-
Posts
334 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gasnik
-
dzień dobry :) Ciężki wieczór wczoraj mieliśmy. Wychodzimy z domu, patrzymy na nasz samochód, a on totalnie z przodu rozpieprzony:angryy: Szok!. Słyszeliśmy jakis hałas jak byliśmy jeszcze w środku, ale nie sądziliśmy, że ktoś wjechał w nasze auto:shake: Minutę później podjechali nasi znajomi i mówią, że o mało nie wrąbał w nich wyjeżdżający z naszej ulicy taksówkarz. Zauważyli, że miał przód rozwalony i jechał, jakby był pijany. Koło naszego autka leżał kołpak, taki duży z angielskiej typowej taryfy, czyli pewnie to ten facet w nas wjechał. Przerażające jest to, że on nie miał gdzie się rozpedzić a jednak uderzył z taką siłą. Koszmar. Wieczór spędziliśmy na policji, bo postanowiliśmy to zgłosić, mimo że nie mamy żadnych numerów tamtego samochodu, a nawet nie wiemy jaki był kolor taryfy:-( Jakbym takiego gnoja dorwała:mad: Tam mogło jakieś dziecko być, ktoś mógł wysiadać z auta-to jest osiedle domków, gdzie nie jeździ się szybko właśnie z tych powodów. Masakra:angryy:
-
Plaża jest czasem piaszczysta, czasem są kamyczki. W ogóle musieliśmy sporo sie oddalić od najbarbardziej ruchliwej części, bo bardzo dużo wody było i wszystkie piaszczyste plaże poznikały, a po deptaku chodzić to żadna przyjemność :) także dalej od "centrum" są już takie żwrikowe plaże. Ozzikowi się podobało, nieśmiało do wody wchodził i troszkę udało nam sie osiągnąć ignorowanie dzeci przez niego. On nie ma za dużo kontaktu z maluchami i jak juz widzi jakiegoś piszczącego dzieciaka to aż się cały trzęsie ze szczęścia. Dzisiaj tych maluchów było mnóstwo i nawet udało nam się dojść do tego, że bubek bez smyczy sobie po plaży tuptał i jak jakieś dziecko od czasu do czasu się pojawiało to nie zwracał na nie uwagi:multi: jeszcze pewnie długo mu nie zaufam pod tym względem, ale to juz jakiś mały kroczek był :)
-
Wycieczka nam sie udała. Co prawda straszono nas deszczem w tv, ale zaryzykowalismy i było warto-pogoda cudowna. Kilka fotek, reszta jutro :) Podróż... Daleko jeszcze?!:diabloti: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img250.imageshack.us/img250/1198/69652720gh9.jpg[/IMG][/URL] Ozzik do otwartej wody podchodzi z rezerwą... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img510.imageshack.us/img510/9222/70895781fo4.jpg[/IMG][/URL] Troszkę zabawy z pańcią :) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img510.imageshack.us/img510/4350/48676347gy5.jpg[/IMG][/URL] Z panem także...urwało się:oops: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img250.imageshack.us/img250/2096/54733300la5.jpg[/IMG][/URL] Zajmijcie się sobą, ja nie patrzę :evil_lol: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img510.imageshack.us/img510/9073/11523934ty6.jpg[/IMG][/URL] Dzik, piłeczka i morze... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img510.imageshack.us/img510/1558/33686907bm4.jpg[/IMG][/URL] cdn.:razz:
-
Wiem, że to Lalunia taka wygodna :) a tak szczerze mówiąc to w metrze nie widziałam psa żadnego. Można z psem metrem jechać? jak z opłatami??
-
Umiarkowana zabawa z rana... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img116.imageshack.us/img116/2576/60172436bo8.jpg[/IMG][/URL] Prezentacja na żądanie... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img116.imageshack.us/img116/2438/82730128eu2.jpg[/IMG][/URL] Nuuudy... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img363.imageshack.us/img363/960/40596358mm3.jpg[/IMG][/URL] Troszkę zabawy "u siebie" [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img337.imageshack.us/img337/9029/69250386rx9.jpg[/IMG][/URL] Jednak jestem śpiący [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img337.imageshack.us/img337/7608/63728757ne8.jpg[/IMG][/URL] Zasnął...śpi :) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img337.imageshack.us/img337/2893/79010108ww7.jpg[/IMG][/URL]
-
[B]madzia i medor[/B] będą fotki i filmiki, więc zapraszamy:lol:
-
Szelki warto mieć w sumie na każda podróż. Ozzy zawsze podróżuje przypięty. A przerwy baaardzo różnie. Czasem co 2 godzinki, czasem co 4-bardziej pod kierowcę niż pod psa ustalane. Stawaliśmy jak mieliśmy ochotę. Pies jak zasnął to spał. Wiem, że dzeiwczyny jak jeżdżą to co 4 godzinki staja na jakieś pół godziny. My zdecydowanie częściej się zatrzymywaliśmy w ciągu dnia, ale na krótko. Wiem, że przeraża Ci wizja takiej podróży z psem, ale tak jak napisałam-psa podróż też męczy. Mój wpadł w taki trans spania, że budził się tylko jak zwalnialiśmy do postoju. Wsuwał łeb między przednie siedzenia i spał. Od czasu do czasu coś tam pomruczał, ale ogólnie bez sensacji. Zaraz poszukam zdjecia, jak spał z głową wciśnietą między fotele :) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img129.imageshack.us/img129/9686/bubek1uy4.jpg[/IMG][/URL]
-
Na zachętę jedno zdjęcie z naszej przeprawy na wyspy. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img358.imageshack.us/img358/9206/podrozrt0.jpg[/IMG][/URL] Baaardzo grzeczny był, dzielnie w pasach siedział/leżał :)
-
Witamy, witamy :multi: Dużo do nadrabiania nie macie, więc powinno pójść szybciutko:p
-
No ale nie będę mieć własnej działalności. A Ty masz?
