Jump to content
Dogomania

Mraulina

Members
  • Posts

    1751
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Mraulina

  1. Za zgodą tłumaczki (Miuti): [SIZE="5"][B]Wzorzec biewera.[/B][/SIZE] [B]Wrażenie ogólne.[/B] Wrażenie długowłosego teriera, włos prosty i równomiernie opadający po bokach ku dołowi, rozdzielony na grzbiecie. Zwierzę powinno być eleganckie a mimo to krępe, sprawiające wrażenie masywnego. Reasumując, budowa mocna, proporcjonalna [B]Głowa i czaszka.[/B] Głowa raczej płaska i mała, nie zanadto uwypuklona, nie okrągła w partii mózgoczaszki, kufa nie za długa. Lusterko nosa całkowicie czarne. Włos na głowie długi, barwy złotej i niebieskiej z bielą. [B]Oczy.[/B] Średnich rozmiarów, ciemne, błyszczące, zwrócone ku przodowi, nie wypukłe. Krawędzie powiek ciemno obrzeżone. [B]Uszy.[/B] Małe, w formie litery V, noszone wyprostowane, nie osadzone daleko od siebie, pokryte krótkim włosem. Barwy żółtej. [B]Kufa. [/B]Mocna, proporcjonalna. Zęby zdrowe, zgryz nożycowy lub cęgowy. Braki premolarów toleruje się, szczęki rozwinięte proporcjonalnie. [B]Kończyny. [/B]Kończyny przednie całkowicie proste, dobrze owłosione, Kończyny tylnie proste, dobrze ukątowane, dobrze owłosione. [B]Korpus.[/B] Bardzo zwarty, partia lędźwiowa dobrze uformowana, grzbiet prosty. [B]Ogon.[/B] Obficie owłosiony, noszony nieco powyżej linii grzbietu. [B]Łapy. [/B]Okrągłe i zwarte, pazury białe lub czarne. [B]Szata.[/B] Włos na korpusie długi i całkowicie prosty (nie falisty), o strukturze jedwabistej, jedwabiście błyszczący, bez podszerstka. [B]Umaszczenie.[/B] Biało-niebiesko-złote, ubarwienie symetryczne, włos okrywowy mieszany biało – niebieski lub wyłącznie niebieski, koniecznie bez odcienia brązu. [B]Wady.[/B] Włos na kończynach, piersi, brzuchu i ogonie nie może być w żadnym wypadku przemieszany z włosem płowym czy brązowym.
  2. Większość hodowli zarejestrowanych w ZK ma 1-2 suki hodowlane. I tak być powinno. Masowe hodowle kojcowe - zwłaszcza ONów - to dla mnie barbarzyństwo. Ale temat hodowli kojcowych to inny problem.
  3. Kochana Mono! Ty się zajmujesz rasą psów, która jest na topie, w związku z czym jest hodowana głownie dla szmalu. A to jest sytuacja chora. W większości PRAWDZIWYCH hodowli suki mają spokojną emeryturę. Ja mam dwie stare suki, z których w dodatku żadna nie miała szczeniaczków. A hodowcą jednak jestem. U koleżanek też kanapy zajmują różne szacowne starowinki. Ale fakt: różnie bywa. Już lepiej, żeby "hodowca" oddał staruszkę w dobre (DOBRE) ręce niż ją uśpił....
  4. Do góry, Okruszku!
  5. Rzecz w tym, że Okruszek nie byłby takim zwykłym pensjonariuszem schroniska. To mogłabym załatwić. Byłby na specjalnych prawach. Słyszałam o bardzo trudnej sytuacji schroniska w Mielcu - z Krakowem tak źle nie ma. Jakie warunki ma Okruszek w Mielcu? Mam teraz pod opieką kota specjalnej troski, któremu muszę poświęcać mnóstwo czasu, więc Okruszka nawet nie próbuję zabrać do siebie. Koleżanka, o której wspomniałam, ma też w domu sajgon - kupę chorych i starych kotów i psa po operacji. Roni łzy nad Okruszkiem, na propozycję jego przejęcia nie powiedziała twardo - nie, ale nie mam serca naciskać, bo się kobita do reszty wykończy.
  6. Niepotrzebnie narobiłam rabanu wśród moich koleżanek. Aż mi wstyd.
  7. Chciałam pomóc. mar.gajko - na temat tego, skąd i w jakim trybie przybywają psy do krakowskiego schroniska, na tym forum nie będę się z określonych powodów wypowiadać. Możemy o tym pogadać na priva. Nie wiem, jakie piesek ma warunki w Mielcu. Jeżeli lepsze, niż zapewniłby mu Kraków, to się wycofuję. O ile wiem, od kilku tygodni nikt się psiakiem nie zainteresował. Chciałam pomóc. To tyle.
  8. Są dwie koncepcje: 1) Wsadzić pieska mojej koleżance - co nie jest takie łatwe, zważywszy na ilośc jej zwierząt, 2) Przesłać pieska do krakowskiego schroniska, gdzie przebywałby pod [B]szczególną opieką [/B]koleżanki w pomieszczeniach dla kotów - ogrzewanych - i skąd próbowalibyśmy go przenieść do domku tymczasowego względnie ostatecznego. Kraków daje w tej ostatniej dziedzinie większe możliwości niż Mielec, prawda? No i wystąpiłby w programie TV poświęconym adopcjom. Ta druga opcja moim zdaniem nie jest zła. Nie wiem, w jakich warunkach teraz przebywa Okruszek, ale w Krakowie na pewno byłoby mu dobrze.Już ja o to zadbam! :lol:
  9. Napisz coś jeszcze! Jaki jest Okruszek? Czy dużo szczeka? Czy jest łagodny? Walczę o dom dla niego!
  10. Mraulina

