Jump to content
Dogomania

Majawrc

Members
  • Posts

    564
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Majawrc

  1. Moje kochane serduszko, spalił mi sie w nocy przed świętem dysk i nawet nie mogłam zapalić :candle::candle::candle: dla Ciebie, teraz robię to ze zdwojoną siłą! Kocham, tęsknię i pamiętam :candle::candle::candle::candle::candle::candle::candle::candle::candle::candle::placz:
  2. :mad: spalił mi się dysk i dlatego jestem dopiero teraz, witamy wszystkich. U nas wszystko gra, oprocz tego że Emiras czuje się już tak bezpiecznie iż zaczyna rzucać sie na samochody :crazyeye: łobuz mały-a raczej duuuuży:evil_lol:, ze zdrowiem wszystko w jak najlepszym porządku, przytył i wygląda bardzo okazale, :diabloti: diabełek z niego niesamowity. Bardzo ładnie się pilnuje gdy jest spuszczany na łące aby mogł się wyszaleć, a apetyt to ma koński! Co do pomocy dla Emir to zapraszamy na [url]http://www.allegro.pl/item263249398_sytuacja_krytyczna_emir_wzywa_pomocy_.html[/url] każda cegiełka to wielka pomoc, pozdrawiamy gorąco.:loveu:
  3. o rany!!!!!! a czemu taka cisza????????????:-(:-(:-(:-(:-(
  4. Najnowsze info, pomóżmy Fundacji i innym bidulkom.... [url]http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=6544330[/url]
  5. Proszę pomożmy Fundacji, tyle osob się deklarowało, chociaż po 10 zł, to zawsze coś. Najgorsze jest to, że nie będą mogli już pomoc żadnemu biedakowi.....:-( Najnowsze info [URL="http://www.allegro.pl/item263249398_sytuacja_krytyczna_emir_wzywa_pomocy_.html"]http://www.allegro.pl/item263249398_...a_pomocy_.html[/URL]
  6. ależ cisza, prosimy o nowe wieści.
  7. Już dziękowałam, ale jeszcze raz podziękuję za bazarek, szczegolnie teraz jest potrzebny bo krytyczna sytuacja u Emir http://fundacja-emir.org/petycje/pomoc_emir.htm i nowy wątek z petycją http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=94861 proszę, podpisujcie. Co do naszego bidulka to jeszcze nic nie załatwiłam, ale nadal pytam, jak na razie to słodziutkich, cieplutkich i pełnych miłości snow na dobranoc.:loveu:
  8. Majeczko śliczniutka słodziutkich,prześliczniutkich snow życzy Maja:loveu:
  9. Dobranoc Morisku, słodziutkich snow:loveu:
  10. [quote name='ANETTTA']nie chce sie tu nikomu narazac ale mamy juz nowy rzad......moze trzeba taka petycje do PO skierowac ........ petycję już podpisaną trzeba wysłać pod adres mailowy podany w wątku, wtedy trafi do odpowiednich władz: [B][FONT=&quot]00-916 Warszawa ul. Świętokrzyska 12, e-mail: [EMAIL="kancelaria@mofnet.gov.pl"]kancelaria@mofnet.gov.pl[/EMAIL] [/FONT][/B]
  11. Fakt "Chamstwo w państwie" jak śpiewał M.Maleńczuk.
  12. Ja zrobiłam w ten sposob że skopiowałąm cały tekst do notatnika, tam wypelniłam pola, dalej-kopiuj i wklej gotowy tekst w nową wiadomosć. Tutaj nowy watek [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8395461#post8395461"]http://www.dogomania.pl/forum/showth...61#post8395461[/URL]
  13. Przesłąłąm dalej, podpisałam.
  14. BARDZO, ALE TO BARDZO PILNE!!! [B][SIZE=3]EMIR W POTRZEBIE!!! Potrzebna pomoc finansowa! [/SIZE][/B] [URL]http://fundacja-emir.org/petycje/pomoc_emir.htm[/URL] A tutaj nowy wątek [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8395461#post8395461[/URL] Błagam, podpiszcie petycję.
