-
Posts
3724 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by amikat
-
[quote name='Patsi']Bari-dlaczego uciekłeś? Przecież dziewczyny chciały dla Ciebie dobrze...:-( Macie jakieś zdjęcia Bariego?[/quote] Ambra zaraz wklei bo ja nie potrafię.....
-
Wszystko sie skomplikowało.... Bari odwieziony do "Cichego Kąta" uciekł w nocy ze srody na czwartek. Szukają go po okolicy , akcja plakatowa rozpoczęta - i nic z tego.... Szukamy. Co do Azorka - wczoraj znowu po dawce leków x 2 - uciekał (leki nie działały???) . To jest kanał. On podchodzi zeby powąchać ale nie daje sie złapać za nic. Dodatkowo - nie ma Bariego jest całkiem zdezorientowany!!! Nie wiem cio dalej w tej sytuacji robić.
-
Moje kochane! Bari (owczarek) sezi juz sobie w budzie w "Cichym Kącie" i muyślę ze jest szczęśliwy - choć na 100000% bardzo teskni za swoimi opiekunkami ze wskazaniem na Sabinkę. atos - szczurkoś pregowany mimo wysiłków i tabletek złapać sie nie dał. Jutro drugie podejście - trzymać kciuki!!!
-
[quote name='diabelkowa']Amikat jesli to Twoja zasluga to chwala Ci psy staly sie spokojniejsze i nie agresywne chodzi mi o onkowatego bo preguska nie widzialam juz dawno... Stoje sobie z kolezanka logana 3mam glupia na 2 palcach i nie widzialam ze onkowaty idzie logan sie zerwal z morda ja przerazona lece z nim zeby smycz przydepnac drac sie za loganem przyszedl sam a onkowaty nic po prostu sobie poszedl nawet nie warknal!! szacuneczek![/quote] Najważniejsze jest to ze pieski jadą jutro rano do bezpiecznego przytuliska. Pote można wątki załozyć i domów szukać. Ja nie wiem czy sie nadaja do adopcji czynie. Uważam ze adoptować można każdego psa pod warunkiem ze mu sie dostatecznie uwago poswięci i podbuduje to wiedza na temat psich zachowań. WIerze że znajdą domy. Chodza po osiedlu bo tak jak pisłam - kojec rozebrano, zniszczono a owczarek dodatkowo dostał łomot. Cesze sie ze bedą bezpieczne. To że są spokojne to zasługa Sabiny - ona je oswaja , pracuje nad nimi.
-
Oczywiście ze pojedzie na tylnym siedzeniu. Na kolankach jezeli dziewczyna zechce! Mam nadzije że ta podróż nie bedzie dla niej męcząca . Czeka kochający domek i JEJ człowiek. Zapraszamy na wizytę! Ambra zawsze dokładnie sprawdza domki do których wyadoptowuje psy czy koty , pilnuje ich też potem. Zabolało mnie ze sie nasłuchała..... Ja mam swoją sunie (Sarę ) też dzieki niej...
-
[quote name='xxxx52']nie dam spokoju ,dopoki ta tragedia zwierzeca sie nie skonczy.Duzo osob zapomina ,albo nie rozumie:mad: Jedz przez Polske,rozmawiaj,nawet daj pieniadze na kastracje no ic co............!Nie tylko rozchodzi sie o szczeniaki ,ale o ZDROWIE psow!!!!!!!!!!! Szczegolnie mam alergie,jezeli sie adoptuje rasowe pieski. Przy tej rasie szczeniaki koszuja od 1500 zl.,no i to nie jest dobry kasek dla rozmnazaczy czy hodowcow?[/quote] Wiesz co - komu jak komu ale Ambrze która chce pomóc w adopcji zarzucać rozmnarzacza i brak wiedzy na temat adopcji to lekka przesada. Poszukaj takich którzy mają przadziwa wolę mnozenia piesków i trzaskania na tym kaski. Powalcz z nimi! Zachęcam! Czy na prawdę nie znasz Ambry na tyle zeby jej ufać? Jedziemy po malutką w piątek i jedno mogę zaręczyć - bedzie jej dobrze, nawet bardzo dobrze . Zapraszamy na wizytę z wizytacją!:lol:
-
Mam dwie dobeczki. Jedna jest brązowa ma kłapciate usza i ciety ogonek (taka do mni etrafiła). Druga ma długasny ogon i piękne mięsne uchole. Nie ciełabym tych atrybutów bo one powodują ze dobcio wyglada łagodniej. Jedyny minus - i chyba powód ciecia uszu - to fakt że kiedy sie tarmoszą, a moim to sie kilka razy na początku "pozycia" przytrafiło, własnie z ate uchole sie złapały. Jakby były cięte - nie zrobiłyby sobie krzywdy. I jeszcze jedno - dobuś bez ogonka cieszy sie całą pupą. Dobuś z ogonkiem - zmiata wszystko co jest w zasiegu ... głównie ze stołu....
