Ja nie wiem czy dobrze napisałam nazwę, ale moja wetka to stosuje u psów z niewydolnością nerek. Plus cocarboxylazę+płukanie+ furosemid. Powiedziała że w razie czego może kupić i wyślemy. Podaje się doustnie.
A czy ona się jeszce cieszy życiem? Póki życia póty nadziei... jeśli ma jeszcze dobre wyniki wątrobowe, to moze warto próbować... a dostaje Lespevet? To dużo potrafi zwojowac...
Z Maupą juz gadałam - bierze. Ostatnio Matyldę wzięła po pierwszym sygnale, pani doktor z zaprzyjaźnionej lecznicy ją wysterylizowała i gotowa MAtylda pojechała do księdza...
Ech... Tina mogłaby go jeszcze trochę rozruszać, razem by tuptusiali na spacerki,. dzielnie oszczekując koty i krzaczki... on byłby jej oczami i uszami.
Będę się starać, ale w tym tygodniu mam 3 kastracje moich psów i nie mam auta więc muszę się telepać autobusami... więc każda wyprawa to 5 godzin. Jeśli będą się dobrze czuć to podejdę jeszcze raz.
Z tego wszystkiego nie zdążyłam napisać...
Byłam dzisiaj rano. Chciałam pogadać. Nikt mi nie otworzył, a na podwórku nie było ŻADNEGO psa. Jest tylko ten duży czarny w budzie 100 metrów od domu.
Może on się jeszcze cieszy głaskaniem, ciepłem słońca, tym że do niego mówisz... mam nadzieję że tak...
Jeszcze go chyba nic nie boli, jeśli zacznie - wtedy będzie najtrudniej...