Jump to content
Dogomania

seramarias

Members
  • Posts

    1480
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by seramarias

  1. Czasia bardzo utyla , ale pyszczek zadowolony. Trzymam kciuki, żeby to był koniec jej problemów zdrowotnych.
  2. Tak, pożegnania są trudne, a ja bardzo przywiązuję się do zwierząt, Pączuś i Mazurek zawsze byli traktowani jak członkowie rodziny. Nie potrafię traktować żywych istot na sucho i nie związać się emocjonalnie. Moja sunia czuje się dobrze, ale jeszcze przez pewien czas wymaga przyjmowania leków. Mazurek za to po stracie brata i olewce ze strony babci Ptysi nawiäzuje bliższe relacje z kosmitami, czyli kotami :)
  3. Masz rację, Pączuś szybko pokocha nową rodzinę i będzie wiódł szczęśliwy żywot kochanego psa :) Jeszcze tylko ja muszę przeboleć jego stratę, to fantastyczny pies.
  4. Do domu w Jaworznie może pojedzie Mazurek niedługo ma być tam przeprowadzona wizyta PA. Czas pokaże ci z tego wyjdzie.
  5. Został w Warszawie, piękna zielona okolica, park, ludzie młodzi, fajni, bardzo odpowiedzialnie podeszli do adopcji.
  6. Pączek ma dom, a ja nie mogę się pozbierać, oczy tego psa, kiedy go zostawiłam, będą mi towarzyszyć do końca życia ; (
  7. Biedny Dragon, biedniusi, tyle cierpienia, tyle walki i wszystko na nic ;(
  8. Nie wiedziałam, ale faktycznie w tej sytuacji nie warto ogłaszać.
  9. Czy ktoś robił chłopakom ogłoszenie na Katowice? Jest weekend sporo osób zagląda, może warto je tam pokazać? Ja mam na Warszawę i Wrocław.
  10. Tysiu my teraz mamy tylko 1 podkład w przedpokoju pod drzwiami, one w domu nie załatwiają się w inne miejsca niż podkład. Pod tym względem były wzorowe od samego początku. Siusiają też na dworze, Pączuś szybko ogarnia siku i kupę, Mazurek potrzebuje więcej czasu bo dużo rzeczy go rozprasza. Zastanawiam się bo czasem jest tak, że przyjedziemy ze spaceru, maluchy się bawią i po pół godziny jest siku × 2 na podkładzie. Nie są to duże kałuże i wiem, że spokojnie wytrzymały do kolejnego spaceru. Dlatego pomyślałam, czy kiedy jestem w domu nie zwijać podkładu i nie wymagać trzymania siku do następnego spaceru. Natomiast podkład rozkładać tylko kiedy wychodzę na dłużej. Tak, żeby nie miały swobody sikania na podkład w domu kiedy chcą tylko uczyły się, że załatwiamy się na dworze i nie ma podkładu nie ma sikania. Nie wiem tylko, czy to dobry pomysł i nie pomieszam im w łepkach. Gdybym nie pracowała na tym etapie zakończyłabym przygodę z podkładami i sikaniem w domu, ale niestety nie ma mnie po 9 godzin, a psiaki w tym wieku nie wytrzymają tyle więc muszę podkład rozłożyć.
