-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neris
-
KRAKÓW ZAKATOWANY PRAWIE NA ŚMIERĆ BOLEK udało się go sprowadzić.
Neris replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Słuchajcie, ja mam wrażenie, że jeśli będziemy w każdej sprawie cicho to oni sie będą czuć coraz bardziej bezkarni! Co powstrzyma tego zwyrodnialca przed pozbyciem się następnego psa w podobny sposób? NIe trzeba koniecznie "wrabiać" sąsiadów, mozna ANONIMOWO zgłosić że się słyszało skomlenie katowanego psa. -
A jak on tak na wolności sobie biega i suczyny widzą, że Ciebie nie ma w pobliżu, to mu nie ubliżają?
-
Ona w ogóle jest strasznie roszczeniowa, bo ja ją kupiłam dawno i popełniłam wszystkie błędy młodej właścicielki pieska. Ale jak ona patrzy na mnie kiedyjej coś każę przestać albo zrobić to ja się zaczynam śmiać zawsze. STRASZNIE się śmieję. No, ale dziewczyna umie waruj zostań bezbłednie. Zostaje i czeka. Jak na jamnika nieźle chyba. Oj, mu ty chyba zaśmiecamy Miśkowi wątek...
-
A, ona szczeka RADOŚNIE!
-
Oj tak... a jakie zainteresowanie siatami... A najdziwniej się zachowuje moja jedenastoletnia jamniczka Ofka. Na mój widok leci do ogrodu, włazi do wielkiej wykopanej pod budą dziury - Sezamu ,w ktorym ma piłeczki, patyczki, kamienie, moje narzędzia ogrodowe... i tam sobie siedzi jakieś piętnaście minut szczekając. Nie udało mi się do tej pory zinterpretować jej zachowania. A buda to taka atrapa. Mój brat ją zbudował jak usiłował wychowac moje psy, kiedy byłam w szpitalu. Buda piękna, ocieplona, z okienkiem... ale jak się ma kanapy...
-
A niektórzy to mają AŻ psa! Ja na przykład...I to niejednego..
-
Pan z tego numeru 692 jest zdecydowany. Bardzo chce Sarę, ale życzy sobie żeby ja podwieźć do Warszawy. Kto mu powiedział że to nie problem? Ja mieszkam 4 kilometry od stacji i te kilometry musze przejść na nogach. A wyprawa do Warszawy to jest wyjazd na cały dzień. I zostawienie pozostałych 18 psów samych. Oczywiście MOGĘ to zrobić, ale może lepiej byłoby takie rzeczy ze mną uzgadniać? Dzwoniła też Pani, która mi się bardzo spodobała, ma się namyślić i oddzwonić jeszcze w sprawie spotkania i obejrzenia Sary. Ostatni pan chce przyjechac jutro, o ile bedzie miał czas. Ale chce Sarę trzymać głównie w ogrodzie i chce żeby ostrzegała przed obcymi. Na to liczyć można, ale ona jest maleńka i musi byc w domu. Czy ktoś z Warszawy pomoże w wizycie preadopcyjnej? Ja mam małe doświadczenie i chciałabym się takiej wizycie przyjrzeć żeby wiedzieć o co pytać itp.
-
Kora,Jina i Fafik mają domy, Neo za TM ... [*]...
Neris replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
Przyjaciel potrzebny od zaraz... -
Wiecie... ludzie są bezduszni i ciężko się z tym pogodzić. Ale jak zareagowalibyście na sytuację, kiedy w poczekalni u weta spotykacie kobietę opowiadającą jak to przyniosła do pana doktora kotki, bo przecież ich populację trzeba ograniczać, ale jeden niestety uciekł... I TEN WET JE POUSYPIAŁ!!!! ZDROWE, BIEGAJĄCE KOCIĘTA! Jak można zamordować żywe zwierzę i jeszcze tłumaczyć to dobrem zwierząt? Że niby trzeba ograniczać populację? To może pójść na ulicę i losowo usypiać co któreś? Nigdy w zyciu tam już nie poszłam. Bo że ludzie są durni lub wredni.... ale czy weci nie powinni jakoś tłumaczyć?
-
Zółty labkowy...na leczeniu..A CO PO TYM..?? WRÓCI DO SCHRONU;(?
Neris replied to Ewlee's topic in Już w nowym domu
Żółty jest taki ładny, aż dziwne że ciągle nie ma domu... -
Józek, nie jesteś w końcu aż taki stary...
-
Kora,Jina i Fafik mają domy, Neo za TM ... [*]...
Neris replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
Zaraz tam staro...