Jump to content
Dogomania

amikat

Members
  • Posts

    3724
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by amikat

  1. Jutro wkleje nowe zdjecia. Widać na nich jaka Sara jest piekna, odzywiona, jak lsni jej sierść .
  2. Przyznam sie ze szukam na razie domu "obok siebie". Żeby była blisko . Bedzie w gazetach - jest na allegro jest w gartce. To na bank jest nuzeniec. Reszta jest OK - to ciekawe biorąc pod uwagę jak jest wyniszczona. Dzisiaj ją ukocham od wszystkich cioteczek od Ciebie najmocniej!
  3. Sara jest dobermanką urodzoną 5 listopada 2005 roku. Jest bardzo urodziwa uszasta i ogoniasta. Ma delikatna budowę, jest drobnej kości. Wygląda jak szlachetnie urodzona, a jej filigranowość dodaje gracji jej ruchom. Ma za sobą kilka ciężkich miesięcy życia . Była źle traktowana przez swojego pana. Bił ja i głodził. Na długie godziny zamykał w komórce. Trafiła do schroniska. Wyciągnęłam ja stamtąd w październiku ubiegłego roku. Jest u mnie od 4 miesięcy. Od tego czasu bardzo się zmieniła – przybrała na wadze, sierść ma błyszczącą, nabrała masy mięśniowej. Po koszmarze nie ma śladu. Jest zdrowa i od miesiąca wysterylizowana. Jest bardzo łagodna względem domowników, lubi dzieci. To prawdziwy pieszczoch. Lubi być pieszczona, głaskana, przytulana. Ciągle chce być ze swoim człowiekiem! Niestety jej wadą jest to że nie toleruje w „swoim” domku innych psów. I tu jest mój problem który zmusza mnie do szukania jej domu!!! Pomimo moich starań, stosowania się do zaleceń behawiorysty, uczestnictwa w szkoleniu PT itd. – Sara terroryzuje moja starszą dobeczkę Taksi. To nie jest powarkiwanie – to są STRASZNE ZĘBOCZYNY. Cierpi zdrowie Taksi – a ona sama strasznie się Sary boi. Próbuję od kilku miesięcy cos z tym zrobić – bez efektu jednak. Musze Sarze znaleźć dom! To kochany i mądry pies ale egoista. Poszukuje domku gdzie Sara będzie jedynym psem, gdzie będzie kochana, pieszczona ale też gdzie będzie kontynuowane szkolenie. Obecnie Sara zaliczyła 2 x zajęcia PT (na 16 spotkań) – chodzimy dalej. Kurs jest opłacony – nowy właściciel może go kontynuować. Może znajdzie się ktoś kto pokocha ja tak jak ja, ktoś na wyłączność? To trudna dla mnie decyzja ale chyba jedyna możliwa – najlepsza. Nadmieniam, ze domek będzie skrupulatnie sprawdzony. Konieczne będzie podpisanie umowy adopcyjnej. Decyzja o jej odaniu to dla mnie koszmar. Bardzo ja kocham ale nie potrafie ochronic przed nią Taksi... Tu sa jej ogłoszenia:[U][URL]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=173658392[/URL] [URL]http://gumtree.pl/cgi-bin/show_posti...ing_id=8436140[/URL] [URL]http://katowice.gumtree.pl/cgi-bin/s...ing_id=8436408[/URL] [URL]http://wroclaw.gumtree.pl/cgi-bin/sh...ing_id=8436695[/URL] [URL]http://krakow.gumtree.pl/cgi-bin/sho...ing_id=8436810[/URL] [URL]http://www.ojej.pl/slaskie/Katowice/Zwierzeta/psy_i_koty/Oddam_za_darmo/ogloszenie_nr_316291.html[/URL] [/U]
