Jump to content
Dogomania

katya

Members
  • Posts

    4109
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by katya

  1. Dzisiaj Oskarek poznał moją babcię. Trochę na nią warczał jak weszła, hihi. Myliłam się pisząc, że stróż to raczej z niego nie będzie. A będzie, i to wspaniały obronny pies , przyjaciel najlepszy na świecie. Babcia pytała Oskarka kto go tak urządził i stwierdziła, że jest ładnym pieskiem i ma że piękną sierść... no i że strasznie już we mnie zapatrzony. No on jest po prostu kochany!!!!!!!
  2. A w jakim jest rozdziale? Bo ja oglądałam spis treści na www.psy.pl i nie widziałam.
  3. Prawda? Ale jakoś kolejki po domek się nie ustawiają... Nie wiem co to będzie... Pożyjemy, zobaczymy.
  4. Głaski dla Somrbuni, zwyczajnej niezwyczajnej! :)
  5. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images2.fotosik.pl/146/ec23fd8fe6b8d2e0.jpg[/IMG][/URL]
  6. Octawio, jeśli masz pożyczony aparat, to pewnie nie możesz zgrać zdjęć, bo nie masz sterowników. A może ta kobieta od której pożyczyłaś aparat zgra je na swój komp i prześle mailem? A fotki telefonem nie dałaby się zrobić? :)
  7. Ulu, masz racje, nie po to go wzięłam jako dom tymczasowy, żeby nie znalazł teraz dobrego domku. Zaraz zobaczę wątek Sombry. A Oskar nie odstępuje mnie na krok. Śpi zawsze tam, gdzie ja siedzę. Naprawdę stał się innym psem, nie możemy się z mamą nadziwić... :)
  8. Tak skarpeteczki, to Oskarek ma na każdej łapce. Ale cioteczka Ulaa walnęła Oskarkowi komplement, borzoj, ho, ho! A wiecie cioteczki, jak Oskarek już żywo reaguje na najmniejszy hałas na klatce lub na dworze... Szczeka jak najęty takim grubym głosiskiem. No i myślę, że trzeba będzie pomyśleć o kupnie kagańca, bo rwie się do piesków, szczególnie takich dużych jak on. Nie sądzę, żeby się rzucił, chyba raczej chce się popisać, ale nie chcę żeby mnie ktoś zbeształ, za to że takiego dużego psa bez kagańca prowadzam... No i jeszcze jedno, Oskarek prucia po bufecie w kuchni. Staje na tylnych łapach i wącha sobie co tam jest. Dzisiaj np. zdjął sobie kanapkę, zaniósł na swoje posłanie i wtrąbił... Trzeba go tego oduczyć, tylko może mi doradzicie jak najlepiej to zrobić. Pozdrawiamy z Oskarkiem!
  9. Cioteczki, czemu nie odwiedzacie Oskarka?
  10. [LEFT]Głaski dla Dziadunia, a dla Mosii tańce dziękczynne :cunao: [/LEFT]
  11. :bluepaw: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images3.fotosik.pl/145/8ca7e1a10b321f9a.jpg[/IMG][/URL]
  12. Tak, to dogue de Bordeaux, a dog kojarzy się z niemieckim. Netti zmień tytuł :) On jest piękny. Kurczę, dla mnie wszystkie psy są piękne...
  13. :) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images2.fotosik.pl/144/68945338d110a7c1.jpg[/IMG][/URL]
  14. Ale cioteczki przypominam Wam, że trzeba szukać stałego domku. Jeśli o mnie chodzi, to mogłabym mieć 5 psów, ale nie mogę obciążać mojej mamy utrzymaniem i odpowiedzialnością za 2 psy, a Oskar jest duży i je chyba 4 razy tyle co Pinia, hihi. Mama twierdzi, że już się poprawił. Dzisiaj się martwiła, że domek się nie znajdzie, ale powiedziała, że do schronu już nie pójdzie, bo wtedy nasz dom tymczasowy poszedłby na marne. Oskarek bardzo ładnie szczeka jak jest jakiś ruch na klatce, nadstawia się do głaskania, podaję łapę, przytula się, słodko gapi się wielkimi oczyskami, do moich papug macha ogonkiem, no cudny jest. Wczoraj i dzisiaj jak wyszłam na jazdy, to podobno za mną "płakał". Mama zostawiła mu włączone radio, żeby mu coś gadało. W domu nic nie broi jak jest sam, grzecznie śpi. Cudak po prostu ;)
  15. A napisałaś o niej na stronę adopcji dogów niemieckich? [URL="http://http://www.dogniemieckiadopcje.prv.pl/"][B]http://www.dogniemieckiadopcje.prv.pl/[/B][/URL] Piękna jest :)
  16. A je wklejam sławną lecznicę w Łodzi: [SIZE=4][COLOR=#444444]Bernard. Całodobowa lecznica dla zwierząt. Hurtownia karm[/COLOR][IMG]http://medycyna.onet.pl/0[/IMG] [COLOR=#444444]Łódź, ul. gen. Jarosława Dąbrowskiego 60, tel: (0-42) 640-04-40[/COLOR] [/SIZE] [SIZE=4][/SIZE] Chciałam też poruszyć temat zwierząt zabitych przez samochód, których nie ma nawet kto ściągnąć z ulicy. W lipcu jechałam sobie rowerkiem przez wieś, na której mam działkę i patrzę, a tu leży coś na drodze. Myślę sobie: "O nie, pies". Podjechałam i rzeczywiście na środku drogi leżała potrącona sunia, głowa w kaludze krwi. A obok stały 2 wstrętne baby przed swoim domem (ta sunia prawie przed ich bramą leżała) i bawiły się 2 wstrętne bachory tych bab, przyglądając się idiotycznie zabitej sunii, bez cienia współczucia... Przejeżdżały samochody, zgrabnie omijając zwłoki (po co opony brudzić). Ja się oczywiście popłakałam, zeszłam z roweru, rzuciłam go prawie w rów i zadzwoniłam do koleżanki (panda1989), żeby przyszła mi pomóc godnie ściągnąć psinkę na pobocze. No i przyszła i przeniosłyśmy nieżywą suczkę na trawę. Co za ludzie, że nawet jak psa zabije, to nawet nie raczy wysadzić tyłka i go przenieść na bok... I nikt nawet nie mógł tego zrobić, nikomu to nie przeszkadzało :shake:
  17. Uff, jak dobrze, że dziadunio już wyszedł z umierlani, teraz pokaże co potrafi, tak jak łysy Oskarek :razz:
×
×
  • Create New...