  15. Bardzo dziękuje Pokerek, nie mogłam tego zrobić wczoraj ponieważ cały dzień nie było u nas prądu :mad:, nie mogłam nawet telefonow naładować.
  16. Neigh :Rose: no przecież Ty jesteś niesamowitą osobą! Podziwiam! Czy wiadomo co z maleństwami?
  17. 0 rany...ale mnie miło....ja jestem tylko człowiekiem i jak mogę tak pomogę, a gdybym mogła więcej to wszystkie biedne stworzonka zabrałabym do siebie, do domciu i dała tyle miłości że...........:crazyeye:
  18. [quote name='Poker']Pandisiu,jak by co nie wyszło ,to z dworca na klinikę jest blisko.Mozna dojechać tramwajem 0,2, lub 4 autobusem na plac Grunwaldzki i kawałeczek podejść.Naprawdę nie jest daleko.[/quote] Poker-ek juz zalatwione. Jestesmy po tel. i wszystko gra. Gdybym nie czuła sie na siłach to bym nie pomogła. Moze kiedyś opowie Pandsia co zdzialalam w ciągu 15 min. Szkoda tylko że w okresie kiedy Hapunia zachorowała to wszyscy byli na urlopach.
  19. no problem, powiedz mi jeszcze do ktorego lekarza sie wybierasz? Zaraz do niego zadzwonie i zapytam jak pracuje. Nie wiem czy wiesz ale akurat w lipcu gdy Hapusia mi zachorowala i ten okropny remont u mojego weta, to akurat na klinikach też bili wszystkie kafle i remontowali sale, dlatego Hapunia tam nie pojechala gdyż większość była na urlopach. Tylko daj mi duzo wcześniej znać gdyż jestem astmatykiem i jeżdzę na inhalację i dotlenianie do szpitala, więc muszę się dostosować.
  20. Powiedz mi kiedy przyjeżdzasz i o ktorej, wyjdę i zawiozę Cię bezproblemowo, a to z 2 względow; 1.w końcu poznam osobiście dogomaniaczkę, ktora będzie mogła poznać moj szaleńczy zwierzyniec przy kawie 2. ten rejon jest tak rozkopany że słownie tego raczej nie wytłumaczę gdyż ostatnio nie bywam w tych okolicach, ale mam sąsiada ktory pracuje na klinikach i nas zawiezie. Moj nr tel. dostaniesz na PW jezeli pasuje Ci moja opcja.
  21. jestem zbyt zaryczana aby powielać wątek, jeżeli jest ktoś ciekawszy to zapraszam tutaj http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8315521#post8315521 przepraszam.
  22. weta zabić??? to była diagnoza 2 lekarzy, gdyż dziwnie to wyglądało, dlatego zasięgnęli porady. Codziennie około 1,5 kilometra musiałam ją prowadzić w wielkim upale na zastrzyki i po tabletki, do tej pory nie mogę zrozumieć dlaczego? Gdy poprosiłam o receptę to usłyszałam że w aptece tego nie dostanę. Mam wszystko na piśmie, nie dostałam tylko rachunku!-jak o niego poprosiłam to usłyszałam że musi być kierownik. I mam weta zabić?-dla mnie to by było zbyt proste!!! Pokroiłabym, pocieła, posoliła, wystawiła na upał 35 st. i nafaszerowała lekami ktore jeszcze bardziej sprawiają bol!!!!!!!!!!! Sorki, ale to bym właśnie zrobiła. Jeżeli ktoś z Wrocławia to czyta, to z przyjemnością podam namiary tej lecznicy. Mało tego, dla porownania coś podam: otoż codziennie za 12 tabletek i 1 zastrzyk placilam 57zł, co drugi dzień 12 tabletek i 2 zastrzyki ponad 70 zł, taka mialą być kuracja, po powrocie do naszego zaufanego weta za zastrzyk zaplaciłam 15 zł, a tabletki były zbędne! Sorki, ale nie jestem zbyt spokojna gdy o tym myślę. Więc jeszcze raz zapytam: weta zabić?--------to za mało!
