Jump to content
Dogomania

dorcia44

Members
  • Posts

    2005
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dorcia44

  1. pewnie masz racje villemo :shake: sam fakt że przyjechała do mnie z popuchniętymi uszkami ,czerwonymi bardzo,obolałymi ,minął tydzien i jest wszystko Ok.uszka śliczne ,czyściutkie ,niebolące i mozna było wyleczyć ,ech chwilami to wyc sie chce. Malta dziś bez kroplówki ,dopiero jutro dostanie ,mam ją obserwować czy wszystko ok. w miare tak... dobrze że może mieć chociaż krótkie przerwy. Moja malutka słodka kruszynka. żebyście wiedzieli jak ona grzecznie jezdzi w koszyczku ,przy rowerze....jak dzielnie wszystko znośi. nie jest takim pieszczochem jak Perełka ,bo ta to by człowieka czyli mnie połkneła w całosci.
  2. białe dziewczynki trzymaja się zawsze razem...jakby połączyły sie w doli i niedoli ,jak by wiedziały ,czuły że sa z jednego domu.
  3. nie ma szans na przeszczep, dawca..cena ...:shake: Maltusia narazie cieszy sie zyciem ,po kroplówkach z dopalaczem czuje sie zdecydowanie lepiej. Nawet chciała Perełke wykorzystac seksualnie.... staram sie cieszyc każdą chwilą ,ale to nie takie proste :oops: jutro na 9 rano znów na kroplówke.
  4. krew do badań pobrana . zmiana planów ,narazie poki działą ,dajemy kroplówki pod skórne, żyłki zostawiamy na gorsze dni.. kroplówki codziennie ,potem co dwa dni..kiedy nadejdzie to potem nie wiem.. narazie kursujemy. nawet niezle sie czuje po tych kroplówkach z dufalajtem (czy czymś tam)..tego sie trzymam i to mnie trzyma...
  5. Maltusia z koleżanką .. moja ukochana Maltusia
  6. Maltusia już po kroplówce, dostała też rózne witaminy i dufalaita czy cuś:oops:... ta skóra juz tak skłuta... Martwiłam się tymi plamami na ciele i miałam racje ,to plamy wątrobowe a nie pigmentowe.ale teraz to już niewazne :-( to juz nic nie zmieni. codziennie kroplówki ,ile wytrzyma ...zobaczymy,mam obserwowac czy w brzuszku nie zbiera sie płyn. i tylko jedna modlitwa abym nie musiała jej usypiać .................................:-(
  7. ciężko mi przechodzi napisać tu ...tak dr. Galanty powiedział ze biopsja wykazała martwice wątroby ,że wszyscy się dziwią jakim cudem ona jeszcze żyje nie umiem się z tym pogodzic ,poprostu nie umiem... nie potrafie sobie wyobrazic że jej nie bedzie , pogodzić się z tymże męczyłam ja na darmo.. ONA MA DOPIERO 10MIESIĘCY,tak mało miała rodości ,tyle jej obiecałam...i dobre żarełko za którym tak tęsknie wypatrywała ...nigdy nic dobrego nie pojadła ..pare razy piersi ociupinke z ryżem...nigdy nic..:shake: eurydyko walczyłam o mame chora na raka ,na białaczke 3 lata....ja to wszystko wiem..ale tak mi poprostu cięzko. tak zle. od jutra codziennie kroplówki dożylne... nie wierze już w cuda ,już dawno nie wierze ,a bardzo bym chciała:-(
  8. okropnie chodzi :shake: dziś RTG to cos będzie wiadomo. Maltusia wczoraj była płukana ,te ciągłe zmartwienia mnie wykańczają przedewszystkim psychicznie.. Ktos mi powiedziała ze jak ma sie miękkie serce powinien miec twardą dupe ..a u mnie wszystko jak wosk :cool1:
  9. Maltusie niestety znów cos nie tak,juz nie wiem co robic,dzis na Ornipural i troszke ją popłuczemy ,może tylko cos zjadła ...:shake: przybyła mi nastepna sunia maltanka ,sparaliżowana ,tył poprosty lata w każdą strone ,przewraca się :-( trzeba ją dobrze zdiagnozować i leczyć. [URL=www.fotosik.pl] Każda pomoc potrzebna :oops:
  10. przepraszam ,zaniedbałam wątek :oops: ale tyle sie u mnie dzieje ,nie wyrabiam czasowo:oops:mam malenkie kocie tymczasy ,czas łapanek ,sterylek itp. no i buldozka Lola nadal u nas,tej łobuzicy trzeba bardzo pilnowac ,co by malentasów nie zjadła. Maltusia dobrze, dzis od świtku bawiłam się z nia w aportowanie piłeczki i robiła to bez problemu ,z wielka radościa ,biegła dokładnie tam gdzie piłka upadła ...trudno opisac moja radość ,ale ciągle sie boje ,bardzo ,bardzo sie boje..tyle razy juz sie cieszyłam . Jest zywiołowa i radosna,nadal załatwia sie w domu ,ale już też troszke trzyma ,nieraz podejdzie do mnie ,spojrzy w oczy ,ja wiem że juz powinnam z nia leciec na dwór..a ona kuca i leje zaczym ja się zdąże schylić,trudno . Jeszcze troszke ,jest malutka ..jeszcze troszke.;) niestety nie chce jeść puszkowego żarełka ,gotuje jej ryz i daje ociupinke białego sera,jogurtu lub piersi z kuraka,ona by pojadła mięcha ale nadal nic nie wolno,a puszkowe zakopuje noskiem.
