Jump to content
Dogomania

AniaRe

Members
  • Posts

    319
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AniaRe

  1. Ja bym nie decydowała od razu. Podjęłyśmy się wszystkie opieki nad nim i dania mu szansy, może warto jednak spróbować dać mu trochę czasu i zobaczyć, czy nie są to problemy, które da się jakoś opanować bądź ominąć. My mamy w domu psa, który pogryzł na początku u nas 3 osoby poważnie a żyjemy z nim bezproblemowo (no, teraz nie gryzie już, ale warczy genialnie) W takich sytuacjach czas i budowanie poczucia bezpieczeństwa sprawdzają się najlepiej. No, chyba ze podejmiecie decyzję, że bardziej rokuje jakiś inny pudel i na niego chcecie przeznaczyć zebraną kasę-w tej kwestii Wy decydujecie.
  2. Zgodnie z obietnicą: Rozmawiałam najpierw z wetem Kajo, to Wam już napisałam, że wynikało z tego, że agresywny był często, że były problemy ze szczepieniem etc. I generalnie, że to pies kwalifikujący się do uśpienia (ja cytuję a nie opiniuję) Moje wątpliwości budzi fakt, że wet nie mówi chyba prawdy, bo twierdził, że tych państwa nie widział od paru miesięcy a to wygląda na nieprawdę. Potem rozmawiałam z byłym panem Kajo. To naprawdę starsi państwo, kochali go i rozpieszczali, miał bardzo dobre warunki, to nie jest ich pierwszy pudel. Niemniej zdarzały się przypadki pogryzień, np. gdy Kaj spał i go pogłaskali (pan mi powiedział, że ma ślady po tych pogryzieniach, więc to nie były kłapnięcia), spał w łóżku z panią i potrafił na nią warczeć. Ogólnie pan mi powiedział, że "nie dawał się skarcić" ale że go nie karali. Wynikało z rozmowy, że incydentów z warczeniem i gryzieniem było kilka co najmniej, ale że nie robili z tego problemu. Że biegał za rowerami, oskakiwał ludzi, ze był nieusłuchany, więc go wykastrowali, poszli na szkolenie. Ale chyba nie wiele to dało. Niemniej akceptowali jego zachowania, bo go kochali. 17 marca wracali z nim z miasta, normalnie jeździł na tylnym siedzeniu i przeskakiwał sobie (nie wyjaśniłam tego dokładnie). Tym razem jego pani usiadła koło niego i w czasie jazdy (nie udało mi się wydobyć informacji, czy coś się zadziało nietypowego, w końcu ten pan prowadził a z resztą ludzie czasami nie widzą, że coś się dzieje, co wpływa na psa) pies się rzucił na panią, zasłaniała się rękami, miała poważne pogryzienia na obu rękach. Pan usiłował go przytrzymać i też został mocno ugryziony. Oboje państwo musieli mieć opatrywane ręce w szpitalu i parę dni mieli zmieniane opatrunki, więc ugryzienia były poważne. Po tej sytuacji stwierdzili, że nie może z nimi mieszkać i wyszukali schronisko w okolicy, skąd pan pochodzi, w którym kiedyś pracował ich znajomy, uważali, że to lepsze rozwiązanie, niż uśpienie czy porzucenie. Są bardzo zainteresowani losami Kajo, proszą, żeby ich o tym informować. Przygarnęli suczkę z Korabiewic jak zrozumiałam, chyba nawet ten wet, który leczył Kajo im przywiózł, bo to ich dobry znajomy. Suni dali imię Kaja. Moim zdaniem, z opisu sytuacji, trudno się tym ludziom dziwić, nie wszyscy mają takie zacięcie, żeby wojować, ryzykować dla psa, to my tu na dogo będziemy walczyć o każdego , nawet gryzącego, ale przeciętni ludzie chcą mieć po prostu miłego pieska, którego nie muszą się bać. Nasze poważne obawy budzi fakt, że gryzienie wygląda u Kaja na wyuczony sposób rozwiązywania sytuacji problemowych. A to nie jest dobrze, bo może gryźć nadal. U nas nadal dostaje KalmAid, dziś go testowałyśmy, założyłam mu kaganiec, został przy okazji zabezpieczony fiprexem i "dostał zastrzyki". Bez problemów, jak mocowałam kaganiec miał trochę dyskomfortu, ale nie groźnie. Do niedzieli będzie dostawał Kalmaid, potem odstawimy, jeśli znowu pogorszy się jego zachowanie, będzie trzeba mu kupić. Odrobaczony też już został. Potrzebujemy jego książeczki, musi zostać zaszczepiony.