-
Wysterylizujemy je w Katowicach. One są"takie groźne" ze wczoraj moja 11 letnia córka je głaskała bez problemu. Oswajaja sie pomalutku. Niestety wykopują ogrodzenie i uciekaja znowu na osiedle. Do środy zdecyduje sie gdzie bedą docelowo. Mam pytanie - czy byłby ktoś chętny do pracy fizycznej - do budowy kojca dla nich (takiego z prawdziewego zdarzenia) - kiedy uda nam sie oststecznie zaklepać lokalizację? Chcemy je "ciachnąć" - wtedy gdy bedą mogły dochodzic do siebie w godnych warunach . Złe wiadomości - oba psy mają objawy choroby reumatycznej, wczoraj ledwo chodziły. Niewykluczone , że owczarkowi ktoś wprał solidnie - bo nie daje lewej łapy nawet dotknąć.
-
Mowiłam że podkopują siatkę. A miejsce jest bezpieczne - a bedzie jeszcze bardziej bezpieczne jak umocnimy siatkę. Są zaszczepione - wiec jest postęp!
-
Problem jest jeszcze w tym zeby cwaniaczki nie przechodziły pod siatką . Pracujemy nad tym!
-
Psy sa tymczasowo zabezpieczone. Mają ogrodzone miejsce. Fundacja For Animals jest w trakcie złatwiania - miejsca stałego. Bardzo prosze o zaprzestanie jakichkolwiek działań w sprawie Łajz z Witosa - jezeli bedzie szum wokół nich to rada osiedla każe je zastrzelić ponieważ podobno schronisko nie daje rady ich złapać. Spory na tym wątku są woda na młyn tym który chcą sie ich radykalnie pozbyc! Przecież nam WSZYSTKIM na tym nie zależy. Dziewczyny z osiedla - jeżeli mozecie wspomóc karmienie (np przygotowaniem posiłków ) dajcie mi znać. Są zabezpieczone, zaszczepione, najedzone - nie powinny niepokoić mieszkańców.
-
Dziewczyny kochane! Najlepszym wyjściem dal tych psów jest umieszczenie ich w bezpiecznym miejscu - ale takim , które znają - w pobliżu tych ogródków i osiedla. Dzisiaj miałam okazje je poznac blizej. ZObaczyć gdzie stoją budy. Przez złodziejcie zapędy nieuczciwego faceta - moga tam być tylko kilka dni. Inną rzeczą jest ich swobodny ruch po osiedlu. Mam jedną ogromną prosbę - zawrzyjmy na parę dni pakt o nieagresji - chodzi o to żeby im stworzyć godne warunki zycia. Proszę Was BARDZO o zaprzestanie waśni - trwają rozmowy o zabezpieczniu tych zwierząt - argumentem jest "przyzwolenie ogółu zaineteresowanych". NA BANK nie bedą biegać po osiedlu - ale też nie damy ich zastrzelić prawda? Po znalezieniu dla nich miejsca kto może sie włączyć w karmienie zwierzat, żeby to ni leżało na Sabinie i zaprzyjaźnionych Paniach z osiedla?
