Jump to content
Dogomania

Hippies

Members
  • Posts

    1125
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Hippies

  1. :placz: Hippiesku BŁAGAM !!! :placz: POMÓŻ MI !!!! :placz: CO MAM ZROBIĆ ??? :placz: TO MOJA WINA !!! :placz:
  2. Dziewczyny przepraszam że dopiero teraz ale baaaaardzo się cieszę :loveu: :lol: :loveu: że sunia ma dom :loveu: !!!
  3. To ja napisłam do TOZ-u i to ja mam do siebie pretensję, bo nie wiedziałam, że tam są takie warunki. Pewnie żebym pojechała, jak tylko bym mogła to bym go wzięła do siebie, ale mój Maks nie toleruje innych psów. Nawet już pytałam rodziców czy by nie wzieli Maksa chociażby na 2 tyg. Ale wiem że to nie możliwe bo jak tylko go zostawiam to Maks ma rewolucje żołądkowe. Żywa, wiem że możesz mieć do mnie pretensje, ale ja naprawdę chaciałam mu pomóc. Dlatego tam napisałam. Przepraszam Desdemona że tak to wszstko wyszło.
  4. Boże !!! To zamiast uzyskać od nas pomoc to on .... :placz: Ja sobie niedaruje jak coś mu się stanie :placz:
  5. [quote name='ziuta-23'] Ale o sercu dużo tu czytam...........tylko ciałka nie widzę....:mad: :mad: Poplosiem nowe fotecki fafluna :razz: Proszę :diabloti: :
  6. Super zadanie z matematyki :diabloti: :diabloti: :diabloti: nadaje się na olimpiadę :diabloti: :diabloti: :diabloti:
  7. On się wcale :shake: nie ślini :diabloti: to są sznurówki od trampka :diabloti:
  8. [quote name='desdemona']zdjecie psa przeslal mi przez MMS, ale nie wstawie go, bo nie mam kabelka do telefonu. moze sa tu osoby, ktore by mogly pomoc? [/quote] Postaram się go wystawić (jak mi się uda oczywiście) - wyślij go do mnie :cool3:
  9. Czy ten faflun się jeszcze tam błąka ?? :-( Bo może zrobić mu zdjęcie - choćby z telefonu komórkowego, może nie będzie to mistrzostwo świata ale zawsze coś.
  10. Faro Ty po prostu jesteś wielka........ No masz ........ A ja sie tak cieszyłam , że przez te codzienne wizyty u boksików w hotelu jestem mniejsza o 10 kg , które starciłam od jesieni:diabloti: Tym bardziej słowa uznania Ci się należą, bo mi to jakoś nie chce wyjść :oops: a co do określenia wielka to miałam na myśli wielka biedna chudzinka z przeogromnym serduchem ? :loveu:
  11. Wiesz ma_ruda ja mam cały czas wrażenie że to wszystko przez naszą nieuwagę. Najpierw ta sytuacja z wetem ... gdyby wtedy operowac może by nie było jeszcze przerzutów. Druga sytuacja to wtedy gdy Hippies odchodził ... może jakbym wcześniej tam pojechała i wcześniej poszlibyśmy do weta na kroplówki może nie potoczyło by się to wszystko tak ... Wiem, że nie myślę racjonalnie, bo jak się nad tym wszystkim poważnie zastanowie, to wydaje mi się, że i tak byśmy tego nie unikneli, ale ... naprawdę mam sobie tyle do zarzucenia i to właśnie najbardziej boli ... wydaje mi się, że coś przeoczyliśmy. Z drugiej strony cały czas powtarzaliśmy sobie nawzajem: nie damy mu się męczyć, jak będzie źle ..., potem jak przstanie chodzić ... a potem jak nie będzie jadł i wymiotował ..., a potem Hippies wszystko za nas załatwił. Ja wiem że dobrze jest doradzać gdy to bezpośrenio nas dotyczy, bo wiele takich rad dostałam, ale człowiek przyzwyczaja się do sytuacji i przesuwa tą granicę ... nie wiem czy podjelibyśmy ten krok ... sami ... Hippies zrobił to poprostu za nas. Jedno wiem - z czystym sumieniem mogę powiedzieć że przez te 8 mc naprawdę żył, cieszył się życiem, kochał nas i był kochany. Choroba zabrała nam go w około 1,5 dnia ... Bardzo Ci współczuję z powodu pieska ... To straszne jest jak lekarz wali ci kawe na ławe i nie chce podjąć walki. Nam w pierwszej wersji Pani doktor powiedziala że jak są przerzuty do wątroby to go nie wybudzi. Całe szczęście że operował kto inny ... po wycięciu śledziony powiedział: Ja dałbym mu szansę, ze śmiercią nie trzeba się spieszyć, jak trzeba będzie to sama przyjdzie. Dzięki Panu doktorowi Hippies był z nami jeszcze 8 mc (święta Bożego Narodzenia i Wielkanoc).
