Tak, tak, Oskarek jest milutki, przytulaśny i kochany, co nie umniejsza jednak jego cech psa obronnego, hihi. Myślę jednak, że nie zasłużył na to, żeby resztę życia spędzić na jakimś parkingu. Cioteczki, jak na razie nikt się nim nie interesuje (oprócz tego faceta z łańcuchem :angryy: ), a koniec września się zbliża i nie wiem co będzie jak moja Pinia wróci z działki...