BM.
Members-
Posts
325 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BM.
-
Dzisiaj się doweidziałam, że jedną ze skuteczniejszych metod jest rozpuszczenie witaminy B w wodzie i spryskanie psa. Oczywisci trzeba uważać na oczka i nos. Poza tym witamina B ma swój charakterystyczny zapach, ale ponoć to dobry sposób. Powiedziała mi to pani ze sklepu zoologicznego. Współpracują z dobrym wetem, więc chyba trzeba będzie wyrprobować tego sposobu :) pozdrawiam.
-
Ja daję luźno tą obróżke i nie wyciera mu się. Jedyny problem to taki, ze jak jeździmy do lasu to ZAWSZE załapie jakies kleszcze. On do tego ma trochę gęstą sierść i czasami się nie wyczuje kleszcza :( A takie kropelki działają krótko i są dość drogie. Nie ma takich szczepionek jak dla ludzi?
-
Odnośnie tych kropelek. Przez ile czasu działają? Ile kosztują? no i czy są lepsze od obróż?
-
PW podziałało :P Jestem chętna na spacerek z tym, że w parku koło "górki śmierci". Z dojazdem mam o tyle kłopot, że w autobusach pies musi mieć kaganiec, a mój takiego nie posiada ;) Najwyżej pójdę na inny, jesli będzie tutaj w parku.
-
Na razie będę wstawać wcześniej i wtedy zobaczymy czy to jest spowodowane dłuższą przerwą. W ciągu dnia ma 5 spacerów w tym jeden długi, więc może rzeczywiście przyzywczai się do takiego trybu życia... Myślałam też, ze próbuje znaczyć terytorium, bo w domu mamy też inne zwierzęta-królik i świnka morska. Z tym, że takie zwierzęta mam dobrych parę lat i były wczesniej od niego i są samiczkami...(specjalnie samice, żeby nie znaczyły z psem terytorium). Druga opcja była taka, że się czegoś boi, bo problem nasilił się w sylwestra i przed tymi burzami z silnymi wiatrami. Wtedy był taki niespokojny. Teraz problem jakby ucichł, bo w domu nie robi...Może to chwilowe, bo dywan jak śmierdział tak śmierdzi. A próbowaliśmy już wszystkiego. Teraz go wietrzymy :lol: A jak nie to trudno, wywalamy. Prostata to nie jest. Było takie podejrzenie i jak na jego wiek jest wręcz niewielka. Ostatnio też chorował na korzonki, może to wszystko zebrało się w nim i tak "rozładowywał" ten stres itd.
-
Od pewnego czasu mój pies załatwia się w domu. Pies ma 10 lat i wcześniej zdarzało mu się to sporadycznie. Teraz co noc znajdujemy obsikane meble lub kupe na dywanie. Nie jest to problem z wyjściami, bo ostatni raz wychodzi około północy, a pierwszy raz rano do 9. Zastanawiałam się czy problemem nie jest to, że pies jest coraz starszy i po prostu nie może utrzymać moczu...Kupki zarzają się, ale rzadko, więc to tłumaczę sobie, że każdemu może się zdarzyć. Problem zaczął mnie denerwować kiedy w domu zaczęłam czuć nieprzyjemny zapach. Za każdym razem dokłądnie myłam szafkę, prałam ten kawałek dywanu z dwóch stron i myłam pod nim podłogę. Na początku to wystarczało, później jednak zapach przebijał się. W końcu oddałam dywan do pralni. Tydzień nie była dywanu w pokoju i pies przeniósł swoje potrzeby na kanapę. Kiedy już przywiozłam dywan z powrotem to pies znowu przeniósł się na szafkę i dywan znowu cuchnie...Nie wiem jak zaradzić temu, zeby pies nie załatwiał się w domu. Próbowałam czyścić to wieloma środkami, które pochłaniały zapachy ale wszleka praca idzie na marne...Wiecie może jak można zaradzić temu przykremu problemowi?
-
A w jakich proporcjach dajesz? Bo ja nie wiem jak mam to dawać i daję tak...na oko. Zauważam dużą poprawę. Pies robi normalnę kupkę. Już coraz częściej robi całą na raz a nie co chwilę malutkie kupki :D Teraz jak jest śnieg to widzę, że sika na czerwono po burakach.
-
Czy siemie mam już mu podawać cały czas? Znowu rozmawiałam z panią z zoologa i mówiła mi, że chyba nie może tego jeść długo. 3 miesiące góra...
-
Okazało się, że te przysmaki są u mnie w sklepie, tylko pani nie wiedziała że to są suszone...Myślała, że wędzone. Bardzo smakuje mu mięsko wolowe :) Zauważyłam, że po podawaniu siemienia lnianego i warzyw ( w tym buraków) do diety, pies ma mniejsze problemy z wy[różnianiem. Na każdym spacerze robi kupę, co prawda mało jej jest, ale jest. I co ważne nie jest rzadka
-
Za taki stojak na miski nie trzeba dużo płacić jeśli się dobrze poszuka, tzn nie w sklepach zoologicznych. Ostatnio widziałam stojak na miski w Lidlu. Cenowo bardzo się różniły :)
-
A w sklepach zoologicznych można takie coś dostać? Z internetu nie opłaca mi się zamawiać, bo są koszty wysyłki i bardziej opłacalne jest jak kupi się więcej sztuk. A to mały piesek jest i nie zje tego wszystkiego ;) Przejrzałam te smakołyki i u mnie są, ale wędzone :roll: Jutro poszukam jeszcze w innych sklepach (na razie byłam w dwóch i nie było).