  3. Rozmawiałam z jego byłymi opiekunami, ale nie mam siły dziś pisać, w nocy w piątek uśpiłyśmy moją Re, moją ukochaną 8,5 letnią bernenkę, odeszła na nowotwór..
  4. No niestety, wieści od Kajo nie są tak optymistyczne, jak do tej pory. W chwilach zaniepokojenia zdecydowanie używa zębów. Zaczepił się smyczą i zaczął warczeć na nas z dużej odległości, nie dając sobie pomóc i usiłując nas gryźć. Warczał również z nawet z dużej odległości w momencie, gdy którakolwiek z nas pochodziła do czegoś, co przypominało mu kij (akurat to była złożona hopka, stojąca u nas w ganku). Prosiłabym o kontakt do jego poprzednich właścicieli. Z relacji jego weta, z którym wcześniej rozmawiałam, pies nawet szczepiony był wyłącznie zamknięty w klatce, bo kagańca nie dawał sobie założyć, gryzł mocno i zdecydowanie. Za 2-3 dni damy Wam znać, czy w nie będzie potrzebny zakup KalmAidu, tego preparatu, który dostawał od nas na początku, podnoszącego samopoczucie, dostawał go 3 dni i był ok, potem przerwałyśmy i był ten incydent, podajemy mu znowu. Jeśli okaże się, że na leku jego zachowanie jest lepsze, będzie potrzebny zakup. To ok. 60 zł razem z wysyłką, powinno starczyć na ponad miesiąc.
  5. Bardzo proszę o cytowanie moich wpisów albo w całości albo wcale. Usunięcie jednego słowa z mojego wpisu -słowa "adopcyjna" spowodowało znaczną zmianę jego sensu: bo czemu stała opiekunka Kajo nie miała go zabrać w gości ani wykąpać? Ale jeśli chodziło o jego nową opiekunkę -to oczywiście nie powinna tego robić pierwszego dnia. Rozumiem, że jest ukrywany fakt, że pies został już raz wyadoptowany i wrócił, niemniej proszę o nieużywanie w taki sposób moich wypowiedzi. Poniżej zmienione zdanie, słowo usunięte we wpisach na fb wytłuściłam. "..Jest bardzo zestresowany, widać to wyraźnie- ale jeśli jego [B]adopcyjna[/B] opiekunka nie miała rozeznania, nie reagowała na warczenie i zafundowała mu wizyty w gościach, kąpiel, czesanie, zwalanie z kanapy etc., to w sumie nic dziwnego, że zareagował"
  6. Myślę, że warto będzie rozważyć diagnostykę w tym kierunku, jeśli także u nas, przy pełnej ostrożności i dużym komforcie funkcjonowania, ponownie będzie chciał ugryźć bez ostrzeżenia. Na razie zachowuje się bez zarzutu (no, dobra, drapie w drzwi jak chce wejść do domu;)). Je z dużym apetytem, bez względu na to, czy suche, czy barf, czy puszki. Jest spokojny, nieszczekliwy na razie. Oczywiście po okresie przystosowania, jak nabierze do nas zaufania, będziemy go testowały i obserwowały także w sytuacjach mniejszego komfortu, tj. podczas czesania czy kąpieli. Ale to jeszcze nie teraz, za dużo przeszedł w ostatnim czasie, musi się wyciszyć i uspokoić. Teraz potrzebujemy czasu.