-
stronka [url]http://www.dwp.gov.uk/lifeevent/benefits/ni_number.asp[/url]
-
My chyba żadnej kaucji nie płaciliśmy. Mamy fajnego landlorda, który jeszcze Ozzika nie widział :p Ale na kaucje sie nastawcie i na dłuższe szukanie lokum też :( Nie jest łatwo, ale da się. Z tą ogładą to na wiele bym nie liczyła. Ja naprawdę dużo z Ozzikiem pracuję, a jak zobaczył chłopaków grających w piłkę to nawet sie nie obejrzał, tylko leciał do nich w podskokach. Są niestety takie rzeczy, które muszę przewidzieć i odciągnąć psa od potencjalnej "zabawy". Tym bardziej tutaj, gdzie wszystko jest nowe i mój ciekawy świata pies nie może się napatrzeć, nabiegać, nadziwić :evil_lol:
-
Witamy. Ja też się cieszę, baaardzo się stresowałam tą podróżą. Tym bardziej, że tak jak pisałam, jechaliśmy na styk. W czasie drogi zaczęłam główkować, że może nie można opuszczać Polski do zakończenia kwarantanny i nas zawrócą i w ogóle. Na szczęście wszystko się skończyło i jesteśmy na miejscu. Ozzy właśnie siedzi w mini ogródku i nasłu****e. A wracając do rozstania i stosunków TZ-pies... w czasie jak Michał wyjechał ja już wzięłam dziekankę więc miałam duuużo czasu dla psa. Szkoliliśmy się, dodatkowo każdy spacer połączony był z nauką itp. Ozzik się bardzo do mnie przywiązał przez to, a Michała w ogóle nie chce słuchac teraz. Do tego stopnia, że jak Michał wydaje mu jakąs komendę to Ozzy patrzy na mnie pytająco "serio?! mam to zrobić?" Koszmar. Pracujemy teraz nad ich więzią, ale nie jest lekko. Jednak pół roku wspólnych szkoleń i przebywania tylko we dwójkę zrobiły swoje. Oj, coś widzę, że nasze dziki podobne charakterki mają:diabloti: W Anglii polecam klatkę, jak coś zniszczy możecie ciężką kasę zapłacić, a trzeba przecież psa zostawić czasem, tym bardziej jak jest z tych kochających za bardzo :/ My kupiliśmy tutaj na miejscu bo nasza nie zmieściłaby się do auta. Cena porównywalna, o ile nie troszke niższa.
-
Witamy, witamy:multi: Jutro jedziemy nad morze więc w nd powrzucam pewnie trochę nowości. To będzie pierwsze starcie dzika z aż tak wielką wodą więc może byc ciekawie:evil_lol:
-
[quote name='Kate I Luka'][FONT="Tahoma"]Siemanko Jagodo, Kasiu, Alutku, Mamciu , Mirciu, Siostruniu :loveu: :loveu: :loveu: [/FONT] [FONT="Tahoma"]Witaj u nas :multi: Sprawa na dzień dzisiejszy przedstawia się następująco: Łukasz niedługo jedzie. Zobaczymy co będzie i jak będzie. W lipcu Gastkowi mija kwarantanna, i jeśli Łukasz wtedy będzie mógł przyjechać do PL - było by super. Ale obawiam się, że tak szybko urlopu nie dostanie. Tak więc najprawdopodobniej będę się zabierała z całym dobytkiem z kolegą wracającym w tym czasie z urlopu z PL. Z tego co wiem on jeździ promem... Nie wiem czy jest opcja zmiany jego drogi. Martwię się tym promem też trochę , bo wiem, że ludzie muszą opuścić auta, a pies zostaje sam :crazyeye: Ale to jeszcze dużo czasu do tego... A weta - chodziliśmy na Brynów do Czogały. Ale ostatnio nas zawiódł, i byliśmy w Chorzowie u Stefanka.[/FONT] [FONT="Tahoma"]Ja właśnie byłam w pracy na chwilkę. Za łatwiłam wszystkie sprawy, i mam już teraz free L4 od "pracowych" zmartwień :cool2: :cool2: :cool2: [/FONT][/QUOTE] Pogadaj z nim bo jeśli się rezerwuje wcześniej to cenowo wychodzi podobnie. U nas opcja pozostawienia dzika samego w aucie odpadała. Tym bardziej, że poza ADHD jest to też psiak kochający troche bardziej niż powienien ;) A już po pół roku spedzania czasu tylko ze mną to w ogóle bez pańci ani rusz. Robimy progam zaradczy, ale ciężko nam to idzie:diabloti: Nienawidzi zostawać sam i już.