  11. dzieki za odwiedziny . Maltusia czuje się lepiej..chciała zgwałcić Tytka :razz: apetyt jeszcze nie wrócił,ale je troszke ,tyle że z ręki. Jakaś taka mała i chudziutka mi się wydaje ..ale to po operacji normalne. Chwilami pyszczek jej sie smieje :p Ciągle jestem pod wrażeniem gestu dr. Galantego .
  12. Ten kotek ,to Placek mojej wetki ,jak tylko przychodzimy wpycha się na kolana a potem lezie do Maltusi i razem już są do końca kroplówki. Malta jest niesamowitą sunią. Wydaje mi się też że lepiej sie troszke czuje ,podjada malenkie ilosci hepatica... pyszczek juz nie tak okropnie smutny....
  13. Malta czuje sie lepiej ,ale ma sranko :cool1:
  14. mój mały wielorybek.. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images30.fotosik.pl/251/09aa0615a5533dfe.jpg[/IMG][/URL] i nie mój... [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/324/5814cafb2f3bf604.jpg[/IMG][/URL]
  15. Maltusia cała noc popłakiwala ,nie podnosiła się wcale ,rano wziełam na ręce i zaniosłam do przedpokoju ,zrobiła wielka kałuże,nie chce jeść ,boli brzuszek ,troszke czyści... dopiero wieczorkiem na kroplówke i leki duzo chodzi ,pewnie jej niewygodnie się położyc. Kara jeszcze raz bardzo ci dziekuje ,ciąg dalszy leczenia Maltusi trwa. troszke zjadła :loveu:,przepajam siemieniem lnianym.
  16. bardzo wam dziękuje że byłyście ze mną . niedawno wróciłam. operacja trwała ponad 3godz.dr.Galanty powiedział że jest bardzo trudna ,bo ona malenka a trzeba w bliznie szukać,że wszystko zależy czy znajdą czy wytrzyma wątroba..... po operacji powiedział że zrobił co mógł,zacisnął i dołożył dwa metalowe klipsy... że wątroba lewy płat całkim całkiem ale prawy płat brzydki..wziął wycinek. że jest żyła żołądkowa i próbował ją odłączyć ale nie udało się bo Malta by zeszła że niw wie czy to prawidłowe czy nie ale blisko leży wrotnej że zrobił co w jego mocy spytałam czy to ostatnia jej szansa nie umie mi na to pytanie odpowiedzieć... czekamy na wynik wycinka badanie kosztuje 60 zł i powiedział mi żxe postara się aby było niepłatne a jeżeli się nie uda to on zapłaci a ja mu kiedyś zwróce... że jest pełen podziwu i się rozsypałam.... śpi moja mała kruszynka ,nawet szum autobusów jej nie ruszał..nic... mocno śpi ,a ja musze z Marchewą do wetki lecieć.... miałam wziąść taryfe ale wiecie co ...było mi żal na to pieniędzy . acha naprawde nic nie płaciłam ,a operacje robili we dwóch,wielogodzinną. _________________ Wielkie Podziekowanie Dla DR. Galantego i Wielkie Uznanie.
  17. dziekuje ,bardzo mi teraz potrzebne wsparcie :oops: o godz. 13 wychodze... Malta szaleje z buldożkami,jak dobrze że ona nic nie wie....
  18. Kara wczoraj rozmawiałam dr. Galantym ,powidziała ze za ta operacje nic nie chce ,ani grosza ,albo ja nie dosłyszałam :oops: ale naprawde zrozumiałamze nic.... czy odesłac ci pieniązki które do mnie wysłałaś ??? napisz mi prosze bo nie wiem co mam zrobic. a i tak zdenerwowana jestem bardzo bo to jutro,już jutro ,chwilami sie zapowietrzam ,mam wrażenie że mi tchu brakuje :oops:
  19. nowa rasa zwisłobrzucha :p ja jestem starowna bardzo i mam nastepnego zwisłobrzuchego potworka :evil_lol: Elmo ,jak dobrze było znów na niego popatrzec..to był faworyt syna ,faworytka męża to Gacusiowa vel Lola...grubasny ubocik bardzo :p
  20. Maltusia ma operacje w czwartek w tym samym miejscu ,czyli na Wąchockiej o 14min45. Nie jestemw stanie racjonalnie myślec ,ale podobno do trzech razy sztuka...Malta musi żyć i byc zdrowa. Kara wyśle ci konto ,przepraszam :oops::buzi: dr. Kosiec u której robiłam USG była zachwycona Maltą ,jej zachowaniem i tym jak pieknie wygląda ,jak urosła wynik USG z kopiuje z miau. nie ma problemu z miau ..jak bys cos chciała to jestem tam stale.
  21. Elmo bardzo dziekuje :buzi:strasznie tęskno było za małym popierdółkiem :iloveyou: cudny jest i jak pieknie sie prezentuje z duzym przyjacielem:p
  22. podobnie jak u mnie ,z tym że nie mam parkietu :oops:więc wzieły się za wykładzine...domek z gabki to już przeszłość,moje drewniaki kochane nadszarpniete i to nie zębem czasu tylko paszczami ubotów :lying: a minki takie niewinne mają :razz: acha i spać nie daja ,pomyliły się z kotami czy co,o 4 rano wzieły się za zabawe ,szczekanie i harce ...normalnie bandytyzm sie szerzy w moim domu.
×
×
  • Create New...