-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neris
-
[quote name='Agnieszka5']A tak uważnie Shrek słuchał jak mu czytałam Wasze słowa:lol: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img384.imageshack.us/img384/2493/shrek33pgmi1.jpg[/IMG][/URL][/quote] Jakie to zdjęcie MĘSKIE...:evil_lol: Bezwstydnik normalnie! Może je wstawicie do wątku Celinki i jej 3 muszkieterów? Tam mamy rózne takie nie do końca przyzwoite...
-
Kraków sunia NORA dzięki programowi Kundel JUZ W NOWYM DOMU!!!!
Neris replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki i wysyłam fluidy... mogę jeszcze zapalić kadzidełko i pomruczeć, i tak sąsiedzi uważają mnie za wariatkę. -
A skąd ja mam wiedzieć że to naprawdę kanie? Ja NIKOMU nie wierzę w tych sprawach, tylko mojej mamie, jej jedynej. A ja się na grzybach nie znam. NIe mogę wszak opuścić stada mego... jakby sie na przykład okazało ze to sromotny sromotnik albo "coś w podobie".
-
Bąbel !Ma nowych kochających opiekunów!!! na stałe:))
Neris replied to Formica's topic in Już w nowym domu
O NIE!!!! Takich ładnych nie będziemy marnować. Te są w beżowe farfocle. -
Ale nie działa ten bannerek! Tylko nie pytaj co robić żeby działał, ja durna w tych sprawach...
-
Biedna dziewczynka... a ja też jestem walnięta w paluszek i tez nie dam nikomu dotknąć...
-
U mnie ci małych dostatek i nie dam na nich złego słowa. Nie wrzeszczą, nie gryzą, nie niszczą, są za to najsłodsze na świecie. Cudaki kochane.
-
Bąbel !Ma nowych kochających opiekunów!!! na stałe:))
Neris replied to Formica's topic in Już w nowym domu
Ja odmawiam przeznaczenia jakiegokolwiek z moich na pieczeń, ale mogę za to nazbierać grzybków takich białych co za płotem rosną... -
Kudłaczek ODSZEDŁ ZA TĘCZOWY MOST...
Neris replied to anielica's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja to chyba wszystko mało przytomnie napisałam, ale jeszcze pan doktor powiedział, że SZMERÓW W SERCU brak!!!! I zdjęcie rtg pokazuje, że serce jest dobrego rozmiaru. Pan doktor mi tłumaczył że powiększyłoby się do góry i wtedy tchawica byłaby uniesiona lub nawet dociśnięta do kręgosłupa. A NIE JEST. I jeszcze pan doktor pytał Kudłasia "a dlaczego ty chłopczyku jeszcze nie znalazłeś domu??". A Kudłaś na to nic. Taki niby normalnie wygadany a jak go o co pytają to udaje głupka. A my sobie świętowaliśmy zdrowie dwiema drobiowymi parówkami i soczkiem marchewkowym!!! Na środku ulicy, a co nam. W drodze powrotnej Kudłaś wlazł mi na kolana, potem uznał że właściwie to jemu sie należy więcej i kokosił mi się po szyi, potem majtał mi uchem po oczach, w ogóle jakiś się zrobił roszczeniowy. I waży 13,05 kg!!!! -
Kudłaczek ODSZEDŁ ZA TĘCZOWY MOST...
