-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neris
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
Neris replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A jaki status prawny ma Dianka? Jest własnością schroniska? Bo jeśli nie to po kiego groma miałaby się z nią Romenka tłuc na koniec Warszawy? Znaczy jakim prawem? -
Ja mogę te wyniki jutro przedyktować wetce... a próbowałaś pytać BUNI1 albo Formicy? to są wetki...
-
Pikuś-Ardi. Wiejski chłopak po przejściach ma dom!!!!
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Jego braciszek był cały szorstkowłosy, miał piękną czuprynkę jak chryzantema... ale znikł jak miał jakieś 2 lata. -
Maleńki Dyzio jest już szczęśliwy przekroczył TM
Neris replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jo może tylko w weekendy. Na poniedziałek mam juz plan, ale jeszcze chwileczka... -
SZCZECIN Jamniczka-mix TUnia za Tęczowym Mostem
Neris replied to AMIŚKA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ten Convalescence jest tez w puszkach, może to jej lepiej wejdzie? -
Damy radę...
-
SZCZECIN Jamniczka-mix TUnia za Tęczowym Mostem
Neris replied to AMIŚKA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeśli postać nerwowa dopiero się zaczyna to jeszcze jest szansa. Zobaczcie - Fuksik Eli i Krzysia - dzisiaj jest piękny, zdrowy... a umierał! -
Na razie to sie modlę, żeby Dyzio pożył sobie jeszcze trochę...
-
Prześliczna Gabi (z Łodzi) niestety odeszła.. (*)
Neris replied to bonika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To już pół roku... A ja ciągle myślę że to niepotrzebna i bzdurna śmierć. -
Oj nowy, nowy... zajrzyj na wątki, to straszne bidy, straszne... jak Dyzia pozbawiłam dredów to się wystraszyłam że go pod spodem prawie nie ma... a Canon musi byc ogolony, ale nie wiem na razie jak to zrobię.
-
A to ja przepraszam, może biegają? Chociaż Zosia coś mówiła że one zwiewają strasznie kiedy się je wypuści z kojca.
-
Suki Zosi to są jakieś skondensowane reaktory termojądrowe i mają kojec...
-
Polska Wieś.Suki Skazane Na Śmierć. PUNIA JUŻ W NOWYM DOMU!!!!
Neris replied to Aleksandra_B's topic in Już w nowym domu
Kochana, słodka Punia z polakierowanym noskiem... -
Maleńki Dyzio jest już szczęśliwy przekroczył TM
Neris replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie wiem, w ostateczności w poniedziałek go wezmę w torbę i pójdziemy do Pomiechówka. Tam wetka oceni czy to ropień czy nie i czy nie trzeba robić prześwietlenia. -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
Neris replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Romenko, będę o Was myśleć dzisiaj. Doktor Jagielski wszystko Ci jasno i dokładnie wytłumaczy, będziesz mogła podjąć decyzję co dalej. Przykro mi że to się tak toczy... pamiętam jak ją wyciągałaś ze schronu i miałam nadzieję, że już potem to będzie z górki i tylko dobrze... -
Maleńki Dyzio jest już szczęśliwy przekroczył TM
Neris replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W takim razie może tylko musi wydobrzeć... modlę się żeby ten guz nie był rakowaty. Na pewno nie będzie. Ja niestety nie mam w sobie siły, żeby dawac oparcie odchodzącym psom, więc Dyzio MUSI jeszcze długo być zdrowy. -
Maleńki Dyzio jest już szczęśliwy przekroczył TM
Neris replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam wielką nadzieję, że to jest wszystko pourazowe. Dyzio ma na szyi slady jakby został złapany za kark przez dużego psa (to tylko moje przypuszczenia). Utyka też na lewą przednią łapkę. Może jakiś pies nim potrząsnął na przykład i stąd te uszkodzenia? Wczoraj w nocy zgasiłam światło, poszłam do łóżka i za jakieś 5 minut rozległ się wielki lament... Dyzio szukał mnie na krześłe na którym siedziałam wcześniej i zaczął rozpaczać nie mogąc mnie zlokalizować. Nie wiem na ile on słyszy i widzi, wczoraj po kąpieli pomyślałam że jest młodszy niż te 10 lat na które go oceniają, ale jednak chyba może tyle właśnie mieć. -
Pikuś-Ardi. Wiejski chłopak po przejściach ma dom!!!!
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
On ma coś z foksia, rzeczywiście... Ciężo mu musi teraz być psychicznie - całymi dniami biegał sobie gdzie chciał.... ale nie grozi mu już ani uderzenie przez auto ani babeszioza.