Widzisz, Madziu, mówiłam ci, że Pani poprpstu realiów schroniskowych nie zna. Bardzo ładnie to napisałaś, nie zrobiłabym tego lepiej!
Pani Wisia miała dobermana, na kanapie (mam go z wywalonymi jajeczkami do góry). Jeśli wypali ten domek, będę się cieszyła, mimo naiwności to jest dobry człowiek. Tylko domek trzeba sprawdzić od środka i ta kastracja-koniecznie!
Madziu-pisz koniecznie co wyszło, bo bardzo mocno zaciskam kciuki za tego pieknisia!