Jump to content
Dogomania

kakadu

Members
  • Posts

    10156
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kakadu

  1. no tak, akurat musielismy trafic na takiego gorliwego... to teraz najwazniejsze - znalezc kanisowi jakas mete, zabrac go do weta, poczekac na konsultacje z ortopeda we wroclawiu (cantadorra zalatwila bezplatna konsultacje) podjac odpowienie do tej konsultacji kroki, zeby go porzadnie naprawic; mozliwe, ze potrzebna bedzie kolejna operacja, kastracja to na pewno konieczna... czyli trzeba zebrac gromade pieniedzy na resekcje glowki kosci udowej, utrzymanie w dt oraz niestety ponad tysiac zlotych za te juz zrobiona w wawie, bo jeszcze tyle nam zostalo do zaplaty... przepraszam, ale w tej chwili wszystko to wydaje mi sie awykonalne... moze jutro spojrze optymistyczniejszym okiem...
  2. nawet jak to sie stalo niecelowo? bez objawow agresji w kierunku czlowieka? nawet jak pies jest zaszczepiony i stalo sie to w domu wlasciela? jak mnie pies ugryzl w noge w schronie to lekarz tylko to obejrzal (a mialam 4 dziury w lydce i oromnego siniaka bo pies byl duzy) dal zastrzyk p-tezcowy i kazal spadac jak sie dowiedzial, ze zwierz byl zaszczepiony na wscieklizne; czy w warszawie obowiazuja inne zasady? a moze tu sie trafil jakis sluzbista wyjatkowy?
  3. belu, kto go utrzyma w hotelu...? jestem w stanie zbierac kase dla dt za karme i weta, ale to wszystko...
  4. zabrali - opowiedzieli mi co tam sie dzialo i mi wlosy stanely na glowie... ten lekarz jak zobaczyl pogryziony brzuch pana ryszarda to narobil bez sensu afery, ze powinien to zglosic do weterynarza powiatowego :crazyeye:, bo takie przypadki trzeba zglaszac; ze pies teraz bedzie na kwarantannie i obserwacji i... ze nie mozna mu kompletnie nic podawac zeby nie zafalszowac wynikow tejże; wiec kanis zostal de facto bez zadnej pomocy przeciwbolowej i przeciwzapalnej na jaka liczylismy; powiedzialam, ze wg mnie ten lekarz po prostu pieprzy glupoty (poprawcie mnie jesli sie myle), bo taka procedura obowiazuje w wypadku jesli pies nie jest szczepiony na wscieklizne, a kanis ma szczepienia, ale nic tym nie osiagnelam; prawda jest dodatkowo taka, ze nie wiadomo ktory z psow ugryzl pana ryszarda, bo nawet on sam tego nie wie, a jak wiadomo w takiej sytuacji nawet rodzony pies moze dziabnac swojego najbardziej ukochanego pana, z tej prostej przyczyny, ze jest w amoku i gryzie co popadnie; sytuacja jest krytyczna; dobre wiesci - kanis jest megaprzyjazny do ludzi i dzieci
  5. moim zdaniem on sie czuje niepewnie, jest zazdrosny o miche i ludzi, zaborczy (bo pewnie mial deficyty przerozne) a do tego ma zbyt duze przywileje - spi na lozku, moze wejsc gdzie mu sie podoba; psy go omijaja szerokim lukiem bo sa madrzejsze i probuja go uspokoic, a on to rozumie znowu jako potwierdzenie swojej waznosci i pierwszenstwo; a poniewaz ciagle jest niepewny, to sie zlosci bo jednak cos mu nie gra; to bardzo niedobra mieszanka...
