Jump to content
Dogomania

Neris

Members
  • Posts

    15551
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neris

  1. Dziękuję Dąbrówko... Tak bym chciała żeby ktoś go pokochał... 7,5 roku przychodził do mnie na obiady, stawal przed furtką i patrzył... wszyscy się go bali bo łapał za nogawki kiedy się go mijało na rowerze. Mnie nigdy nie złapał. Wyrzucam sobie że nie chodziłam tam ponad tydzień... jakbym go zobaczyła wcześniej to nie musiałby leżeć w bólu. I brakuje mi go bardzo, chociaż to nie mój pies.
  2. On jest niezwykły... i tyle lat w schronisku! Pewnie już nie pamięta jak wygląda dom...
  3. Ja już myślałam, ale DOKĄD ją zabrać? Ona teraz na 100% jest w ciąży, bo jakiś miesiąc temu była wielka zadyma wokół ich domu, stada psów itp. Nie wiem ile ona ma jeszcze czasu... I NIE MOGĘ jej wziąć do siebie. Mam więcej psów niż mogę się przyznać.
  4. Niestety na ogół krótko... Ardi miał szczęście. Jego matka została "zlikwidowana" zanim się tam przeprowadziłam, zaraz potem jak odchowała szczeniaki. Była tam suczka Tolka -śliczna mini-ogarowata. Nie ma. Jej synek wisi na 2-metrowym łańcuchu i jest kompletnie dziki. Jest owczarkowata suka która rodzi co pół roku i co pół roku szczenięta znikają. W trakcie cieczki wywalaja ja na drogę i wszystkie wiejskie psy tam koczują. Dochodzi do walk i zagryzień. Jest duży czarny pies na łańcuchu - na tyłach domu, pilnuje nie wiadomo czego. Od kiedy mieszkam tutaj, z ich podwórka znikły: wielki czarny Czaruś, bokserka Bina, owczarek długowłosy Wacuś, maleńka sunia Maja.
  5. Mój 1% to jakieś śmieszne pieniądze będą w tym roku... Zawsze przelewałam dla schroniska w Józefowie, ale teraz wyslę na Emir. TO rzeczywiście jakiś pomysł...
  6. Finek grubasie, rusz się do góry...
  7. Proponuję nazwać skarpetę Ardi-Pikuś, wtedy już na bazarku trzeba prosić żeby wpłaty były tak tytułowane. Każdą wpłatę będzie widać na wątku rozliczeniowym AFN. Ja podaję link do wątku po tym jak wpływa pierwsza wpłata, inaczej wiadomość ginie w natłoku innych.
  8. Skarpeta jest zakładana automatycznie po pierwszej wpłacie.
  9. NIgdy Go nie poznałam a płaczę drugi dzień... nie dlatego że odszedł - to było wybawienie... ale kiedy myślę JAK musiał żyć... Przepraszam Cię kochany że wczesniej nie znalazłam Twojego wątku... może mógłbyś żyć... wybacz maleńki i śpij...
  10. Ale wyniki, morfologia, oględziny stanu psa, to robiło kilka osób, spiszcie protokół... i z sekcji też. Jestem złym człowiekiem. Całe zycie wierzyłam, że dobnro wraca, ale teraz mam nadzieję że zło też.
  11. U nas dzisiaj minus 10 i taaaaaka ziiiimaaaa!!!!!!! [IMG]http://images12.fotosik.pl/41/66c51325de271675med.jpg[/IMG] [IMG]http://images20.fotosik.pl/24/06a6b1f08fbae607med.jpg[/IMG]
  12. Wielki duch w małym ciałku... Pokochaj go!
  13. Wyobrażam sobie Aniu co musiałaś przeżywać. A Nuka! Przerazona, zmarznięta.... Hmmm.... z tym linkiem... pewnie usunięto wątek, prosiłam o zamknięcie tylko, pewnie moderator zdecydował o usunięciu.
  14. A pamiętacie cioteczki Natussiie? Patrzcie co narobiła... [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=3274871[/url]
  15. żadnego pomysłu na Allegro? Czy ktoś potrafi zrobić aukcję? Ja mogę wystawić, ale napisać ani wymyśleć co by to mogło być nie bardzo...
  16. Ona źle sie czuła może jeden dzień. Maksymalnie. Teraz szaleje jakby nigdy w zyciu nikt jej brzucha nie rozcinał...
  17. Mam nadzieję, że nie będzie musiała długo czekać...
  18. Ja szczerze mówiąc też chciałam wiedzieć, ale w sumie po co mi ta wiedza? Dziewczyny napisały że nie cierpiała... i wierzę, nie okłamałyby nas.
  19. Zaskakujące, ale zaledwie parę dni temu o niej rozmawiałam... Śpi sobie maleńka, nie musi się martwić że nikt jej nie chce.
  20. Mam nadzieję, że nie uznacie że kalam jego pamięć - ale uważam, że doprowadzenie psa do TAKIEGO stanu kwalifikuje się do zawiadomienia prokuratury. NIE ROZUMIEM jak dorosła, myśląca osoba może patrzeć spokojnie na męczarnie, w jakich Szejk przez ostatnie miesiące żył. NIgdy nie uwierzę że mając miskę ciepłego jedzenia pies wybrałby piasek i kamienie. NIGDY. Czytałam wczoraj wątek, uderzyły mnie wypowiedzi właścicielki psa - od grudnia już było widać że Szejk NIE JEST w tym domu mile widziany. Dlaczego nie poprosiła żeby go zabrać? Poza tym informacja, że wstyd było przyjąć gości bo pies miał obsrany ogon jest porażająca. WSTRZĄSAJĄCA bo świadczy jednoznacznie o poziomie osoby te słowa wyposiadającej. Pewnie że wstyd. Oczywiście! Ja mam 19 psów i gdyby którykolwiek z moich gości zobaczył któregokolwiek z psów zaniedbanego umierałabym ze wstydu. Zapadłabym sie pod ziemię. O ile wiem woda i mydło to nie sa produkty w tym kraju deficytowe. Przepraszam jeśli uraziłam moja wypowiedzią osoby które Szejka kochały... które pozwoliły mu odejść z godnością. Ale opłakiwałam wczoraj pół dnia psa którego nigdy w życiu nie dane mi było spotkać. Może gdybym trafiła na wątek wcześniej...
  21. Ja jestem głęboko wstrząśnięta brakiem empatii i serca dla Szejka... Prawdziwa miłość dla psa każe chowac dumę do kieszeni i prosić o wsparcie... mamy na Dogo wiele przykładów takich sytuacji. czy stan, do jakiego doprowadzono Szejka nie kwalifikuje się do wszczęcia postępowania karnego? Wiem, brzmi to okropnie w takiej chwili, ale kiedy wyobrażam sobie co on musiał czuć...
  22. A Akuszka w pościeli? Mam nadzieję że grzecznie leży i wspomagana prosiakami i Wiewiórem zdrowieje!
×
×
  • Create New...