w miarę kótko się staram,, już siadłam do laptopa na miejscu syna,obok Tofik/Bez ostrzeżenia atak na rękę,która się. ruszyła na klawiaturze.siedziałam,zanim odwróciłam sie plecami-następny atak na rękę.Zadnych gwałtownych ruchów,ręce przy sobie.Cały czas gardłowy warkot,Przy wstawaniu atak na siedzenie.Miałam na sobie lużny długi sweter,za każdym maleńkim kroczkiem było to samo.Syn był też ze mną .Jakoś zdołałam dotrzeć do zamkniętych drzwi,dalej ataki,nawet nie dotykałam klamki.Syn otworzyl.Słyszał mnie za drzwiami-to samo.Coś pominłam?