Jump to content
Dogomania

amikat

Members
  • Posts

    3724
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by amikat

  1. [quote name='Bodziulka']:multi: a fotki z adopcji i tak trza było robić - bez pozowania, takie naturalne ;) :evil_lol:[/quote] Wiem - ale ta rodzina taka fajna, nagadać się nie mogłyśmy. I Kwazek biegał, i bawił się. Oni mieli tyle pytań! Bardzo powaznie podchodzą do niego. Będzie dobrze. Foty przy najbliższej okazji zrobimy - będzie na pewno!!!
  2. [quote name='izulkabu']Tak myślałam że Ola nie będzie w stanie nic na razie napisać, samej mi się chce płakać i dlatego że Oli jest smutno :-( i ze wzruszenia że Kwaziu ma własną na zawsze rodzinę :loveu: Olu wszyscy Ci jesteśmy wdzięczni za to że tyle dla niego zrobiłaś a ja szczególnie za to że mogłam tą mordzię kochaną poznać osobiście :glaszcze: Trzymaj się Olu i prosimy o wieści z nowego Kwazkowego domku[/quote] Nic dodac nic ując - Oleńko jesteś wielka ! Pokochałaś tą mordziache i dałaś z siebie wszystko!!!! On o tym wie i będzie pamiętał. Niech Ci sie oczka nie pocą.
  3. [COLOR=red][B]Kwaziu kochany - już w nowym domeczku!!!![/B][/COLOR] [B][COLOR=#ff0000][/COLOR][/B] Kochana Kwaziowa rodzinko - w dniu dzisiejszym boksio pojechał do swoich ludzi, do swojej rodzinki. O godzinie 16:30 Kwaziu przybył do nowego domeczku. Radośnie przywitał Pana i Pania - znał ich wcześniej , bo ci mili ludzie odwiedzali go trzykrotnie i chodzili z Kwaziem i Oleńką na spacerki. Nowy domek kwazia jest "ciepły" - nie dlatego, że dobrze ogrzany - ale dlatego, że jest bardzo rodzinny i serdeczny. Widać , że ludzie którzy tam mieszkają kochają się naprawdę. Niczego mu tam nie zabrakinie - mieszkanie jest duże , ma dużo miejsca do swawolenia. Ładnie usytuowane - otoczone parkami i lasem - będzie miał gdzie Kwazek biegać z Panem na spacerki. Córeczka Pani i Pana to kochana pieciolatka. Wie że jest za Kwazia odpowiedzialna. Powiedziała ze może zabrać jej wszystkie zabawki. Rodzinka bedzie kontynuowała leczenie - to odpowiedzialni ludzie. Nie zrobiłyśmy zdjęć bo było nam głupio prosić ich o pozowanie. Byli tak zajeci Kwazkiem i tak sie cieszyli ze zostaje u nich... Nadrobimy to jednak - bo jesteśmy umówieni na spacerki! Domek też popstrykany , zeby nikt nie miał wątpliwości jak dobrze Kwaziu trafił! Ujęło mnie to, że chcieli żeby pies był już z nimi na święta "bo to członek rodziny". U Oleńki Kwazek miał dobre życie - miał kochającą "matkę zastępczą", która zrobiłaby wszstko, żeby go ratować i by dobrze mu sie żyło. Musi mieć jednak swoich ludzi na stałe. Oleńko - nie płacz już więcej - jest w dobrych rękach. Dobrze zrobiłaś wybierając ich na opiekunów. Jutro podpisujemy umowę adopcyjną. KWAZIU - TRZYMAJ SIĘ CHŁOPIE!!!
  4. Bardzo się cieszę ze Pola będzie miała domek no i że transport jest! Gratulecje!!!
  5. POLA - kochany piesku - śmigaj do domeczku. Ciebie tak łatwo kochać za te Twoje minki!!!! GDZIE TEN DOMEK!!!!
  6. Jeżeli transport do Warszawy byłby potrzebny - to mam zgodę Pini zeby ja w czwartek zabrać!
  7. Jeżeli transort do Warszawy byłby potrzebny - to ja jadę w czwartek - mogę zabrać (z Pini) . Jedziemy do Orlenu - to może przy okazji.... Jeżeli nic nie wyjdzie z adopcji w tym tygodniu (co nie daj Boże) - to może opłacimy hotelik na kolejny tydzień? Ambra - zrób jeżeli mozesz plakacik w formacie kartki A4 ze zdjęciem i info o psiance - mam kilka miejsc do powieszenia! Nie poddawaj sie - bedzie dobrze.:cool3: Szorstek już w nowym domeczku - Polcia też szybko domek znajdzie!!!
  8. Cioteczki - nie martwcie sie!! Jezeli nikt sie szybko nie znajdzie to opłacimy hotelik i tam poczeka na swojego człowiek! Ktoś takie złotko pokocha! Nie wolno sie poddawać!!!
  9. Do usług Olenko:multi: Jak tylko będziesz mnie potrzebowała - daj znać - pojedziemy, sprawdzimy..... Ma być chłopakowi dobrze - prawda?
  10. Hejka - pojadę z Toba Oleńko zobaczyć te domki jeżeli chcesz (w niedzielę). Co ze spotkaniem w przyszłym tygodniu? Tajk sie cieszę ze ktoś go pokochał..... i chce mu dać domek........... Tylko Oleńko jak Ty zniesiesz rozstanie??? :cool3:
  11. A może przyzły tydzień (od poniedziałku do piatku) jakiś dzionek??? I puszczeka by postała dłuzej??...
