-
Posts
620 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by chounapa
-
Randewu odbębnione ;) Tak się kochają, wielbią, miłują, tęsknią .... ale cholera jedna smaczka narzeczonemu pożałowała ;D Muszę ją pochwalić... bo już drugi raz zauważyłam, że jak bawi się z psiakiem rozmiarów "tyci tyci", to jest bardzo delikatna. Mamy sąsiada, szczeniak do tego małej rasy, pięknie się z nim obeszła, jak nie ona. Chociaż ze smyczy nie puściłam, żeby mi sąsiedzi nie wypominali przez kolejne kilka lat że mój potwór zjadł im psa :P
-
Nie wchodziła do kałuży ... Dopóki jej chłopak tam nie wbiegł któryś raz z rzędu. Zatrzymywała się na brzegu i czekała, aż po jakimś czasie tak się rozbawiła, że zapomniała się zatrzymać. Później już jakoś poszło, obecnie to jej ulubiony wodopój, do którego też lubi sobie naszczać w trakcie picia ::)
-
[URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/Lilo/IMG_0080_zps9ad0db7d.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/Lilo/th_IMG_0080_zps9ad0db7d.jpg[/IMG][/URL][URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/Lilo/IMG_0079_zpsdb4f6823.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/Lilo/th_IMG_0079_zpsdb4f6823.jpg[/IMG][/URL] Opalanko
-
Może był taki smaczny że postanowiła pokazać Ci co o nim myśli ? :P
-
Merida ... ;D Bajka mi się bardzo podobała :P .. Pasuje ;)
-
Lilo boi się tylko tych większych od siebie. Mniejsze lub odrobinkę wyższe chętnie zapoznaje i po pierwszym niuchnięciu podnosi ogonek i się rozluźnia. Myślę że obserwacja zabawy goldena sporo dała, on nie chciał jej zjeść i jednocześnie świetnie się bawił, chciała dołączyć, nieśmiało, ale chciała. W te kilka minut z goldenem zrobiła spory postęp. Chciałabym wyeliminować ten strach, bo póki co mała chowa się za mną i nie chce podejść, albo na siłę próbuje zmienić kierunek spaceru. A co będzie za pół roku, rok jeśli nic z tym nie zrobimy? Boję się żeby niepewność w agresję się nie przerodziła z czasem, dlatego zapytałam czy możemy spróbować ich zapoznać ;)
-
Moja pływać nie musi w upały, ona bardzo chętnie wyleguje się w pełnym słońcu. Przypuszczam że urodziła się przy Czarnobylu, dobłąkała się jakoś tutaj sama, ale jest mutantem odbijającym światło ... Jak ona się wygrzewa to wysiedzieć przy niej się nie da, bo bucha gorącem :P Mała też nie pływa, ale drobne kroczki w tym kierunku poczynia w kałuży która jest standardową kałużą osiedlową, jak jej nie ma znaczy że panuje susza. Zawsze jest i zawsze jest duża. Ostatnio nawet brzuchem się w niej położyła ( chodzi tam pić podczas zabaw ), a później przewróciła w niej na plecy swojego chłopaka ;] O tyle nie fajnie, że ubłocony biszkopt nie wygląda smacznie.
-
Wyszłam z Lilo, kieruję się w stronę ulubionego trawnika i widzę młodą parę z goldenem, trenują drobne komendy, ładnie mu idzie, więc myślę zagadam. Powiedziałam, że Lilo boi się większych psów i czy mogłybyśmy.... Para się zgodziła, wzięli goldena pod nadzór i próbuję podejść z Lilokiem bliżej. Ta w wielkiej panice, ogon tak nisko pod brzuchem że ją w brodę łaskotał ... podejść mu nie dała do siebie, więc poczekałyśmy sobie obserwując goldena jak się bawi z nadzieją że Lilo się zainteresuje. Interesowała się. Bardzo. Patyczkiem, którego łapał olbrzym ;). Troszeczkę się rozluźniła, pomachała ogonkiem i zaczęła go zachęcać do zabawy. Skoro go zaczepia, to postanowiłam ją spuścić. Zapowiadało się fajnie, póki rozbawiony kumpel nie ruszył za nią w pogoń. Ogon znów w dół, ucieka, pędzi, popiskuje, w końcu nawet kłapnęła na niego zębami :( ... Spędziliśmy z nim chwilę, myślę że na pierwsze spotkanie było nieźle. Przestała panikować i kłapać, kilka razy pogoniła dużego, ale pilnowała bezpiecznej odległości, a jak ją doganiał chowała się za mną. Że niby mam ją obronić przed psem większym ode mnie ;D Golden sobie poszedł. Jak się za chwile okazało, całą sytuację z okna widział Lilkowy narzeczony. Z relacji właścicielki Tobka, młody piszczał i szalał pod drzwiami, bo on idzie na dół. Może chciał ją ratować ;) W każdym razie narzeczony przybył już po całej aferze z "dużym złym", więc można było się spokojnie pobawić. Mi się nigdzie nie spieszy, więc niech latają. Najpierw biegali ... Później trlali się w miejscu... Później po prostu się podgryzali w różnych pozycjach leżących.. Na koniec położyły się obok siebie i ani myśleli się ruszyć. Lilo pierwszy raz chyba tak kompletnie opadła z sił ;) [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0069_zps8fe1c5bc.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/th_IMG_0069_zps8fe1c5bc.jpg[/IMG][/URL][URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0066_zps248cbad5.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/th_IMG_0066_zps248cbad5.jpg[/IMG][/URL] Lilo i jej chłopak.
