-
Posts
319 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by AniaRe
-
Potwierdzam otrzymanie kasy za styczeń i za luty-nie miałam jak zaglądać na dogo. Wieści słałam smsami. Był jeden pan zainteresowany Kajo, na tyle mocno, że odbyła się wizyta przedadopcyjna (dziękujemy naszej koleżance Kasi- właścicielce szkoły CANAC w Gdańsku za wizytę przedadopcyjną), niestety pan okazał się nieodpowiednim opiekunem- np. miał zwyczaj karmić psa-niejadka siłą... i nawet nie pokazał swojego domu. W takiej sytuacji nadal pat. Telefonów zero. Kajo w tej chwili zamieszkał czasowo w kojcu, bo my mamy malutkie szczeniaki w domu, ma się dobrze, jest wesoły, je (choć przyznam, że podkarmiamy go też barfem i gotowanym-bo bardzo to lubi). Szczeka na obcych, stróżuje przykładnie. Jak się ociepli, znowu trenujemy strzyżenie.
-
[quote name='magdajedral']OK, mam już dane do przelewu. Ponieważ nie ma decyzji co do zakupu karmy, robię przelew na 200zł.[/QUOTE] Nie było mnie na dogo, więc pytania o dane nie widziałam. Przelew na 200 zł (w tm 50 za jedzenie) jest w tym miesiącu zasadny -bo w końcu my go karmiłyśmy. Ale uważam, że to sensowne jest zamówienie tej karmy teraz (skoro nie udało się z Equus)-to bedą niższe koszty i łatwe rozliczenie równo z końcem miesiąca. Kto tak naprawdę jest osobą decyzyjną w zakresie Kajo? U nas jest na hotelu, ja nie mogę podejmować decyzji np. w zakresie finansowym, żeby nie było podejrzenia o "sprzeczność interesów". A widzę, że z tym są problemy - decydują wszyscy czyli nikt? I wyjaśniam: ja nie zaglądam codziennie na wątek, staram się regularnie przynajmniej co 2-3 dni, więc jeśli nie odpowiadam, to znaczy, że nie przeczytałam. W razie czego dane kontaktowe są na stronie- można się awaryjnie skontaktować.
-
A czemu ja bym się miała nie zgadzać? Oczywiście, zdecydowanie sensowniej jest tak. Co sobota 8-14 jestem autem na Karmelickiej, 4 grudnia cały dzień na Żoliborzu (liceum Sempołowskiej). Na suczki nie ma szans.. jesteśmy zapsione pod korek i co chwila mamy pytania o jakieś bidy.. Jakiś koszmarny wysyp... A jurto wraca z adopcji (znajoma wyadoptowała) pies, który się idealnie zachował w domu, dogadał z rezydentem, był czysty i bezproblemowy... ale za stary... i tu już oniemiałam....nie wiem, czy dam radę być miła...
-
[quote name='Equus']A, jeszcze jednak coś napiszę bo właśnie mam okazję zakupu karmy Brit Adult 15kg za niecałe 78zł, więc jeśli Kajo waży około 10kg to taki worek starczyłby mu na 4 miesiące czyli karma dla niego kosztowałaby niecałe 20zł miesięcznie. Jeśli Kajo może jeść tą karmę i jesteście zainteresowane takim obniżeniem kosztów jedzenia to dajcie znać.[/QUOTE] Sorki, nie było mnie na wątku- zagubił mi się. Jeśli jest taka możliwość, to oczywiście, Kajo nie grymasi przy jedzeniu.