  6. jak egradska dorwie sie do netu to napisze o wrazeniach z wizyty... a ja potem dorzuce od siebie, tylko nie chce wychodzic przed orkiestre;
  7. dzieki agis... egradska tam dzis do kanisa leci na 10, moze cos zaradzi; ja w kazdym razie trzymam mocno kciuki; naprawde niewiele wiecej moge zrobic;
  8. ja w sumie tez czekam, bo niewiele moge zrobic z takiej odleglosci; jedyne czego naprawde załuje to to, ze zgodzilam sie na wydanie niewykastrowanego samca (wrrrrr) do domu w ktorym juz jest jeden tez niewykastrowany; panstwo sie bali, ze kanis bedzie ciapowaty, a ja glupia ustapilam i teraz jest problem; moim zdaniem lepiej miec ciape niz agresora, z ktorym sobie nie mozna poradzic, ktoremu trzeba szukac nowego domu i w dodatku tak czy owak wykastrowac czyli znowu narkoza (niech to szlag...); a byla okazja, zeby go ciachnac podczas zabiegu przecinania tych nerwow; nawet doktor bissenik dzwonil do mnie podczas tej operacji, zeby zapytac czy go nie wykastrowac przy okazji, ale ja glupia sie nie zgodzilam, chociaz wszystko mi mowilo, ze to blad; no ale obiecalam przeciez psa z jajkami; to teraz mam za swoje, a wy razem ze mna; nigdy w zyciu juz nie pojde na taki uklad :cool3: czlowiek sie uczy na bledach; a mam zasade, ze psy ida do domow niezdolne do reprodukcji; zawsze sie jej trzymalam; moze to odjajczenie by nie pomoglo, ale przynajmniej bysmy wiedzieli, ze zrobilismy wszystko;
  9. zaraz rano, latwo powiedziec... :placz:
  10. no to mamy problem; kanis rzucil sie na tych swoich niesprawnych lapkach na przechodzacego obok dżoka; poniewaz dzok jet od niego dwa razy wiekszy to pan ryszard natychmiast skoczyl, zeby je rozdzielic bo dzok by mogl zrobic kanisowi naprawde duza krzywde; teraz pan ryszard ma pogryziona reke, noge i brzuch; i do tego w sumie nie wiadomo ktory go tak urzadzil; nie wiem co dalej robic; pani kasia mowi, ze kanis caly czas ciezko dyszy jakby go cos bolalo bardzo; moze dlatego tak sie zachowuje; moze trzeba najpierw zaczac od wizyty u weta, dac te srodki p. bolowe i zobaczyc czy wtedy sie uspokoi; bo bol moze go jakos rozdrazniac; wszelkie rady mile widziane, bo zaraz bedziemy mieli do adopcji agresywnego, kulawego onka... :cool3:
  11. jestem pewna, ze ci ktorzy na co dzień kibicuja temu wspanialemu psu nie beda mieli zadnych zastrzeżen, ale wielokrotnie widzialam, jak ktos calkowicie przypadkowy robil wielkie zamieszanie jednym glupim wpisem; potem trudno taki pozar ugasic...
  12. kochani nie odzywalam sie bo czekalam na rozwoj wypadkow; wczoraj wrocilam do domu przed 12 w nocy, bo warunki na drogach byly tragiczne i jechalysmy z kasia praktycznie 13 godzin (z przerwa na herbate w rudzie slaskiej) dzis rano odstalam informacje od pani kasi, ze kanis zupelnie przestal chodzic; cala noc spal w lozku razem z oneczkiem rezydentem (nie ma miedzy nimi milosci od perwszego wejrzenia, ale tez sie nie zagryzly pierwszego dnia, a to daje nadzieje na przszlosc); jeszcze o 2 w nocy jego nowy pan wyszedl z nim na siusiu i kupke na dwor, a rano juz calkowicie tylne nozki odmowily wspolpracy; lezy, albo - zawolany- czolga sie; jedzenie i picie ma podstawiane pod pyszczek; po prostu dramat... nie wiem jak to bedzie, ale mialam zawiezc zdrowego, a przynajmniej chodzacego psa i wyszlo bardzo nie tak jak mialo wyjsc; oczywiscie kanis jest wynoszony na dwor na rekach i nikt z tego nie robi problemu, bo wszyscy go bardzo pokochali, ale tak tego zostawic nie mozna; nie mam na razie pomyslu co dalej; dr bissenik powiedzial, ze kanis u niego w lecznicy nie wykazywal zadnych objawow bolowych i trudno mu powiedziec co sie stalo; wyglada to tak, ze wczesniej kanis chodzil, a teraz, po tych wszystkich staraniach przestal; bez wzgledu na to co sie stanie nie ma mowy o powrocie kanisa do schroniska; poniewaz, panstwo wyraznie powiedzieli, ze decyduja sie przyjac chorego (ale chodzacego) psa i ocenili swoje mozliwosci finansowe jako wystarczajace na utrzymanie go w przyzwoitym stanie, o tyle od razu zaznaczyli, ze nie bedzie ich stac na zadne powazne ortopedyczne operacje, dlatego zdecydowalismy sie najpierw "naprawic" kanisa; nie wykluczone, ze kanisowi bedzie potrzebna jeszcze bardzo kosztowna pomoc chirurgiczna, na ktora tych panstwa nie stac, dlatego tez musze uznac, ze poniewaz nie