  4. Ivunia - skacz na pierwszą stronę!!! :multi: Iwunia kapana w niedziele, podstawiała gdrzbiet do drapania. Cwaniara - przy okazji pieszczotki !!! Zawiozłam jej wczoraj 10 kg karmy z ROYALA - na sierść (weterynaryjna).Innej nie moze dostawać. :multi: Ona tak je - że pozazdroscić apetytu! Jak nas widzi to cała jej pupa z małym ogonkiem tańczy - wie ze spacere, kąpanko alebo inne przyjemności. Dzisiaj znowuu - KĄPU, KĄPU! Oczka widać - ale sa zapadnięte - lekarz mówi ze na skuttek wychudzenia. Jak przytyje to i oczka sie pokażą. Agnes- mnie też miło było poznać! Sczególnie małego przystojnego faceta który Ci towarzyszył..... Grażynko - z chęcią trzy dobeczki - ale najpierw dom z duzym ogrodem!!!!! Nie wiem czy Ivi tyle poczeka....:razz: Szukamy domku!!!!!!! Kto chce sliczna werna dziewczynke na stałe?????:lol:
  5. Wczoraj nasza dziewczynka wieczorem była ze mna i kolega małzonkiem na spacerku. Strasznie sie do niego kleiła - nie odsteowała go na krok. Najwyraźniej lubi facetów!!!! Ja sie tylko modle zeby mój Jareczek nie zechciał trzeciego dobka do domu.... a on jest zdolny do tego. Widziałam jak na nią patrzy.... Potem kąpu - kąpu! Sierotka - jak ona w tej wannie stoi - za to potem jak wycieranie i suszenie to aż podstwia mordeczke i boczki. Miała biegunke przez ostatnie 2 dni - myśłe sobie ze po smakołykach - chyba jej nie służą..... Brzusio nie przyzwyczajone.... Jutro z cioteczką agnes idziemy na spacerek i kapiemy mam nadzieję razem! Poprosiłam Spartanke o wklejenie zdjeć - ja jestem tępak w tej materii! Jest dobrze kochani i bedzie lepiej. Psianka Ivi wraca do żywych!!!
  6. Mozna by zacząc wysyłąm maile do burmistrza, wojewody itp żądaniem wyjaśnienia i ukarania oprawców z Ligoty. W przypadku Schroniska w Katowicach - dało to rezultaty, dostana kilkaset maili - muszą coś z tym zrobić. A co z inickjatywą obywatelska - w przypadku Ozziego dało sie zbierać podpisy. Tu też mozna!!! Trzeba dokumentować zdjeciami to co sie tam dzieje. KONIECZNIE - nie wolno pozwolić na zacieranie śladów
  7. Szczerze mówiąc różne makabry widziałam ale to co sie stało w Ligocie to Psi Oświęcim . Jeżdże codziennie do Ivi - dobermanki wyrwanej z Ligoty (jest w klinice w Katowicach). Patrzę na nią , przytulam i mysłe sobie ze ma WIELE szcześcia ze dobre duszyczki ją wyrwały śmierci. Dziękuję za to. Czy ktoś ma link do programu TV o Ligocie? Podobno był w Polsacie.
  8. Dzisiaj Ivunia o 19:00 bedzie kąpana. Juz sie ciesz na spotkanie z nią. Jakbyscie widziały jak mnie moje doberwomanki niuchają po powrocie do domu!!! Szok! Zazdrośnice jedne ! Porobię zdjecia naszej gwiazdeczce.
  9. To Ivi przywraca wiarę w to, że choć człowiek krzywdzi bez litosci, to psy wybaczaja. Ona jest taka łagodna. Ja na jej miejscu zarłabym kazdego kto wejdzie pod zęby...
  10. No - Ivi na metamorfozy się nadaje jak nic. Królewna, kopciuszek kochany!!! Moja Sarcia też sie tak zmieniła. Z dobermany brzydala umęczonego i wystraszonego - dobermania piękność!!!
  11. DZIĘKUJE WAM cioteczki kochane za wklejenie zdjeć. Ja jestem laik w tych sprawach. Śliczna mała prawda? I oczka widać!!