-
Sabinko - bedę o 16:00 koło "bajora" , Miej dla mnie 10 minut tolerancji - musze dotrzeć po pracy. Do zobaczonka!
-
Ludziska - po co te nerwy. Tym psom trzeba pomóc!!!! One nie mogą bytować na osiedlu - a tam właśnie są. Jeżeli mają budy na działkach to dobrze - one jednak tych bud sie nie trzymają tylko migrują. Są ludzie którzy sie nie boją są tacy którym to przeszkadza. Moze być też tak ze ktoś nawiedzony uzyska nagaz odstrzelenia bezpańskich psów bo schronisko sobie poradzić nie może ..... Wydaje mi sie ze najlepiej byłoby umieścić je tam gdzi będą zaszczepione, karmione i BEZPIECZNE. Sabinko - ja wiem ze robisz co mozesz - tak jak piszesz wszyscy mozemy sie od nich odczepić- co jednak dalej??? Jaki Ty masz pomysł, powiedz - moze spróbujemy inaczej... Likwidacji działek nie zatrzymamy a ludzi z osiedla sie nie zmieni. Mówisz że są na działkach. Umów sie ze mną - przyjadę zrobie zdjęcia. Założymy wątki.
-
[quote name='diabelkowa']na osiedlu maja sie owiele lepiej niz w schronisku ale sa dzikie i agresywne i trzeba cos z nimi zrobic[/quote] Dokładnie tak !! Myśle (i tak podpowiadają mądrzejsi niz ja) że trzeba je umieścić gdzieś gdzie są kojce. Zadzwonie jutro do Tychow i do Olkusza. Jeżeli bedzie miejsce to je tam zawieziemy i będą bezpieczne. Jeżli nie będzie miejsca to załużmy wątek i może przeczakmy aż coś sie znajdzie co?
-
Dzieki Madzika za "przewodnika" Na działkach jest duzo zwierząt ale mają właścicieli - to dotyczy i kotów i psów! Nie spotkałam tam "wolnych" kotów. Przypuszczalnie poszły w osiedle i tam sie grzeją. Koty to moze mniejszy problem . Co do psów - kiedy z Madziką penetrowałyśmy osiedle - psów nie było. Teraz póxno wieczorem - udało mi sie je namierzyć. Dopiero co zreszta wróciłam . Zdjeć nie mam - bo ciemno . NIe wyszły . Te psy , choć zaznaczam ze ich dobrze nie znam, sa agresywne. RobiA wrażenie na wpół dzikich. Z tego co sie dowiedziała m w schronisku (dzwoniłam tam) - nie potrafią ich odłowić a mają na to zlecenie od mieszkańców ktorzy sie ich boją. Mało tego - ludzie na działkch z kórymi gadałam mówią ze tych psów sie boją bo nie dadzą podejść a obszczekuja i nie wiadomo czy nie ugryzą. To są typowe zachowania terytorialne, nie ma co sie psom dziwić. Tam gdzie mają miejsce do spania pod schodami bloku - moga sie długo nie utrzymać. Zawsze znajdą sieludzie kótrzy na to nie pozwolą - ZE STRACHU. Jest jeszcze jeden problem. Pies jest tego u kogo śpi i kto go karmi. Ten ktoś odpowiada z SZCZEPIENIA. Jeżeli kogoś pogryzą - nawet ze strachu a są przecież nie szczepione to bedzie dramat. Dziewczyny które sie opiekują psimi bandytami - co robić? - Psy biegają swobodnie się przemieszczając, tak naprawdę zamieszkuja osiedle - działki wizytują - gdzie ustawić ich budy i jak ograniczyć wychodzenie - to psie cwaniaczki i tak sie wydostaną trzeba je zaszczepić - jak to zrobić? Mam wrazenie ze szczególnie wilczasty - będzei BARDZO trudny do adopcji. Hienka moze łatwiej ale gwarancji nie ma W schronie będzie ciężko - to nie sa śliczne pieski do adopcji , pewnie je uśpią szybciutko. Schron sie nie pali do ich odłowienia - bo to trudne. Te działki utrzymają sie do wiosny na pewno. Moze by te psy tam zostawić , dokarmiać a szukać np zakładu pracy gdzie ktoś je do strużowania przygarnie? To tak "na gorąco" - tyle mi do głowy przychodzi... Sory za ą i ę - ale tak mi ta ch...na klawiatura pisze...
