Jump to content
Dogomania

Ania_w

Members
  • Posts

    781
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ania_w

  1. napisałam do Olgi na gg - po zmianach opisow moge przypuszczać, ze na nie zaglada - bez jej jakiekolwiek decyzji wszystkie pomysły/ działania pozostają zawieszone w próżni.. Kilkakrotnie pytałam o kotkę - pozostawało to bez odpowiedzi..
  2. czy ktokolwiek wie czy i jaka jest decyzja? Zastanawiam sie czy opcja Oskar poranne i popołudniowe spacery, wieczorne ja na zmiane z dziewczyna z www.petsitter.pl (ok 7 zł za 40 minutowy spacer) przekonałaby Olge - przynajmniej do czasu kiedy zagrozenie dla maluszka nie minie.. Tak czy siak da nam to tez troche dodatkowego czasu (pare miesiecy) na znalezienie nowego domu (bez przerzucania Misia do kolejnego domu tymczasowego) jezeli decyzja o oddaniu bedzie przyszła alergia..
  3. Olga, jezeli sie zgodzisz skopiuje cała nasza wczorajsza rozmowe przeprowadzoną na gg i wtedy z cala pewnością nie bedzie jak to okresliłas "przesadzone"... Olga, na rozmowie przedadopcyjnej mowiłaś mi o powodach braku rodzenstwa Oskara, wczesniejszych poronieniach?????? O jego astmie???? Ten temat padł wczoraj nan gg po raz pierwszy, co zreszta mozna udowodnić kopiujac nasza rozmowe.. Olga, nigdy nie wyraziłabym zgody (a przynajmniej poinformowałabym o tym dziewczyny) na adopcje psa bez zaswiadczenia lekarza, ze nie ma przeciwskazań do posiadania psa. Moze tez aby nie było kolejnych "niedomówień": co jest faktycznym powodem oddania psa? Alergie, brak opieki, zagrozona ciąża? Jezeli jest to kwestia wieczornego spaceru osobiscie moge codziennie go wyprowadzac. Jezeli kwestia alergii to co zrobicie z kotka? I z innej beczki - dlaczego do tej pory nie została podpisana umowa, i do jakiego weta chodzi Marley?
  4. Napisałam do Olgi na gg, zeby chociaz weszła na watek i napisała do kiedy moze zostać bo nie za bardzo rozumiem stwierdzenia " dopóki bedą dawać rade ze spacerami" - z tego co Olga mi pisała to ona teraz musi lezec (nie moze wyprowadzać psa) a 9-letni syn nie pogodzi spacerow ze szkołą... Pisała też o pewnej rodzinie ktora zastanawia sie nad adopcją Miska..
  5. dziewczyny, jest mi bardzo przykro, ze ta adopcja ma takie zakończenie. W czasie wizyty przed adopcyjnej nic mnie nie zaniepokoiło, Olga słowem nie wspomniała o alergiach, astmie Oskara. Szkoda, ze Olga nie zabrała głosu na forum - i chociaz jestem na nią maksymalnie wściekła to liczy sie tylko dobro Miśka - trzeba wspólnie zastanowić się co dalej..
  6. dziewczyny, nie wiem jak zaczac.. moze po pierwsze przeprosze, ze dokonałam niewłasciwej oceny domku dla Marleya - Misia. Olga własnie do mnie napisała, ze Marley nie moze dluzej u niej być bo jest w 3-cim miesiacu zagrozonej ciazy i musi lezeć. Argument, ze Oskar (tak jak podobno do tej pory było) moze z nim wychodzic na spacer Olgi nie przekonuje.. Teraz okazało sie, ze Oskar ma astmę i alergie (podobno alergolog wyraził zgode na psa:crazyeye:) i nienarodzone dziecko pewnie też już ja ma wiec Olga chce jak najszybciej Marleya oddac. Cholera, przeciez ten psiak dopiero sie zaaklimatyzował..
  7. rewelacyjne wiadomości! Jozin (?:lol:) nareszcie bedzie bezpieczny. Czy mozemy liczyć na fotki tej słodkiej kluski?