  12. [quote name='Imbir1']jak ja załuję, ze mnie z wami nie było:placz: :placz: :placz:[/quote] Nie żałuj - odrobimy w piątek i w kolejny jakis piątek i jeszcze kolejny... Życie się nie kończy !!:razz:
  13. Czesc kochani!! Na wstępie pozdrawiam najwspanialszą gwiazdę na firmamencie kina Światowid czyli Kwazia. Ale z Ciebie wspaniały facet - i wcale nie masz gwiazdorskch manier - a przecież mógłbyć - bo ktoś tak sławny i wyjątkowy jak Ty........... PAOLA - jesteś wielka - piękne jest to , jak kochasz tego białego kropkowanego faceta. i nie chcesz niczego w zamian. Taka prawdziwa psia miłość!!! Tak na serio - to BARRRRRRDDDDDZZZZZZZOOOOOO miło mi było Was wszystkich poznać osobiście. Nareszcie zaczynam łączyć twarze z "nikami". Najmilej jednak było zostać wykochanym przezbokcia Kwazia - serdecznego, kochanego psiaka który tylko czeka zeby rozdawać buziaki!!! Mam nadzieje ze puszeczka sie zapełni prędziutko, prędziutko , prędziutko a jej zawartosć wystarczy - NA POCZĄTEK. Mam nadzije ze w piątek spotkanie dojdzie do skutku. Czekam na potwierdzenie godziny. Buziaki od Anetki (z familią), Taksi i Sarci - dwóch laseczek w sam raz dla takiego przystojniaka .
  14. To są esencje D.P.A. - bodajże z gruczołów mlecznych suki. Działają uspakajająco, odstresowujaco itd. Są właczone do kontaktu (kab Brice, czy inny nawaniacz powietrza ) Poleciał mi je lekarz ale są drogie i nie wiem czy skuteczne.
  15. Załozyłam własny wątek ale cos cieniutko z odpowiedziami. próbuję więc tu - Czy ktoś stosował p"sie feromony" w dyfuzorze elektrycznym? Weterynarz poleca zakup w celu uspokojenia - wyciszenia "azylowej" suni - naszej nowej lokatorki. CO o tym myślicie? Kosztują prawie 90 zł. Czy są skuteczne?
  16. To jest tak ze (według moich obserwacji) one sie nie atakuja podczas jedzenia nawet jak jedna czy druga wcześniej zakończy konsumpcje. To zawsze albo zabawa przeradza sie w walkę albo w momencie kiedy ktoś dzwoni do drzwi - zaczyna się zamieszanie i w nastepstwie wojna. Było też tak ze Sara stała przy mnie i kiedy Taksi próbowała sie zbiżyć to Sara bez warknięcia nawet zaatakowała. Najgorsze że to nie jest straszenie, drobne kąsanie - tojest WALKA, furkot, jazgot, krew sie leje - one się trzęsą . Co ciekawe po jakimś czasie jedna do drugiej ciagnie i nawzajem ray wylizują. Kiedy je izoluję od siebie to tak za sobą płaczą jakby to był koniec świata. Próbowałam Sarę ignorować i Taksi też. Efekt był taki ze nachalnie domagajac sie przeszkód - znowu się chwyciły. Dzieki za powyższe rady (są dla mnie cenne) - ale co jeszcze?
  17. Ludziska na pomoc!!! Mam dwie suczki - dobermanki . Jedna ma 14 miesiecy , jest u mnie od oseska. Była socjalizowana, jest po PT. Fajny kochany psiak. Druga wzieta ze schroniska 2 miesiące temu ma 13 miesiecy jest przyjazna dla ludzi , kocha dzieci itd. Na początki nie było problemów. Dziewczyny sie dogadały, Taksi uznała że ta nowo przybyła jest dominujaca. Nie było gryzienia, wojny itd. Od miesiaca sie zaczęło - pierwsze starcie i drugie i kolejne. W sumie było ich osiem. Od wczoraj dwa Zawsze Sara skacze do Taksi . Sara atakowała na początku wtedy, gdy były trzymane na krótko, stały na przeciwko siebie. Wygladało to tak jakby była uczona walki. Nie odpuszcza. Krew sie leje, uszy w strzępkach. Możę ma znaczenie także to ze Taksi jest po sterylizacji a ta nowa - Sara, ma objawy ciaży urojonej? Kiedy ja brałam ze schronu Sarę miała nie zagojone rany na nogach, głowie, tułowiu. Od trzech dni suki sią stale "namierzaja" na chwilę obecną ciągle siedzą w kagańcach bo bez tego natychmiast jest WOJNA. Taksi ma przegryziony policzek a Sarcia łapę całą w dziurkach. Boję się ze kiedyś znajdę jedna z nich zagryzioną... To nie sa mioje pierwsze dobki ale taki problem z psami mam pierwzy raz Pomocy!!! Co robić? Czuje sie bezsilna... Zaczynam rozważać poszukanie domu dla Sary choć nie wiem jak bym to zniosła. Obie kocham. Co ja mam zrobić???:placz: :placz: :placz:
  18. niestety - w Polsce ciagle weterynarze usypiaja zwierzęta wpisujac w uzasadnieniu "na żądanie". Sama byłam świadkiem rok temu takiej historii. Nikt za to nie karze. Jeżeli nawet prawo zabrania to i tak legalnie sie to robi....:shake:
