juz jestem.. nie wiem od czego zaczac..:) po pierwsze zdjecie ktore widzimy to chyba zdjecia pra- pra- dziadka:) obiecuje, ze zdjecia wrzuce jak tylko bede mogla.. Psa nie bylo widac, ale bylo go czuc i niestety chociaz kapiel byla bardzo bardzo dluga:) zapaszek nadal sie utrzymuje.. Co do futerka a raczej jego pozostalosci... koltun na koltunie, jak tylko wyschnie postaram sie troszeczke doprowadzic je do ladu.. Musi sie ladnie zaprezentowac przed ciotka Formica:). Chudy strasznie, zabki w fatalnym stanie i mysle, ze od tego musimy zaczac... Teraz najedzony spi...