  13. [quote name='ladySwallow']Czyli córka ma taki sam etap, jak i ja od kilku lat. Jest to zależne od indywidualnych preferencji - po prostu są psy, które nie uczulają dziecka i nie jest to zależne od rasy (szczególnie, że nie wiadomo, czy sznupek jest rodowodowy, a więc i rasowy?). Jeśli alergia nasila się, gdy pies się leni i gdy ma dłuższa sierść, poszukaj psów o sierści krótkiej, łatwej do usunięcia. Będziecie pewnie musieli zrezygnować z trudnych do czyszczenia obić kanap czy dywanów, gdzie sierść jest trudno wyczyścić. Na Waszym miejscu poszukałabym w okolicy domu tymczasowego, jeśli chcecie pieska ze schroniska, wyjaśniła sytuację i kilka razy spotkała się w domu osoby prowadzącej DT z psem. Na początku wystarczy nawet 15 minut. Jeśli reakcji nie będzie,to pies raczej nie powinien w przyszłosći uczulać dziecka.[/QUOTE] jest też możliwe odczulenie dziecka na KONKRETNEGO psa.aczkolwiek oprócz ceny psiaka[bo nie wyobrażam sobie dogadać się ze schroniskiem pt."weźmiemy psa,ale jeśli odczulimy dziecko i dajcie nam jeszcze próbki sierści tego psa...",raczej taki układ dało by się z porządną hodowlą zrobić] ale alergologom łatwiej jest powiedzieć,żeby dać sobie siana ze zwierzakami.
  14. [quote name='Elitesse']ludzie maja rozne pomysly dlatego ja na raty nigdy nie sprzedaje, mowie ze owszem moga mi tak placic ale psa dostana po uregulowaniu calosci - jeszcze nikt sie nie zdecydowal[/QUOTE] gdybym miała zaufanie do hodowcy[tzn że wiem że 'ratowy' pies byłby traktowany do momentu odbioru na równi z innymi psami,plus np.kastracja i sterylizacja u hodowcy] to ja bym się zgodziła. takie postawienie sprawy uważam za uczciwe. ale rozumiem także tych,co kupują i sprzedają szczeniaki na raty...
  15. czy to te pieski nazywa się 'wastocznikami'? czytałam kiedyś art.w 'Moim Psie' o hodowczyni corgi która przeprowadziwszy się z pieskami do Rosji kupiła suczkę rasy 'wastocznik'
  16. na wystawie widziałam naprawdę drobiazgi-były tak maleńkie,że głaskałam je[po pozwoleniu właścicielki oczywiście;)] jednym palcem,bo bałam się że im krzywdę zrobię. zaraz się zabiorę do przeglądania galerii:)
  17. pracowaliście z psem,czy uznaliście że biedny pies w schronisku za dużo przeszedł by go uczyć choć podstawowych komend? poszukaj dobrego szkoleniowca,na cito.
  18. chciałam się spytać czy w tej rasie są różne typy-bo np.owczarki niemieckie oprócz tego że są krótko i długowłose,to są jeszcze typy wystawowe i użytkowe. wracając-moja koleżanka w Grecji ma chihuahua.pies jest śliczny[nie ma brzydkich psów:P],ale wygląda inaczej niż chihuahua które widziałam na wystawie w krk-mianowicie ma trochę dłuższe nogi i nie ma tak okrągłego łebka.jest malutki,ale nie tak jak te psy co widziałam na wystawie.pies jest rodowodowy. możliwe że w innych krajach są hodowane dwa typy chihuahua,a do Polski jeszcze to nie dotarło[czyli syt.byłaby analogiczna do kotów perskich-w pl są tylko persy z back face'em,a w innych krajach są hodowle mające koty doll face,czyli z wypukłym pyszczkiem]?
  19. [quote name='zlota_wilga']Odwiedziłam wczoraj hodowlę, której dane znalazłam na stronie związku kynologicznego. Hodowla domowa, widziałam i rodziców i szczeniaki. Właścicielka pokazała mi rodowody rodziców. I teraz tak - trzy szczeniaki, męska trójka ;) ale pomimo tego, ze rodzice mają rodowody, to psiaki ich mieć nie będą na razie, ponieważ suka nie dokończyła zaliczania wystaw (czy jakoś tak). Co o tym sądzić? Wierzyć w takim wypadku w czystość rasy szczeniaka? Mi nie zależy na rodowodzie pieska, ponieważ nie będę go wystawiała ani rozmnażała. Natomiast chcę mieć pewność 100% czystości rasy, ponieważ wolę aby to był zakup przemyślany.[/QUOTE] rodowód psa nie obliguje Cię do wystawiania psa czy zakładania hodowli-rodowód to dowód na to że Twój pies jest dokładnie po TEJ matce i TYM ojcu,którzy spełniają warunki wzorca danej rasy a więc jest bardzo prawdopodobne[ale nie pewne,szczególnie w młodych rasach] że i szczenię będzie spełniać warunki wzorca a więc będzie psem rasowym. czyli będzie wyglądał jak przedstawiciel danej rasy i miał pewne cechy charakteru danej rasy. kupując psa bez rodowodu bierzesz pod swój dach wielką niewiadomą.