-
Lilo niestety zbyt emocjonalnie do wszystkiego podchodzi. Dlatego też jak się bawi z psami ma mnie gdzieś. Muszę popracować z nią nad skupieniem i ekscytacją, bo w tych kwestiach leżymy. Szczurki zna, widzi i może nawet powąchać ale tylko w moich rękach, na czas ich wybiegów idzie bawić się z córką w jej pokoju, albo spaceruje.
-
Lilo wczoraj dostała tabletkę na robaki. Robaki są :[ ..... mimo wcześniejszego odrobaczania. Ehh. Rano ją przeczyściło, pod pracą oskubała gałązkę z krzaka, jak koza... liść za liściem. Teraz się czuje dobrze. Żeby było weselej, rano też znalazłam kleszcza za uchem :/ Wyciągnęłam i oby nic z niego nie było. Byłam u weta, zakroplona innym środkiem i może to podziała dłużej. A to, nowy członek naszej rodzinki, Suzi: [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0053_zps8b4b07fc.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/th_IMG_0053_zps8b4b07fc.jpg[/IMG][/URL][URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0052_zps2ff36c11.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/th_IMG_0052_zps2ff36c11.jpg[/IMG][/URL][URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0051_zps27046f5b.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/th_IMG_0051_zps27046f5b.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0043_zps26f6d044.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/th_IMG_0043_zps26f6d044.jpg[/IMG][/URL][URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0041_zpsa7ceaa5c.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/th_IMG_0041_zpsa7ceaa5c.jpg[/IMG][/URL]
-
[URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0033_zps53a83c90.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/th_IMG_0033_zps53a83c90.jpg[/IMG][/URL][URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0027_zpsfa993b90.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/th_IMG_0027_zpsfa993b90.jpg[/IMG][/URL] Mordują...
-
Córa wczoraj miała paskudny wypadek. Wróciła do domu zapłakana, obolała, rozżalona ... Powiem tyle, Ci co mówią że zwierzęta nie mają uczuć, nie mają mózgów ;). Pies i kot dali najlepszy przykład współczucia, śpiąc przy niej dobre 2 godziny. Zazwyczaj z nią się tylko bawią, jak chcą pospać, to jak najdalej. [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0025_zps256da0eb.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/th_IMG_0025_zps256da0eb.jpg[/IMG][/URL][URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0020_zps963fb6db.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/th_IMG_0020_zps963fb6db.jpg[/IMG][/URL]
-
A ja dodam swoje 3 grosze. Jak mówił Pan JKM "większość ludzi to idioci". Każda, nawet najbardziej słuszna akcja będzie interpretowana różnie, przez różnych ludzi. Jeden zrozumie, drugi będzie wrzeszczał i hejtował, a trzeci uzna, że każda sytuacja idealnie pasuje do opisanej. Akcja jest bardzo dobra, ludzie muszą wiedzieć że w przypadku zagrożenia życia psa można wybić szybę. Bo wielu zwyczajnie się boi konsekwencji. Jednak należy pamiętać o podstawowej sprawie. Szybę wybić MOŻNA a nawet POWINNO SIĘ tylko, kiedy w grę wchodzi zagrożenie życia zwierzęcia. Nie w każdym wypadku gdzie widzimy psa w samochodzie. Jeśli pies stoi w cieniu, ma powietrze, wodę i nic mu się kompletnie nie dzieje, czyn taki będzie podchodził pod uszkodzenie mienia (wandalizm?) i będzie karalny. Już nie mówię o tym, że zdrowy, silny pies po wybiciu szyby stwarza zagrożenie broniąc samochodu i siebie przed napastnikiem ;) . Niestety nic nie da się przekazać tak, by zrozumieli wszyscy. Ja raz widziałam psa w samochodzie w pełnym słońcu. Szyby miał lekko uchylone, ale było mu gorąco. Jednak siedział tam dosłownie chwilę, właściciel wyszedł na moment i auto nie zdążyło się nawet nagrzać na tyle by spowodować śmierć psa. Mimo wszystko, wciąż bywają przypadki zostawiania psów na dłużej, a akcja mówiąca o wybijaniu szyby, miała wyczulić ludzi na taki widok. Odkąd jest o tym głośniej, co jakiś czas zauważam ludzi zerkających do samochodów po drodze z parkingu do marketu. To chyba dobrze że zaczęli się rozglądać. My z psem jeździmy często i często po drodze wpadamy na zakupy. Odkąd jest pies, zakupy robię sama, bo w samochodzie z psem zostaje mąż i pilnuje zarówno psiaka jak i temperatury, a jak z nieba leciał skwar, wychodzili na spacer na ten czas gdzieś z dala od samochodów i pełnego słońca.