spelnilismy ustalen umowy, [B]dom nalezy niestety potraktowac jako tymczasowy[/B] przy calym moim szacunku i wielkiej sympatii do niego; psu trzeba pomoc i to nie ulega kwestii; dom byl przygotowany na dozywotnie podawanie kosztownych suplementow diety, ale nie na interwencje chirurgiczna i to chwile po przyjeciu psa; wstrzymajmy zatem oddech i poczekajmy co sie bedzie dalej dzialo; wszystkim, ktorym przyjdzie do glowy napisac, ze dom powinien byc przygotowany na wszelkie wypadki i teraz musi sobie jakos poradzic przypominam, ze przez prawie 3 miesiace nie znalazl sie zadnen inny ktory by chcial psa przyjac; nalezy uszanowac decyzje o adopcji niepelnosprawnego psa przez panstwa z rudy slaskiej i, poniewaz ich stosunek do zwierzat jest naprawde godny nasladowania, pomoc im i psu, tak, aby mogli szczesliwie i dlugo zyc razem;
  13. malawia sie odezwala - mam namiary na dziewczyne z materacami :)
  14. nieeee, chodzi o kalendarz, ktory robila agis, taki z kanisem, albo z dowolnym zamowionym psiakiem :) o ten: [url]http://www.dogomania.pl/threads/218816-Nie-pisa%C4%87-!-W-przygotowaniu?p=18125312#post18125312[/url]
  15. [url]http://www.dogomania.pl/threads/220977-bibeloty-super-gra-planszowa-dla-ambitnych-i-ksiazki-na-kanisa-do-22-01?p=18381686#post18381686[/url] zapraszam na nowy bazarek dla kanisa na ktory fanty podarowala marzena l. - nabywca jednego z kalendarzy :) wystepuje tu pod nickiem wilczy zew,ale chyba nie jest zarejestrowana na dogo
  16. to kamien z serca bo sie zle z tym czulam :roll:
  17. no to mam nadzieje, ze i tu sie uda; traeba sie z kolega faktycznie na neutralnym gruncie umowic, ale to juz telefonicznie dogadamy szczegoly jak bedziemy jechac; [SIZE=1][B]nina[/B] - przepraszam, ze tak glupio wyszlo z ta gra, ale spakowalam ja przez pomylke razem z innymi i wyslalam do zdzisiek33 (wyslalam wam obojgu info o tym z propozycja rozwiazania problemu, ale nie odpowiedzieliscie; potem on dlugo nie placil (ponad 3 tygodnie) wiec sie troche zdenerwowalam, bo to bylo 89 zlotych i jak sie w koncu odezwal to mu powiedzialam, zeby sobie wzial te gre w prezencie; i tak wyszlo...; na szczescie nie zaplacilas, ale i tak glupio sie stalo... :roll: [/SIZE]
  18. a ty skad wiesz? :eek2: gadaj zaraz :mad:
  19. o jejku o rany! to milo slyszec :)
  20. ja to juz sama nie wiem jaki on jest do innych psow; tyle razy sie pomylilam, ze juz nie chce wyrokowac; jednak w schronisku psy sie zachowuja zupelnie inaczej; czasem sklaniam sie do teorii, ze na ile im pozwolimy na tyle one sobie pozwalaja; moze ten pan ma dobra reke do psow i wszystko bedzie ok; znam jednak ze slyszenia dom, w ktorym ktos wziął do towarzystwa suczke do pieska; gabaryty takie same, wiek ten sam, idealna para do zabawy; niestety tylko na spacerach zachowuja sie ok (inaczej z kazdym trzeba by bylo wychodzic oddzielnie), ale na terenie posesji zostawione razem, niechybnie by sie zagryzly - takie zawziete; wiec od kilku lat sa separowane; to musi byc meka; dobrze, ze mozna je odseparowac... ja bym chyba nie dala rady... egradska to ty bys byla prawdziwym sasiadem, a nie tylko na zasadzie tego samego wojewodztwa???
  21. [SIZE=5][COLOR=red][B]kochani szukamy transportu [COLOR=blue]z warszawy do[/COLOR] [COLOR=blue]rudy śląskiej[/COLOR] na ten weekend; zwracamy koszty paliwa, ktore zostaly wstepnie ocenione na ok. 300 zlotych; [/B][/COLOR][/SIZE]
  22. bardzo bym sobie tego zyczyla, zeby ten dom wypalil; ludzie bezposredni, przyjazni, normalni; wszystko zalezy od tego czy sie psy zaprzyjaznia; pan twierdzi, ze u nich psy spia w lozku, owszem, ale to on jest kierownikiem i zarzadza calym stadem; powiedzial, ze nie ma obaw, ze sobie poradzi; wszyscy tam czekaja na kaniska; ja sie jednak obawiam, jako naczelny (samozwańczy) obawiacz kraju... :roll:
  23. [SIZE=5][COLOR=red][B]kochani szukamy transportu [COLOR=blue]z warszawy do[/COLOR] [COLOR=blue]rudy śląskiej[/COLOR] na ten weekend; zwracamy koszty paliwa, ktore zostaly wstepnie ocenione na ok. 300 zlotych; [/B][/COLOR][/SIZE]
  24. [SIZE=5][COLOR=red][B]kochani szukamy transportu [COLOR=blue]z warszawy do[/COLOR] [COLOR=blue]rudy śląskiej[/COLOR] na ten weekend; zwracamy koszty paliwa, ktore zostaly wstepnie ocenione na ok. 300 zlotych; [/B][/COLOR][/SIZE]
×
×
  • Create New...