-
Posts
1751 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Mraulina
-
Dorzucę moje trzy grosze w sprawie zainfekowanych kotków: W Krakowie jest teraz epidemia schorzenia, przypominającego panleukopenię - ale na szczęście to nie panleukopenia. To nie zabija, ale jest przykre. Mam o tym sporo informacji od koleżanek, prowadzących DT dla kotów. Kotkom życze zdrowia - Kasie życzę wytrwałości. A cykloferon b. dobrze działa.
-
szukasz przyjaciela?? a Max szuka domu.. PILNE!ma dom!
Mraulina replied to Nikki - charciara's topic in Już w nowym domu
Pomocy dla biednego pieska! Pomocy! -
Mogę napisać tekst hymnu biewerów. Muzykę napisze Liza. O ile jej się zechce. :multi:
-
Wracajmy do naszych biewerow!
-
O szetlandach jest duży artykuł, tłumaczony z angielskiego. Zdaje się, że będzie kontynuacja. W ogóle redaktorka naczelna ma szetlandy i je podobno kocha nad życie. W środku numeru jest plakat z szetlandem. Są też ciekawe rzeczy o wystawach, hodowli itp oraz o psiej psychologii, ale tego nie czytałam jeszcze. I o collie sprzed stu lat. Jakiego masz szetlanda? Z jakiej hodowli?
-
Ten temat polecam wszystkim, którym się wydaje, że sterylizacja suki to zabieg na poziomie obcięcia pazurków.
-
[quote name='zusa'] [U]Najczęściej[/U] Ci Wszyscy pomocni w ZK to osoby, ktore mają tam słabą pozycję! [...] Wielu z nas wie co naprawdę dzieje się w ZK a nie jest niestety wesoło. Powiem tyle- z perspektywy takich jak ja świeżakow jednak o dużym potencjale i chęci pomocy uklady w związku przypominają falę. Rozumie, że ktos bez doswiadczenia nie może robić od razu rewolucji ale należy mu się za jego chęci mistrz, ktory poda rękę![/QUOTE] Bardzo mi się podoba to, co napisałaś! Ja sama została mistrzem młodszej koleżanki. Uczę ją wszystkiego, co wiem - w ciągu kilku miesięcy nauczyła się tyle, ile ja onegdaj w ciągu 2 - 3 lat. Ja po prostu chcę przekazać moją wiedzę! Swego czasu było mi ją tak trudno zdobyć! Pamiętam, jak niechętnie odnoszono się do narybku. Jak niszczono asystentów,"świeżych" właścicieli psów i hodowców. Teraz jest dużo lepiej - ale to zawdzięczmy powaznym zmianom, jakie udało nam się w wyniku" przewrotu pałacowego" wprowadzić w oddziale. Wiem dobrze, że w innych oddziałach bywa bardzo nieciekawie!
-
To nic że mieszkasz trochę daleko!
-
Aaliyah1981 - podaj mi adres na priva to ci pisemko wyślę.
-
A ja sobie kupiłam Kynologię! Całe pisemko mi się spodobało. Jest tam trochę o sheltikach! I o wystawach!
-
Śliczna jest ta suka! Ale bez kompleksów, Migotko. Kiedy i gdzie wystawiasz biewery? We Wrocławiu? Postaram się przyjechać! :multi:
-
Kochana - nie generalizuj. W ZK róznie bywa! Raz dobrze, raz źle. A jeżeli idzie o przerejestrowanie psa, to w wypadku psów osób wykluczonych lub zawieszonych w prawach ZK nie jest to dopuszczalne. Chyba, że takiego psa się odrazu zarejestruje za granicą!
-
Białeyorki - czy to ty masz hodowlę Pompeo?
-
Prawo o stowarzyszeniach jest oparte na prawie międzynarodowym i nie jest złe - ale się go u nas nie stosuje i tyle. Prawo może być świetne - i co z tego? Nic.
-
Rozwijam myśl: Ktoś kupuje pieska od bialeyorki, oczywiście za duże pieniądze, jako biewera. Piesek roznie, rośnie... i pewnego dnia właściciel pieska słyszy: -Drogi panie, ma pan ładnego kundelka! Biewery wyglądają całkiem inaczej. - Co wtedy zrobi właściciel owego kundelka? Może przyklnie pod nosem: -Ileż ja dałem za bezrasowca! - i będzie kochał psa dalej, a może... wywali kundelka z domu... i kupi sobie rasowca. Tak czy owak, bialeyorki sprzedając psa jako biewera wprowadza w błąd nabywcę. Jej pieski to w najlepszym wypadku rozbielone yorki, ale coś mi się wydaje, że u tych maluchów widzę przymieszkę obcej rasowo krwi! Tak więc białeyorki zarabia na wadliwych yorkach albo na kundelkach! Wśród ogłoszeń na niemieckich stronach znalazłam spopro ogłoszeń tego rodzaju, co ogłoszenia białeyorki - do zakupu oferuje się "podróbki". Ale cóż - kupując psa bez rodowodu zawsze się ryzykuje! Rasowy=rodowodowy. Podobno wzorzec biewera publikuje najnowsza Kynologia. Jeszcze dzisiaj pobiegnę do empiku!
