-
Posts
1751 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Mraulina
-
Simba Przekroczyła Tęczowy Most A Mi Serce Pękło :-((
Mraulina replied to BeataSabra's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Koleżanka, której namiary są w privie, da scanomune. Proszę z nią to uzgodnić. Ja zawsze podaję scanomune rozpuszczone w wodzie albo rosołku, bo podawanie takiego potężnego wałeczka jest bez sensu. Strzykaweczką do pysia i po kłopocie. I wchłania się natychmiast. -
Pulsari - przeczytaj uważnie to, co napisałaś i zastanów się nad tym...... Pan S. od wielu lat patrzy na nieopisane męki swoich psów i nie czyni nic, ażeby im pomóc. A jeżeli ktoś taką pomoc oferuje, to odmawia, bo.... głodne psy lepiej pilnują. Tekst: [B][I]Rozmawialam podczas wejscia na teren palacu z wetem, zadeklarowal sie przeprowadzic sterylki i kastracje.........po kosztach. [/I][/B] -przeraża mnie. Nie kastruje się i nie sterylizuje szkieletów!!!!!!! One tego nie przeżyją!!!!!!! A czy Pan S. zastanawia się nad zagrożeniem ludzi, pragnących obejrzeć jego obiekt, ze strony jego szkieletów? To też jest ważna sprawa! Jak zareagował Pan S. na opisany przypadek pogryzienia? Przejął się? Zaoferował pomoc? Psy z jego posesji są dobrze żywione, ale nie mogą przytyć... Jako dziecina wierzyłam w bajki, ale już nie wierzę.... I te walki o odchody... zapewne traktowane jako wyjątkowy smakołyk, prawda? Przypomina mi się mój oponent z tego wątku, niejaki Troll. Też truł bez sensu.
-
Może są ślady żółci?
-
Simba Przekroczyła Tęczowy Most A Mi Serce Pękło :-((
Mraulina replied to BeataSabra's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Coś się jeszcze dla maluszki skombinuje. Jaki bierze antybiotyk? -
Simba Przekroczyła Tęczowy Most A Mi Serce Pękło :-((
Mraulina replied to BeataSabra's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oferta pomocy z Krakowa poszła na priva. Kotka jest, mam nadzieję, pod opieką dobrego veta? Należałoby ją ogrzewać, ale równoczesnie nie dopuścićdo odwodnienia. Podskórnie glukoza i płyn wieloelektrolitowy. Do buźki można wlać troszkę rozwodnionego żółtka z jaja (jajo wcześniej zaparzyć - salmonella!!!). Rosołek z kurczaczka na jarzynce, bez żadnych przypraw. I trochę mięska z kurczaczka, zmiksowanego albo drobno potarganego. -
Rodowód jest świadectwem pochodzenia, nie jakości. Różne organizacje kynologiczne mają różne przepisy... Są organizacje, w których po rodowodowych psach rodzą się rodowodowe szczenięta bez żadnych formalności. Ale u nas piesek musi mieć wystawy i przegląd....... Ja bym dwukolorowego biewera nie kupowała. U nas może nie zostać zakwalifikowany do hodowli....... a w każdym razie mało prawdopodobne, żeby został... A mówiłaś, że znasz wzorzec....... Chyba wtulono Ci peta, Jolisiu.......
-
Ten dorosły biewer z fotki powyżej jest prześliczny! To jest prawdziwy biewer. Jak się nazywa? Po jakich rodzicach są maluchy? Czyli mamy, o ile dobrze liczę, dwóch facetów i cztery dziewczynki. Jest z czym zaczynać.
-
Migotko - coś mi poczta siada.......
-
To czasem bywa w lepszych kioskach. Z tego, co wiem, najbliższy nr będzie w listopadzie.
-
Schronisko Cieszyn - potrzebują pomocy! aktualizacja strona 1
Mraulina replied to Dea's topic in Już w nowym domu
[quote name='Dea']Ja niestety mogę zaoferować tylko garaż od rodziców, ale problem polega na tym, że to jest garaż połączony z drugim, i one musiałyby być w klatce cały czas (to garaże na osiedlu bloków). Nawet jeśli ktoś je odwiedzi dwa razy dziennie to trochę boję się co będzie przez pozostały czas - jak wyleją wodę, albo zrobią kupkę - będą w tym siedziały parenaście godzin:-([/QUOTE] [B][COLOR="Blue"][SIZE="6"]Dea - ale one Będą żyły!!!!!![/SIZE][/COLOR][/B] -
W psie są komunikaty, sprawozdania z wystaw itp. A kto to jest kynolog? Pytanie retoryczne.
-
[url]http://www.vrz-dhs.de/[/url] - ta organizacja wydała rodowody. Jest członkiem UCI, więc rodowody można zarejestrować w Polsce. Bałam się, że rodowody wydało jakieś maleństwo, nie uznane przez duże organizacje kynologiczne; w takim wypadku rodowody bylyby bezwartościowymi kartkami papieru. Migotko - jak mi dasz meila, to Ci wyślę scan rodowodu. Wygląda świetnie. Chyba będziesz miała co kryć i czym kryć, że tak powiem.