  19. A ja polecam dobermana! Każda pliszka swój ogonek i tak dalej - ja mam dwie dziewczyny, "doberwomanki" w domu . Z jedną z nich - z Taksunią jeżdżę konno. Świetny z niej towarzysz - bez wzgledu na pogodę. Ona sie sama w terenie pilnuje. Nie męczy sie, kocha biegać, nie boi sie koni. Na dodatek dobeczki są bardzo czujne. Pilnują domeczku że ho ho ho. Teściowa nie wlezie i nikt inny "życzliwy "!!!! :cool3: A co do dalmatynek - śliczne cudeńko - dalmatynka do wzięcia w Sosnowieckim schronie. Moze sie za koniem nauczy biegać dla nowego przyjaciela? :p
  20. Delay - dzieki! To jest tak ze ktoś musi powiedzieć coś oczywistego zeby to zrozumieć. Mnie to co napisałaś pomogło. Miałam takiego doła przez te bójki , że strach. Nad swoja pozycja pracuję i staram sie ją zachować. Domniemanie ze Sara mogła być uzyta do walki wziełao się stad ze z tego konkretnego stronu psy były wydawane bez papierka, bez sprawdzenia na kilka dni i wracały. Zawsze to były duze psy , sile w typie pitbula, amstafa, rodka czy dobcia. Sary też przez 4 dni nie było zanim trafiła do mnie a w ewidencji widniała. Kiedy ja odebrałam była poraniona. Teraz gdy jest juz u nas - naprawdę pogorszyłam tylko sytuację. Postaram się nie dopuścić wiecej do takiej jazdy. Uśiła moją czujność - wydawało mi sie ze są już ze sobą dobrze zintegrowane - nie było żadnych sygnałów negatywnych. Przed chwilą gadałam z zaprzyjaźniona panią trener i powiedziała mi dokładnie to co Ty - jeszcze raz dzięki Dodatkowo Sara ma objawy ciaży urojonej - wykopuje dołki, niańczy , znosi szmatki i ściele gniazdo. Moze to dodatkowo jeszcze zaogniło sytuację?
  21. WIec tak - Sara (ta nowa) nie rosła w schronisku - była tam przez 14 dni po oddaniu przez właścicieli . Oddali podobno z powodu trudnych warunków materialnych, w co nie wierzę. Jest u nas 5 tygodni i aż do soboty kłopotów nie było. Spały razem, razem jadły, wylizywały sobie uszy i fafle. Zapoznanie nastapiło prawidłowo - dzieki czemu dziewczyny się akceptowały. Kłopoty miały miejsce w sobotę kiedy przyszli do nas goście bojący się dobków więc dzioeuchy trafiły na smycz . Ten moment kiedy popatrzayły na siebie wystarczył by Sara bez znaków ostrzegawczych wystartowała z zębami,. Tasi naturalnie się broniła a Sara nie odpuszczała. Dzisiaj - znowy musiiałam je zapią cna smycz bo spacer się kończył. Mąż wziaął Taksi ja Sarę . I znowu - Sara ten moiment kiedy była krótko trzymana potraktowała jak sygnał do ataku. Teraz po opatrzeniu ran, "pokasowanych" uszy (z dziurkami). Łażą za sobą. Co gorsza - kiedy próbuję je rozdzielić, jedna do jednego a druga do drugiego pokoju to skomlą pod drzwiami tak smutno. CYRK Metody rozdizelenia psów nie dają rezultatu bo nówka nie odpuszcza! To nie sa moje pierwsze dobeczkia ale z taką sytuacją mam pierwszy raz do czynienia.
  22. Ludziska na pomoc. Mam dwie suczki - dobermanki . Jedna ma 13 miesiecy , jest u mnie od oseska. Była socjalizowana, jest po PT. Fajny kochany psiak. Druga wzieta ze schroniska 5 tygodni temu ma 12 miesiecy jest przyjazna dla ludzi , kocha dzieci itd. Na początki nie było problemów. Dziewczyny sie dogadały, Taksi uznała że ta nowo przybyła jest dominujaca. Nie było gryzienia, wojny itd. Od soboty sie zaczęło - pierwsze starcie i drugie dzisiaj. Zawsze Sara skacze do Taksi , atakuje wtedy gdy są trzymane na krótko, stoja na przeciwko siebie. Wyglada to tak jakby była uczona walki. Nie odpuszcza. Krew sie leje, uszy w strzępkach. Mozę ma znaczenie także to ze Taksi jest po sterylizacji a ta nowa - Sara, ma objawy ciaży urojonej? Gryzły sie jednaj juz w sobote. Kiedy ja brałam ze schronu miała nie zagojone rany na nogach, głowie, tułowiu. Słyszłam od znajomych że z tego schroniska znikały psy - duże, bojowe- prawdopodobnie do walk. Czy może Sara też tego świadczyła? Stad ta agresja? Jest mniejsza od mojej "pierworodnej" ale tak potwornie zajadła!!! Uparciuch! Gryzą sie tylko w określnonej sytuacji - kiedy sa na smyczach, patrząc sobie w oczy. Pomocy!!! Co robić? Czuje sie bezsilna... Oddanie suki - którejkolwiek nie wchodzi w grę.:shake:
  23. amikat