  12. Wystawiłysmy ją juz na allegro: [COLOR=#000000][URL="gg:http://www.allegro.pl/show_item.php?item=164316635"]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=164316635[/URL][/COLOR] Poprosiłam Hebanową o wstawienie zdjeć - zaraz mam nadzieję będą
  13. Dziewczyny - u Czogałów w klinice - nawet jeżeli nie bedzie juz musiała być (powiedzmy za 2 tygodnie) to zapłącę najwyżej tak jak za hotelik. Mamy tam zniżke i dobre układy. Będzie ogłoszona q alekgratce, w Wyborczej (właśnie mam rozmaiwać na temat artykułu o niej ze znajomą redaktorką) TV Kraków i mam nadzieję w Katowickiej.
  14. KOCHANE CIOTECZKI! Dobeczka pozdrawia wszystkie osboy kótr jej losem sie interesuja. Wczoraj znowu byłyśmy na spacerku . Tera pozwala mi isć ze sobą troszke dalej od "domku" - kliniki w której teraz mieszka. Oczywiscie "kupony" były spore bo i dziewczynka je za trzech!!! Potem wykąpałam ją w specjalnym leczniczym szamponie. Namydla sie ją mocno a potem stoi sierotka w tej pianie!!! Potem płukanko i suszenie. SIersć jest matowa ale robi siemiękka w dotyku a nie nastroszona jak szczotka. Łupieże i strupki schodzą po malutku. Na pupci, koło oczu na nogach - ma małe ranki - są one efektem działaności nuzeńca. W zeskrobinach nic nie wyszło ale objawy są typowe i jest leczona na tego własnie poasozyta skórnego. Dostaje leki domieśniowe, maści i oczywiście ma leczone oczka kochane. Te oczka (są dwa!!!!!!) patrzą bystro na mnie - ropa po mału ustępuje. Jest obolała (bo ciagle taka szkiletowata) i te ranki..... ale z dnia na dzień jest coraz lepiej . Cieszy sie na nasz widok, cała pupa siekręci z malutkim ogonkiem. Po kapieli dałam jej jedzonko (jagniecina z ryzem). LUDZIE - ona tak je ze mało misek nie poprzewraca!!!!! Dmucha, mlaszcze, oblizuje sie. Moje powinny zobaczyc jak kolezanka je - a nie grymasi! Kolejna kąpiel w sobote wieczorem ale spacerki obowiazkowe codzienne. Oleńka ja i jeszcze jedna Pani (nie znam imienia ) ustawiamy sie w kolejce do spacerków. Serce rosnie jak ona sie zbiera do zycia! Zdjecia wczorej zrobiłam ale tempak jeden - wprowadzić nie umiem. Poproszę Ambrę albo Grażynkę. ...... Pomoge mi mam nadzieję i zobaczycie obolałą jeszcze ale usmiechnieta mordeczke IVI - słoneczka naszego!
  15. Kochane cioteczki!!! IVI ma sie sie świetmnie. Była w trakcie pracy z nia na spacerku (2 kupy!!!).. Wieczorkiem jadę dziewczynę wykapać leczniczo zresztą. Rozmawiałam z dr Czogałą - IVI jest leczona w kierunku nużeńca. Zaczyna przybierać na wadze. Wyniki krwi dobre. Reszta wieści jutro! Grażynko - jak będziesz w srodę w klinice to powiedz ze chcesz zrobić IVI zdjecia i ze jesteś odemnie
  16. Co do wymików - z tego co mówił mi lekarz - tam nie wyszło nic (żaden nuzeniec, ani grzyby ani inne ścirwa) - tylko a moze az bakterie. ona mogła też wyłysieć z niedozywienia lub hormonalnie. DOstaje antybiotyki, maści. Jest kompana. Chcę dzisiaj zawieść OILATUM (ciekła parafina) , zeby ja po kompieli zlewali. Zapytam doktora Czogałę co on na to? Piękne jest to ze cieszy sie na widok znajomych ludzi - i to jest najważniejsze. Wierzy w ludzi bo ludzie uwierzyli w nią!!!!! Gdybym nie miała 2 dobeczek w domu tiO IVI juz mieszka u mnie a tak SZUKAMY DOMKU!!!!!