-
Wystawy to nie co innego jak wielkie przeglądy hodowlane. W ich trakcie dokonuje się selekcji, wybierając egzemplarze mozliwie najlepsze - takie, które nie przekażą wad (szeroko rozumianych) swojemu potomstwu. Oprócz wystaw istnieją testy i badania, pozwalające na selekcję nie tylko pod kątem eksterieru. Mimo tego "sita" wady występują - ale proces hodowlany idzie w kierunku ich ograniczenia i wyeliminowania. Psy, które hoduje bialeyorki, to yorki wadliwe, z rozbieloną nadmiernie czernią. Takie psy są eliminowane z rozrodu. Żadna organizacja kynologiczna nie zgodzi się stworzyć na ich bazie rasy. Przeczytałam wyżej tekst: [I][B]Psy Migotki nie są ładne a śliczne!Jednak faktem niezaprzeczalnym jest to że Migotka sama przyznaje że nie wie skąd pan Miros je ma! Sama pisze że w rodowodzie nie jest ich właścicielem![/B][/I] Oczywiście. W organizacjach innych niż ZK nie wystawia się metryczek, ale odrazu rodowody. Rubryka - właściciel - nie jest jeszcze wypełniona. Widywałam takie rodowody za granicą (Węgry). Nie sądzę, by Miros parał sięhandlem szczeniakami - moim zdaniem bierze szczenięta za krycie, tak jak sięto u nas praktykuje. Moskiewskie stróżujące można kupić w Polsce w hodowlach PKPR albo w hodujących rasę zagraniczntch organizacjach FCI - choćby RKF. Te ostatnie można hodować w ZK, ale nie mają one pełnych praw (z tego, co wiem, nie mogą robić ch pl - ale wystawia się je na wystawach). W rodowodach mają symbol N PKR (N= nieuznane) zamiast PKR. Z tego co wiem PKPR prowadzi księgę wstępną dla moskiewskich stróżujących.
-
Sądząc z tego, co wyczytałam w internecie, Miros jest znanym i uznanym hodowcą. Taki szwindlów nie robi. A psy Migotki są bardzo ładne. Ale Azumi jest najładniejsza. (wybacz, Migotko!). Jeżeli się kupuje psa z rozliczenia za krycie, to trudno obejrzeć matkę szczeniąt - może ona sobie mieszkać w innym mieście czy kraju niż reproduktor. Kiedy sprzedawałam szczeniaki po moim Pimpusiu to też mamy szczeniąt zaprezentować nie mogłam - bo Pimpuś krył sukę z Przemyśla i z Brna. Niestety - Pimpusia już nie ma.... U nas, w Polsce, też z hodowlami i hodowcami różnie bywa, ale nie należy generalizować.
-
ŁÓDŹ Afgan -szkielet 28 07 2007 poszedł do domku :)
Mraulina replied to ewatonieja's topic in Już w nowym domu
A co teraz z pieskiem jest? Czy zdrowy? Co wykazały badania? -
To dziwną masz rodzinę, białeyorki. A ja jestem z ZK, nie z PKPR! A PKPR jest zarejestrowany w ACE - takiej organizacji jak FCI, ale dużo mniejszej, więc taki prywatny nie jest, A moskiewskie stróżujące już są wystawiane w Polsce! Było ich kilka na światówce w Poznaniu - widziałam sukę która wygrała. Śliczna była! Z tego co wiem, starałaś się o przyjęcie do PKPR, ale cię nie chcieli, bo twoje psy nie mają rodowodów.... a oni bez rodowodów nie rejestrują psów.
-
Nasza niezastąpiona białeyorki napisała: [I] ,ja wiem że KLUB PSA RASOWEGO jest sponsorowany przez niemiecki bank i teraz juz wszystko jasne że wogóle im nie zaleze na rejestracji POLSKICH BIEWERÓW[/I] Z tego, co wiem, klub nie rejestruje psów bez udokumentowanego pochodzenia. A z tym sponsoringiem to... jak by to powiedzeć? Jest taka choroba ... nazywa się paranoja.
-
A Azumi to jeszcze prawie szczeniaczek! (Migotka też ma śliczne pieski, typowe dla rasy - ale trudno się jej pogodzić, że na pierwszej wystawie była druga doskonała; jeszcze będzie kiedyś pierwsza, spokojnie!).
-
Jeżeli się podwójnego producenta wywali ze związku to będzie hodował dalej, całkiem bez papierów. Ludzie kupują takie biedacwa, nie szczepione, nie odrobaczone, często już chore.
-
No właśnie. Bez rodowodu! I produkuje się biedne kundelki. A jak do nabywcy dojdzie, że kupił kundelka za psie pieniądze - to jaki może być los pieseczka? Do azylu trafi? Porządnego szczeniaczka ONa nie można sprzedać, bo masowo produkuje się psy po rodowodowych rodzicach, ale już bez papierów. Z dysplacją, wadami zgryzu, agresywne, strachliwe i niewiadomoco.
-
Pieski Migotki sa pierwszymi biewerami rodowodowymi sprowadzonymi do Polski i zarejestrowanymi tutaj. Czy wcześniej sprowadzano jakieś psy tej rasy nie wiemy - może i tak, ale ich nie rejestrowano i nie wystawiano. Pieski białeyorki nie mają rodowodów, nie są zarejestrowane i wystawiane. Najprawdopodobniej są to albo wywniki krzyżówek, albo też są to yorki o rozbielonej czerni. Jeżeli idzie o zwalczanie pseudohodowli, to trzeba udowodnić, że członek ZK prowadzi hodowlę "na dwie strony". Najlepiej byłoby mieć zeznania ludzi, którzy nabyli od członka ZK pieska bez rodowodu. Ale z tego, co wiem, ZK na ogół nie podejmuje działań - bo mu się nie chce. U nas, w Krakowie, na zebraniu rocznym jakiśczas temu jeden z hodowców yorków poruszył ten temat - i został spuszczony po brzytwie.