    Dwa psy...mam problem

    a tak na marginesie - łatwiej dogaduja się różne płcie - piesek i suczka, lub osobniki o pewnej różnicy wieku - starszy z młodszym. Inne kombinacje są trudne ale nie wykluczone .
  24. amikat

    Dwa psy...mam problem

    A ja mam dwie suki - dobermanki. Jedna ma rok i dwa miesiace , jest u nas od maluszka , a druga ma 12 miesięcy i jest domownikiem od miesiaca, wzięta ze schronu po przejściach. Na początku przez miesiac była sielanka - starsza ustepowała, niańczyła itd. W niedzielę były pierwsze "zęboczyny" - krwiste - Taksi ma z ucha firankę a Sara z łapy sitko. Po tej wymianie zdań dziewczyny spią razem, jedzą z jednej miski. Nie rozdzielam i nie wtrącam sie między te dziewuchy , niech same ustalą kto gra pierwsze skrzypce. Jak to w rodzinie....
  25. Taka smutna wiadomość. Pewnie tam gdzie jesteś Maleńka słyszysz doskonale i widziasz świetnie . Biegaj więc za mostkiem tęczowym i obszczekaj swojego anioła stróża za to, że Cię tak zaniedbał. Śpij spokojnie... :placz:
×
×
  • Create New...