Inny być nie może, jednak na pewne sprawy nie potrafię patrzeć obojętnie. Przecież ten pies miał swojego człowieka. Jak doszło do tego, że trafił do schroniska? Może 'właściciel' doszedł do wniosku, że pies "się zepsuł" i nie jest potrzebny :mad:
Nie pojmuję takich postaw. Przecież pies kocha bezwarunkowo.