-
Posts
1480 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by seramarias
-
Żeby tym razem się udało. Cały czas trzymam za niego kciuki, wierzę, że może się zmienić i żyć z człowiekiem.
-
Ja tam się w rozliczenia nie mieszam, do księgowości się nie nadaję, ale z tym, że nie zapłaciłam za lipiec jakoś zgodzić się nie mogę ;) Moje wpłaty: 2.01 za styczeń, 26.01 za luty, 25.02 za marzec,,25 marzec za kwiecień, 27.04 za maj , 26 .05 za czerwiec i 3.06 za lipiec. Oczywiście na koncie Roxi mogły być później. Jak coś jednak mi się pomerdało daj znać uzupełnię wpłatę. Staram się, żeby zawsze Roxi pieniążki wcześniej miała, no mogłam coś pomotać...
-
Sobota to bardzo dobry termin :) Tak jeszcze myślę o tym kenelu,oglądam w zooplusie i są tańsze niż sądziłam, niestety nie uda mi się już kupić w przez internet, popatrzę u nas w Wawie czy nie ma w dobrej cenie i może uda mi się kupić . Nie zabierałabym Ci wtedy Twojego, no i nie trzebaby się głowić jak oddać ;) W razie czego dam znać czy udało się, czy jednak wypożyczę.
-
Cieszę się, że zdecydowałaś jednak podać Procox. Jeśli byłaby możliwość to poprosiłabym o dodatkową dawkę do domu, powtórzę po 7-10 dniach jak pisała jagga . Mąż zgodził się na trójkę choć myślałam, że padnie jak usłyszy że to będzie potrójny Armagedon ;) Trochę się nagłowić musiałam gdzie kenel postawić bo z miejscem u nas kiepsko :( Ale bardzo liczę, że maluszki się nie zasiedzą i będzie to przejściowa niedogodność. Chętnie przytulę karmę, podkłady i ewentualną pomoc z opłaceniem droższych wizyt u weta. Jeśli chodzi o opłatę za pobyt to nie pamiętam czy rozmawiałyśmy, ale to będzie bezpłatny tymczas.
-
Osobiście jestem przeciwna wydawaniu zwierząt do adopcji gdy przyszli właściciele wynajmują mieszkanie. Wiem, że to nie reguła i są udane adopcje. Wynajem to nic stałego, nawet jeśli jeden właściciel zgadza się na zwierzę, w przypadku przeprowadzki drugi już może mieć inne zdanie. Potem te wszystkie powroty z adopcji i głupie tłumaczenia, że nie ma gdzie mieszkać i trzeba się pozbyć zwierzaka... Czasem lepiej poczekać, rok, dwa, czy dziesięć lat i pomyśleć o adopcji jak już się będzie na swoim, zwierzę to nie zabawka, którą się oddaje przy byle trudności.
-
Chyba faktycznie muszę trochę ochłonąć, ja to panikara jestem jeśli chodzi o moje stado, a szczególnie o sunię bo ona już, wiekowa, zdrowie szwankuje i bardzo źle reaguje na odrobaczenie. Po ostatnim trzema łapkami była na tęczowym moście. Wet.nie zaleca odrobaczać bez wyraźnej potrzeby, dlatego nie odrobaczam jej w ogóle i badamy kupsztala. Z lepszych wieści mąż, bierze pod uwagę całą trójcę, jeszcze musi się przespać z tym, ale w razie czego....
-
Ja już głupieć zaczęłam :/ To może badanie kału, a jak nic nie wyjdzie faktycznie podać Procox, tylko czy w razie wyniku fałszywie ujemnego raz wystarczy, żeby przestały się namnażać? Tu trochę czas goni one nie mają 7 dni na powtórkę :( Jagga doradź co w tej sytuacji zrobić, żeby było szybko, bezpiecznie i pewnie.
-
No w sumie racja jeden pod jedną pachę, drugi pod drugą, a trzeci to już chyba tylko w zęby ;) Pogadam po pracy z mężem, zobaczę co on na to... Ewu , a kiedy nasze Muminki będą miały badanego kupsztala? Tak naprawdę powinny być badane kupsztalki z trzech dni, nie wiem czy to realne...Dlatego tak myślę Jagga pisała o dobrym i łagodnym dla psiaków leku na kokcydia, który moża podać 4 dni po szczepienou, może jeśli nie wyjdą w pierwszym badaniu kupki kokcydia podać im profilaktycznie dawkę przy piątku czy sobocie ?
-
Bardzo, bardzo trzymam kciuki, żeby przynajmniej 2 psiaczki, a najlepiej cała trójca do niedzieli znalazła dom. Brzuch mnie boli ze stresu, bo to straszne wziąć 1 malucha, a 2 zostawić :( Nie musi to być Andrucik, może przyjechać Pączuś, albo Mazurek... Niech ewu decyduje który, ja jestem podłamana , urlop mam dopiero od 29 lipca, na chwilę obecną naprawdę nie jestem w stanie ogarnąć trójki szczylków ; ( W ostatecznej, ostateczności gdyby jeden znalazł dom...to niech przyjadą dwa...
-
O matko jakie biedactwo :(
-
Nie jestem ekspertem od kokcydiów, ale z tego co wiem wszystkie szczeniaki z miotu i mamuśka powinny być przeleczone, prawdopodobnie wszystkie to mają, chociaż może nie być objawów i w kupie mogły nie być widoczne ślady ich bytności. Nawet jeśli zwierzę jest nosicielem bezobjawowym zaraża inne. Tylko czy takie przeleczenie jest realne jeśli brać pod uwagę, że Pani jest jak to zostało napisane niewiarygodna?