-
Posts
80486 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
308
Everything posted by elik
-
[quote name='ARKA']:crazyeye:nie malenstwo no jak porownasz do yorka, to nie. A ja na moje mowie malenstwa a chlopaki waza po 17 kg a dziewczynka 32:p No to trzymam kciuki za koope( z tym wlasnie roznie bywa,dodaj troche oliwy z oliwek do jedzenia,łyzeczke od herbaty), chyba siu juz zrobila? Ja o swoich po 17 kg też maleństwa mówię :lol: Siu już było, koopka jeszcze sie spaźnia. Skorzystam z porady oliwkowej. [quote name='osho']to podejrzewam, miało być do mnie, śmiało wysyłaj bez pytania, fotki na adres psy-krezel@o2.pl, założyłem sobie to konto specjalnie dla obsługi strony, więc nie znikną wśród innych wiadomości, a mając dodatkowe fotki zawsze mam też większy wybór (chociaż ciężko konkurować z fotkami zofii :diabloti:), a na wątek oczywiście wrzucę, telefon i gabaryty :diabloti: poprawione, sorry za błąd Tak, czywiście do Ciebie była skierowana prośba :oops: Moje fotki także nie mają szans do fotek Zosinkowych, ale chciałabym pokazać piękną Lili w kolorze nadzieji. Jeśli więc pozwalasz, prześlę kilka z prośbą o wstawienie na forum. Wyślę więcej, Tobie pozostawiam decyzje, które wkleić na forum. Serdeczne dzięki :loveu: [quote name='Isadora7']Na prośbę Zofia&Sasza przekazuję informację - psy z Krężela wywiezione - Zofia&Sasza rozmawiała z panem Pawłem Najwspanialsza wiadomość :multi::multi::multi: Panie Grzegorzu:cool2::thumbs::Rose::calus::buzi: Myślę, że nie tylko ja ciekawa jestem gdzie psiaczki pojechały.
-
[quote name='Odi']Kubraczek w kolorze nadziei:lol: Same dobre prognozy na przyszłość:lol: Bardzo dobry wybór:cool2:;) Coś mi się zdaje, że znam te kubraczki. Zielone są mało rozciągliwe, takie mocniejsze, a tkanina po lewej stronie przypomina frotte:razz: Lilusi i Twojej - Eliku całej Rodzince życzę spokojnej nocy:buzi: Dziękujemy Wszystkim za ogrom życzliwości i dobre słowa :loveu: Przepraszam Odi, że wczoraj nie odpowiedziałam na tak miłe życzenia. Po "wrzuceniu" ostatniego postu na forum od razu się wyłączyłam. Byłyśmy padnięte, tyle emocji :roll: Serdecznie dziekujemy. Wczoraj przeniosłam Lilusie na kilka najbliższych dni do najmniejszego pokoju, gdzie będzie miała spokój. Wczoraj po zabiegu nic nie chciała jeść bidulka, nawet gotowany kurczak by beeeeeee. Dzisiaj jest już ok, pochłonęła go w momencie :lol: Martwi mnie tylko, że nic nie zrobiła na spacerku :cool1: Mamy zdjątka, komu, komu, komu możeny wysłać z prośbą o wstawienie na forum ? Odi, mam prośbę. Popraw końcówkę nr telefonu kontaktowego. Jest 300, a powinno być 399. Nie wiem co sie stało, wczoraj było ok.Dobrze byłoby także zmienić info o wzroście Liluni. To wcale nie maleństwo. Napisz "mała". Waży 11 kg więc to raczej nie maleństwo :p Pisałam o tym w poście nr 2527 http://www.dogomania.pl/forum/11332855-post2527.html
-
[quote name='emilia2280']Elik :loveu: :loveu::loveu: Suczeczka bédzie niedlugo rozpuszczona jak mala ksiézniczka...[/quote] Tak, jesteśmy już na dobrej drodze Emilko i nie zamierzamy z niej zbaczać :loveu: [quote name='Odi']...Eliku, czy ona ma założony fartuszek pooperacyjny? ...:lol:[/quote] Tak, ma piękny zielony kubraczek i wygląda w nim fajowo. Dzisiaj nie chciałam jej męczyć fotkami, ale jutro zaprezentujemy się w całej krasie na forum :p
-