  11. Tak się zastanawiam, czy przy nauce czystości powinnam schować podkłady i karcić jeśli zdąży się siku na podłogę? Teraz podkład cały czas leży w przedpokoju, w strategicznych momentach wychodzimy na dwór, zawsze chwalę za siku na trawę, ale kiedy nie widzę bez krępacji maluchy sikają na podkład. Nigdy nie zwracam uwagi jak już nasikają na podkład. Kiedy widzę, że się któryś przymierza to wołam i idziemy na dwór.One wytrzymują od 22 do 6 rano z siku, ale w dzień po godź.15 naprawdę bardzo często sikają (przed 15 sporo śpią, krócej się bawią to i sikają mniej), wydaje mi się, że nie starają się trzymać moczu po prostu jak im się chce, to biegną na podkład. Całkowicie nie dam rady zrezygnować z podkładu bo wiem, że jak jestem w pracy to na pewno nie wytrzymają, więc lepiej niech to swoje miejsce do sikania mają. Nigdy nie miałam szczeniaka, który korzystał z podkładów, dlatego proszę o radę czy zabierać podkład czy nie i cierpliwie czekać aż złapią że w domu już nie wypada :)
  12. Czy Misiunia jakaś okrąglejsza się zrobiła? Widać pobyt w hoteliku jej służy :)
  13. Powiedzcie mi jak to jest z tymi wyróżnieniami na olx, bo pierwszy raz mam doczynienia i trochę nie rozumię. Wzięłam najdroższą opcję wyróżnienia, niby przez 7 dni ogłoszenie miało być na stronie głównej, no ja rozumiem, że jest sporo takich wyróżnień i to mogła nie być strona 1,2,3..., ale 30 któraś po 3 dniach? No tak to ja bez wyróżnienia miałam, jaka to strona główna ich zdaniem ma być. Trochę bez sensu bo i tak teraz jak spadło tak prawie nikt nie zagląda :/ Tam jest jeszcze opcja odśwież, czy po odświeżeniu ogłoszenie wraca na początek listy? Ja to mam ręcznie odświeżyć, czy samo się odświeży z automatu?
  14. Dziękuję wszystkim dobrym duszyczkom, które wspierają nas w tym trudnym okresie. Babcia Ptysia czuje się lepiej, zaczyna interesować się otoczeniem i nawet opierdzieliła dziś małolaty, czyli idzie ku dobremu. Codziennie jeździmy na kroplówki i zastrzyki jest jeszcze bardzo słaba :( Niestety podróż do weta, oczekiwanie na wizytę, a później sama wizyta i czekanie, aż kroplówka wykapie do końca zajmuje nam kilka godzin codziennie. Przyznaję, że w tym tygodniu trochę zaniedbałam małolaty, mam ogromne wyrzuty sumienia :(
  15. Też bardzo żałuję, że nie udało się zdjęć zrobić :( Niestety z moją starowinką źle. Wróciłyśmy od weta po godz. 21. Jestem wykończona, najgorsze to czekanie w poczekalni, grubo ponad 2 godź. Jutro też mamy wizytę. Mam nadzieję, że po lekach i kroplówce będzie jej lepiej, teraz śpi bidulka. A ja się boję, bardzo się boję... Ale to prawdziwa twardzielka może i wzrostem mikra , ale waleczna. Da radę, nie z takich opałów wychodziła.
  16. Przykro mi to mówić, ale mam wrażenie, jakby opiekunowie wcale nie chcieli suni sterylizować. Za dużo tych zbiegów okoliczności :( Moim zdaniem wydawnie niesterylizowanej suczki w typie rasy, do nie kastrowanego psa przypadkiem w typie tej samej rasy było niewłaściwe. Mnie osobiście bardzo ta adopcja rozczarowała, jakoś wewnętrznie czuję sprzeczność między ideałami które są deklarowane, a tym co zaszło.
  17. W spojrzeniu bezy widzę moje dzieciaki. Mam ogłoszenia na Warszawę i Wrocław (super połączenie z Warszawą) dziś powyróżniam bo bardzo szybko pospadały :/ Miałam na inne miejscowości, ale zainteresowanie znikome, wiec przeniosłam :( Jest sporo pobrań telefonów i obserwujących. Ale nie wiele z tego wynika. Dziś miałam dwa zapytania co by było sprawiedliwie po jednym dla każdego. Pani zachwycona Mazurkiem, ale musi pogadać z mężem. Zobaczymy co z tego wyjdzie, ja już jestem ostrożna, trochę tych rozczarowań było :(
  18. W sprawie chłopaków cisza :( Mam ogromną prośbę do wszystkich dobrych duszyczek, które pomagają miśkom znaleźć dom, żeby troszkę uaktualnić ogłoszenia, gdzie są jeszcze stare dane. One według weta skończyły już trzy miesiące, mają komplet szczepień na wirusówki, są kilkakrotnie odrobaczone, szczepienie na wściekliznę za dwa tygodnie, zachowują czystość w domu pięknie korzystając z podkładów, załatwiają się też na dworze, potrafią chodzić na smyczy (no może nie wzorowo przy nodze). Są ciekawskie, otwarte na kontakty z ludźmi, psami, nie wykazywały lęku na spacerze. Mazurek jest bardziej gadatliwy, bardziej żywiołowy, domaga się pieszczot, czułości, uwielbia się przytulać. Pączuś spokojniejszy od Mazurka, cichutki, nie narzuca się , co nie znaczy, że nie psoci i nie zabiega o kontakt z człowiekiem, po prostu robi to mniej ostentacyjnie niż brat ;). Oba maluchy są bardzo ufne i moim zdaniem bardzo grzeczne jak na szczeniaki.