  17. Dziewczyny - dzisiaj moja kolekj wieczoremna spacerek z IVI. Koichana moja psianka malutka!!! Proszę o zgodę dziewczyny ktore przywiozły ja do Katowic na aktywne szukanie domku. Mam okazje zamieścić jej foty i anons w telewizji Karaków i Katowice. Dajcie tylko zgodę - to w końcyu "WASZ" pies prawda?
  18. Co do nadzoru nad schorniskami - lekarze powiatowi są pewnie swietnymi specjalistami ale działają w małych środowiskach - znają często osoby kontrolowane. Tam trzeba posłać lekarza wojewódzkiego. Najlepiej uderzyć do wojewody od razu. Wiem niestety jak to działa z doświadczenia....... WYbaczcie mój brak spostrzegawczosci - czy jest jakieś konto (wspłne) na które wpłąca sie pieniadze na ligockie psy? A jeszcze co do IVI - padł pomysła opowiedzenie jej historii i pokazania mordeczki w Krakowskiej telewizji. Czy cioteczki które ja ratowały i przywiozłyy do Katowic zgodza się na to? Domek który by sie znalazł osobiście pojade i sprawdzę. To taki kochany pies, tak sie garnie do ludzi. Apetycik dopisuje!!!
  19. Dobeczka wyrwana z koszmaru, przebywajaca w Katowcach w klinice zaszczyciała mnie dzisiaj spacerkiem. JE!!! Ma apetyt. Bez kagańca,, wymyziałam ja za wszystkie złe czasy. Ludzie!!! to taki piękny i wierny pies. Tylko to piękno schowało sie pod chorym ciałkiem. Jej chore oczy (bo ma dwa tylko pod ropskiem nie widać) - patrzą z taką ufnoscia jak mozna zrobić taką krzywde. Mam sponsora na jej leczenie - w klinice już o tym wiedzą. Nie wolno dopuścić do tego aby uszło to zbrodniarzom na sucho. ZA KRATY - albo praca społeczna pod nadzorem na rzecz psów, kotów czy innych stworzeń. Bedę z Paolą jeżdzić tam na zmianę. Nie zostawimy jej samej. Inne psy z tego obozu śmierci mam nadziję zostaną wyrwane z piekła. Dziękuję tym którzy ta sprawą sie zajeli. DZIĘKUJE.
  20. Ambra - mwtoda bolesna , ale u Leny - JEDYNA! Sama mam dwie dobeczki i wiem niestety ze na jedna z nich nie ma innej metody niz kolczatka. Ubolewam, chodzę nba szkolenie , nooszę smakołyki po kieszeniach ale oprócz tego -Sara ma na szyi kolcztkę. To troche jak z wychowaniem bezstresowym dzieci - Ameryka po latach przekonała sie ze to metoda do luftu..... Wytrwałosci Wam żcze a Lenie tego zeby sie uspokoiła (dialica!):diabloti:
  21. Cóż - jak zawsze w takiej sytuacji (a nie jest ona dla mnie pierwsza), mam wrażebnie ze zachodzi konflikt interesów. Nie zawsze zadeklarowana pomoc trafia w "punkt" - nie zawsze jest zaakceptowana przez opiekunów dotychczasowych. Schronisko nie jest złym rozwiazaniem, pod warunkiem ze to rozwiazanie jest akceptowane i ludzię wiedza co to znaczy AZYL. Podkreślić pragnę jeszcze jedno - umieszczenie psów w Cichym Kącie nie było moją autonomiczną decyzją - wszystkie zainteresowanePanie o tym wiedziały! Życze powodzenia w szukaniu docelowego miejsca (domu?)- szkoda że do tej pory , przez cały okres szukania, przez czas załatwiania miejsc w Cichym Kacie - te nakłady energii tak wielkie nie były. Tu WIELKI ukłon w stronę Sabiny bardzo zaangażowanej w sprwę Atosa i Bariego. Obawiam sie jeddnak ze z każdego ograniczonego miejsca - uciekną. Ostatecznie chodzi o to żeby psom było dobrze. Życzę więc wytrwałości i powodzenia. Mozecie panie liczyć na moją pomoc odnośnie leczenia, sterylizacji - w sprawie zabezpiecznia psów, kojca, miejsca - będę sie przygladać ale nie jestem w stanie pomóc tak jak tego oczekujecie. Mój pogląd na bezpieczeństwo i zabezpieczenie tych konkretnych psów jest inny. Uważam ze schronisko, Azyl taki jak Cichy Kąt - jest dla nich najlepszym na ten moment miejscem. Mam nadzieję ze zdajecie sobie Panie sprawę z odpowiezialności jaka ciaży na was obecnie. Podjełyście świadomą decyzję o pozostawieniu psów na osiedlu . Jako opiekunki i karmicielki - odpowiadacie za ich bezpieczeństwo i bezpieczeństwo osób, które się z nimi na osiedlu kontaktują. Trzymam kciuki za powodzenie Waszych działań.
