-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neris
-
Czyli ten lespewet nie ma juz sensu?
-
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Neris replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
KOCHANI!!!!!!!!!!!!!!! Rozmawiałam z Peterem. Jakie On ma serce!!!! Nie może wziąć Barrego do siebie bo własnie wyjeżdża, ale oferuje JUŻ 300 zł na hotel!!!!! Prosi o numer konta gdzie przelać kasę, no i prosi o to żeby juz Barrego ratować!!!!!! Ulżyło mi... bardzo mi użyło. Chyba nie ma słów jakimi można mu podziękować... -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Neris replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Wysłałam wiadomość do Petera. Nie wiem, może warto sie chwytać każdej szansy. -
A Bazyl siedzi na fotelu rozkraczony jak u ginekologa i se zagląda!!!! Nie ma jak tego zabezpieczyć, mam kołnierz ale pan doktor mówi że z doświadczenia wie, że tym kołnierzem oni sobie strasznie jeżdżą na ogół i rysują woreczki pojajeczkowe... A Karol uznał że w sumie może już się wspinać po siatce. Podskoczył... i nieeeee, juuutro to zrobimy...
-
Uch ten Misiek... słoneczko kochane! Fajnie mieć takiego mądralińskiego psa, nie? A jakbyś na pana wypuściła suczydła to byłby tuman śniegu i mielonka z szambiarza?
-
Polska Wieś.Suki Skazane Na Śmierć. PUNIA JUŻ W NOWYM DOMU!!!!
Neris replied to Aleksandra_B's topic in Już w nowym domu
A co to za pląsy na sniegu????? [IMG]http://img171.imageshack.us/img171/6286/50681836om7.jpg[/IMG] -
A Bazyl wleciał do kliniki zadowolony, szczęsliwy, przywitał się z panią doktor, wycałował pana doktora, a potem przynieśłi STRZYKAWKIE! O NIE!!!! Ratujcie, niech go ktoś ocali, uciekajmy a najlepiej wijmy się wtedy nie dadzą rady! Pan doktor go trzymal STRASZNIE, za obroże, Bazyli wył jakby go na żywca kastrowali, szok! A Bilie wbiegła do kliniki, zachwycona nową sytuacją, zapomniała naryczeć na wszystkich.. ale ZARAZ sobie przypomniała. Pierwszy zastrzyk i nic. Zadowolona, szczęśliwa, latała i ryczała... potem zmiękła, położyła się i zasnęła. Wtedy pan doktor przyszedł z wenflonem i narkozą... dotknął jej a Billie w ryk!!!! Obudziła się i dalej się rzucać! Ależ to jest charrrakterna dziewucha! I wybudziła się pięknie. A KArolek jak Karolek- słodki i grzeczny, wycałował wszystkich którzy chcieli. A Nerisowa miała koszmarną migrenę, pojechała do apteki, kupiła leki, zgubiła portfel którego szukała potem 2 godziny i znalazła w zaspie... I przyszli państwo z pudelkowatym psem ciężko oddychającym. Podobno juz bez szans. Pani strasznie płakała, wyszli. Za pół godziny wrócił pan z psem i czymś białym pod pachą. Ja wyszłam, to dla mnie za trudne było, wiedziałam co będzie... i pomyślałam że wziął prześcieradło żeby go owinąć. Pan podniósł psa na stół, a spod pachy wypadł mu WOREK NA KARTOFLE. Czternastoletni przyjaciel... i tyle był wart. Worek. Tak go wziął... ciągle płaczę. Pamiętam tego psa jak siedział w poczekalni. Śliczny, czekał grzecznie na swoją kolej. A jego ukochany pan nie poświęcił mu nawet ręczniczka... Nie mogę się uspokoić, wyleciałam stamtąd wyjąc jak dziecko, i ciągle nie rozumiem jak tak można.
-
Witajcie cioteczki, cały dzień byliśmy w świecie... Bazyli bezjajeczny, takoż Karol, wysterylizowaliśmy też Billie i małą sunię w ciąży znalezioną w lesie... Billie próbowała zeżreć pana doktora, Karol wyjął sobie wenflon, Bazyli ryczal przez sen i nikt nie wiedział czy on już śpi czy co... CYRK NA KÓŁKACH
-
Cześć Józek... ludzie są ślepi, mówię Ci...
-
Jakie hop... kto mu ten gruby zadek podsadzi...
-
Buba ma swój nowy, kochający dom! PRZENOSIMY NA SZCZĘŚLIWE ZAKOŃCZENIA!
Neris replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Rozliczenie finansowe Buby wstawię jutro...