    Tłumacz?

    Jestem dziecięciem komuny. Za moich czasów nie było łatwo uczyć się języków. Władcy PRLu wręcz to utrudniali - wyjątek stanowił język rosyjski, którego uczyłam się bardzo chętnie. Trzeba było wiele samozaparcia, - i pieniędzy! żeby opanować jakiś zachodni język. Koleżanka, o której czasem wspominam, jest naprawdę dobra z rosyjskiego i niemieckiego. W razie czego może pomóc. Ona jest działaczem ZK i na dodatek zbieraczem różnych pokiereszowanych biedactw.
  11. Ale może jest jeszcze ktoś o miękkim sercu, kto by tego kurdupla - kalekę przygarnął? W końcu to nie jest taki tragiczny przypadek - piesek sam je, sam wydala, tylko chodzić nie może. Bywa gorzej!
  12. Chcesz byćhodowcą - nie producentem? To musisz się do tego zabraćfachowo. I z sercem - dla psów. Rasowy=rodowodowy. To pierwsza zasada. Dla mnie coś takiego jak hodowla psów bez rodowodu nie istnieje. Trzeba najpierw jak najwięcej dowiedzieć się o rasie. Poczytać, pojeżdzić na wystawy. Wiedzieć, jak powinien wyglądać york - ładny york-, jakie są hodowle, jak się yorka pielęgnuje, jak wystawia. Potem możesz zakupić suczkę - ale rozważnie. To musi być suczka z dobrej hodowli, po sprawdzonych rodzicach. No i oczywiście musisz zapisać się do Związku Kynologicznego, poznać regulaminy ZK, przede wszystkim regulamin hodowlany. Dobry materiał hodowlany jest drogi, nawet bardzo drogi. Wyselekcjonowane szczenię to nie to samo, co szczenię do kochania. Czasem warto kupić coś za granicą, ale to bywa ryzykowne. Jeżeli chcesz się na pieskach dorobić, to przyjmij do wiadomości, że możesz się bardzo rozczarować. A suka, którą nabędziesz, może z różnych przyczyn okazać się niehodowlana. Sport kynologiczny jest zabawą dla ludzi z forsą. Dla ludzi, którzy mają czas i serce dla zwierząt.
  13. Dom koleżanki należałoby traktować jako dom tymczasowy. Ona ma strasznie dużo zwierząt, z którymi trudno jej sobie poradzić. Ale maluszek łatwiej znajdzie dom w Krakowie, niż w prowincjonalnym (przepraszam!) Mielcu, prawda? Można będzie wziąć kogoś na litość... Do programu TV wsadzić.....
  14. Proszę sprawdzić... CXhyba nie zrobią mu krzywdy?:mad:
  15. Mraulina

    Tłumacz?