-
a czy on może dostawać świńskie uszy? Nie wędzone tylko z wapnem. Są takie białe...
-
kiedyś miał taką kośćtylko...wędzoną. Nie ruszył jej w ogóle. Postaram sie znaleźć jakiś lepszy smakołyk bo coś do tych kości to nie jestem przekonana
-
Tylko, że kostki u niego mogą powodować zatwardzenia, wiec wolę nie podawać. On nawet nie lubi tych kostek. Z miłą chęcią zjada takie bardziej miękkie rzeczy np kostki do czyszczenia zębów z Ekanuby ( w kształcie szczoteczki). U mnie w zoologach uszy i noski są wędzone (penisów i ogonków w ogóle nie widziałam) popytam, może będzie suszone. A to mu nie zaszkodzi?
-
To już wolę, żeby zgłodniał aż zje niż dawać mu papkę ;) Jeszcze mam pytanie takie. Jako, że mam mielony len to mam mu podawać jedna łyżeczkę z czubem czy bez? I ta łyżeczka ma być na jedną porcję czy na cały garnek (2-2,5 l)? Czy mam to dodawać na początku gotowania czy pod koniec? a może od razu do miseczki i pomieszać? Na razie dałam jedną łyżeczkę z dużym czubem na cały garnek. Dodałam pod koniec gotowania. Dugi problem to czy mogę podawać mu wędzoną wątróbkę, taką ze sklepów zoo? Albo jakiś inny smakołyk raz na jakiś czas? Kiedyś dostawał kurze łapki, teraz co kilka/kilkanaście dni dostaje taki mały smakołyk naturalny z wołowiny i kurczaka. Ma on długość ok 1 cm, więc dostaje w nagrodę np po uczesaniu, po kąpieli itd.
-
A przyprawy szkodzą? Słyszałam, że nie można psu przyprawiać mięsa, bo możesz stać się wybredny. Nie wiem czy chodzi o to czy nie. Kiełbaski mu czasami kupujemy na urozmaicenie diety. Czasami jeszcze (ale to jż bardzo rzadko) dostaje serca drobiowe, gotowane jak mięso. Co innego można mu zrobić, żeby nie jadł w kółko tego mięsa? Tak sobie pomyślałam, że do następnego garnka mięsa dodam (prócz marchewki i buraka) pietruszkę i seler. Jak na razie kręcił strasznie nosem na to co dostał. Co chwile próbował-odchodził. i tak w kółko. W końcu odważył się zjeść :D Każdy kawałek mięsa starał się otrzepać z tego "brzydkiego" jedzenia ;)
-
z tym, że on czegoś z ryżem w ogóle nie ruszy. Chyba, że dam trochę ryżu i reszte mąki...może to zje. Nie można dawać kiełbasy psu? Dlaczego?
-
Zrobiłam mu jedzenie. Jest tam gotowane mięso, siemie lniane (łyżeczka), starta marchewka z burakie i to wszystko zagęszczone mąką kukurydzianą. Nie wiem jeszcze czy to zje, bo dostanie po południu. Rano dostał kiełbaskę. [B]marmara[/B], myślę, że nie utyje, bo ma dużo ruchu. Pani w sklepie zoologicznym postraszyła mnie i dlatego wolałam zapytać.
-
On i ma problemy i nie ma...te rzadkie kupki robi dobrze. Czyli to mam wyczuć wtedy kiedy pies robi kupke? Jeszcze jedno: ile razy dziennie pies powinien dostawać jeść? TO do tego całego buraczka i marchewki dodam jeszcze siemie lniane :)
-
Co do tej choroby to złożyliśmy skargę do Izby Lekarsko-weterynaryjnej i właśnie przyszedł list, że jesteśmy wezwani na rozprawę :diabloti: Będe musiała pójść do mojego teraźniejszego weta po przebieg leczenie, wiec dopytam sie przy okazji o dietę. Na razie wolimy się nie pchać w operacje, bo nie jest to tak, że w ogóle nie może się wypróżnić. Tak na marginesie to strasznie się boję, że jednak operacja bedzie konieczna... [B]marmara[/B] gdzie dokładniej jest to miejsce? Naciskać to wtedy kiedy pies robi kupę? Może tak na razie mu będę pomagać. Dzisiaj gotuję mu mięsko, dodam startego buraka i marchewke. Od siemienia lnianego on nie przytyje? CO prawda dbam o to, żeby miał ruch, wychodzę na długie spacery, ale teraz ma kg do zrzucenia. Boję się, żeby całkowicie nie utył, bo on wtedy by był po prostu nieszczęśliwy.
