Jump to content
Dogomania

AniaRe

Members
  • Posts

    319
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AniaRe

  1. Potwierdzam otrzymanie kasy za styczeń i za luty-nie miałam jak zaglądać na dogo. Wieści słałam smsami. Był jeden pan zainteresowany Kajo, na tyle mocno, że odbyła się wizyta przedadopcyjna (dziękujemy naszej koleżance Kasi- właścicielce szkoły CANAC w Gdańsku za wizytę przedadopcyjną), niestety pan okazał się nieodpowiednim opiekunem- np. miał zwyczaj karmić psa-niejadka siłą... i nawet nie pokazał swojego domu. W takiej sytuacji nadal pat. Telefonów zero. Kajo w tej chwili zamieszkał czasowo w kojcu, bo my mamy malutkie szczeniaki w domu, ma się dobrze, jest wesoły, je (choć przyznam, że podkarmiamy go też barfem i gotowanym-bo bardzo to lubi). Szczeka na obcych, stróżuje przykładnie. Jak się ociepli, znowu trenujemy strzyżenie.
  2. Zgodnie z umową adopcyjną Kajo jest mój. Nie było żadnej umowy na tymczas, tylko zwykła adopcyjna.
  3. Kajo grzeczny, obrósł futrem, ale z kolejnym strzyżeniem poczekamy na koniec zimy. Je ładnie - choć na początku nie był zachwycony zmianą karmy z BARFu na suche :roll:, ale "się ogarnął" i teraz nie ma problemu. Niestety: całkowite zero telefonów...
  4. [quote name='Abrakadabra']AniaRe - czy ktoś dzwonił w sprawie Kajo?[/QUOTE] Tak jak Ci mówiłam przez telefon - był w niedzielę 1 telefon, ale jak pani usłyszała, że ugryzł, zrezygnowała od razu. Ale to był pierwszy telefon od czasu tamtej nieudanej próby adopcji.
  5. Karma dotarła, choć niefajnie, że akurat nas nie było (pisałam, że 4 prowadzimy zajęcia w Warszawie) i Natalia nie zobaczyła Kajo. Może się uda w innym terminie? Karmy jest (liczyła i zapomniałam) ponad 30 kg, to zapas na dłuuuugo. Kasa za listopad dotarła, dziękuję.
  6. [quote name='magdajedral']OK, mam już dane do przelewu. Ponieważ nie ma decyzji co do zakupu karmy, robię przelew na 200zł.[/QUOTE] Nie było mnie na dogo, więc pytania o dane nie widziałam. Przelew na 200 zł (w tm 50 za jedzenie) jest w tym miesiącu zasadny -bo w końcu my go karmiłyśmy. Ale uważam, że to sensowne jest zamówienie tej karmy teraz (skoro nie udało się z Equus)-to bedą niższe koszty i łatwe rozliczenie równo z końcem miesiąca. Kto tak naprawdę jest osobą decyzyjną w zakresie Kajo? U nas jest na hotelu, ja nie mogę podejmować decyzji np. w zakresie finansowym, żeby nie było podejrzenia o "sprzeczność interesów". A widzę, że z tym są problemy - decydują wszyscy czyli nikt? I wyjaśniam: ja nie zaglądam codziennie na wątek, staram się regularnie przynajmniej co 2-3 dni, więc jeśli nie odpowiadam, to znaczy, że nie przeczytałam. W razie czego dane kontaktowe są na stronie- można się awaryjnie skontaktować.
  7. To Wy decydujecie, co wolicie,czy co się bardziej opłaca.
  8. A czemu ja bym się miała nie zgadzać? Oczywiście, zdecydowanie sensowniej jest tak. Co sobota 8-14 jestem autem na Karmelickiej, 4 grudnia cały dzień na Żoliborzu (liceum Sempołowskiej). Na suczki nie ma szans.. jesteśmy zapsione pod korek i co chwila mamy pytania o jakieś bidy.. Jakiś koszmarny wysyp... A jurto wraca z adopcji (znajoma wyadoptowała) pies, który się idealnie zachował w domu, dogadał z rezydentem, był czysty i bezproblemowy... ale za stary... i tu już oniemiałam....nie wiem, czy dam radę być miła...