  7. Kudłaty grzeczny, je z dużym apetytem, bez cienia problemów biega z naszymi psami. Przyzwyczaja się do zasad w domu, uczy klatki. Nie szczeka (na razie ;)), nie gania kotów. Nie szczeka na konie za płotem. Przepycha się przez drzwi -oduczamy. Tyle dzisiejszych raportów
  8. [quote name='Abrakadabra']AniaRe, czy mogę wtrącić moje spostrzeżenia? Ja miałam wrażenie, że on jak najbardziej wie, co znaczy podróżowanie w samochodzie. Przejechał ze mną 70km w tą i z powrotem. Wsiadł na siedzenie pasażera bez żadnych oporów. Potem przeszedł na tylną kanapę. Spędził tam całą drogę. Od czasu do czasu wyglądał przez okno. Głównie spał, chociaż na dźwięk motora podrywał się do szczekania. Nie wariował, nie szczekał, nie panikował.[/QUOTE] Byłoby super, bo to co słyszałam przez telefon i zobaczyłam, jak dojechał, nie było fajne. Ale skoro z Tobą jechał taką dłuższą trasę, na pewno Twoje spostrzeżenia są na ten moment uspokajające. Dzięki za info i dobre wieści.
  9. Zjadł dziś niewielki obiadek i kolacyjkę, więc leki wzięte. On jest trochę za gruby, więc trzeba będzie go trochę odchudzić, no ale to nie teraz od razu. Grzecznie chodzi po podwórzu, nawiązuję kontakty z psami, ale nie szuka ich aktywnie, przywita się i nie interesuje więcej. Zawołany przychodzi. Nie zauważyłam, żeby bronił jedzenia, ale jeszcze będziemy to sprawdzać. Usiłuje mi wskakiwać na kolana, oduczam go tego. Troszkę śmierdzi.. no ale z kąpielą, to poczekamy. To, co słyszałam i widziałam, że robi w samochodzie, sugeruje, że musi się nauczyć jeździć samochodem, bo szczeka pobudzony niemiłosiernie -a to mogą być sytuacje, w których nie panuje nad emocjami i z lada powodu reaguje zębami. Ale to na razie moje takie gdybanie, bo po 2 dniach za mało o nim wiem.
  10. Kaj jest w tej chwili u nas na podstawie umowy adopcyjnej na mnie (na razie podpisanej przeze mnie jednostronnie, mam obiecane przez Justynę dostarczenie książeczki zdrowia i podpisanej przez schronisko umowy). Oczywiście nie ma w niej zapisu, że to na 3 miesiące, ale wynikało z rozmowy z Justyna, że takie są ustalenia z właścicielką schroniska. Niemniej z umowy wynika, że jeśli nie będę mogła sprawować nad nim opieki, oddaje go do schroniska lub szukam mu dobrego domu. Taką umowę podpisałam, tego muszę się trzymać, niezależnie od moich poglądów na temat trzymania wiele lat agresywnych psów w schroniskach.
  11. Kaj chodzi po domu grzecznie, nie reaguje na koty. Dla nas miły, miejscami nawet nachalny. Nie chce jeść, nawet różnych frykasów (puszka, kiełbaska, kurze łapki), a zależało nam, bo chciałyśmy mu podać KalmAid, żeby zredukować stres związany ze zmianą miejsca. Wodę pije. Nie lubi być w odosobnieniu - a niestety czasami musi, dla naszego bezpieczeństwa. Jest bardzo zestresowany, widać to wyraźnie- ale jeśli jego adopcyjna opiekunka nie miała rozeznania, nie reagowała na warczenie i zafundowała mu wizyty w gościach, kąpiel, czesanie, zwalanie z kanapy etc., to w sumie nic dziwnego, że zareagował. Wczoraj będąc na smyczy wystrzelił do innego samca, ale dziś już był ok, ale oczywiście będziemy to obserwować. Z sukami nie ma problemów, choć wczoraj był onieśmielony i reagował mniej pewnie. Na smyczy ciągnie, choć widać, że na niej umie chodzić, bo się umie załatwić na smyczy. A co do uśpienia czy oddania do schonu: jak zrozumiałam, na takiej zasadzie został wydany-na 3 miesiące, a jeśli się nie uda, bo będzie zbyt agresywny, wraca do schronu. Wobec tego nie ma tu zbyt dużej możliwości dyskutowania, co z nim dalej-jak się nie uda, musi wrócić do schronu, bo taka była umowa. Wobec tego na razie nie ma co rozważać, co będzie i jak, tylko skoncentrować się na pracy nad nim, ustaleniem, czemu gryzie i wtedy można będzie rozważać ew. nowy dom. A czas na decyzje o powrocie do schronu jeszcze mamy. Kaj jest u nas dopiero od wczoraj.