[quote name='osho']uaktualnione, jeszcze tylko wymienię fotki na nowe od zofii, bo są lepsze Pikne dzięki :loveu::cool2::Rose: Acha, jeśli to ma być źródło informacji o panience, to bardzo proszę zmienic opis z: suczka, maleńka, ratlerkowata na: suczka niewielka, w typie pinczerka. Przed zabiegiem ważyła 11,200 a teraz równe 11 kg - to nie taka znowu malizna ;)
-
[quote name='marysia55']wpisuje sie żeby nie stracić wątku, weszłam niedawno na Dogo:razz::razz: ale z tego co czytam to ona nie ma ogłoszeń:shake::shake:... moze warto cos o tym pomysleć:roll::roll: postaram sie pomóc:???::???:[/quote] Miała w tym także allegro, ale to było dawno.... Byłoby pięknie gdyby znowu ją poogłaszać. Jeśli możesz, to bardzo proszę :loveu:
-
[quote name='osho']oho, akurat, to było ctrl+c/ctrl+v z twoich postów w wątku :diabloti: przydałyby się namiary kontaktowe, i gdzie ma być lili marlene - od razu w "do adopcji" czy, jeśli zamierzasz jej robić "full wet serwis", na razie "w trakcie leczenia" ? Full wet serwis należy się dziewczynce bez wątpienia i będzie go miała. Oczywiście wiąże się to z czasem. Najpierw po zabiegu wydobrzeć musi , bo choć wszystko poszło gładko, uszczerbek na na tym i owm poniosła :-( Gdy wetka zdecyduje, że już można, będą jeszcze wściekłe i na wszelkie choróbska kujki oraz odrobaczanie. No i dopiero potem, paaa kochanie :placz: Tak więc na poczatek "W trakie leczenia", a namiary: 501-545-399 elsia7@interia.pl
-
[quote name='osho']:diabloti: a ja, jak dla wszystkich, którzy opiekują się krężelskimi psiakami, mam dodatkową propozycję, chcesz również pociągnąć ten artykuł ? Lili Marlene O rany, ja wymiękam. Fajne. Nie potrafię tak. Niby moje słowa, a nie moje :-o
-
[quote name='salibinka']Lili jest cudna! Tak bardzo się cieszę, że już bezpieczna:loveu:. Elik, gdzie szukać wątku suni?;)[/quote] Wątek Liluni to moje marzenie, ale czy ja podołam ? Nie wiem, nie wiem........ Kochane sympatyczki kochanej Lilusi, spadam z psiurkami na spacerki. Tak, Tak SPACERKI, bo mam trzy psy, a tylko dwie ręce - TZ ma popołudniową zmianę :placz:
-
[quote name='zofia&sasza']Najfajniej jest, gdy o czwartej nad ranem słodki Frodzinek wpełza pod kołdrę i "kosi" jak leci :evil_lol: Diabelca sobie do domu sprowadziłam i tyle :diabloti:...[/quote] I nawet narzekać nie możesz, bo to pewnie na własne życzenie takie pieszczoty teraz masz :evil_lol: Zosiu, zdjęcia superowe :lol: No ale przyznać trzeba, że duży w tym udział i model ma :razz:
-
[quote name='donacja']Ja widziałam. Przez te parę godzin, które była u mnie dała się poznać z najlepszej i "najprzylepniejszej" strony. Tak, bardzo adekwatnie określiłaś jej zachowanie. Jest słodka, przemiła. Chcę zafundować jej ful serwis weterynaryjny i dopiero wtedy będzie mogła być adoptowana, ale już teraz wiem, że rozstanie nie będzie łatwe :shake:
-
[quote name='ARKA']:crazyeye: jaki Devon, to jakis diabel wcielony:diabloti: No to ja rezygnuje z takich "luksusow' i spokojnego miejsca, gdzie zienacka mozna miec "slodki" pazurek wbity w stopę, Devonka vel diabła.;)[/quote] Noooo i żeby to jeszcze tylko w stopkę ten pazurek wbitym był. A jeśli w co mięgciejszego, to co :crazyeye:
-
Zosiu, nie wiedziałam, że Liluni grozi utrata ogonka tak ślicznie wywiniętego. Zastanawiam się czy przypadkiem Pigi jej nie nazwać z powodu tego po prosiaczemu (coby po świńsku nie powiedzieć :evil_lol:) zawiniętego ogonka. Bardzo Wam dziękuję za troskę o Lilusie. Szkoda, że nie możecie zobaczyć jaka jest milusińska. To będzie cud miód ultramaryna psinka.