-
Będę o godzinie 16:00 na działakach. Zrobie zdjęcia. Proszę tylko o info komu je przesłać bo ja jestem cieniutka w zakładaniu wątków. Do zobaczenie - jeżeli jeszcze tam sie ktoś zjawi!!!!!
-
Schorowana DOBCIA juz zdrowa!! :) u UUUliii do końca swoich dni:))))
amikat replied to majafaja's topic in Już w nowym domu
Tak sie cieszę że sunia juz w domku - swoim domku!!! Ja też mam sunie ze schronu - dobermankę i druga (jest u mnie od 1,5 roku) Wiem jak ważny dla dobeczka jest kochajacy domek i "swój " człowiek.... Ciesze sie jak pijany zajac - POWODZENIA!!! -
Czy jutro mozemy sie spotkać na spokojnie w sprawie tych zwierząt? Podajcie godzinę i miejsce. Jezeli trafia do schroniska to trzeba bedzie pilnowac zeby ich nie uspili. To da sie zrobic ale wymahga konsekwencji w działaniu. Prowadzenie schrobiska wygrała znowu ta sama firma. Naczelnik w Urzedzie Miejskim pod którego podlaga - nic nie zrobi bo nie chce. Spotkanie jest wskazane. Sterylizować mozemy - to też trzeba uzgodnic. Mój mail amikat@wp.pl
-
Ludziska - Ja jestem z Katowic. Jeżeli chodzi o sterylizacje - to pogadam z "szefową" for animals" mozna by koty i psy z działejk wysterylizować w styczniu. Co do schroniska - z chęcią spotkałabym sie z wami. Łatwiej rozmawiać i coś ustalić osobiśie. Moge zaalarmować gazete wyborczą. Nagłośnijmy sprawę to schronisko nawet jeżeli przyjmie zwierzęta nie bedzie mogło szybko sie ich pozbyć. Co wy na to???
-
8 mieś. 40cm. Pola ma stały domek w Warszawie. Dziękujemy Lavaa !
amikat replied to chatita's topic in Już w nowym domu
Tak sie cieszę , że Polcia już w domku szaleje, że przeżyła drogę i stan "upojenia" lekami.... Życzę "młodej parze" Lava + Pola "i dodatki " wszystkiego naj naj naj na nowej wspólnej drodze!! Przekonajcie TZ dziewczynki ze to jedyny i wyjątkowy pies - może sie uda co? Trzymam za Was kciuki i myślę cieplutko! Polcia - trzyamj sie dzielnie, nie szlej za bardzo - i zateskinij czasami za mamusią Ambrusią i za Barsą.....:loveu: -
FFA: Foksterier i Dalmatynka mają swoje domy, hurra
amikat replied to lena_zet's topic in Już w nowym domu
Szukamy wszyscy domków dla tych nieszczęśników. Jakie piękne psy... A jakie smutne..... Co za ludzie ! Niektórych trzeba by poddać eutanazji.... Dla przykładu!! -
KWAZIMIERZ W DOMU!!! W końcu rodzinne Święta pięknego jęzora!
amikat replied to szmaja's topic in Już w nowym domu
Tak sie cieszę ze to psie słoneczko ma domek. Domek kochający, serdeczny - tylko jego!!!!! Oleńko - nie dotarły maile odemnie z umowami adopcyjnymi? Posłałam Ci rano dwie różne! -
KWAZIMIERZ W DOMU!!! W końcu rodzinne Święta pięknego jęzora!
amikat replied to szmaja's topic in Już w nowym domu
Na ile umiałam - domek opisałam. Oleńka - ja też zaczne ryczeć jak nie przestaniesz......