  9. [quote name='tripti']kwota to jest 5 zł za dzień plus 50 zł za karmę, czyli za listopad będzie 250 zł, jakoś tak pod koniec miesiąca zgodnie z umową. przypominam o potwierdzeniu opłaty za październik.[/QUOTE] tja...znowu ;) 5 x 30 to jest 150 + 50 na karmę to 200......
  10. Przepraszam, że dopiero dzisiaj, wczoraj mnie dogo wywaliło: kasa za październik doszła, dziękuję
  11. Absolutnie żadnych telefonów-ani jednego.
  12. Moje pytanie w tej sytuacji: czy mam odświeżać te ogłoszenia, które wygasają, czy będą zastępowane nowymi? Bo ja ciągle odświeżam te, które wygasają.
  13. U Kajo bez zmian -jest u nas bezproblemowy prawie - jak mu coś "nie leży", ostrzega sztywnieniem, warczeniem. Z tym, że my uważamy i nie dopuszczamy do takich sytuacji, jeśli tylko to możliwe. Rokowania takie, jaki były: potrzebny świadomy, mądry dom. Niestety telefonów zero.
  14. To gdzie jest kasa z bazarku szkoleniowego? Jeśli dobrze pamiętam, to powinno być ponad 300 zł.
  15. [quote name='Equus']A, jeszcze jednak coś napiszę bo właśnie mam okazję zakupu karmy Brit Adult 15kg za niecałe 78zł, więc jeśli Kajo waży około 10kg to taki worek starczyłby mu na 4 miesiące czyli karma dla niego kosztowałaby niecałe 20zł miesięcznie. Jeśli Kajo może jeść tą karmę i jesteście zainteresowane takim obniżeniem kosztów jedzenia to dajcie znać.[/QUOTE] Sorki, nie było mnie na wątku- zagubił mi się. Jeśli jest taka możliwość, to oczywiście, Kajo nie grymasi przy jedzeniu.
  16. [quote name='tripti']czyli 227,74 zł plus 155 zł bazarek szkoleniowy plus 160 zł drugi bazarek szkoleniowy: 542,74 zł - tyle jest u "mnie" na koncie. za październik opłata będzie 5 zł razy 31 dni = 205 zł plus 50 zł karma = 255 zł. Ktoś kto ma może podesłać nr konta Ani do mnie? może zainwestujemy w wyróźnione gumtree i tablicę? i coś tam jeszcze? jeszcze jakiś pakiet ogłoszeń Kajo gdzieś miał obiecany.[/QUOTE] Wg mnie, 5 x 31 to 155 zł, plus 50 na karmę, to w sumie 205 zł :razz:
  17. Miałam dziś telefon o Kajo, ale tylko czy jest jeszcze aktualne ogłoszenie, Państwo mają się zastanowić, bo właśnie stracili takiego pudelka. Ale nie pytali o jego problemy, więc to raczej takie ogólne zapytanie. A Kajo grzeczny, bez zmian, trochę go wkurza najbliższy kolega, ale lubi go chyba jednak, bo bez niego nie chce wychodzić. A jak wyjdą razem, to go oszczekuje :shake: Ale ogólnie ok. Robić mu kolejne zdjęcia? Osoby z bazarku się zgłosiły, za 2 tygodnie pierwsze zajęcia grupowe (spotkanie organizacyjne już się odbyło w tę sobotę)
  18. A wątku bazarkowego rozumiem, że nikt nie podał nr-u konta tym osobom, które wylicytowały.
  19. [quote name='tripti']Aniu i Haniu, a może to za szkolenie od razu na Wasze konto? to będą dwie wpłaty, to może nie będziemy tego przerzucać już po kontach i wtedy policzymy ile nam brakuje do opłacenia października?[/QUOTE] Wolimy nie. Wrzesień jest od nas, nie należy nam się żadna kasa. Jedzenie przysłała Abrakadabra. A za październik-jak się skończy październik. Może wcześniej znajdzie dom... Przy czym mamy nowe warunki pobytu Kajo u nas w hoteliku: 5 zł dziennie + 50 zł miesięcznie na wyżywienie. Mamy nadzieję, że tak będzie łatwiej mu pomagać. Prosiłabym tylko o potwierdzenie obu wpłat z bazarków.