-
[URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0018_zpsbec13366.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/th_IMG_0018_zpsbec13366.jpg[/IMG][/URL] ;)
-
[URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/20140606_195933_zps9be32744.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/th_20140606_195933_zps9be32744.jpg[/IMG][/URL]
-
Tia... wypiła jezioro i po godzinie nasikała mi przed nosem :[ .... Rozkrzyczałam się, więc niedosikała. Postanowiła zrobić mi łaskę i poprosiła na dwór. Tam dosikała, pobiegała i wysikała się ponownie :roll: Mam nadzieję że tej kałuży nie będzie całą noc odsikiwać :P
-
Tu dzikie są tylko ptaki i przejedzone, pokastrowane koty :P Ale i tak jest fajnie ;) Lilo mnie zabiła. Biegała sobie z kumplem, ma takiego jednego, jak się widzą to małpie rozumy oboje, ani odwołać ani świat nie istnieje, bo mają siebie. Biegają sobie i się cieszą nie zwracając uwagi na nic w około, póki się nie zmęczą to albo gonić albo czekać aż same zechcą przyjść. W każdym razie... biega sobie ... biega, zdyszała się biedula, więc w ulubioną wielką kałużę włazi i pije... ... i pije... ... i pije... już się zastanawiam, czy zaraz nie pęknie, a ona wciąż pije... ..pije.. ..pije.. ..w jednej chwili kucła i nasikała. Ot zrobiła sobie więcej miejsca.
-
[URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/20140605_194115_zpsc820cdcf.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/th_20140605_194115_zpsc820cdcf.jpg[/IMG][/URL]
-
[URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0013_zpsd636bcd5.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/th_IMG_0013_zpsd636bcd5.jpg[/IMG][/URL] I mamusia ;D
-
No się się stało tak że jednocześnie biegła, dyszała, machała ogonem i głową, w końcu się kolejność pomieszała, przez co łapy tylne dogoniły łapy przednie, które jakoś tak się wywinęły lewa na prawo, prawa na lewo ... i łubudu. Pysiol bolał, ząb przeszkadzał, pomogłam jej go wyrwać. Tego wieczoru jeszcze się oblizywała dość częśto, w sumie się nie dziwię. Dziś już ś ladu po nim nie ma, za to wyłazi nowy na jego miejsce, a drugi dolny kieł się giba ;)
-
AAAAaaaa kocham zadupie w którym pracuje!!! Ostatnio pisałam o sikoreczkach a dziś znalazłam: [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0011_zps7ddde01b.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/th_IMG_0011_zps7ddde01b.jpg[/IMG][/URL] Niestety z rzucania patyczka nici, bo Lilo stwierdziła że maluch wygląda smacznie. Rodzice bacznie obserwowali malca z drzewa, więc cyknęłam fotkę i zostawiłam go w spokoju ;)
-
[quote name='Bogusia2012']Tak jak mówicie muszę zaryzykować i poczekać co z niej wyrośnie.[/QUOTE] Wyrośnie członek rodziny, jak z każdego psa ;) .
-
gryf, mała była odrobaczana, robaki miała jak ją wzięłam. No chyba że coś opornego się trafiło do tego. Wezmę pod uwagę, dzięki ;) kasikz, karma jest "średnia", lepsza od marketówek, ale zmiana karmy jest w planach na najbliższy czas, może kupię coś lepszego na wagę na kilka dni i zobaczę czy się zmieni.
-
Pytanie na szybko. Lilo, ~5 miesięcy. Mam problem z nauką czystości, ponieważ psiak bardzo często musi się załatwić. Robi na dobę 5-6 wielkich kup. Nie ma rozwolnienia ani zatwardzenia, zwyczajnie wydala bardzo dużo, przez co zdarza się że załatwi się w domu, głównie w nocy. Zastanawiam się czy to normalne a jeśli nie, gdzie szukać problemu: - Je za dużo? Mała nie jest łapczywa i nie je dużo na raz, ale na dobę je dość sporo. Była niedożywiona jak ją wzięłam, dlatego, by mogła nadrobić zaległości ma suchą karmę dostępną non stop. Je po troszku, ale często. - Karma nie pasuje ? Mała je obecnie Josere Kids. Czy sama nieodpowiednia karma może spowodować nadmierne wypróżnianie się, albo chociaż sztuczne uczucie głodu i zbyt dużą ilość pochłanianego jedzenia ? Poza karmą dostaje "smaczki" w ramach nauki zachowania, małe w niewielkich ilościach i czasem jakiś "obiadek", nic co mogłoby jej zaszkodzić. - Inne. Już raz weterynarz wyciskał jej gruczoły, zauważyłam że potarła tyłkiem o ziemię. Wydaje mi się że wtedy kup było mniej, ale może to tylko zbieg okoliczności ?
-
Wiedziałam że w końcu zrobi sobie krzywdę :roll: Lilo wybiła sobie kła :roll: [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0004_zps2365beeb.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/th_IMG_0004_zps2365beeb.jpg[/IMG][/URL]