  19. To bardzo grzeczne szczeniak. Tylko miejsca u mnie mają za mało na psie gonitwy. Koty są dla nich neutralne tak długo jak się nie ruszają. W stosunku do kota w ruchu są natrętne, podążają obwąchując i chętnie zaprosiłyby go do zabawy. Moje koty tego nie znają i nie lubią więc uciekają na wysokości.
  20. Pączek w ciągu tygodnia i 3 dni przybrał równo 1 kg, Mazurek trochę mniej niż 1 kg. Obaj mają dobrze wyczuwalne żebra, nie są tłuścioszkami. Wetka mówiła, że Pączek jeszcze musi dojść do siebie, ma słabo rozwinięte mięśnie w tylnej części psa. Mazurek już wygląda dobrze (Mam nadzieję, że dobrze zrozumiałam) Za dwa tygodnie szczepimy wściekliznę, przy okazji przejdą przegląd, mam nadzieję, że do tego czasu już fizycznie będzie wzorowo u obu. Niestety mam duże problemy ze spacerami, bardzo ciężko, chodzić samemu z dwoma szczeniakami w mieście. Od poniedziałku chłopaki ćwiczą załatwianie potrzeb na dworzu, muszę brać dwa bo inaczej jeden załatwi się na podkład, a zależy mi, żeby jak najwięcej siku i kupek trafiało na trawnik, są chwaleni za każdym razem, kiedy załatwią się na spacerze,całkiem dobrze im idzie. Siku na podkład zostawiam bez komentarza. To już 3 szczepienie, kolejne za rok. Bardzo dobrze :)
  21. Byliśmy dziś na szczepieniu, kupiłam też chłopakom witaminy. Mazurek waży 6,200 kg, a Pączek 6,700 kg. Trochę się przybrało szczylkom przez 2 tygodnie.
  22. Moje tymczasy, psich kup nie ruszają, ale Pączek miał jednorazowy epizod z wyciągnięciem kociej kupy z kuwety, nie wiem czy w celach konsumpcyjnych czy zabawowych. On bardzo lubi zjadać żwirek cats best. Generalnie na spacerach zbierają pety, papierki, torebki foliowe, liście, kamienie, żołędzie wszystko co leży i można do pyska wziąść, dodatkowo zrywają kwiatki, liście. Mi się wydaje, że to bardziej w celach zabawowych. Na jedzenie nie trafiły, ale na 1000% by zjadły, w domu też kuchnię odkurzają. Na razie ustabilizowałam ich brzuszki na gotowanym i nie chcę im rewolucji pokarmowej robić. Niech już przyszli opiekunowie decydują jaki rodzaj karmienia im odpowiada i pieskom służy.
  23. Oki, mam nadzieję, że chłopaki będą współpracować :) Jak się rozpatrzysz daj znać jaki dzień będzie dla Ciebie dobry, ja już się dostosuję. Mi psie zapaszki też nie przeszkadzają, ale mój TŻ to typ wrażliwa ciągle mu psie łapki podśmiardują, czepia się normalnie, przez tyle lat to już powinien się przyzwyczaić, ba pokochać ten zapaszek psich stopinek nawet ;)
×
×
  • Create New...