Jump to content
Dogomania

Neris

Members
  • Posts

    15551
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neris

  1. Nawet nie wiedziałam, że sunia ma wątek, widziałam ją we wtorek, mam sporo zdjęć. Sunia podchodziła do nas bardzo ufnie i lizała przez kraty, wydawała się być bardzo przyjazna. Nam powiedziano, że ma świerzba.
  2. No ja tego "czegoś" nie chcę na pewno. Warczy toto na mojego Kociula Shortunia, warczy na Kicię Marysię. Świnki morskie które żyją "na wolności" i biegają luzem po pokoju chciały zobaczyć co to za stwór, na nie też nawarczało i naprychało. Na szczęście znalazł się DT, w poniedziałek zawożę stworka. Generalnie kicia jest przemiła, widać że nie zajmowano się nią za bardzo bo człowieka zna, nie boi się ale też niespecjalnie żąda kontaktu. Karmy dla kotów nie zna, ale kurczaka zjada chętnie.
  3. Nie wiem, te panie recepcjonistki nie są specjalnie przychylne.
  4. Odi bardzo dziękuję w imieniu Maksiuli :) Pamiętam o "wypracowaniu" na temat ostatniego zabiegu Maksia, jednak Ania będąc po leki w lecznicy nie otrzymała go od pań w rejestracji, chociaż telefonicznie mówiły, że na 100% dadzą. Bedę chyba musiała po to specjalnie jechać.
  5. Znowu skacze po blacie kuchennym kradnąc jedzenie, więc można uznać, że czuje się jako tako :) Będziemy robić badanie krwi oznaczające stężenie luminalu we krwi, ale na razie z powodu absolutnego bankructwa musimy chwilę poczekać.
  6. Spędziłam z Koko parę godzin, początkowo grzecznie siedziała na moich kolanach ale dość szybko zdecydowała, że ma zęby i mi je okaże :) Trzymam za nią kciuki, to taka pocieszna maskotka z wielkim charakterem.
  7. Przedwczoraj wieczorem szłam piechotą od stacji, było ok.19. Do mnie idzie się główną drogą, TIRy prują jak szalone. Szłam pod górkę i nagle patrzę, a na środku drogi leży kociak. Myślałam, że rozjechany, ale chyba tylko zdmuchnął go podmuch od przejeżdżającej ciężarówki, bo jak go podniosłam okazał się całkiem "dobry". Wyleciałam na środek drogi w ogóle nie myśląc, że tam jeżdżą auta, opamiętanie przyszło dopiero potem... Małe ma ze 3 miesiące i jest szaro-buro-białą dziewczynką. Ktoś chce?
  8. Te tabletki są dość miękkie i łatwo je podzielić, a potem je wciskam w kawałek kuraka i faszeruję Maksia. Dzisiaj udało mu się poranną ćwiartkę wypluć, ale niezrażona jego pomysłami nafaszerowałam go od nowa. Ciekawe ile kosztuje "ludzki" Klacid, może to można było taniej jakoś kupić?
  9. Napisałam posta i znikł :shake: Wstawiam zdjęcia opakowania Maksiowego leku, może komuś ta informacja będzie przydatna? [IMG]http://images40.fotosik.pl/337/27aee8528f402ac9med.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/353/d4dbc97489fccb08med.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/353/db25ead86d35acb9med.jpg[/IMG] Niestety nie mam dowodu wpłaty bo lek odbierała moja Ania - ja utkwiłam w Pomiechówku z powodu zerwanej trakcji i nie zdążyłabym przed 15.
  10. Lekarstwo które Maksio ma dostawać to ANICLINDAN 75mg, 3/4 tabletki 2 razy dziennie.
  11. Jest niezwykle serdeczny, wesoły i pełen temperamentu. I ma BARDZO zdecyowany charakter. Przed wizytą u pana doktora byliśmy u Gagaty na kawce, przyszła pora karmienia i Maksio wsuwał kurczaka podawanego z ręki. Jeśli którykolwiek kawałek mu nie pasował - lądował natychmiast na ziemi i już. Zakochał się też w suni Gagaty - Klarze, ale niestety bez wzajemności.
  12. Wczoraj wróciliśmy już bardzo późno, nie miałam już siły pisać. W skrócie - z prawej strony żuchwa "łapie", z lewej już nie ma szansy na jej zrośnięcie. Jednak jeśli do końca zagoi się z prawej, będzie można coś tam zrobić żeby działała. Pan doktor zamówił leki, będą do odbioru jutro ok. 12, pojadę po nie. Maksio będzie je brał przez 30 dni. Wkurzony badaniem i obmacywaniem Maksio pogryzł pana doktora 3 zębami, mało skutecznie ale bardzo zajadle. Pan doktor przygotował krótkie "wypracowanie" z ostatniego zabiegu, niestety wyszłam zaaferowana i zapomniałam je zabrać - odbiorę jutro przy okazji leków. Jeśli chodzi o konto moim zdaniem powinno być podawane konto Kikou, ja mam na koncie na bieżące wydatki.