    Te słowniki PKPRu wcale nie są małe! Zawierają prawie wszystko, co jest potrzebne na ringu!
  16. Mraulina

    Tłumacz?

    Mądra z Ciebie dziewczyna! Jak sobie człowiek poczyta wzorce, opisy piesków, posiedzi w Związku, pogada - to pewne terminy wejdą mu do "osobistego słownika". Nawiasem mówiąc, znaczna część sędziów (głownie pokolenie powyżej 30) języków obcych nie opanowało. Na szczęście młódź zna języki obce - głównie angielski.
  17. A jak by było z transportem??????? Koleżanka mało mobilna, JA TEŻ NIE ZA BARDZO.
  18. Koleżanka ma borzoje i świata za nimi nie widzi. Kiedyś miała [B]owszarki [/B]niemieckie.
  19. Mraulina

    Tłumacz?

    Oby wszyscy tak podchodzili do sprawy! ZK trudności w zakresie tłumaczenia na ringach jakoś nie dostrzega... Sędziów zagranicznych zaprasza się czasem bez zastanowienia - a potem horror. A wystawcy, czytając opisy swoich piesków, konają ze smiechu (staw skokowy strasznie wysoki; pies prawidłowo ożebrowany; brak małych ząbków za kłami; łapka rozjechana na boki; nos jak u motyla... itp.).
  20. Tylko że koleżanka ma straszny zwierzyniec w domu. Proszę o szczegóły dot. maluszka. Jak on z kotami? Bo koleżanka ma przechowalnię kotów aukcyjnych oraz coś a la schronisko, niestety w bloku, więc nie jest ciekawie. Piesek nie miałby najlepiej - koleżanka pracuje - ale chyba w schronie też mu dobrze nie jest, a tu zima idzie, a on taki malutki. Ja jestem przeciw... ale koleżanka truje, że i tak ma w domu koszmar a taka mała istotka niewiele zmieni.
  21. Koleżanka się waha, czy nie przygarnąc |Okruszka.
  22. Mraulina

    Tłumacz?

    Mam koleżankę parającą się tłumaczeniami wzorców. Dla sędziów kynologicznych. Jakby co - dam jej namiary, ale na priva. Jej teksty już były na Dogomanii.
  23. Brudaski nigdy nie są słodkie!!!!!!!! Zwłaszcza jak się ich ma kilka.... Wzorzec chyba będę miała jutro. Przetłumaczyła go znana niektórym Miuti w celu rozrywkowym. Jak sama powiedziała - żeby nie zgłupieć.
  24. Mraulina

    Tłumacz?

    Żeby być dobrym tłumaczem, trzeba znakomicie znać terminologię kynologiczną. Trzeba wiedzieć, co to jest podsiebne ustawienie tyłu, słabo związany grzbiet, słabo zaznaczony guz potyliczny czy grzebień czaszkowy, zgryz przemienny, zgryz kulisowy, oko kawki, łękowaty grzbiet, grzbiet karpiowaty, miękkie ucho, związany ruch - itp. Moim zdaniem dobrym - powtarzam: dobrym - tłumaczem może być tylko kynolog. A na to trzeba sobie zapracować. Wertowanie wzorców to za mało. Trzeba pogrzebać w dobrej literaturze kynologicznej. Istnieje wiele słowników kynologicznych w internecie - ale słowników kynologicznych dla polskiej terminologii brak. ZK też jakoś się nie kwapi zainteresować sprawą. Kiedyś, bardzo dawno temu, w czasopiśmie PIES wydrukowano rysunek pieska z informacjami, jak się poszczególne elementy składowe pieska nazywają, ale to było maleństwo i niewiele prawdę mówiąc dawało. Te słowniczki umieszczone w Kynologii są przyzwoite i wcale nie małe. To jedyne takie słowniczki jakie się w ogóle ukazały w Polsce.
×
×
  • Create New...