Jump to content
Dogomania

seramarias

Members
  • Posts

    1480
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by seramarias

  1. mar .gajko jesteś wielka :) Miał chłopak szczęście, że zamieszkał w Twoim domu. W ogóle Reksio to farciarz jest i trafia na dobrych ludzi. Oby tak dalej piesku, niech już dobra passa trwa.
  2. Dzięki Poker :) Gdyby problemem Reksia była tylko choroba, a nie idący z nią ogromny strach wzięłabym go do siebie. Niestety nie jestem w stanie zapewnić mu komfortu psychicznego i nie mogę mu pomóc, więc zaproponowałam tą budę kiedy wyczytałam, że brany jest pod uwagę jego powrót do przytuliska. W żaden sposób nie chciałam sugerować, że powinien tam wrócić. Szczerze mówiąc nie wiem co dla Reksia byłoby najlepsze, każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy staram się więc nie wymądrzać i pomysły co do pomocy oraz decyzję pozostawić osobom bardziej obeznanym w temacie.
  3. Ja nie twierdzę że powinien wrócić do przytuliska. Odniosłam się tylko do postu Kiyoshi, którą pisała, że rozważa taką ewentualność, ale martwi ją zima i mróz. Zaproponowałam, że jeśli do tego dojdzie możemy pomóc z budą, ale mimo wszystko mam nadzieję, że jednak Reksio znajdzie bardzo spokojny kochający dom. No chciałam pomóc, a wyszło że chcę go wsadzić do przytuliska. Może lepiej zamilknę :(
  4. Szczerze mówiąc ja też nie widzę go w budzie :( Ale jeśli nie będzie wyjścia i wróci do przytuliska to zawsze lepiej żeby to była porządna ciepła buda.
  5. Podczytuję regularnie wątek, ale rzadko piszę... Czytałam Kiyoshi, że bierzesz pod uwagę powrót Reksia do przytuliska, ale martwi Cię, że nie da rady w zimę. Zastanawiam się, czy gdyby miał super wypasioną budę byłoby to możliwe, bez uszczerbku na jego zdrowiu i życiu? Rozmawiałam z mężem i jeśli Reksio nie znajdzie azylu i będzie musiał wrócić do przytuliska mój TŻ podejmie się budowy ocieplonej budy dla niego. Mimo wszystko mam nadzieję, że już niedługo Reksio pojedzie do DS....
  6. Codziennie zaglądam do maluszka, strasznie mi leży na sercu jego los. Zastanawiam się czy na chwilę obecną Reksio potrzebuje jakiejś pomocy rzeczowej? Wiem, że karmę ma ale może coś innego potrzebne?
  7. Strasznie żal Reksia, myślę o nim codziennie, no wzięłabym malucha do siebie na DT na prawach domownika, tylko ja pracuję poza domem, córa zaraz do szkoły idzie, a Reksio wymaga w tej chwili zwiększonej opieki, no i z nauką czystości w tej sytuacji nie byłoby najlepiej. Myślę, że to nie byłoby dla niego dobre :( Hotelik z tego co pisze kiyoshi nie jest zły, stara się, nie ma tam bardzo dużej ilości psów, nie wygląda jakby się działa pieskowi krzywda. Myślę, że trzeba dać Reksiowi czas, żeby mógł oswoić się z sytuacją i zaufać człowiekowi. Być może nie będzie typem rozbrykanego szczeniaka, ale przy odrobinie cierpliwości jest szansa, że otworzy się na tyle, żeby bez obaw podejść do człowieka, wyjść swobodnie na spacer i kiedyś zaufa i pokocha swojego opiekuna. DS byłby dobrym rozwiązaniem pod warunkiem, że byłby w pełni świadomy problemów i potrzeb Reksia, cierpliwy, delikatny, pełen ciepła, zrozumienia i byłby gotowy oraz chętny, żeby pracować z Reksiem i przezwycięża trudności i lęki pieska. W pełni rozumiem decyzję kiyoshi to, że na tą chwilę nie chce szukać pieskowi domku, bo nie jest łatwo taki domek znaleźć. W życiu Reksia dzieje się teraz bardzo dużo, on musi sobie wszystko poukładać w łepku.
  8. Widać, Teo jest typem pracoholika, wymaga wysiłku fizycznego i ćwiczeń umysłowych. Myślę, że zamknięcie, brak zajęcia, nuda mogły powodować u niego frustrację i agresję, którą popisał się u Murków.
  9. Faktycznie zmiana ogromna. Na wcześniejszych zdjęciach w moim odczuciu wyglądał jak staruszek, który wiele w życiu przeżył, sterany, zmęczony, o oczach które sprawiały wrażenie jakby widział już całe zło tego świata. Teraz wygląda jak młodzieniaszek, który jest gotowy poznawać świat. Świetny piesek, pewnie szybko znajdzie domek .
  10. Miło czytać, że u maluszka wszystko na dobrej drodze. Nim się obejrzymy, a będzie brykał jak młody tygrysek. Dzielny maleńki Reksio.
  11. Moja Ptysia też z pseudo, adoptowaliśmy ją w lutym. Nigdy nie zrozumiem czemu ludzie, skazują żywe czujące istoty na tak okrutny los, co siedzi w głowach tych, którzy skazują je na śmierć w męczarniach. Co musiał czuć ten biedny psi dzieciaczek , powoli konający z głodu i pragnienia, sam nikomu nie potrzebny, przerażony. Wielkie szczęście, że pomoc przyszła na czas, a teraz to już tylko może być lepiej.
  12. Długo podczytywałam forum aż w końcu nie wytrzymałam i się zalogowałam :) Wątek maleńkiego śledzę od początku, 1,5 kg jaka to drobinka musi być, kiedy moja sunia bardzo chorowała ważyła 1,9 kg i wydawało mi się, że to same kosteczki, a tu taki okruszek.
  13. Co za biedne psie dziecko, małe wycieńczone ciałko, dobrze, że zareagowałaś i dostał pomoc na czas, dzięki Tobie ma szansę na życie, dom. Mam nadzieję, że już będzie tylko lepiej. Mi się od razu nasunęło imię Skubi, ale jak by się nie nazywał niech szybko nabiera sił i zaczyna brykać, jak na dziecko przystało.
  14. Czytam i się dziwię. To wspaniały pies piękny, inteligentny, ale z przeszłością, która nie jest bez znaczenia. Ten pies nie miał okazji żyć z człowiekiem, uczyć się zasad, nie miał odpowiedzialnego przewodnika, gnił na łańcuchu, bity, poniewierany. Nie wiadomo co w jego głowie siedzi, jak odbiera niektóre gesty, sytuacje. Teo potrzebuje szkolenia, a później dobrego przewodnika. On musi nauczyć się, żyć z człowiekiem, poczuć się bezpiecznie, a kiedyś jest szansa, że będzie z niego świetny pies i nie można spisywać go na straty, pisać że nigdy się nie podporządkuje, że będzie nieprzewidywalny. On dopiero rozpoczął nowe życie, Murkowie dopiero go poznają, a tu już niektóre osoby próbują go zaszufladkować. Smutne to bardzo.
×
×
  • Create New...