-
[B][SIZE="5"][COLOR="Blue"]Są rodowody![/COLOR][/SIZE][/B] Ale dlaczego tak późno?
-
Bywają.... :cool3: Rodowód ma formę tabelki, w której są odnotowani przodkowie pieska. Powinien być sporządzony nie na byle kartce papieru, ale na papierze "firmowym" wydającej go organizacji kynologicznej. I musi być opatrzony piecżtkami. O wypełnieniu pismem ręcznym nie ma mowy. Trzeba zwrócić uwagę, czy nazwa rasy jest prawidłowa. I trzeba obejrzeć sczeniaki, które się kupuje. Żeby były typowe dla rasy, żeby nie miały wad których się nie da skorygować (nieprzwidłowy zgryz, wnętrostwo), żeby się dobrze zapowiadały eksterierowo. Jeżeli chcemy prowadzić hodowlę piesków z rodowodem, to trzeba wiedzieć, że psy, które mogą zostać rodzicami, muszą uzyskać uprawnienia hodowlane. Jeżeli będą miały poważne wady, to nie dostaną takich uprawnień. Może dobrze się wybrać na zakupy ze specjalistą? Z kimś, kto zna rasę - czy raczej, w naszej sytuacji: zna się na yorkach i zna wzorzec biewera? Koledze usiłowano wcisnąć takie coś, co ważyło ponad 4 kg (Suczka!!!!) i miało oklapłe uszy.
-
Trwa moja korespondencja z osobą oferującą biewery. Dostałam skany dokumentacji hodowlanej, ale czy chodzi o dokumentację szczeniąt oferowanych do sprzedaży trudno stwierdzić. Poprosiłam o rodowody szczeniąt - bo dokumentacja hodowlana (karty ocen, domyślam się, rodziców szczeniąt, karty dwóch miotów) to nie jest to o co chodzi. I czekam. Podejrzewam, że rodowodów jednak nie ma. Czyli, Migotko, pozostajesz monopolistką na nasszym rynku... Tylko nie sprzedawaj szczeniąt powyżej 4 000 - proszę!!!!!!!!!
-
[quote name='Migotka']A ja już myślałam ,że nasze grono Bieweromanów się powiększy :placz: szkoda ....:candle::candle::candle: ...czy naprawde w Polsce nie ma pasjonatów tej rasy ??????[/QUOTE] Pasjonaci są. A uszka najlepiej tatuować tatuownicą - pisaczkiem. Moja koleżanka ma taką. A koleżanka od chartów tatuowała swoje pieski w pachwinie, bo jeden jej dorosły pies ma ucho zniekształcone w wyniku tatuowania.
-
Cudownie!!!!!!!
-
Skontaktowałam się z osobą sprzedającą "rodowodowe" biewery. Poprosiłam o scan rodowodu, bo jak kupować, to z rodowodem nadającym się do nostryfikacji w PKPR i pieski nie spokrewnione z tym, co mamy. W odpowiedzi dostałam sporo fotek oraz ... scan karty oceny pieska z klasy młodzieży z wystawy z Giessen w zeszłym roku, w dodatku z niepoprawnie podaną nazwą rasy. Pieczątka organizatotra wystawy nieczytelna. Chyba ktoś liczy na to, że karta oceny zostanie przez kupującego pomylona z rodowodem... Czyli ... wiecie co.
-
Mona - chciałabym zdobyć kontakt z tą panią od tajganów! Koleżanka ma zamówioną tajgankę po Dolonie. A w ogóle w PKPR jest sporo fajnych psów. Często ludzie z PKPR sprowadzają psy z zagranicy. Znam ich długowłose owczarki niemieckie. Są fantastyczne eksterierowo. Z tego, co się zorientowałam, początkowo ta organizacja miała bardzo liberalne przepisy odnośnie rozrodu itp., ale teraz mają sporo psów, dokręcili śruby i mają przepisy bardzo podobne do naszego ZK. Siła pozaefceiowskich organizacji leży w tym, że one ze sobą współpracują, uznają swoje rodowody, sędziów itp. Kiedyż łaziłam po necie, szukając informacji na temat takich organizacji i zorientowałam się, że to jak jakaś pajęczyna - oplata toto cały świat.
-
Różne tematy. Jest o przeszłości ras, o rasach rzadkich, o rasach których już nie ma, było coś niecoś o anatomii, o genetyce, o rozrodzie (krycie, poród itp. dla początkujących). Dużo jest tłumaczeń z obcych jezyków. Numery są raz lepsze, raz gorsze, ale kupić warto. Ja kupuję.
-
Ma! Skontaktuj się z nim! Skontaktowałam się z hodowlą czarnych ONków. Okazała się ona "hodowlą".