  13. Jedziemy dzisiaj na 19. Maksio wkurzony od rana zawzięcie oszczekuje rzeczywistość. On musiał niewiarygodnie cierpieć z bólu w tym schronisku, że nie opuszczał nawet swojego koszyka, u mnie to jest naprawdę aktywny, wesoły pies. Niestety żebrze o ludzkie jedzenie w sposób okropny, skacze mi na nogi, powarkuje i uważa że mu się NALEŻY. A TY Akrum jak się w nowej roli czujesz? :) Opowiedz coś, jak było?
  14. Nie ma wzdętego brzuszka, skóra wygląda normalnie- elastycznie i w ogóle. Ale zapytam jutro o te testy.
  15. Jakiś czas temu pana Darka coś tknęło i zrobił poziom cukru, mówił że jest w normie. A to tylko poziom cukru się bada czy coś jeszcze?
  16. No niestety do ogłoszeń się nie nadadzą,, bo wszystkie z ogrodu poruszone, a domowe jak widać... Będę spać... chyba... [IMG]http://images47.fotosik.pl/351/f4ca1f6dec61ccadmed.jpg[/IMG] Śpię... [IMG]http://images39.fotosik.pl/347/171d0b13e2e6fad1.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/347/b6eb176146a4d7dc.jpg[/IMG] Opowieść o psie z jamnikiem na twarzy... [IMG]http://images38.fotosik.pl/346/be6c7a71f2aa33b5.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/351/d76dd151345f3ce7.jpg[/IMG]
  17. NOOOOO TY WIŚNIO, wredna jesteś jak nie wiem co, nawet jednego sms-a mi nie pusciłaś, a ja nogami od rana przebieram!
  18. Nic nie farbowałam, zrudziało na słońcu, całe lato się na podwórku z piesami siedzi wszak. Poker dzisiaj szedł przy nodze bez smyczy, czasami tylko podskakując w miejscu. Ten dziwny stwór wybija się z 4 łap do góry i podskakuje jak na sprężynie. Na hasło "Poker do kojca" idzie do kojca - bez zachwytu, ale idzie. Inna sprawa, że zostaje tam tylko kiedy wychodzę z domu bo ma naprawdę dużo siły i jak ich zostawiłam we dwójkę z Dofi w pokoju, nie byłam po powrocie pewna czy to na pewno mój dom.
  19. Jeszcze jedno słowo na temat włosów i trup będzie się słał gęsto :placz:. JA ZROBIŁAM? Poszłam do hiper polecanego fryzjera, od czwartku co spojrzę w lustro zaczynam płakać. Nic mnie nie słuchał, zrobił co chciał a ja nienawidzę grzywek, NIENAWIDZĘ. A ja do Ciebie na gg piszę i co, nico? Dzisiaj dzień fotograficzny, coś mu pstryknę. Tekst już gotowy.
  20. Wątroba naprawdę się w cudowny sposób regeneruje, mam nadzieję że malutka da radę...
  21. Ja nie patrzę już w lustro, wczoraj poszłam do fryzjera i od wczoraj ciągle płaczę jak tylko w lustro zajrzę :placz: Zrobił mi 2 rzeczy których szczerze nienawidzę, grzywkę i jakiś dziwny ogon z tyłu :cry::cry: :pissed: a ja tak ładnie mu wytłumaczyłam co chcę... Tomografia nie zmieni nic. Jeśli byłby to guz, to juz dawno by Żabąga nie było. Dlatego pomyślałyśmy, podebatowałyśmy i jednak nie ma chyba sensu jej robić tego badania. W tym ostatnim ciągu Malizna musiała sporo czasu spędzić w kennelklatce bo sama dla siebie jest zagrożeniem - lata jak opętana, usiłuje włazić za meble, obiła sobie czoło bo próbowała wleźć za regał z książkami. Raz wbiła się pod stertę koców do prania, szukałam jej godzinę i w panice nawet chciałam zdejmować wannę i sedes, chociaż wiadomo było że w żaden sposób się tam dostać nie mogła.
  22. Maksio przeżył wielką traumę, został wykąpany. To jeszcze zniósł, ale czesanie spowodowało że odwrócił się do mnie tyłem i nie reagował nawet na najczulsze zawołania. Tutaj już suchy ale jeszcze BARDZO obrażony: [IMG]http://images38.fotosik.pl/346/a80b569fb8d6dbdcmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/350/ca9176ff8651aa4fmed.jpg[/IMG] Wczoraj mieliśmy wyznaczoną kontrolę u pana doktora, niestety zadzwoniła jego asystentka że pan doktor jest chory i przełożyła naszą wizytę na poniedziałek. Maksio na darmo przejechał się do Warszawy...
  23. Czasami psy z padaczką żyją po kilkanaście lat, a czasami 3-4, nie ma reguły... Malizna ma zwiększoną dawkę luminalu - o 1/4 tabletki. Ataki ustały, wczoraj znowu mnie użarła i potem dała buziaka, więc może będzie ok. Ale wczoraj oglądałam jej zdjęcia jak szaleje z moimi jamnikami na łózku, wariackie zabawy z podgryzaniem, skakaniem. Tej Malizny już nie ma, teraz jest spokojna, cicha suczka z małym kontaktem ze światem. Bawić się przestała już dawno... strasznie boli świadomość, że mimo tych wszystkich wysiłków włożonych w jej ratowanie nie wygrałam. Doktor Zwierzuś proponowała tomografię na SGGW, ale nigdy w życiu nie zbierze się taka kasa.
  24. Jeśli jest młoda to wątroba się powinna zregenerować, to narząd bardzo dobrze "współpracujący"...
×
×
  • Create New...