-
Tak, tak, tak :multi::multi::multi: Już jesteśmy w domku. Lilusia jeszcze śpiąca, ale jak usłyszała mój głos w gaqbinecie, to ogonek zakusy na młyńca zrobił :loveu: Jeszcze ruchy nieskoordynowane, ale już do mnie "pędziła". Sama wlazła do torby :lol: no i w drogę. Małżonek w pracy więc z usług taxi chciałyśmy skorzystać i gdyby nie Pani doktor, pewnie czekałybyśmy na powrót męża z pracy, bo 2 korporacje odmówiły przyjazdu z powodu korków w tamtej okolicy - wylot na W-wę. Pani doktor zadzwoniła do zaprzyjaźnionej korporacji i za 5 minut już jechałyśmy do domku. Jutro mamy sie zgłosić na kontrole i po następna dawkę antybiotyku i środka p.bólowego. Zosia, piękna psica, piękne zdjęcia. Czyż nie najśliczniejsza krężlanka ??
-
:multi::multi::multi: Był telefon sunia już zaczyna chodzić po gabinecie. Ciąża była i wiele powodów do raqdości miałaby mamuśka, zmiany były już duże. Zadzieram kiece i lece po Lilunie. Na ra :multi::multi::multi:
-
[quote name='Odi']Gdyby się udało wyłapać te maluchy - po jednym w klatce pułapce lub razem na sedalin, to taką młodzież uda się jeszcze socjalizować, ale musiałabyś mieć dla nich jakieś pomieszczenie, z którego by nie mogły uciec. W obecnej sytuacji zrobiłaś :loveu: dla nich wszystko, co możliwe. Jeśli są w tej grupie kocice, to super by było, gdy dorosną, je wysterylizować i po rekonwalescencji wypuścić w to samo miejsce. No to czekamy :nerwy: na ten telefon. Będzie dobrze, musi być:loveu:[/quote] Ta sterylka to marzenie, ale jak je złapać ? Najlepiej byłoby odłowić takiego wielokiego kocura, który tam krąży i pacyfikuje porzucone koteczki. Jego dorwać i wyciachać, to byłby spokój na dłuższy czas. Sedalin to w takich warunkach niezbyt dobry środek. Jest tam wiele miejsc, w które małe mogą się schować i szukaj wiatru w polu. Może im się wtedy coś złego zdarzyć :shake:
-
[quote name='Odi']... i trzy kociczki:loveu:, które - korzystając z okazji, zaprezentuję: Jedna w typie norweskiego leśnego, już u nas w domu wysterylizowana, wiek 2 lata. Pozostałe dwie to młodzież: jedna tygrysek w kolorach brązu, druga - młodsza biała z łatkami tygryska w szarym kolorze. Trzymam kciuki za Lili:loveu::kciuki:[/quote] Kociaczki..... Czterem z działki i jednemu z wojaży wakacyjnych znalazłam nowe domki. Teraz mam na działce 3 maluchy i nie wiem co z nimi będzie :-( Jest coraz zimniej, a one nie dają się złapać, są kompletnymi dzikuskami. Jeździmy co 2 tygodnie i dokarmiamy je, ale obawiam się, że gdy przyjdą duże mrozy, mogą sobie nie poradzić. Zrobiłam kotkom ocieplany domek i zostawiłam na tarasie (jest osłonięty od wiatru), ale nie ma śladów, że z niego korzystają - chyba zbyt tam pachnie moimi psiakami. Martwię się o te kociaki.