  12. Boże !!! Dlaczego ludzie są tak okrutni !!!
  13. Jest tak wiele takich prostych wspomnień, każda rzecz nasuwa skojarzenie z Tobą Aresik to właśnie jest najtrudniejsze :placz: :placz: :placz: :placz:
  14. Kochanie tak rzadko piszę do Ciebie. Ale naprawdę to bardzo trudne ... Wiele razy zaczynam, ale za chwilę szybko kasuję, bo wydaje mi się nieodpowiednie .. Przepraszam ... Ja wiem że jesteś ciągle z nami ... dajesz nam znaki że nas pilnujesz ... i że nie dasz nam zrobić krzywdy ... Tak bardzo za Tobą tęsknimy. Dziękuję Ci Aresik że nam kibicowałaś ... Ja wiedziałam że prędzej czy później to się stanie ... Chciałam żeby ten czas z nami trwał jak najdłużej ... ale niestety trwało to tylko 8 mc ... Pewnie zastanawiałaś się dlaczego nie chemia ?? Pies silny fizycznie do samego końca ... chcący żyć ... nawet po nim nie było widać że jest chory na pierwszy rzut oka ... a więc ... mój tato pochował swoją mamę - miała raka złośliwego, po chemi bardzo źle się poczuła ... miał wrażenie że to właśnie ona ją zabiła ... nie zgodził się więc na chemię u Hippiesa - to był jego pupil, brakuje mi słowa żeby to opisać. Do tego kasa, pani doktor powiedziała że koszty mc mogą przekroczyć 1000 zł, nie bardzo mamy na to usprawiedliwienie bo wszyscy próbowali - a nas na to nie było stać. Do dziś mam obraz w oczach, jak pani doktor wypisuje nam recepty, i to swiatełko w oczach mamy jak usłyszała że jest szansa ... poszliśmy do domu ... przeanalizowaliśmy wszystko i nie było już tak kolorowo ... nie byliśmy w stanie mu tego zapewnić ... stawaliśmy więc na głowie żeby do samego końca miał wszystko co tylko zapragnie ... żeby wiedział że jest kochany ... Przepraszam ale nie mogę już pisać ... To jest za trudne ... Kochanie wybacz nam ... Bo może teraz byłbyś z nami ...
  15. A ja nie wiem co zabiło mojego Hipusia. Mam tylko w głowie słowa pani weterynarz jak dzwoniłam tego dnia kiedy moje słońce zgasło. Wyniki są dobre ... a jak się piesek czuje ??? A ja na to - psa już nie ma ... odszedł o 13 :placz: . Potem już nie pamiętam co mówiła.
  16. Ja też pamiętam :-( <'> <'> <'> Słoneczko wyściskaj swoją pańcię ode mnie, niech wie że nie jest sama.
  17. Chciałabym Wam coś napisać, znalazłam to w książce o bokserach, tak jakoś wydaje mi się że tutaj pasuje. A więc ... Jednynym całkowicie pozbawionym egoizmu przyjacielem, jakiego człowiek może mieć w tym egoistycznym świecie, jedynym, który go nigdy nie opuści, jedynym, który nigdy nie odpłaci się niewdzięcznością i zdradą - JEST PIES Pies pozostaje przy człowieku w dobrobycie i w nędzy, w zdrowiu i chorobie. Będzie on spał na zimnej ziemi, gdzie wieją lodowate wiatry, a śnieg zacina okrutnie, aby tylko pozostać w pobliżu swego pana. Będzie on całował rękę, która nie ma dla niego pożywienia, będzie lizał rany i blizny, jakich nabywa się w zmaganiach z przeciwnościami tego świata. Strzeże on snu swojego pana - nędzarza, jak gdyby był on księciem. Gdy wszyscy inni przyjaciele go opuszczą, on zostanie. Gdy skarby ulecą, a sława legnie w gruzach, on pozostanie tak stały w swej miłości, jak słońce w swej podróży po niebiosach. Jeśli los uczyni pana wyrzutkiem świata, bez przyjaciół i bez domu, wierny pies nie poprosi o większą łaskę - jak o prawo towarzyszenia mu w niedoli, by strzec go przed niebezpieczeństwem, by walczyć z jego nieprzyjaciółmi. A gdy przyjdzie chwila ostatnia i śmierć weźmie pana w swoje objęcia, a jego ciało legnie w zimnej ziemi, nie jest ważne, że wszyscy inni przyjaciele pójdą swoimi drogami; tam u grobu, pozostanie szlachetny pies, z głową wtuloną między łapy, o oczach smutnych, lecz otwartych w bacznej czujności, wierny i szczery nawet w śmierci. Myślę, że każdy kto decyduje się na psa powinien to przeczytać. Powinien wiedzieć do czego zdolna jest bezgraniczna miłość psa. Ja byłam wychowywana w tej świadomości i myślę, że wielu by się przydało takie spojrzenie na świat. Nie byłoby teraz tylu biednych psów w schroniskach. Chociaż powiem Wam że wydaje mi się jeszcze do zaakceptowania oddanie psa, lecz nigdy nie wybaczę tym którzy psy porzucają przy głównej drodze albo przywiązują do drzewa w lesie. Ci ludzie nie zasługują na wybaczenie !!!