Neris replied to anielica's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak to gdzie? No u pana doktora Niziołka przecież! Badanie kliniczne: śluzówki różowe, czas włośniczkowy prawidłowy, tony serca bez zmian, arytmia, tętno prawidłowe dobrze wyrażone, kaszel reakcyjny krótkotrwały, szmery oskrzelowae umiarkowanie nasilone. Diagnoza: nadreaktywność POINFEKCYJNA górnych dróg oddechowych. NIE MA WSKAZAŃ DO LECZENIA KARDIOLOGICZNEGO!!!!!!:multi: Zalecenia i uwagi: Theovent - 1/2 tabl. rano i wieczorem Capivit forte - 1 kaps dziennie Kontrola telefoniczna za tydzień Pan doktor wytłumaczył, że ten kaszel który ma Kudłaczek szczególnie po napiciu sie wody to pozostałość zapalenia oskrzeli. Może się utrzymywać jeszcze pół roku po wyleczeniu. Mamy mu kupić syropek prawoślazowy i trzy razy dziennie po 1 łyżeczce. Arytmia jest podobno dla psów normalna i mamy się nie przejmować. Za tydzień trzeba mu będzie podać szczepionkę PNEUMODOG uodparniającą na kaszel kennelowy i choroby oskrzeli. Powtórka szczepienia za 4 tygodnie. Za wizytę zapłacilismy 35 złotych (!!!!!) Leki Theovent i Capivit kosztowały 14,55 zł Koszt paliwa to 20 złotych. Mam rachunki z lecznicy i z apteki, ale nie mam skanera... -
HALO!!!! Żaba to nie to samo co ropucha! Ropuchy som fajne i zżerajom szkodniki!!!! U mnie pod winoroślą para ropuch mieszka juz trzeci rok. Wygrzebały sobie norkę. Lubię je obserwować, chociaż urody są rzeczywiście "nieoczywistej". A żaby ładne ale jakieś takie mniej inteligentne się wydają.
-
Polska Wieś.Suki Skazane Na Śmierć. PUNIA JUŻ W NOWYM DOMU!!!!
Neris replied to Aleksandra_B's topic in Już w nowym domu
Pidzej wykorzystana przeze mnie na maksa. Przechowuje Kudłasia a potem jeszcze innego psa który idzie do adopcji. W sumie chyba musimy dać spokój, bo czasu coraz mniej a rozwiązanie jakoś nie nadchodzi... -
Z przykrością muszę stwierdzić, że się trochę czepiacie małych. Bo może jest tak, że taka mała suczynka jazgocze coś w stylu "Hej, wielkopsie, spójrz tu na dół, JA tu jestem. Halo, widzisz? Pogadajmy!!!!" Ona po prostu MUSI jakoś nadrobić brak wzrostu, inaczej by jej nie zauważyli...
-
Polska Wieś.Suki Skazane Na Śmierć. PUNIA JUŻ W NOWYM DOMU!!!!
Neris replied to Aleksandra_B's topic in Już w nowym domu
Transport na dzisiaj jest!!!! Załatwiłam w obie strony. Jedyny problem jest taki że to dzień powszedni i nie ma kto się Punią zająć w Warszawie, zawieźć na sterylkę itp. -
Wy jakieś takie bojonce czy co... Ja pająka biorę na rękę i wynosze na dwór, bo jak ich za dużo to się kanibalizmem zaczynają fascynować... ale w ogóle to ja jestem wiedźma, u mnie pająki w domu na pełnych prawach. Jedyne czego bym nie zdzierżyła to szczury. Pewnie pierwszego dnia po ujrzeniu szczura sąsiedzi widzieliby mnie z tobołkiem na plecahc pomykającą gdzieś polami ze stadem psów (każdy by miał tobołek szczerze mówiąc)
-
Jakie piękne!!!! Michu je pewnie o-le-je... A u nas rosną kanie za płotem. Tako rzecze sąsiad. Ale ja się nie znam na tym, więc nie zbieram, a to podobno pyszne...
-
Ja tam lubie kszonszcze. Te wielkie co buczą sa przepiękne... i opalizują w słońcu. Tylko jak w głowę walną z rozpędu to trochę boli.
-
Pan więcej nie zadzwonił. Wiem, moze powinnam JA do niego dzwonić, ale zaczynam wymiękać. Ostatnie dwa rachunki za telefon to 329 i 409 złotych i ja nie bardzo mam z czego je zapłacić. A dzwonię wyłącznie w sprawie psów, jak trzeba porozmawiać o adopcji to rozmowa się poważnie przeciąga. Przykro mi ale nie stać mnie po prostu na żadne więcej telefony. Sara dzisiaj prosiła na kolana. Pozwoliłam jej wskoczyć, ona natychmiast zaczęła się pakować na biurko. Trzy razy powiedziałam NIE, no i za trzecim Sara zaczęła warczeć i mnie ugryzła. A wcześniej się wesoło bawiła, nastawiała glowę do głaskania... Ona jest nieprzewidywalna. Pani trener powiedziała że trzeba nad nią popracować, ale skąd na to wziąć?