  20. No właśnie ze względu na takich "zdecydowanych na 100%" wprowadziłyśmy zaliczki na szkolenia, bo przy tak małych grupach jak my robimy, 1 czy 2 osoby robią duża różnicę. I przy szczeniakach nie ma rezerwacji bez zaliczki. I ja nawet przy tym panu przy pierwszym telefonie byłam bardzo sceptyczna, a on oczywiście "zarezerwował" go, bo jest zdecydowany. Dopiero po tym drugim, że nie dojedzie, nabrałam nadziei, że to ktoś serio. No i uważam, że mój sms do jego narzeczonej, czy jest zdecydowana na psa i to psa, który kiedyś miał problemy, spowodował zmianę stanowiska. I ja ich rozumiem, niczemu się nie dziwię. Tylko temu, że nie napisali mi nawet smsa, że nie aktualne.
  21. Ja dziś nie zdzierżyłam i wysłałam smsy do obojga , że z milczenia wnioskuję, że się rozmyślili, ale że szacunek dla czasu drugiego człowieka wymaga przynajmniej smsa (ja się musiałam wyrwać z pracy w fatalnym momencie, żeby zdążyć na spotkanie z tym panem) Ja po prostu alergicznie nienawidzę czegoś takiego. Jak ktoś mówi, że tak, to znaczy tak. A sms niewiele kosztuje.
  22. Nie mam dobrych wieści. Pan się nie odezwał, pomimo, że dzwoniłam kilkukrotnieu, oczywiście nie przyjechał-bo nie wziął adresu. Napisałam smsa do niego i do narzeczonej i nadal cisza. Tak więc myślę, że nie ma na co liczyć. A szkoda, w myślach widziałam Kajo ze "swoimi" Człowiekami.
  23. Wymieniłam z potencjalną przyszłą Panią Kajo kilka smsów - jest za granicą, jutro jej nie będzie. Wie o jutrzejszej wizycie,ona też chce Kajo, uważa, że fakt, że gryzł to wina ludzi i jest dobrej myśli. Reszty się będę dowiadywała jutro.
  24. Na ten moment tak, zakładamy, że jeśli będzie taka potrzeba (tfu, tfu...), Kajo może do nas wrócić. Ale nie możemy się w tym momencie zobowiązać na 100% - bo nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co będzie u nas za jakiś czas, jak będzie z miejscem, czy co my będziemy robić. Stąd takie zastrzeżenie. No i oczywiście na samym początku (ok.2 tyg) trzymamy jego miejsce dla pewności wolne, gdyby nagle się coś miało zmienić.
  25. Jak dla mnie, to bardzo dobrze rokuje, że pan zadzwonił przeprosić, że nie dojedzie i uzgodnić nowy termin. [SIZE=1](a ja już myślałam, że to jakaś ściema)[/SIZE] Wiem tyle, że to para bez dzieci. Ma być u mnie ok. 19 we wtorek. Pytanie: czy ja sama mogę podjąć decyzję o wydaniu psa? (oczywiście po dokładnym wywiadzie) Bo mam taki problem: powinno się dać Panu czas na namysł i żeby przyjechał znowu, jeśli podtrzyma decyzję o adopcji po "przespaniu się z nią". Ale pan jedzie z Radomia, to kawałek drogi.I jak wyczytałam "między wierszami" jest gotów Kajo od razu brać. Pan wydaje się mocno nastawiony na wzięcie Kajo. To z jednej strony dobrze- bo wiemy, ile zaangażowany człowiek zrobi dla swojego psa. Ale z drugiej -często tacy ludzie nie słuchają "instrukcji" do psa, bo wierzą, że będzie wszystko super. I jestem w rozterce. Jakie jest Wasze stanowisko w tej sprawie?
×
×
  • Create New...