  22. Bari jest na osiedlu razem z Atosem - zgrana paczka! Nie przyszedł sam- został odnaleziony po długich poszukiwaniach w Tarnowskich Górach i przywieziony do Katowic. POdziwiam determinacje z jaką jego doytychczasowe opiekunki szukały go w nieznanym dla siebie terenie. Nie wiem na chwilę obecną jaki będzie dalszy los psów. Myślę ze same Panie zadecyduja i nas WSZYSTKICH poinformują. Dziekuję Krzysztofowi z Cichego Kąta że zgodził sie przyjac psy choć wiem jakie kłopoty zwiazane z przepełnieniem ma ten azyl. Dziękuję za dobre chęci i próbę zaopiekowania się "łajjzami z Witosa" . Uważam ze nie jest wina Cichego Kąta, jego pracowników, ze Bari uciekł . Przywiezienie go tam wydawało mi sie jedynym mądrym rozwiązaniem dającym tym psom dom, ciepło i lecznie ,którego potrzebują. Los wybrał inaczej, cóż.... Czekam na opis poszukiwań Pani Ewy i Sabiny a także informację co planuja dalej. Cieszę sie ze Bari się znalazł choć nie ukrywam ze wolałabym aby obydwa pieski były w bezpieznym miejscu
  23. Madzika - nie sądzę zeby Cichy Kąt ich przyjął ponownie. Nie wiem co w tej sytuacji robić dalej. Z ostatniej chwili - własnie dostałam SMS a ze to nieprawda że Bari wrócił. Ja pomału nie wiem o coi chodzi. Nie jestem z osiedla. Cieżko mi potwierdzi stan faktyczny. Kto widział Bariego? Zdjecia wklejone na wątku!
  24. Prawdą jest ze Bari i Atos to psy przeganiane , niechciane i nieszczęsliwe. Prawdą jest też ze cierpią na reumatyzm (nie dziwię sie) i że po pobiciiu Bari ledwo chodził. Od momentu pobicia mineły 2 tygodnie o czym Cichy Kąt informowałam. W żadnym wypadku z prawdą sie nie rozminęłam. BARDZO DZIĘKUJE Krzysztofowi z CICHEGO KĄTA, za podjętą próbę. Szkoda ze sie nie udało - spałabym spokojnie wiedząc ze są u was. Nie sa agresywne - tak jak mówiłam moja córka Bariego głaskała nijednokrotnie - nic jej nie zrobił. Cieszę sie ze jest cały i zdrowy, i ze cało wróciła choć nie cieszę sie zę uciekł.
  25. [quote name='Madzika']Tak na pierwszym jest ten wywiezion co zniknal. Hienka jak narazie wczoraj biegała zdezorientowana po osiedlu :([/quote] Tak jest na pierwszym zdjęciu jest BARI - ten który po odwiezeniu do Cichego Kąta - uciekł. BARI UCIEKŁ A NIE ZNIKNĄŁ. ZNIKNĄŁ - sygerouje ze został uśpiony, wywieziony do lasu etc Na drugim zdjeciu jest atos - chienka. On biega po osiedlu nadal. Dziewczyny głównie Sabina szukają w Tarnowskich Górach i nie tylko. Robią co mogą. Co do Atosa - wszstkie próby złapania (są na to świadkowie) - nie powiodły sie . Tak jak pisłam - nie wiem co robić. .........:shake:
×
×
  • Create New...