  12. Mała uczy się pilnie :) już coraz ładniej zostaje w przedpokoju jak my jesteśmy w pokojach, nawet w nocy. Nie niszczy, nie brudzi. Przylepka do sześcianu..:) Ostatnio -korzystając, że u nas choróbsko i łózko w dzień dostępne, "nalega" na spanie w łóżku ;) No i jest prześliczna.. Chodzenie na smyczy pod domu idzie super, zaczynamy "poważne" spacery :) Je wszystko. Przywołana leci kłusem z drugiego końca podwórza. Bardzo, bardzo fajny pies
  13. haj, ja na chwilę, nie rozpiszę się szerzej, co w tej chwili robiłabym z Tonikiem, nie mam czasu w tej chwili, ale jak weszłam to po Świętach, to oniemiałam. Ja razem z Hanią (hania) robiłam wizytę przedadopcyjna Tonica, jest to napisane tu na wątku. I nadal uważam, że Tonic trafił bardzo dobrze. To, że część z nas robiłaby cos inaczej nie oznacza, że pies ma źle, dzieje mu się krzywda etc. W końcu dzieci też wychowujemy po swojemu, nie wszyscy identycznie. Uszanujmy nasze wzajemne prawo do robienia pewnych rzeczy po swojemu- jak długo nie ma w tym psiej krzywdy-a tu jej nie ma na pewno. Szura pracuje metodycznie, wyłączenie pozytywnie, ma koncepcje tego co robi, widzi zmiany w psie. Ja robiłabym pewne rzeczy inaczej, ktos inny zapewne jeszcze inaczej -ale to nie zmienia mojego szacunku do pracy Ani z Tonikiem i bardzo się cieszę, ze u niej jest. Tonic nie był i zapewne jeszcze chwilę nie będzie rozmerdanym pudliszonem - za dużo ma do nadrobienia na razie. Nie znając go, można zawyrokować niesłusznie. On jest trochę zdystansowany i ostrożny. Ale przełamuje się i robi postępy. Tylko jak się go nie zna i nie widzi w reali, nie widać tego. Dajcie Szurze pracowac z nim- obawiam się, ze teraz nie bedzie już nowych relacji z jego domu.. a szkoda... Takie akcje jak ta zniechęcą skutecznie do dawania DT i DS z dogo.
  14. [quote name='zerduszko']A w nowym domu ma psa do towarzystwa jak zostaje sam? Może o to chodzi? ;)[/QUOTE] Moim zdaniem nie-on jest nastawiony na człowieka dużo bardziej. On tylko w takich momentach tez chciał pobiegać po prostu, widział przygotowania do spaceru ;)
  15. [SIZE=2][SIZE=2][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]Tak czytam o problemach Tonica i zastawianawiam si[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2]ę[/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2], na ile jego l[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2]ę[/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]k-który w tym wymiarze ujawni[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2]ł [/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]si[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2]ę [/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]u Ani, nie jest zwi[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2]ą[/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]zany z tym "nakr[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2]ę[/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]caniem" na opiekuna. U nas psy tymczasowane nie sa na nas nakierowywane - celowo, zeby u[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ł[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]atwi[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ć [/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]im adaptacje w nowych domach, wiec ograniczamy si[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ę [/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]do tworzenia im poczucia bezpiecze[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ń[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]stwa, rytualizacji dnia, obserwujemy. Tonic zostawa[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ł [/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]praktycznie zupe[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ł[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]nie spokojnie zarówno w mieszkaniu jak i w klatce. Niespokojny robi[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ł [/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]si[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ę[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2], gdy inne psy wychodzi[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ł[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]y a on musia[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ł [/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]zostac. Niewielkie problemy z zostawaniem pojawi[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ł[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]y si[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ę [/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]po pierwszym spotkaniu z Ania, która do[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ść [/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]intensywnie zacz[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ął[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]a pracowac z Tonikiem-po powrocie Tonic chcia[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ł ł[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]azic za nami wsz[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ę[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]dzie. Zostawiony w kuchni, pop[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ł[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]akiwa[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ł[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2], o czym Ani pisa[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ł[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]am. Ignorowanie i apetyczna duu[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ż[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]a ko[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ść [/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]pomog[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ł[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]y. I tak sobie my[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ś[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]le, [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ż[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]e Ania du[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ż[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]o