  23. Dłuuugo tu nie zaglądałam, przepraszam, ale jeszcze nie mogłam opisać tej tragicznej historii. Teraz gdy zbliża się 2 miesiąc i już to zrobiłam na innym wątku pozwolę sobie tu skopiować, ale to tylko streszczenie: :-( W lipcu znalazłam jej na podbrzuszu małego guza a ze nasz wet (na mojej ulicy nawet) przenosił lecznice w inne miejsce i trwał remont wiec zaprowadziłam ją do innej. Tam zdiagnozowali że po ciąży urojonej ma zatkane kanaliki odpływowe sutkow i na to ją leczyli, kazali nawet liście kapusty przykładać,ale za zastrzyki i leki to bajanckie kwoty liczyli! Gdy tylko nasz wet ruszył poleciałam, opisałam jak to wygląda(bez Hapusi bo były straszne upały i już bardzo się męczyła) od razu stwierdził że na drugi dzień na stoł operacyjny bo to stan nowotworowy! 2 razy w tym czasie leżała już po głupim jasiu i ogolonym brzuszku na stole..........no ale niestety, nie było już żadnych szans :-(, i pozostało tylko podtrzymanie na medykamentach. 3 września musiałam podjąć najbardziej humanitarną decyzję na jaką było mnie stać i następnego dnia lekarz był już w domu, resztę znacie :placz::placz::placz:Dłużej nie mogłam czekać pomimo iż nie cierpiała(silne leki) ale w tak zastraszającym tempie się rozwijał, miała już tak straszne przeżuty że........poza tym zaczęło jej to pękać na zewnątrz i wydobywał się okropny swąd ktory bardziej ją męczył aniżeli bol.:shake: 40 minut po eutanazji mąż dopiero z wielkim trudem zabrał mi ją z kolan a i tak pochowaliśmy ją dopiero na drugi dzień, nie mogłam się pożegnać......prawie 9 lat wielkiej naszej miłości :placz::placz::placz:...jeszcze się z tym nie pogodziłam!:candle::candle::candle: śPIJ SPOKOJNIE MOJE KOCHANE SERDUSZKO.:candle::candle::candle:
  24. Oczywiście, to Happy :-( W lipcu znalazłam jej na podbrzuszu małego guza a ze nasz wet (na mojej ulicy nawet) przenosił lecznice w inne miejsce i trwał remont wiec zaprowadziłam ją do innej. Tam zdiagnozowali że po ciąży urojonej ma zatkane kanaliki odpływowe sutkow i na to ją leczyli, kazali nawet liście kapusty przyklądać,ale za zastrzyki i leki to bajancke kwoty liczyli! Gdy tylko nasz wet ruszył poleciałam, opisałam jak to wygląda(bez Hapusi bo były straszne upały i już bardzo się męczyła) od razu stwierdził że na drugi dzień na stoł operacyjny bo to stan nowotworowy! 2 razy w tym czasie leżała już po głupim jasiu i ogolonym brzuszku na stole..........no ale niestety, nie było już żadnych szans :-(, i pozostało tylko podtrzymanie na medykamentach. 3 września musiałam podjąć najbardziej humanitarną decyzję na jaką było mnie stać i następnego dnia lekarz był już w domu, resztę znacie :placz::placz::placz:Dłuzej nie mogłam czekać pomimo iż nie cierpiała(silne leki) ale w tak zastraszającym tempie się rozwijał, miała już tak straszne przeżuty że........poza tym zaczęło jej to pękać na zewnątrz i wydobywał się okropny swąd ktory bardziej ją męczył aniżeli bol.:shake: 40 minut po eutanazji mąż dopiero z wielkim trudem zabrał mi ją z kolan a i tak pochowaliśmy ją dopiero na drugi dzień, nie mogłam się pożegnać......prawie 9 lat wielkiej naszej miłości :placz::placz::placz:...jeszcze się z tym nie pogodziłam!
  25. mija już 2 miesiąc i nie wiem co z tym zrobić :shake:, gdybym spała na kasiorce to wytoczyłabym im proces!!!:mad: Na razie jestem bezradna i jeszcze bardzo trudno mi o tym pisać. Nasz lekarz po remoncie kliniki robił co tylko mogł aby jej pomoc, brała nawet ludzkie zastrzyki rakowe, i nic to nie dało :placz::placz::placz:
×
×
  • Create New...