  8. [quote name='grazyna9915']Edi jest jeszcze dużo czasu na to by sobie wygospodarować wolne na zjazd. Nowe wiadomości w sprawie RUDZIELCA! Dzwoniła do mnie pani kierownik po tym jak chcieli dzisiaj przetransportować ALFA do boksu z innymi i to mniejszymi gabarytowo psami. Okazało się, że RUDZIELEC był w stosunku do psów agresywny (nie do ludzi). Jeszcze nie wiem czy to efekt stresu, ale trzeba czasu by dokładniej poznać tego staruszka.[/quote] myslałam zeby zabrać go do siebie na tymczas ale minus mojego mieszkania jast taki ze doł to kuchnia i goscinny razem i niestety nie mam "w razie czego " jak separować psiaki. A niestety na 8 godzin muszą zostać same :( no i jest jeszcze kocie towarzystwo...
  9. ja moge mu zaoferować tymczasową miejscówke - tylko z Warszawy do Zabrza kawał drogi :(
  10. Grazynko, a nie wiesz moze jaki ten piekny rudzielec ma stosunek do szczeniat i kotów?
  11. Grazynko, dziewczyny wyslaly mnie do Ciebie bo podobno jakis goldenowaty w schronisku potrzebuje tymczasu - dobrze trafiłam?:) (przepraszam nie mam czasu przegladac calego watku) P.S.do zobaczenia na imprezie u Wandy :multi:
  12. Dziewczyny i jak się sprawy maja? Napiszcie cokolwiek:)
  13. [quote name='maksiorek']Mam nadzieję, że sunię uda się jutro wydobyć i zostanie w nowym domu.:lol:[/quote] i tego trzeba się trzymać!!!
  14. no to koniecznie trzeba jutro Finkę wyciągnac. Jakby nie było gdzie ja przetrzymać to Beatko zapraszam do mnie:) Uważam, że Finka nie moze zostać tam gdzie aktualnie sie znajduje i jak tylko bede mogła pomóc walcie jak w dym - bez względu na pore dnia czy nocy:)
  15. no to kciuki jak najbardziej potrzebne!
  16. [quote name='magda z.']na szczęście mamy umowę adopcyjną-już rozmawiałam wcześniej z agą, że w ramach interwencji można psa zabrać. teraz jestem uziemiona, bo mi się karta skończyła:roll:[/quote] nie chce krakać ale według mnie trzeba jak najszybciej suczkę odebrać bo za chwilę okaże sie, że to była alergia i psa już nie ma.. tfu, tfu.. Jezeli jest jakikolwiek zapis w umowie to zawsze można jechać z wizytą poadopcyjną i dokonać kontroli przeprowadzonej sterylizacji. Nie wywiązanie sie z umowy jest równoznaczne z jej rozwiązaniem i przed Finką otwierają sie drzwi do nowego domku..
  17. no to widze, ze wszystko jest na najlepszej drodze.. ale nadal trzymamy kciuki i wszystkie 12 łapek za szczesliwe zakonczenie:)
  18. ja myśle, że po prostu tak miało być.. ze to nie przez przypadek Olga nie dojechała po wcześniej wypatrzonego psa:) opatrzność czuwa:)
  19. Ania_w

    Ozzy - Pozegnanie

    dokładnnie.. nic dodać, nic ująć..:-(
  20. ja też! Oby tym razem sprawdziło sie przysłowie, ze do trzech razy sztuka..
  21. tez sie melduje!:) przywioze ze sobą Halbinę i Formicę:) już nawet wiem kto będzie kierowcą w drodze powrotnej :evil_lol:
  22. kurcze, nie wiem dlaczego ale zapisała mi sie tylko połowa postu ale najważniejsze, że Beata wzięła juz sprawe we własne ręce:)
  23. szczęście w nieszcześciu! dzwoniła do mnie właśnie Beata (maksiorek) i powiedziała, że ma chetna rodzine na Finke. Rodzina jest z Opola czyli jakies 20-25 km od Krapkowic. Recze za Beate i jej przeprowadzane adopcje własną głową:) Mam prośbe - pod numerem
  24. na moje oko moze miec i 9 lat. Wazne, ze kocha calym swoim serduszkiem a i Oskar z Olga wypowiadaja sie o nim bardzo czule:loveu:
×
×
  • Create New...