guccio
Members-
Posts
16592 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
46
Everything posted by guccio
-
Bulinek jest bardzo fajnym psiakiem, garnie się do głaskania,przytulania.Z sunią Olinką z chęcią by się pobawił ale to trochę wiekowa ,stateczna dama z niej.Z kotem zapoznają się,próbują jak to będzie.Ogólnie jest dobrze.Z czystością też nie ma problemu.
-
zapytam tylko ten lód cienko widzę.Trzymaj się.Jutro się odezwę.
-
A może ja swojego weta,takiego poza lecznicami ale mocno obrotnego zapytam jutro z rana?
-
Z dogo wiem,że dasz radę.Dla psiaków zrobisz wszystko,pokonasz nawet własną słabość.Jak mogę Ci pomóc z tak daleka?
-
Ja też w strachu.Okres wylgania choroby 7-14 dni.Załóż wątek koniecznie.Będę tam.trzymajmy kciuki.Daj znać co z Tiną.
-
Buli jak mówię na mój nowy tymczasiak według książeczki szcepiony przzeciw parwo(jechał z biedną Tiną).Olinki książeczkę gdzieś wcieło w czasie przemeblowania i remontu.Kochana ,życzę Ci dużo sił .Co za pech!Tina w cudownym domku i straszna choroba....
-
To okropne.Radosna,pełna życia sunia..Trzymam kciuki i za Tinę za Ciebie.
-
To ja pomogę.Zakładajcie ten wątek i dajcie znać.Wczoraj bidulę widziałam.Taki,biedny,a te oczęta....
-
Sowo!Tofik był u mnie 12 dni.
-
Ewu dzwoniła rano.Bidulek wczorajszy pojechał do hoteliku U Murki.Bulinek takie samo żywe srebro jak Tina Bardzo sympatyczny
-
Tysiu!Pisałam przecież,że pies nam nie powie co go w życiu spotkało.Dlatego tak ciężko takim jak Tofik pomóc.
-
Bulinek już u mnie.Biedaka widziałam.Trzymam kciuki,może coś w Zamościu wyjdzie,Tak mówiła Ewu.
-
Może jakoś zle to wszystko ujęłam.Kieruje mną tylko i wyłącznie obawa o dalsze losy Tofika.Pomimo,ze mnie nieżle pokąsał martwię się co z nim będzie.U mnie miał pozytywne podejście,ciszę,spokój i co?
-
Droga Sowo,może ja całkowicie zostanę znegowana na dogo ale zgadzam się z tobą.My ludzie musimy ponieść konsekwencje zlych zachowań.Wsadzani jesteśmy do więzienia,do zakładów psychiatrycznych.Wiele z takich osób ma za sobą traumatyczne przeżycia ale jak biegli stwierdzą,że jesteśmy świadomi co robimy to właśnie jak wyżej.Kochajmy zwierzęta ale rozsądnie.U Tofika pozytywne szkolenie nic nie da.Wszyscy w zasadzie stwierdzają,że Tofik wie co robi i po co to robi.
-
Jestem z ewu w kontakcie,wiem o wszystkim.W piątek nie podejmuje decyzji.A jakby w piątek urodziła to co?Nie podjęła by decyzji bycia matką?Elik,a to drugie biedne psi jedzie z Ewu?
-
A ja czekam na Ewu z Bulinkiem.
-
Tofik jest ofiarą złych,zamierzonych lub nie ,zachowań człowieka.Nagromadziło się tego.Trudno wyciągnąć z traumy człowieka.A natura psia?Co o niej wiemy?Są badania naukowe,wieloletnie obserwacje,specjaliści.Ale nigdy pies nam nic nie powie.Wszystko pozostaje w sferze domysłów.Uda się lub nie.I proszę, nie zrozumcie mnie żle.Ubolewam nad losem Tofika ale odpowiedzcie; co by zrobili ze mną gdybym była w jakiś sposób grożna dla otoczenia?Nieprzewidywalna?Bardzo proszę,ktoś chce odpowiedzieć to bez emocji.To jest zwyczajne życie.
-
Pani Dominika zabierała interwencyjnie Tofika około 2-giej w nocy.wyruszała z Lublina po zerowej.Po przyjeżdzie stwierdziła,że wiedziała,że trzeba jechać ;Terytorializm ;-to jej słowa.
-
Ja mam 7 lat suczkę z adopcji,w międzyczsie do adopcji,przedtem podobnie.Różnie bywało ale nie tak jak z Tofikiem.Nie zniechęciłam się.W piątek przyjedzie następna psia bieda.
-
A ja jeszcze raz powtórzę,ja jestem zwyczajny psiolub ze stazem 40 lat i nie pretenduję do miana znawcy psiej,nietypowej psychiki,daję BDT.W nim ciepło,jedzenie,spacerki i ogrom współczucia dla złego psiego losu.
-
Zwyczajny pies (człowiekolub)nie gryzie ręki,która karmi.
-
To ja tego nie wyobrażam sobie.Poddany próbie człowiek musiałby być szkolony jak obezwładnić atakującego psa i mieć pod ręka jakieś pętle, usypiacze czy co jeszcze?Dla zwyczajnego psioluba to kosmos a przecież większość z nas to właśnie tacy.