  18. No właśnie tego nie wiem, mój Hippies z psem sąsiada zza płotu to ... :mad: , wychodziliśmy na zmianę albo na smyczy :diabloti: z Maksem jest z resztą identycznie :diabloti: jakieś fluidy tam fruwają czy co ? Jest jednak wyjście :eviltong: podwójny płot :eviltong: tak w pewnym momecie zrobił mój tato, ponieważ dość miał zakrwawionego nosa Hippiesa, oraz podeptanych choinek ;) .
  19. Właśnie robiłam porządek w rzeczach mojego Hippusia i znalazłam książkę a w niej : Działo się to w piątym dniu stworzenia świata. Bóg lepił z gliny psy. Były różnej wielkości: duże, małe, długowłose i krótkowłose, białe, czarne i plamiaste. Stworzył po jednym egzemplarzu z każdej rasy. Wykonując ostatniego psa, pragnął ukoronować jakąś rasę, w której byłaby: siła, odwaga, szybkość, szlachetność, rozwaga, piękno i przywiązanie. Wziął glinę i uformował postać boksera, wyróżniając go od innych psów piękną głową. Pies udał mu się wyjątkowo. Odstawił go na bok, aby wysechł, gdyż był mokry i można go było łatwo uszkodzić. Bokser pojął zamierzenia Boga, dumny podniósł bardzo wysoko głowę by być najpiękniejszym. Postanowił, że nie pozwoli, aby inne psy wywyższały się ponad niego. Te widząc psa różniącego się od nich głową, zaczęły się z niego śmiać. Bokser skoczył z wściekłością na przeciwników. Zapomniał, że ma jeszcze miękki pyszek i uderzył mocno, deformując go. Pan Bóg nie zareagował; zapomniał, że pysk psa jest jeszcze miękki. Później powiedział: jaki jesteś, taki będziesz aż do skończenia świata. Jako rekompensatę dał mu cenny dar - odtąd każdy pies pozdrawiać go będzie z największą uniżonością, mając zawsze w pamięci przewagę boksera. Większy zaś pies będzie się trzymał na uboczu widząc boksera, ponieważ brak szacunku dla niego może się źle skończyć. Inne rasy psów zgodziły się z tą decyzją. Jak jest naprawdę niech każdy sobie sam odpowie. No i ja właśnie odpowiadam: Hippies - z jednej strony straszny narwaniec (pewnie dlatego ten spłaszczony pyszczek) lecz tak jak tu napisałam nie interesujący się mniejszymi psami, nawet jeżeli go atakowały to ze stoickim spokojem potrafił przycisnąć psa łapą do parteru a w ostateczności pokazać ząbki :diabloti: z dużymi było jednak całkiem inaczej :angryy: (pies sąsiadów -bez komentarza) Maks - też straszny narwaniec, tylko że jego interesują wszystkie psy :diabloti: nie żeby się ich bał, wręcz odwrotnie :diabloti: chce im udowodnić jaki to on jest wielki :diabloti:
  20. [quote name='la_pegaza']Co wy z tymi domami z ogrodami? :cool3: Pewnie by połowa z nas psów wówczas nie miała ;)[/quote] Tu chodziło o brak sytuacji wnerwiających dla fafluna :eviltong:
  21. A mi strasznie podoba się ta fotka [IMG]http://i34.photobucket.com/albums/d136/Azorek/Tofik/IMG_4990.jpg[/IMG] Głowa z łapami :crazyeye: ktoś pominął tułów :crazyeye:
  22. Wiesz... ja w końcu zrozumiałam że nie mogę go sobie puszczać :-( Do tej pory chodziliśmy na spacery za miasto, albo po jakiś odludnych miejscach, ale dotarło do mnie że jakby tam pokazał się jakiś pies ... to nie ma szans, złe rzeczy by z tego wynikły :angryy: . Maks jest najukochańszy na świecie, ale nie ma co ukrywać, że na widok psów aż się trzęsie by ... :angryy: . Dlatego wybieram takie właśnie miejsca na spacery, jak idziemy to zawsze po innej stronie ulicy niż psy, ale zawsze zdarzają się podobne sytuacje. Tym razem z psem była właścicielka, ale ile jest psów które biegają sobie bez właścicieli :angryy: , to już nie chodzi o Maksa bo to duży pies i pewnie by sobie poradził, ale boję się o te malutkie, najbardziej zadziorne psiaki :angryy: . Jak chodziłam na spacery z Hippiesem to było podobnie tylko on był karny, i jak podniosłam głos to siadał i siedział i nawet zębów nie pokazywał, no chyba że był to pies jego postury, z Maksem jest inaczej, jak tylko podniosę głos to rozgląda się za psami, nawet gdy ich nie widzi :-( . Poza tym zrobił się strasznie zazdrosny i niebardzo chce wpuszczać do domu innych ludzi (rodzaju męskiego). Zaczyna pokazywać ząbki :diabloti: .
  23. :mdrmed: :megagrin: bardzo chciałabym aby to się spelniło :megagrin: :mdrmed: Wiem, wiem miałam się nie odzywać ... :niewiem:
×
×
  • Create New...