-
[quote name='tripti']czyli 227,74 zł plus 155 zł bazarek szkoleniowy plus 160 zł drugi bazarek szkoleniowy: 542,74 zł - tyle jest u "mnie" na koncie. za październik opłata będzie 5 zł razy 31 dni = 205 zł plus 50 zł karma = 255 zł. Ktoś kto ma może podesłać nr konta Ani do mnie? może zainwestujemy w wyróźnione gumtree i tablicę? i coś tam jeszcze? jeszcze jakiś pakiet ogłoszeń Kajo gdzieś miał obiecany.[/QUOTE] Wg mnie, 5 x 31 to 155 zł, plus 50 na karmę, to w sumie 205 zł :razz:
-
Miałam dziś telefon o Kajo, ale tylko czy jest jeszcze aktualne ogłoszenie, Państwo mają się zastanowić, bo właśnie stracili takiego pudelka. Ale nie pytali o jego problemy, więc to raczej takie ogólne zapytanie. A Kajo grzeczny, bez zmian, trochę go wkurza najbliższy kolega, ale lubi go chyba jednak, bo bez niego nie chce wychodzić. A jak wyjdą razem, to go oszczekuje :shake: Ale ogólnie ok. Robić mu kolejne zdjęcia? Osoby z bazarku się zgłosiły, za 2 tygodnie pierwsze zajęcia grupowe (spotkanie organizacyjne już się odbyło w tę sobotę)
-
[quote name='tripti']Aniu i Haniu, a może to za szkolenie od razu na Wasze konto? to będą dwie wpłaty, to może nie będziemy tego przerzucać już po kontach i wtedy policzymy ile nam brakuje do opłacenia października?[/QUOTE] Wolimy nie. Wrzesień jest od nas, nie należy nam się żadna kasa. Jedzenie przysłała Abrakadabra. A za październik-jak się skończy październik. Może wcześniej znajdzie dom... Przy czym mamy nowe warunki pobytu Kajo u nas w hoteliku: 5 zł dziennie + 50 zł miesięcznie na wyżywienie. Mamy nadzieję, że tak będzie łatwiej mu pomagać. Prosiłabym tylko o potwierdzenie obu wpłat z bazarków.
-
No właśnie ze względu na takich "zdecydowanych na 100%" wprowadziłyśmy zaliczki na szkolenia, bo przy tak małych grupach jak my robimy, 1 czy 2 osoby robią duża różnicę. I przy szczeniakach nie ma rezerwacji bez zaliczki. I ja nawet przy tym panu przy pierwszym telefonie byłam bardzo sceptyczna, a on oczywiście "zarezerwował" go, bo jest zdecydowany. Dopiero po tym drugim, że nie dojedzie, nabrałam nadziei, że to ktoś serio. No i uważam, że mój sms do jego narzeczonej, czy jest zdecydowana na psa i to psa, który kiedyś miał problemy, spowodował zmianę stanowiska. I ja ich rozumiem, niczemu się nie dziwię. Tylko temu, że nie napisali mi nawet smsa, że nie aktualne.
-
Ja dziś nie zdzierżyłam i wysłałam smsy do obojga , że z milczenia wnioskuję, że się rozmyślili, ale że szacunek dla czasu drugiego człowieka wymaga przynajmniej smsa (ja się musiałam wyrwać z pracy w fatalnym momencie, żeby zdążyć na spotkanie z tym panem) Ja po prostu alergicznie nienawidzę czegoś takiego. Jak ktoś mówi, że tak, to znaczy tak. A sms niewiele kosztuje.
-
Na ten moment tak, zakładamy, że jeśli będzie taka potrzeba (tfu, tfu...), Kajo może do nas wrócić. Ale nie możemy się w tym momencie zobowiązać na 100% - bo nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co będzie u nas za jakiś czas, jak będzie z miejscem, czy co my będziemy robić. Stąd takie zastrzeżenie. No i oczywiście na samym początku (ok.2 tyg) trzymamy jego miejsce dla pewności wolne, gdyby nagle się coś miało zmienić.
-
Jak dla mnie, to bardzo dobrze rokuje, że pan zadzwonił przeprosić, że nie dojedzie i uzgodnić nowy termin. [SIZE=1](a ja już myślałam, że to jakaś ściema)[/SIZE] Wiem tyle, że to para bez dzieci. Ma być u mnie ok. 19 we wtorek. Pytanie: czy ja sama mogę podjąć decyzję o wydaniu psa? (oczywiście po dokładnym wywiadzie) Bo mam taki problem: powinno się dać Panu czas na namysł i żeby przyjechał znowu, jeśli podtrzyma decyzję o adopcji po "przespaniu się z nią". Ale pan jedzie z Radomia, to kawałek drogi.I jak wyczytałam "między wierszami" jest gotów Kajo od razu brać. Pan wydaje się mocno nastawiony na wzięcie Kajo. To z jednej strony dobrze- bo wiemy, ile zaangażowany człowiek zrobi dla swojego psa. Ale z drugiej -często tacy ludzie nie słuchają "instrukcji" do psa, bo wierzą, że będzie wszystko super. I jestem w rozterce. Jakie jest Wasze stanowisko w tej sprawie?