z nim pracuje- nic dziwnego, takie mia[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ł[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]a zamierzenia. Ale z drugiej strony, to daje efekt takiego nakr[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ę[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]cenia na opiekuna i problemów przy izolacji. A tak na marginesie - nie w temacie problemów Tonica : ja sobie dokonale wyobra[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ż[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]am kochanie psa bez szkolenia ;). Chyba, ze pod poj[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ę[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]ciem szkolenia rozumiemy co[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ś [/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]innego. Mo[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ż[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]na mie[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ć [/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]kochanego psa, wychowanego i nie musie[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ć [/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]go szkolic. My rozróżniamy szkolenie od tzw.obyczajówki. Pies nie musi siada[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ć [/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]ani podawa[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ć ł[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]apki, zeby by[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ć [/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]grzecznym i mi[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ł[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]ym, zadbanym psem. Do budowania wi[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ę[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]zi te[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ż [/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]nie jest mi konieczne szkolenie psa. Czasami tak mocno nastawiamy sie na szkolenie, ze pies zyje z klikerem, a nie z nami. Ja akurat jestem podobnego zdania jak Alexa Capra, w[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ł[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]oski szkoleniowiec, [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ż[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]e rzeczy, które pis musi umie[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ć [/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]to wracanie na zawo[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ł[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]anie, chodzenie na lu[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ź[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]nej smyczy-ale to s[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ą [/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]jej zdaniem kwestie wi[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2][FONT=Times New Roman]ę[/FONT][/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]zi a nie szkoleniowe.. [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2]Ż[/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]ebysmy si[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2]ę [/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]dobrze zrozumia[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2]ł[/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]y: ja jestem wielkim zwolennikiem szkolenia pozytwynego-w ko[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2]ń[/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]cu sama szkol[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2]ę [/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]i prowadz[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2]ę [/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]kursy. Ale obserwuj[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2]ą[/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]c wiele par-przewodnik-pies, widz[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2]ę[/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2], [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2]ż[/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]e jesli nie jest zbudowana dobra wi[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2]ęź[/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2], szkolenie nie b[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2]ę[/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]dzie a[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2]ż [/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]tak skuteczne..to b[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2]ę[/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]dzie mechanika a nie współpraca. A jesli jest dobrze zbudowana podstawa, to pies jest wychowany, ufa i wtedy "na[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2]ł[/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]o[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2]ż[/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]enie" na to cwicze[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=2]ń [/SIZE][FONT=Allianz Sans][SIZE=2][FONT=Allianz Sans][SIZE=2]jest proste. [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE]
  16. U nas sie drapał się tylko raz - momencie zmiany obroży na nową-miał miękkiego starego rogza, a zmieniłam mu na nowa sztywniejsza. Poza tym drapania nie było, wiec obserwuj. On merda ogonkiem!! Poczekaj chwilę, on jest delikatny, ale wie, do czego służy ogonek, jeszcze Ci pokaże. U nas dawał się czesać- nie lubił tylko maszynki, tego się bał, więc Hania go ostrzygła nożyczkami, trzymając na kolanach. Ale spokojnie, na kolanach, szczotką dawał się czesać. Apetyt ma, ale od jakiegoś czasu- wczesniej były problemy, o czym tu pisałam, pomogła okroponie łakoma mloda goncza, która do nas przyjechała jakieś 10 dni temu, odkąd poczuł konkurencję, jedzonko zaczeło znikać- jadł dużo od tego momentu. Podtoczyć go jeszcze można, choć i tak już nabrał ciałka. Fajnie, ze Wam sie dobrze układa, oby tak dalej. Tonic jest super psem, jak sie rozkręci, dopiero pokaze, co jest wart. I bedzie merdał!!