-
Dzięki za kciuki :loveu: Niepokoję się coraz bardziej. Niech już ten telefon zadzwoni :mad:
-
[quote name='zofia&sasza']Ja też trzymam - mocno, mocno! To silna suczka. Przetrwała Krężel, to i sterylkę przetrzyma :evil_lol:[/quote] Też tak sądzę :lol: Wygląda na zdrowa i silną suczkę. Chyba nie była zbyt długo w tym piekiełku, bo i psychike ma zdrową. Poza normalną w takich sytuacjach ostrożnością, nie przejawa ani strachu, ani agresji. Jest ciekawska - zanim wyszłyśmy zbadała już całe mieszkanie. Belunia po przybyciu do nas, przez wiele dni opuszczała fotel tylko na papu i spacerki :-(
-
[quote name='Odi']Elik:loveu::calus::modla:, jaka wspaniała wiadomość:Cool!: Wielkie dzięki i ukłony :modla: także dla Ludzi dobrej woli: Donacji:loveu:, Zofii@Sasza:loveu: i Pani Edyty:loveu:. Wielkie brawa dla Was wszystkich:klacz::klacz::klacz:[/quote] Nie ma mi co dziękować, można mi natomiast pozazdrościć. Mieć udział w polepszeniu doli cierpiących istot, to ogromna radość i przyjemność o czym z resztą wie większość dogomaniaków.
-
[quote name='ARKA']Elik, to przeciez nie Twoja wina!!!! Bardzo sie ciesze,ze Lili wlasnie trafila do Ciebie, byla moim wyrzutem sumienia-zabrana a okazlo sie,ze nie zabrana. No a ze taka malutka nie jest? Wiecej do kochania jest; "kochanego ciałka, do kochania, nigdy niezamalo", jak to sie mówi!!:multi::multi::multi:[/quote] Z tą ilością ciałka i kochaniem masz całkowitą rację :lol: Ona jest ujmująco milutka :loveu: Oddam ja tylko do super domku, bo na nią trzeba zasłużyć. Jest bardzo odważna, zero stresu, już zdarzyło się jej warczeć na rezydenta :evil_lol: Były kłopoty ze schodami, ale już BYŁY. Gdy szłyśmy do Pani doktor, zeszła z 3-ciego piętra na własnych łapkach - poprzednio, na spacerki, musiałam ją wnosić i znosić. A teraz najważniejsze. Lili zostala u lekarza - jeśli okaże się, że nie ma przeciwskazań, dzisiaj będzie miała sterylkę. To byłoby już dla mnie 3-ci raz, ale pomimo to denerwuję się. Około 14-tej mam mieć wiadomość co z Lili. Trzymam kciuki :-(
-
[quote name='donacja']Jak tam Lili? Mknie już do Krakowa? Zapoczątkowaną przedwczoraj przez Ciebie drogę, Lilunia zakończyła szczęśliwie wczoraj po godz. 22-giej :loveu: Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy mieli w tym swój udział, czyli Tobie Donacjo, Zofji&saszy i Pani Edytce, która bezpiecznie przewiozła Lilunię do Krakowa, a także Emilii 2280, która skierowała mnie do Pani Edytki i wszystkim pozostałym. :calus::calus::calus: :Rose::Rose::Rose: :klacz::klacz::klacz: Wznosimy toast za Wasze zdrowie. :drinka::drinka::drinka: :knajpa::knajpa::drink1::drink1::drink1: Sunia jest bardzo grzeczna, pięnie chodzi na smyczy (dużo lepiej niż moje brysie), utrzymuje czystość i co najważniejsze do dzisiaj nie doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy rezydentami, a nowoprzybyłą :multi::multi: Chodzi za mna krok w krok, niestety nie po schodach, nad tym musimy popracować. Po wejściu do mieszkania niemal bezbłędnie trafiła do legowiska porzygotowanego specjalnie dla niej (rezydenci śpią razem z nami :eviltong:). Teraz (gdy usiadłam przed kopem) zajęła fotel, który 2 lata wcześniej zajęła Belunia, gdy przyjechała do nas po ciężkich przejściach schronowych. Chciałoby się rzec - fotel przechodni. Nie wiem co będzie, jak Belusia sie zbudzi (śpi teraz u boku pańciusia). Pewnie przyjdzie mi pełnić rolę rozjemcy. Zdjęcia będą, gdy tylko naładują się akumulatorki i jeśli ktoś umiejętnie wstawi je na forum lub udzieli mi instrukcji jak to należy zrobić. Wczoraj ochoczo wcięła suchą karmę i popoła sporą ilościa wody. Jedna mała uwaga - Lilunia to raczej nie laterkowa wielkość. Ona jest tylko nieco szczuplejsza od mojego sznupka średniaka - a ja zapowiadałam w domu maleńką sunieczkę :evil_lol: Niestety nie mam dobrej wiadomości co do transporterka. Pani obiecała dowieźć transporterek do Krakowa do pracy, skąd miałam go odebrać, przywieźć do domu i przekazać Pani Edytce. Pani zadzwoniła wczoraj, że nie przywiozła go do Krakowa (mieszka ok. 20 km za), ale przywiezie go popołudniu do mnie do domu. [FONT=Verdana]Niestety nie przywiozła, ani nie zadzwoniła. Gdy przyjechała Pani Edytka było już zbyt późno, aby jechać do Pani, zwłaszcza, że nie znam adresu, a Pani Edytka po krótkiej drzemce, zamierzała wracać do Warszawy[/FONT]. Arko, przykro mi, że nie mogłam spełnić Twojej prośby :modla::wallbash::flaming::bigcry:
-
[quote name='donacja']Już w drodze do W-wy się ośmieliła i domagała się głaskania od mojej córki, która jej pilnowała, żeby z pudełka nie wyłaziła. Bardzo miła z niej suńka i bardzo się garnie do ludzi.[/quote] Super, najwyższy więc czas był, aby zabrać ją z tego piekiełka.
-
[quote name='donacja']...Lili już u Zofii, właśnie wróciłam z W-wy.[/quote] Dziękuje, bardzo :loveu: :multi: :Rose: Zosia już dała mi cynk SMS-em :lol: Lilusia podobno zdecydowanie bardziej śmiała niż poprzedni lokator kibelkowy.
-
Spoko, wstrzymajcie się z opiniami przynajmniej co do samochodu. Donacja odbierała z Krężela sunię w tym czasie jak PiSdZ odbierało psy. Rozmawiałam znią telefonicznie, to był samochód z przyczepą. P. Grzegorz mówił, że każda klatka jest wyścielona śpiworem.
-
[quote name='paros'][B][COLOR=red]Chyba znalazł się właściciel jednej suni - Fruzi nr KPIS 10, [/COLOR][/B][B][COLOR=red]która 18 listopada PISDZ zabrał do Częstochowy...[/COLOR][/B] chodzi o tę sunię. Pan podał nr tel. i mam maila, [B]komu przekazać kontakt?[/B] [/quote] Skoro zabrało ją PiSdZ, to do P. Grzegorza. Telefon do PiSdZ jest na stronie [url=http://www.rumbo.forall.pl/]Krezel[/url] 512 100 550