-
Aaa, bo Ty sie taksówami bujasz:) zapomniałam, ale może coś wymyślimy
-
[B]Biala[/B], tak mi się własnie wydawało. Przed chwilą dzwoniłam na ten numer, gdzie się umawia na spotkanie w/s NIN i pani się zapytała czy mam pracę albo dowody, że jej szukam. Powiedziałam, że nie i pani zaprosiła jak już będę coś miała. Dokładnie tak, jak mówisz :)
-
Ostatnie mi się podoba :)
-
Kamilko, zawsze możesz do mnie na wieś zawitać. Zapraszam :)
-
Zadzwoniłam tam sobie i już wszystko wiem. Jak dostanę pracę to biore zaświadczenie od pracodawcy i umawiam się na spotkanie :) [B]Devis&Marta[/B], a gdzie odbywa się to interview?
-
[quote name='kamila-dog']Ja z tysiaclecia jestem :p Ja wiem :p[/QUOTE] Wiem, że wiesz :) Ja też wiem, ale tak prawdę mówiąc nie potrafiłam sobie przypomnieć gdzie mieszkałaś. Teraz kojarzę, że chodziłaś do parku chorzowskiego na spacery. Musimy się tutaj umówić na spacerek, bo w końcu Ozzik pomyśli, że sobie Lalunię wymyśliłam. Ot, taka wyimaginowana dożyca:evil_lol: O, Kamila, mam pytanie do Ciebie. Do Home Office po numer ubezpieczenia mam iść zanim zacznę pracę, czy jak już będę pracować?:oops: Bo z tego co wyczytałam to chyba dopiero jak zaczne pracować to mam sie tam zgłosić, ale nie jestem pewna.
-
[B]Kate I Luka[/B] będzie dobrze. Kilka miesięcy szybko zleci, ja też zostałam z Ozzikiem w PL na czas kwarantanny i wydawało mi się, że 7 miesięcy rozłąki z TZtem to koniec świata a zleciało to bardzo szybko. Będziesz zaaferowana kwarantanną, sprawdzaniem wszystkiego itp. Podróż też przeżyjecie:diabloti: Ozzik jest strasznym dzikiem, a praktycznie całą drogę spał, bez żadnych środków. Psiaka taka podróż też męczy także nie obawiaj się, że będzie Wam biegał po samochodzie :evil_lol: Wiecie już czym się będziecie przeprawiać-promem, czy tunelem? My wybraliśmy tunel i polecam. Pies cały czas z nami, rewelacja. Gdzie chodzicie do weterynarza?
-
[quote name='Kate I Luka']Przeglądałam i czytałam, ale zawsze lepiej dopytać... Najpierw jedzie TZcik... Ja muszę czekać na gotowość Gastona. Miejsce docelowe - Wolverhampton, koło Birmingham. Oj dzięki za to info. Musimy w takim bądź razie przy okazji poprosić weta o dpisanie daty w tekst po ang również. Reszta - co ma być jest ok.[/QUOTE] Warto też zabrać ze sobą certyfikat badania krwi. Zawsze w razie jakiś niejasności można się nim podeprzeć. ps. ja też z Katowic-centrum
-
A ja ponawiam moje pytanie z galerii Ozzika. Znacie moze jakies fajne miejsce gdzie mozna sie wybrac z psiakiem w weekend? Poki co planujemy Southend nad morzem, calkiem fajnie tam jest, a o tej porze roku psiaki moga buszowac po plazy:diabloti:
-
Pół roku od daty pobrania krwi i to oznacza, że jeśli pobraliście 23 stycznia to 23 lipca możecie wjechać do Anglii. My jechaliśmy na styk więc wszystko sprawdziłam dokładnie. Dodaję cytaty, żeby nie było, że zmyślam: [I]The 6 calendar month wait before entering the UK (see below) would start [B]from the date that a subsequent blood sample[/B] that gave a satisfactory result [B]was taken[/B].[/I] [I]For example, if a blood sample is taken on 1 January, the animal can enter the UK from 1 July[/I] Warto poczytać trochę przepisów na stronie Defry, tam wszystko jest ładnie opisane:) A w jakie okolice się wybieracie??