  17. Tak naprawdę, to żeby Tonic mógł zamieszkać u Ani, czy Myszka i Bambi w swoim nowym domku, była potrzebna pomoc całego łańcuszka dobrych, wrażliwych ludzi.:loveu: Ktoś je złapał, gdy sie błąkały, leczył, wynalazł, zaczął ogłaszać, szukał DT, przywiozł, załatwił karmę, dał DOM Wszyscy po troszku (albo i nie troszku) i się udało... P.S. A u nas nowe bidy.. Suczka z dwoma szczeniorkami podrosniętymi, pan sie chciał ich pozbyć (suczki utopił wczesniej...) i wyzwiózł do lasu, wróciły, wiec miał wywieźć znowu.. Urocze, wystraszone były ale juz mi dzis po głowie zaczynały skakać :lol:
  18. [quote name='Energy'] Szura jak Wam minęła pierwsza nocka?:lol:[/QUOTE] Zanim się Szura odezwie sama, wieści z smsa: coraz chętniej nawiązuje kontakt, noc przespał przytulony do nóg, na spacerach jest super. I tak trzymać, mały...
  19. [quote name='Szura']Dziewczyny, wiecie może, czy Tonic był szczepiony w schronie?[/QUOTE] [SIZE=2]Aniu, ja napisałam Ci, że nie pamiętam, czy był szczepiony , a nie że nie wiem-mam dokumnety ze schronu w domu i sprawdzę -ale nie w tej chwili. U nas nie był - najpierw był chory, potem rekonwalescencja a potem była okazja zrobić tanio kastrację [/SIZE]
  20. [quote name='Agmarek']Haniu widzę że sen z powiek spędza wam Fundacja. Prawda? [/quote] Nie, nieprawda. [quote]Chcesz wiedzieć dlaczego pies nie pojechał do was. PRZECZYTAJ WASZE POSTY I POZNASZ ODPOWIEDŹ !!! Do Elzamilicz zwróciłam się prywatnie po pomoc i poradę. Jakbyś cofnęła się parę postów wstecz to byś przeczytała DLACZEGO pies nie mógł zostać tutaj. A dlaczego nie mógł pojechać do Ciebie? BO TAKA BYŁA MOJA DECYZJA !!! A teraz czytając wasze obraźliwe posty cieszę się że taką podjęłam. Nie chciałabym aby tak fajny i sympatyczny psiak trafił do osoby plującej jadem na lewo i prawo.[/quote] Bardzo proszę wskaż mi gdzie pluję jadem. Spokojnie wyjasniłam dlaczego czuje się źle w takiej sytuacji. Nie czepiam się decyzji bo rzeczywiście była Twoja i mogłaś podjac jaką chciałaś - tylko tego, że nie poinformowałaś o niej całej masy ludzi zaangażowanych w sprawę? [quote]Dlaczego edytowałaś swój post?[/quote] Bo zapomniałam się podpisac a nie odpowiadam z mojego konta. [quote]Ja chciałam ustosunkować się do twojej wypowiedzi. Zrobię to. Następnym razem zastanowię się dwa razy, a nawet i trzy czy w ogóle spojrzeć na psa biegającego po ulicy. I to dzięki wam. Idźcie już stąd podyskutować sobie gdzie indziej. Wielbiciele szwajcarów...[/QUOTE] Jak proponowałam pomoc to byłam ok a jak wyszło, że mnie wykorzystałaś to już nie jestem? Teraz chcę wyjaśnić sytuację to zaczynasz krzyczeć. I nie pisz, że to dzięki nam - bo to nie myśmy zaplątali sytuacje i to nie my nie potrafimy powiedzieć przepraszam. Dla mnie EOT. Pozdrawiam Hania