-
Dzięki wielkie. Najpierw spróbuję z tym burakiem (mocz może być czerwonym?), a jak nie będzie widać efektów to z siemieniem lnianym (tak to się odmienia?). Pisałam również w dziale weterynaria jak był chory i poradzili mi też olej parafinowy lub zwykły, roślinny. [B]marmara[/B], on albo nie robi w ogóle kupy (próbuje, ale mu się nie udaje) albo ma biegunkę. Cieszę sie jak narobi na dywan, bo przynajmniej zrobi :( Właśnie tu nie jest problem z prostatą, tylko chyba z wadą budowy odbytu (to kundelek jest, wiec nie ma "czystych" genów). Weterynarz powiedział, że to jest jakby drugi odbyt w środku. Pierścień, który się zaciska. Tak to zrozumiałam. Prostata to nie jest, bo miał robione USG (najpierw ona była podejrzeniem cierpień) i wtedy się okazało, że jak na jego wiek jest wręcz niewielka. Co do ryżu, to nie ma szans...nie zje. Jak wychodzę z nim na długie spacery, to mam wrażenie, ze przez ostatnie dwa dni idzie niechętnie. Owszem, cieszy się jak wychodzi, ale przez połowy drogi biegnie z prawie spuszczonym ogonem (a to jest na tyle radosny pies, że zawsze ma podniesiony). Tak się tez zastanawiałam czy nie ma wzdętego brzuszka. Bo patrząc z góry takie sprawia wrażenie. Jako, że jest psem w dobrej formie fizycznej, to zawsze był szczuplutki. W połowie listopada zachorował, a w połowie grudnia w pełni wyzdrowiał, przez ten czas się prawie w ogóle nie ruszał, ponieważ tak go bolało (w gre wchodziła jeszcze jedna pomyłka weterynarza. Stwierdził powiększoną prostatę, a się okazało, że ma ...chore korzonki. Pamiatką po piewszym wecie był ogromny ropniak na cały jego bok :shake: On sam widział guz, ale od potwierdzenia ropniaka był daleko). Tak więc, chyba przytył z kg, to jest mały piesek (waży ok 9-10 kg), wiec ten jeden kg rzuca się w oczy. Teraz próbuję go odchudzić, ale nie wiem czy to mu przeszkadza w spacerach czy coś innego... a oto mój psiak kilka lat temu. Teraz wygląda tak samo, tylko trochę pysk mu posiwiał :) [URL]http://img154.imageshack.us/my.php?image=fafikgv8.jpg[/URL]
-
Witam, mam spory problem. Nie wiem do kogo sie z tym zwrócić, wiec najpierw zapytam Was o porade :) Mój pies ma ok 10 lat i nie dawno wykrytu u niego w odbycie drugi "pierścień". Przez to pies może mieć kłopoty z wypróżnianiem. Chciałabym dobrać dietę tak, żeby nie miał z tym problemów (niestety trego nie da się zoperować :( ). W tej chwili dostaje gotowane mięso zagęszczane mąką kukurydzianą. Zauważylam, że on albo nie robi kupki albo robi rzadką, często zdarza mu się załatwić w domu, chociaż wcześniej tego nie robił. Wcześniej dostawał gotowane mięso zagęszczane kaszką manną, jednak weterynarz powiedział, że lepsza jest mąka. Nie dostaje kości, słodyczy i innych takich rzeczy... Codziennie wychodzę z nim na długie spacery, więc ma dużo ruchu. Weterynarz (ostatnio dowiedzaliśmy go dość często (chore korzonki + ropień) powiedział że jak na swój wiek jest w bardzo dobrej formie. Poradźcie mi co jest nie tak w tej diecie, co zmienić, co dodać, odjąć. Naprawdę nie wiem co robić, żeby znowu był zdrowy, wypróżniał się normalnie na tyle ile może...
-
[quote name='Ciastek']Ja słyszałam, że psy również nie powinny zajadać rodzynków.. ja problemów z łakomstwem psa nie mam, wręcz przeciwnie... on nie lubi żadnych warzyw (!), a jak mu gotuje i dam troszke za dużo marchewki to... nie zje! :-([/quote] nie chodziło mi o warzywa, tylko słodycze. Ja swojego psa nie mam od szczeniaka i miał pewne nawyki żywieniowe. Trochę udało mi sie to zmienić, ale nie chce jeść warzyw...W każdym razie nie dostej słydyczy. o to chodziło mi w tym wątku ;)
-
[quote name='York Luba']No niech poznaje maluch smaki. Pozatym gdzieś ( w jakiejś książce) przeczytałam że ulubiony smak psów to słodki. Nie wiem czy to prawda ale mojemu to sie tak oczy swieca jak chociaz kawałek dostanie ze az grzech nie dac. Spróbuj choc raz w zyciu dac mu kawałek czegos slodkiego a zobaczysz jaka radosc. Przeciez ludzie tez nie powinni za duzo slodyczy jesc, a jak sie dzieci cieszą jak dostaną... Mój ma minkę jakby sie rozpływał :)[/quote] Mój pies NIGDY nie dostanie nic słodkiego ode mnie ani od mojej rodziny! Oczka to mu się świecą jak widzi piłkę lub jak dostaje jeść. tyle mu wystarcza.