  20. [quote name='"jakubana"']Mój super rodowodowy York z tyłozgryzem waży 7,6 kg jest totalnie wymieszany a jego przydomek to HYPERION .Kupiłem go jak się okazuje z pseudohodowli w Brzezinkach od Magdaleny Michałowskiej . Uwaga na ta kobietę , ma różne rasy i kombinuje jak tylko może aby oszukać .Podpiera się rodowodami z PKPR do którego już nie należy ,więc musi mieć kogoś zaufanego w klubie kto jej te papiery załatwia . Wcześniej została usunieta z PZK za podobną działalność .Proszę wszystkich zainteresowanych o pomoc ponieważ mam zamiar ukrucić ten proceder . Nie wiem jak to możliwe że tak długo produkuje zwierzęta i oszukuje innych .[/QUOTE] z forum yorkowego.
  21. posłałam znajomym,sama też podpisałam,jedna znajoma umieściła info na fejsbuku[chyba,bo nie mam fb]
  22. Koszmaria

    Akita!

    trzymam kciuki,pisz czasem co nowego u was:krolik:
  23. a czy przypadkiem w Polsce też nie będziemy zabijać bezdomnych zwierząt żeby przypadkiem kibole z innych krajów mogły oglądać czyste ulice?jak wejdzie nowelizacja? pamiętacie co było w Pekinie przed olimpiadą?
  24. [quote name='leti3000']Powtarzam... Interesuje mnie strona prawna tego problemu a nie osobiste odczucia, które każdy ma inne. Dla ścisłości: pracowałam w Zoo Naturze i każdy zwierzak, czy mysz, czy królik miał codziennie swoje "5 minut" - wszystko zależy od ekipy pracującej w sklepie. Odeszłam, gdy właściciele filii zaczęli wydziwiać, zamawiać zwierzęta z pseudo hodowli (które często przyjeżdżały martwe) i co gorsza łapać kasę nawet na psach i kotach. Więc powtarzam: moje pytanie brzmi: jak wygląda sprzedaż psów i kotów od strony prawnej?[/QUOTE] a ja właśnie w zoo natura widziałam perełkę pt.'drobizna'[w stylu króliki,świnki] poupychana w małych akwariach[małych,bez domków do schronienia się,bez zabawek które by stymulowały rozwój młodych zwierząt] podczas kiedy szczeniaki radośnie biegały po całym sklepie,kilka było z pracownikami na spacerze.szczeniaki 'na wolności' latały jak już zamykano sklep of koz. od strony prawnej wygląda to nijak,bo niby wg.ustawy z 97 r zwierzę nie jest rzeczą,ale jakbyś chciała się ubiegać o odszkodowanie za zabicie swojego psa,to wtedy musiałabyś się ubiegać o odszkodowanie za rzecz o wartości sentymentalnej. więc zwierzęta to wg.prawa istoty czujące i wymagające opieki i rzeczy. mi się wniosek nasuwa jeden;póki sanepid się nie przyczepia to właściciele sklepów zoo mogą mieć legwana na ścianie i osła w kącie. +o psa czy kota będziemy się oburzać a np.o karmiącą szczurzycę z młodymi w małym akwa bez domku i z rozwalonym po akwa jedzeniu już nie? jeśli zakazać handlu w sklepach zoo to ABSOLUTNIE WSZYSTKIMI zwierzętami a nie tylko psiaczkami i kociaczkami.
  25. a czy sklepy zoologiczne mają prawo sprzedawać myszy,chomiki,króliki,fretki,szczury,koszatniczki i szynszyle? myślę że z wyłączeniem dwóch pierwszych gatunków,wymienione przeze mnie mają gorzej niż sprzedawane w zoologach koty i psy-oczywiście jeśli za 'lepiej' uznamy możliwość pozytywnego kontaktu z człowiekiem przed kupnem i możliwość,jaką-taką,wybiegania się.nad szczeniętami i kociętami pracownicy sklepów* się jeszcze litują,nad szczurami czy fretkami nie.a to zwierzęta wymagające w równym stopniu wybiegu poza klatką i kontaktu z człowiekiem co psy czy koty,fretki są nawet bardziej wymagające. *mówię tu o dużych sklepach zoo.kakadu,czy zoo natura,bo tylko w takich widziałam psy czy koty.
×
×
  • Create New...