  21. Pomagam bezinteresownie. I nie potrzebuję hymnów pochwalnych. Za to brak uczciwości powoduje, że "schodzi ze mnie para". Myślę, że wszystkim o to chodzi - nikt nie oczekuje podziekowań czy czegoś w tym stylu. Za to wiekszość jest rozczarowana tym jak z nimi postąpiono. Bo jeżeli od początku w sprawe zaangażowana była fundacja to dlaczego nikt nie dostał tej informacji i dlaczego iluś osobom było obiecane, że pies po znalezieniu do nich trafi? Dlaczego tej informacji nie uzyskała ekipa szukająca psa i szukająca mu DT? Jest masa psów potrzebujących pomocy i taka informacja spowodowałaby, że czesc osób tracacych na darmo swoją energię mogłaby ją lepiej wykorzystać. Jak dla mnie - róbcie co chcecie - tylko przy takim postępowaniu w pewnym momencie może zabraknąć ludzi chcących pomóc. Ja na kolejne ogłoszenie wstawione przez osobę, która nie potraktowała mnie uczciwie po prostu nie reaguję - mogę pomóc innemu psu, gdzie indziej, na jasnych zasadach. Pozdrawiam Hania
  22. Nieststy moje konto nie działa, więc piszę z konta koleżanki [quote name='Laura1108'] Po to pies pojechał gdzieś tam w świat bo jakoś wyczytałam , że Szejk to z berneńczyków a jak z berneńczyków to logicznym jest , że zajęła się nim Fundacja powołana włąśnie po to by takowym rasom pomagać a skoro pomagać tzn nie ważny dzień , godzina , okoliczności wsiadać i jechac po psa . [/QUOTE] Tylko, że to nie fundacja jeździła dzień i noc szukając psa, tylko ludzie z forum szwajcarów. [quote]Takie sytuacje , że pies przejechał pół Polski zdarzały się i zdarzać będą więc nie wiem po co te czepialstwo .[/quote] Bardzo spokojnie i bez czepialstwa prosze o uzasadnienie dlaczego pies musiał jechac jeżeli był dla niego DT blisko? I dlaczego własciciel nie może od razu odebrac psa? A od siebie napiszę tyle - rozmawiałam z Agmarek z ramienia forum i obiecała od razu poinformować mnie - telefonicznie o znalezieniu psa i przekazać go pod nasza opiekę. Gdyby od razu powiedziała, że psem zajmie się fundacja to nie traciłabym czasu i kasy na telefony szukając psu DT i informując innych zainteresowanych losem i go szukających jak wyglada sytuacja. Czuję się oszukana. A mogłam w tym czasie zając się jakimiś naszymi tymczasami. Nie licze na to, że Agmarek napisze na dogo dlaczego tak postąpiła. Ale mam nadzieję, że następnym razem się zastanowi, bo ludzie którzy zaangazowali sie w tą sprawę następnym razem naprawdę mogą stwierdzić, że fajniej siedzieć w domu i popijac grzane winko. Pozdrawiam Hania
  23. [quote name='AniaRe']Pomyslimy, zobaczymy....:lol: Chodź przy zeznaniu, ze ma byc pomarańczowy, to Hania na pewno zmięknie :D:D:D i pewnie jeszcze to będzie dodatkowy plus...[/QUOTE] No i miałam rację... :D Hania wróciła, przeczytala i stwierdziła: Ale jemu będzie ślicznie w pomarańczowym!! :D:D:D
  24. [quote name='Szura']Bardzo ładny komplecik - ale nie pomarańczowy! :lol: A tam wpadkę, mam świetne wytłumaczenie, szaleństwo przedadopcyjne.:eviltong:[/QUOTE] Pomyslimy, zobaczymy....:lol: Chodź przy zeznaniu, ze ma byc pomarańczowy, to Hania na pewno zmięknie :D:D:D i pewnie jeszcze to będzie dodatkowy plus...
  25. [quote name='Szura']Och, dziękuję za kciuki, przydały się. ;) Ja oczywiście wariuję i doczekać się nie mogę, zamówiłam mu już smycz i obróżkę. :)[/QUOTE] No ladnie, a ta którą dostał nieładna?? ;( dostał nowiutki komplacik....;)
×
×
  • Create New...